Dodany: 24.02.2007 14:55|Autor: anndzi

Książki i okolice> Pisarze> Austen Jane

1 osoba poleca ten tekst.

Funclub twórczości Jane Austen


Podążając tropem misiaka zakładam nieoficjalny biblionetkowy funclub twórczości Jane Austen. Kto jest chętny, niech się wpisuje i dyskutuje. Cytaty z książek mile widziane:) Na początek mój ulubiony, z "Perswazji":

"Jak często przychodzą argumenty na korzyść tego, na co mamy ochotę!"

Wyświetleń: 50351
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 73
Użytkownik: misiak297 24.02.2007 15:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
Z przyjemnością składam swój pierwszy wpis jako wierny fan Jane Austen. Przeczytałem jej wszystkie powieści i każdą jestem zachwycony:) Na cytaty też przyjdzie czas. Mam nadzieję, że wszystko się świetnie rozwinie!:)

Moja propozycja wpisujcie przy okazji swoje ulubione książki Jane Austen. Moja to "Perswazje".:)
Użytkownik: anndzi 24.02.2007 15:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Z przyjemnością składam s... | misiak297
I tutaj pojawia się problem. Za najlepszą powieść Austen uważam "Mansfield Park", ale moje najukochańsze to "Perswazje" i "Duma i uprzedzenie", przy czym wygrywa jednak ta druga:) Przydałoby się przeczytać wszystkie książki i ocenić jeszcze raz, na trzeźwo, bez poczytelniczego amoku(jeśli ktoś wie o co mi chodzi:p).
Użytkownik: kala175 06.03.2008 10:32 napisał(a):
Odpowiedź na: Z przyjemnością składam s... | misiak297
Czy można się jeszcze zapisywać do fanclubu?? Jeżeli tak, to przyłączam się do Was bardzo entuzjastycznie! Jane Austen po prostu uwielbiam - jej pisarski styl, tematykę oraz ten klimat, o którym pisało już tyle osób przede mną. Szczególne jest to, jak wiele emocji budzą postaci przez nią stworzone. Naszą 'indywidualność czytelniczą' widać po tych wszystkich "nie znoszę Emmy", "zaczynam rozumieć Mariannę", "pan Tilney jest prawdziwą osobowością" i zupełnie im przeczących opiniach. Niesamowite jest to, że u niemal każdego postacie te budzą odmienne emocje - zupełnie jak prawdziwi ludzie - przez co czytanie książek Jane Austen jest takie fascynujące i wciągające :)
Użytkownik: Madeleinee 08.07.2010 22:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Z przyjemnością składam s... | misiak297
Jane Austen to zdecydowanie moja ulubiona autorka. Co prawda nie przeczytałam jeszcze wszystkich jej książek, ale jak narazie najbradziej podoba mi się "Rozważna i romantyczna". Aż chciałoby się zamieszkać w Angli z tego okresu ;).
Użytkownik: Anitra 24.02.2007 17:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
Z radością się dopisuję, choć od razu przyznaję, że nie przeczytałam wszystkich książek tej autorki. Moją ulubioną jest oczywiście "Duma i uprzedzenie", którą czytałam już kilka razy, w części nawet w oryginale. ;) Pozostałe powieści podobały mi się różnie, jedne mniej, inne bardziej, ale ta jedna mi wystarczy, by uwielbiać autorkę. Obiecuję sobie, że przeczytam jeszcze co najmniej "Rozważną i romantyczną" i może "Emmę". :-)
Użytkownik: Vemona 24.02.2007 19:23 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
Z przyjemnością przyłączam się do fanclubu. :-) Najbardziej chyba lubię "Dumę i uprzedzenie", ale i prawie wszystkie pozostałe takoż, jeszcze "Emmy" nie zdążyłam przeczytać, leży cierpliwie i czeka na swoją kolejkę.
Użytkownik: *dido*27 24.02.2007 19:37 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
Też chętnie dopiszę się do fanclubu, chociaż "w całości" przeczytałam tylko "Dumę i uprzedzenie". Do tego "Emmę" w wersji angielskiej, skróconej (dla uczących się języka). Na półce czekają "Rozważna i romantyczna" ale jeszcze poczekają, bo nie mam teraz czasu na żadne książki :(

Dodam, że filmem "Duma i uprzedzenie" (z Keirą Knightley) byłam zachwycona :) Szczególnie, kiedy dialogi były słowo w słowo takie jak w książce :)
Użytkownik: anndzi 24.02.2007 21:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Też chętnie dopiszę się d... | *dido*27
Ja też byłam zachwycona tym filmem(chociaż jednak Bennetowie w rzeczywistości biedni nie byli, a tak można wywnioskować z filmu) i muszę się przyznać, że oglądałam go 6 razy. Wiele osób twierdzi, że nic nie pobije ekranizacji z Colinem Firthem i Jennifer Ehle. Ja jednak po obejrzeniu dwóch odcinków wolę nowszy film.
Użytkownik: *dido*27 25.02.2007 11:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja też byłam zachwycona t... | anndzi
Ja tylko 3 razy, ale w ciągu jednego weekendu :)
Użytkownik: pilar_te 18.07.2007 13:29 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja też byłam zachwycona t... | anndzi
Też byłam zachwycona, szczególnie MacFaydenem, ach, Mr Darcy, bohater literacki, o którym zawsze będę marzyć... W serialu natomiast podobało mi się wszystko oprócz... głównej bohaterki :/ Jennifer Ehle jakoś się nie nadawała do tej roli. Za to Colin Firth - mrrrau. ;-)
Użytkownik: marilla12 01.08.2007 11:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Też byłam zachwycona, szc... | pilar_te
Jennifer Ehle może nie ma pięknej buzi ale zagrała w tym filmie cudownie. Zresztą oboje byli fantastyczni. Scena oświadczyn jest po prostu genialna.
Użytkownik: Elkajka 24.02.2007 20:11 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
Ja też oczywiście przyłączam się do funclubu. Nie czytałam jednak wszystkich książek Austen. Moje ulubione to "Duma i uprzedzenie", "Perswazje" i "Emma".
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 24.02.2007 20:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
Dopisuję się, chociaż nie mam jeszcze przeczytanych wszystkich powieści - zostały mi "Perswazje", "Opactwo Northanger" i "Sanditon" - ale to, co już przeczytałam, wystarczy. Ulubiona? Waham się między "Dumą i uprzedzeniem" a "Rozważną i romantyczną" (obie czytałam w wersji oryginalnej, bo kiedyś udało mi się zakupić w promocji komplet 4 powieści, który sprezentowałam bratanicy, i teraz od niej pożyczam po jednej - tylko już nie mam czasu na następne...).
Użytkownik: anndzi 24.02.2007 21:24 napisał(a):
Odpowiedź na: Dopisuję się, chociaż nie... | dot59Opiekun BiblioNETki
I jak wrażenia po przeczytaniu w oryginale?
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 25.02.2007 09:56 napisał(a):
Odpowiedź na: I jak wrażenia po przeczy... | anndzi
Doskonałe! Chociaż przyznam, że było parę wyrazów, których musiałam szukać w słowniku - ale mniej niż np. przy "Władcy Pierścieni". Znając oryginał, można dopiero w pełni docenić maestrię translatorską Anny Przedpełskiej-Trzeciakowskiej, która (na szczęście) przełożyła chyba wszystkie albo prawie wszystkie powieści Austen.
Użytkownik: anndzi 25.02.2007 09:59 napisał(a):
Odpowiedź na: Doskonałe! Chociaż przyzn... | dot59Opiekun BiblioNETki
Ojoj, ale mnie zachęciłaś do tego oryginału. Będę próbowała go zdobyć:)
Użytkownik: emilyb 05.03.2007 18:28 napisał(a):
Odpowiedź na: Ojoj, ale mnie zachęciłaś... | anndzi
Ja właśnie się męczę nad "Dumą i uprzedzeniem" w oryginale. I dopiero widzę, na jak kiepskim poziomie stoję z angielskiego:( Ale i tak takie czytanie jest bardzo przyjemne. Przy okazji wpadło mi kilka uroczych zwrotów, np. "My dear, you flatter me." albo: "You have no compassion on my poor nerves!":)
Użytkownik: nisha 24.02.2007 21:32 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
O, ja też się zgłaszam! Na razie przeczytałam tylko trzy książki Jane Austen (kolejno: "Mansfield Park", "Rozważna i romantyczna", "Duma i uprzedzenie"), ale poluję już na kolejne ;].
Użytkownik: szylwunia 24.02.2007 22:14 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
Do tej pory przeczytalam tylko dwie jej książki: "Duma i uprzedzenie" oraz "Rozważna i romantyczna", obie mi się podobały. W zwiazku z tym dopisuję się do listy:)
Użytkownik: aleutka 25.02.2007 11:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
Dopisuję się entuzjastycznie, przepadam za tą ironią i dołeczkami:))

Moją ulubioną powieścią jest Emma a bohaterką Jane Fairfax. Kiedy byłam młodsza solidaryzowałam się z Eleonorą, ale z wiekiem złagodniałam wobec Marianny, a dziś to Eleonorę uważam za nieznośną...
Użytkownik: misiak297 25.02.2007 11:15 napisał(a):
Odpowiedź na: Dopisuję się entuzjastycz... | aleutka
Mnie obie siostry Dashwood wkurzały niebotycznie!:) Moją ulubioną bohaterką chyba pozostanie Anna Elliot z "Perswazji". Choć przyznam, że Lady Susan swoją osobowością przebija większość Austenowskich bohaterek. Ma w sobie to fascynujące okrucieństwo - tak jak markiza z "Niebezpiecznych związków".
Użytkownik: Teofila 26.02.2007 07:50 napisał(a):
Odpowiedź na: Mnie obie siostry Dashwoo... | misiak297
Zdecydowanie zgadzam się co do sióstr Dashwood. Mi się wydawały zbyt przejaskrawione, bo Marianna była zbyt romantyczna, a Eleonora zbyt rozważna.
Użytkownik: anndzi 27.02.2007 23:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Zdecydowanie zgadzam się ... | Teofila
Takie było zamierzenia Jane Austen. W końcu tytuł to "Rozważna i romantyczna". Mnie też ta książka podobała się najmniej. Chyba po prostu z braku ciekawych postaci męskich:))
Użytkownik: aleutka 02.03.2007 13:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Takie było zamierzenia Ja... | anndzi
Emma Thompson tez zwrocila na to uwage kiedy pisala scenariusz do "Rozwaznej..." To bylo zanim Austen stworzyla pana Knightleya, pana Tilneya i inne bardziej wyraziste meskie postaci. Sama Thompson starala sie przydac Edwardowi i pulkownikowi Brandonowi wiecej zycia i rzeczywiscie w filmie sa bardziej plastyczni. W ksiazce gina w tle.
Użytkownik: anndzi 27.02.2007 23:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Mnie obie siostry Dashwoo... | misiak297
Anna Elliot? Słyszałam, że ideałem większości mężczyzn jest Elizabeth Bennet:p
Użytkownik: misiak297 28.02.2007 09:00 napisał(a):
Odpowiedź na: Anna Elliot? Słyszałam, ż... | anndzi
Właśnie dlatego ja piszę o Annie Elliot! Ja tam nie lubię iść za tłumem:)
Użytkownik: Teofila 26.02.2007 07:49 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
Też się dopisuję! Przeczytałam wszystkie powieści Jane Austen, ale najbardziej lubię oczywiście "Dumę i uprzedzenie". Film też widziałam kilka razy (mam go na DVD, więc oglądam go kiedy mi przyjdzie ochota) i bardzo mi się podobał.

Po "Dumie i uprzedzeniu" lubię "Sanditon", "Emmę" i "Perswazje". "Mansfield Park", "Opactwo Northanger" i "Rozważna i romantyczna" mniej mi się podobały.
Użytkownik: Bacia 26.02.2007 12:12 napisał(a):
Odpowiedź na: Też się dopisuję! Przeczy... | Teofila
Na razie się nie dopisuję bom niegodna. Przeczytałam tylko "Rozważną i romantyczną". Wrzuciłam już do schowka kilka tytułów. "Emmę" mam nawet swoją. Jak nadrobię braki to wpiszę się na listę.
Użytkownik: Vemona 01.03.2007 19:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Na razie się nie dopisuję... | Bacia
A ja myślę, że skoro polubiłaś autorkę, to godnaś jak najbardziej. Przecież tu chodzi o sympatię, a nie o licytację, kto przeczytał więcej, zapisuj się bez czekania. :-)
Użytkownik: Bacia 02.03.2007 09:56 napisał(a):
Odpowiedź na: A ja myślę, że skoro polu... | Vemona
Masz rację. Zapisuję się.
Użytkownik: Vemona 02.03.2007 11:28 napisał(a):
Odpowiedź na: Masz rację. Zapisuję się. | Bacia
I dobrze. :-)
Użytkownik: Filemonka 26.02.2007 20:23 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
Dołączam do funclubu! Przeczytałam wszystkie powieści, również "Sanditon". Przede mną jeszcze te niedokończone, ale niestety dostępne mi tylko w postaci e-booka, a to się ciężko czyta. Ukochana to "Duma i uprzedzenie" ale pozostałe też baaardzo lubię:-)Żałuję, że JA nie napisała więcej.
Użytkownik: Teofila 01.03.2007 17:58 napisał(a):
Odpowiedź na: Dołączam do funclubu! Prz... | Filemonka
Mówiąc o niedokończonych powieściach, masz na myśli "Watsonów"? Czy może coś innego?
Użytkownik: Filemonka 01.03.2007 19:19 napisał(a):
Odpowiedź na: Mówiąc o niedokończonych ... | Teofila
Z tego co pamiętam, to poza "Watsonami" jest jeszcze "Lady Susan" i "Sanditon" dokończone przez Marie Dobbs.
Użytkownik: mluzia 28.02.2007 13:29 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
Również przyłączam się do tego fanclubu. Przeczytałam Jane Austen wszystko to co wpadło mi w ręce i co było dostepne jak na moje mozliwości. I bardzo, ale to bardzo mi się podobało...
Użytkownik: Filip II 01.03.2007 19:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
Jeśli na biblionetce zakładają jej funcluby to warto się z nią zapoznać ;)
Od czego zacząć?
Użytkownik: mluzia 01.03.2007 23:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Jeśli na biblionetce zakł... | Filip II
Moim zdaniem najbardziej reprezentatywna jest "Duma i uprzedzenie" i "Rozważna i romantyczna" ewentualnie.
Polecałabym rozpoczęcie od "Dumy...:, a potem "Rozważna...", a zreszta jak jedną przeczytasz i Ci się spodoba to przeczytasz całą resztę, :D
Miłego czytania!
Użytkownik: anndzi 05.03.2007 18:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Moim zdaniem najbardziej ... | mluzia
Miło widzieć tyle osób w funclubie:) Mam zatem pytanie: co najbaredzije lubicie w książkach Austen? Co jest tym czymś, co was przyciąga i sprawia, że chcecie jeszcze więcej i więcej?
Użytkownik: Vemona 06.03.2007 11:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Miło widzieć tyle osób w ... | anndzi
Dla mnie klimat. Niepowtarzalny klimat starej Anglii, którą bardzo chciałabym zobaczyć w takim kształcie, doskonałe obrazki obyczajowe, więcej mówiące o tamtych czasach i poglądach niż niejedno naukowe opracowanie, te niuanse kto kogo pierwszy odwiedza, jak się toczy stosowną rozmowę w towarzystwie... No i bohaterowie, którzy dają się lubić. Trafiam czasem na książki, które są dobre, są wartościowe, są ciekawe - ale nie umiem polubić ich bohaterów i bardzo mi to przeszkadza.
Użytkownik: anndzi 15.03.2007 16:31 napisał(a):
Odpowiedź na: Dla mnie klimat. Niepowta... | Vemona
No właśnie:) Ten KLIMAT... to jest coś co sprawia, że mogłabym czytać książki Austen ze sto razy. Poza tym sylwetki psychologiczne bohaterów i ponadczasowość tych powieści. Piękna epoka pań w sukniach i wytwornych panów już nie powróci, ale ile cech charakterów ludzkich pozostało takich samych:)
Użytkownik: Vemona 15.03.2007 19:12 napisał(a):
Odpowiedź na: No właśnie:) Ten KLIMAT..... | anndzi
Trafiłam ostatnio na książkę "Randkowanie wg Jane Austen" w której autorka opierając się na bohaterach powieści Austen radzi, w jaki sposób zachowywać się w stosunku do osób, z którymi chcemy przeżyć coś więcej niż flirt i jak obserować ich zachowanie i wyciągać z niego wnioski. Okazuje się, że można czerpać do tej pory ze skarbnicy wiedzy o życiu i stosunkach międzyludzkich zawartej w tych książkach. :-)
Użytkownik: misiak297 15.03.2007 21:56 napisał(a):
Odpowiedź na: Trafiłam ostatnio na ksią... | Vemona
Hm... ale jak oceniasz tę książkę? Warta uwagi?
Użytkownik: Vemona 16.03.2007 10:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Hm... ale jak oceniasz tę... | misiak297
Dopiero zaczęłam, ale napisana lekko, zabawna, czy rady są skuteczne - nie wiem, nie wypróbowałam na sobie. :-) Myślę, że można przeczytać jako lekturę rozrywkową.
Użytkownik: Ysobeth nha Ana 18.07.2007 10:22 napisał(a):
Odpowiedź na: Dla mnie klimat. Niepowta... | Vemona
No właśnie, klimat. Obyczajowość konkretnej klasy społecznej, konkretnego czasu. Krajobrazu nawet. To wszystko jest tak żywe, i malarskie przy tym... Bohaterowie, tak. Mogą być niekiedy irytujący - jak prawdziwi ludzie ;-)

Czytałam większość powieści - nie dosięgli już mnie "Lady Susan", "Watsonowie" i "Sanditon". Nie wiem, co lubię najbardziej - może "Opactwo Northhanger"? Muszę jeszcze pomedytować trochę nad ocenami ;-)

A zauważyliście może, jak twórczość Jane Austen odbija się u innych pisarzy? Jest na przykład taka trylogia romansowa George'a Bidwella "Oliwia i Filip". Oliwia, córka właściciela ziemskiego, wychowana dość nietypowo przez ojca, zaprzyjaźnia się z wysoce urodziwym parobkiem, Filipem. Kiedy już oboje wchodzą w wiek mniej więcej dojrzały, naturalnie dochodzi do romansu. Panna dba o rozwój duchowy wybranka, podsuwa mu do czytania książki. Między innymi powieści Jane Austen. A co ten gałgan powiada? Że mu się nie podobało, bo takie wydumane, sztuczne problemy, stwarzane sobie przez ludzi, którzy nie mają wiele do roboty ;-) I co tu się dziwić, że za minionego ustroju Bidwell był wszechobecny w księgarniach? Zresztą jako pisarz zbeletryzowanych biografii rozmaitych historycznych postaci był znakomity - ale takie wypowiedzi jego bohaterów były jak najbardziej "po linii"...

Użytkownik: aleutka 25.07.2007 20:50 napisał(a):
Odpowiedź na: No właśnie, klimat. Obycz... | Ysobeth nha Ana
Ale wiesz, Filip nie jest w swojej opinii odosobniony tak naprawde:)

I nigdy nie byl, nawet w wieku dziewietnastym. Juz Charlotte Bronte nazwala powiesci Austen dusznym salonikiem bez szansy na powiew swiezego powietrza czy jakos podobnie.

Kiedy Emma Thompson pisala scenariusz Rozwaznej i romantycznej (moim zdaniem swietny, najblizszy duchowi samej Austen, ale o tym dlugo by pisac) - konsultowala sie z jakims amerykanskim wspolproducentem i jego uwagi byly dla niej bardzo cenne, poniewaz musiala wyjasnic w filmie wiele niuansow dziewietnastowiecznej mentalnosci. Najprostsze pytanie tego Amerykanina brzmialo "Dlaczego one nie pojda po prostu do pracy?" (Stad Eleonora mowi do Edwarda "Pan odziedziczy swoja fortune, my nie mamy nawet szansy zarobic na utrzymanie" (przeklad wlasny bardzo roboczy, nie pamietam polskiej wersji, w oryginale jest "You will inherit your fortune, we cannot even earn ours") i wyjasnia Malgorzacie "Majatki przechodza na synow, nie na corki, takie jest prawo..."). Sama Emma opowiadala, ze istnialy obawy, calkiem powazne, ze wspolczesna publicznosc nie bedzie sympatyzowala z bohaterkami, o ktorych mowi sie ze zbiednialy, a wciaz maja sluzbe i w ogole nie pracuja....

Pomijam juz fakt, ze nawet najbardziej postepowy ojciec nie pozwolilby mlodej szlachciance przyjaznic sie czy romansowac z chlopem, to jest licentia poetica za daleko idaca, i to raczej w tym wyraza sie Bidwellowe "bycie po linii".
Użytkownik: Ysobeth nha Ana 26.07.2007 02:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Ale wiesz, Filip nie jest... | aleutka
No cóż, ojciec sam sobie nagrabił, po śmierci żony wychowywał córkę jak upragnionego chłopaka, dopiero kiedy zaczęła podrastać próbował ją cokolwiek okiełznać - ale było za późno, zdominowała go całkowicie. Chłop też nie był przecież polskim ciemnym i stłamszonym pańszczyźnianym, tylko angielskim dzierżawcą - całkiem inny gatunek chłopa. Miał możliwości wybicia się, skoro wykazywał inteligencję i przedsiębiorczość. O ile dobrze pamiętam, synem Oliwii i Filipa był Adam Smith - działacz i ideolog ruchów robotniczych, człowiek z wielką charyzmą i przebiciem. Mnie co prawda jak to czytałam (latek kilkanaście) więcej interesował ten ognisty romans, niż tło polityczne ;-)
Użytkownik: aleutka 26.07.2007 11:43 napisał(a):
Odpowiedź na: No cóż, ojciec sam sobie ... | Ysobeth nha Ana
Tu sa pewne sugestie spoilerow z Emmy, nie spoilery wlasciwie, ale...

No nie do konca jestem przekonana. Przypomina mi sie pan Martin z Emmy - klasyczny angielski dzierzawca. Pan Knightley mowi, ze chetnie by go podniosl w hierarchii spolecznej i ma to byc w sumie najwyzszy komplement. Ale oczywiscie nic sie nie zrobi w tym kierunku, to tak jakby probowac zmusic slonce do wzejscia na zachodzie, przynajmniej dla tych ludzi - oni nawet nie probuja tego rozwazac. Jest po prostu nie do przyjecia, zeby na przyklad Emma Woodhouse, jako szlachcianka, zakochala sie w panu Martinie, czlowieku ktory stoi o tyle nizej od niej. Sama Emma tak uwaza, co wiecej, wbija Harriet do glowy, ze z zona pana Martina nie moglaby po prostu utrzymywac stosunkow. To tak samo pewne jak to, ze roze kwitna latem. A juz mariaz Emmy z kims takim jest po prostu fizycznie niemozliwy. Ona sama szczerze w to wierzy. (to wlasnie jest najbardziej zdumiewajace, jak sie czyta jej ksiazki, to niewzruszone przekonanie, ze podzialy takie sa oczywiste i naturalne, inaczej po prostu nie moze byc...)

To zacznie sie zmieniac dopiero w drugiej polowie XIX wieku (w sumie nie wiem, kiedy dokladnie dzieje sie ksiazka Bidwella) - kiedy Jane Eyre rzuci panu Rochesterowi w twarz, ze jest mu rowna, bo tez jest czlowiekiem. Dzis wydaje nam sie to oczywiste, nie rozumiemy, jak bardzo bylo rewolucyjne wtedy. W jednej z powiesci George Eliot pada stwierdzenie ze o byciu gentlemanem decyduje postepowanie a nie przynaleznosc do klasy spolecznej - i to tez jest rewolucja wieksza od pazdziernikowej, odbicie tej przemiany, ktora wtedy sie powolutku zaczyna. I nie od razu obejmie kobiety.

Przypomnij sobie chocby Witolda w Nad Niemnem - kiedy probuje poprosic matke, zeby zabrac Leonie na wesele do Bohatyrowiczow i pani Emilia wyjasnia z cala powaga - ciebie to ojciec moze posylac gdzie chce, ale w przypadku Leoni nie moge sie zgodzic. To mala dama... Nawet jesli sie przyjmie, ze pani Emilia jest rozhisteryzowana damulka wiele kobiet tak myslalo.
Użytkownik: Ysobeth nha Ana 27.07.2007 09:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Tu sa pewne sugestie spoi... | aleutka
Bidwell użył powieści pani Austen jako wyznacznika czasu - pierwszy tom jego trylogii o Oliwii i Filipie musi więc dziać się prawie współcześnie - najpewniej druga dekada XIX wieku. Oczywiście jest zasadnicza różnica - Austen pisała o swoich czasach i swoim środowisku, Bidwell zaś pisał powieści historyczne półtora wieku później, z pozycji człowieka XX wieku, na dokładkę mężczyzny. On rozumiał mechanizmy społeczne, ona była ich częścią. Bohaterowie Jane Austen są żywą ilustracją ówczesnych zasad i sposobu życia, Bidwell zaś stworzył bohaterów rozbijających zasady i wybiegających historycznie do przodu. Oczywiście, że romans i małżeństwo Oliwii były straszliwym skandalem i mezaliansem (mgliście wydaje mi się, że ojciec próbował ją na wstępie obić batem, ale może coś dorabiam), naturalnie "w towarzystwie" była ona persona non grata, kimś, z kim się nie utrzymuje stosunków, szczególnie jeśli ma się córki na wydaniu. Była wyjątkiem potwierdzającym regułę. Ale czy takie wyjątki nie zdarzały się naprawdę? Oliwia miała ten luksus, że ojciec zbyt ją kochał, żeby poddać się wymogom społecznym i albo wyrzec się jej, albo skutecznie poskromić - prawdziwe dziewczęta z klasy ziemiańskiej, wychowywane w gorsecie konwenansów (przez matki i ciotki), jeżeli były w stanie pomyśleć o czymś tak nie mieszczącym się w głowie jak miłość do kogoś poniżej ich stanowiska społecznego - jeżeli do myślenia się nie ograniczały, były najpewniej bardzo szybko okiełznywane. Bidwellowska Oliwia wychowała się bez matki czy innej kobiety swojej klasy, a siłę charakteru odziedziczyła po ojcu - stąd konwenans nie miał nad nią aż takiej mocy. Nietypowe jednostki zdarzały się od zawsze i zdarzają się nadal - zarówno w literaturze, jak w prawdziwym życiu...

Użytkownik: daga78 18.07.2007 13:55 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
Styl i ironia Jane Austen nie mają sobie równych. Moją ukochaną książką jest "Duma i uprzedzenie". Mogę ją czytać wciąż i wciąż... aż do znudzenia. Już pierwsze zdanie tej powieści wprawia mnie w świetny humor: "Jest prawdą powszechnie wiadomą, że samotnemu a bogatemu mężczyźnie brak do szczęścia tylko żony". Dalej jest jeszcze lepiej.
Uwielbiam wszystkich bohaterów tej książki. Każdy z nich został doskonale sportretowany: Elżbieta, pani i pan Bennet, pan Collins...
Z pozostałych powieści lubię jeszcze "Emmę", "Rozważną i romantyczną" i "Mansfield Park". Moim zdaniem ekranizacje tych powieści również są doskonałe. Mam na myśli głównie wersje kinowe: "Emmę" z Gwyneth Paltrow, "Rozważną..." Anga Lee. A jeśli chodzi o "Dumę.." to wierna jestem serialowi BBC z Colinem Firthem. Nowa ekranizacja zupełnie nie oddaje ducha powieści i intencji Jane Austen.
Użytkownik: eliot 23.07.2007 22:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
Wiecie, że powstał film "Klub Jane Austen" na podstawie niezbyt wysoko ocenionej u nas książki?
Użytkownik: anndzi 24.07.2007 14:39 napisał(a):
Odpowiedź na: Wiecie, że powstał film &... | eliot
Nie wiedziałam, ale wiem, że w sierpniu ma wyjść w kinach biograficzny film o Jane Austen pt. "Becoming Jane", a także telewizyjna wersja "Opactwa Northanger", "Mansfield Park" i "Perswazji".
Użytkownik: daga78 25.07.2007 19:47 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie wiedziałam, ale wiem,... | anndzi
Oglądałam telewizyjną wersję "Emmy" i jestem nią rozczarowana. Może te będą lepsze.
Użytkownik: aleutka 25.07.2007 20:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie wiedziałam, ale wiem,... | anndzi
Widzialam, widzialam. Becoming Jane... Hmmm. Zezloscilam sie nawet na siebie, bo przeciez znajac zarys biografii Austen powinnam byla przewidziec... Film jest calkiem dobry, choc bez fajerwerkow, jedynie przeblyski od czasu do czasu.

Anne Hathaway, sliczna jak zwykle, naprawde sie przylozyla, choc pewnej iskry w niej zbraklo w moim odczuciu, James McAvoy tez byl bardzo dobry (ale ja mam slabosc do Szkotow i Irlandczykow, a jesli Szkot gra Irlandczyka, hehe...) no i Julie Walters i Maggie Smith - smietanka po prostu. No ale Cassandre to sobie jednak troche inaczej wyobrazalam, nie tylko jesli chodzi o wyglad, takze psychike...

Film jest nieco sztampowy w sensie ze powiela schemat jak to wielka osoba wystawala ponad swoje czasy, jak to byla tak naprawde przeniesiona w czasie z naszej epoki, moim zdaniem dosc typowa choroba filmow tego typu, czasami zahaczajaca o naduzycie, takze w Becoming Jane.


Użytkownik: AGSJ 27.07.2007 21:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
Austen czytałam tylko dwie książki- "Dumę i uprzedzenie" i "Opactwo Northanger". Ale niedługo to nadrobię- na półce dwie następne pozycje. Duma mi się strasznie podobała, Opactwo nawet, ale nie za bardzo. Muszę znaleźć "Rozważną i romantyczną" i w końcu przeczytać.
Użytkownik: olastefcia 20.08.2007 13:15 napisał(a):
Odpowiedź na: Austen czytałam tylko dwi... | AGSJ
Ja się może włączę do dyskusji o Jane Austen, ale niestety nie włączę się do fanklubu. Po "Dumę i uprzedzenie" sięgnęłam m.in po przeczytaniu "Przeminęło z wiatrem", „Niebezpiecznych związków” a poza tym wielu recenzji i usłyszeniu wielu pozytywnych opinii na temat tej autorki. I muszę powiedzieć, że osobiście się zawiodłam. Nie chcę nikogo obrazić i wyjść na "mądralę" i robić z siebie wielkiego krytyka, tylko napisać o moich osobistych odczuciach.

Jak dla mnie bohaterowie byli zbyt mało charakterystyczni, trochę bez wyrazu, ale jak już napisałam, wcześniej czytałam "Przeminęło z wiatrem", w którym autorka mistrzowsko moim zdaniem stworzyła pełnokrwiste, charakterystyczne postaci, tak samo było w „Niebezpiecznych związkach” i może dlatego bohaterowie książki Jane Austen wydawali mi się trochę "nijacy". Książka była też jak dla mnie za bardzo przewidywalna - od razu było wiadomo, że Elżbieta będzie z Darcym, a jej siostra z Bingleyem i wszystko się pięknie skończy. Czytanie tej książki zajęło mi ponad tydzień, bo czasami ciężko było mi się do niej zabrać i robiłam to bez większych emocji.

Obecnie czytam "Rozważną i romantyczną" (zostało mi zaledwie kilka stron), ponieważ nie chciałam się zbytnio uprzedzać do autorki czytając tylko jedną jej książkę, ale niestety nie zaskoczyła mnie niczym - może tylko tym, że jest mniej przewidywalna, ale bohaterowie jak dla mnie tak samo bezbarwni (chociaż może to za mocne słowo - za mało barwni jak dla mnie). I nie odmówię tym książkom pięknego języka, poza tym mają one obrazować życie w dawnej Anglii, pokazują jak rozsądek wygrywa z miłością i na odwrót i te książki takie właśnie mają być i nie chcę im odbierać uroku i roli, jaką pełnią w literaturze, ale mnie osobiście nie przypadły na tyle do gustu żeby się nimi szczególnie zachwycać i mam nadzieję, że nikt nie poczuje się urażony za to, co napisałam. Pozdrawiam :)
Użytkownik: anndzi 20.08.2007 18:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja się może włączę do dys... | olastefcia
Oczywiście, że nikt nie poczuje się urażony:-) Masz prawo do własnego zdania i osądu. Nie czytałam jeszcze "Niebezpiecznych związków" ani "Przeminęło z wiatrem", choć ta ostatnia książka wpadła mi ostatnio w ręce w bibliotece, ale odłożyłam z powrotem na półkę, zniechęcona objętością. Ostatnio czytam same ceglaki i potrzebuję troche wytchnienia:p
Co do Jane Austen. Widzisz... każda książka tej pisarki kończy się szczęśliwie i jest przewidywalna. Dlatego zakończenia nie są dla mnie aż tak ważne. Zresztą są moim zdaniem najsłabszym punktem twórczości Austen. Nie ze względu na swoją przewidywalność, ale spłycenie, tak jakby Austen już się spieszyła i dopisała zakończenia na "hop-siup". Dla mnie najważniejszy w tych książkach jest klimat życia i zwyczajów dawnej Anglii, portrety psychologiczne postaci, które pomimo upływu lat są tak współczesne oraz styl i humor Austen, które cechuje lekkość i zarazem kunsztowność, żywość i ciętość. Czytając "Dumę i uprzedzenie" wiedziałam, że Elżbieta będzie z Darcym, ale z wypiekami na twarzy śledziłam przemianę Darcy'ego, która dokonała się pod wpływem miłości oraz barwne, wspaniałe dialogi.
"Rozważna i romantyczna" to wg mnie najmniej udana powieść Jane, postaci są faktycznie bezbarwne, aczkolwiek ich cechy charakteru zrobiły na mnie ogromne wrażenie swoją aktualnością. W którymś z bohaterów odnalazłam swojego wujka!( niestety nie pamiętam w którym:-/)
Jeśli jeszcze będziesz miała kiedyś ochotę na zetknięcie się z Austen, to gorąco polecam "Perswazje". Szczególnie żywych postaci tu nie znajdziesz(bo najbardziej charakterystyczne są w "Dumie i uprzedzeniu"), ale można zachwycić się nostalgią i ciepłem te powieści.
Użytkownik: olastefcia 23.08.2007 15:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Oczywiście, że nikt nie p... | anndzi
Za "Perswazje" na pewno zabiorę się w przyszłości, ale chyba nie najbliższej, bo na razie zrobię sobie przerwę z Jane Austen.

A "Przeminęło z wiatrem" szczerze polecam, ja jak skończyłam, to miałam poczucie, że książka i tak jest za krótka i chętnie widziałabym jeszcze z trzy tomy ;P
Użytkownik: Karolina7 10.10.2007 11:12 napisał(a):
Odpowiedź na: Za "Perswazje" ... | olastefcia
Nie jestem orginalna w swoim uwielbieniu dla Dumy i uprzedzenia. Moim zdaniem to zdecydowanie najlepsza powieść Austen, choć przyznaje że nie wszystkie przeczytałm, np. moja pierwsza próba przebrnięcia przez Rozważną i romantyczną zakończyła się klęską ale może jeszcze kiedyś ją przeczytam, chociażby z obowiązku. Bardzo podobała mi się również Emma. Najwierniejsza jestem jednak Dumie.. ., moje zainteresowania nie ograniczają się tylko do ksiązki, wielokrotnie przeze mnie przeczytaniej ale obejmują wszysko co z nią związane czyli np. filmy zainspirowane tą powieścią. Jedne podobają mi się mniej inne bardziej a pierwsze miejsce zajmuje niezmiennie serial BBC z 1995 r. z Colinem Firth.
Użytkownik: bupu 10.11.2007 02:56 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
Myślałam, ze nie będę oryginalna a tu sie okazuje, że jednak :D
Bo muszę powiedzieć, że nie cierpię szczerze "Emmy" z powodu głównej bohaterki, nieznośnej zupełnie i zarozumiałej.
A mimo to - oceniam tę książkę na 4.
Jane Austen uwielbiam od okresu liceum, kiedy obejrzałam serial BBC "Duma..." i od razu sięgnęłam po książkę oczarowana potoczystymi i błyskotliwymi dialogami.
I nie zawiodłam się.
Nie umiem powiedzieć, która książka to moja ukochana, wiem tylko, że oprócz "Emmy" oceniam na 4 również "Opactwo..." ale co się dziwić, jeśli to pierwsza poważna powieść młodej jeszcze pisarki. "Perswazje" to cudo - Anna Elliot to moja ukochana bohaterka Jane, "Duma..." to się rozumie samo przez się, "Rozważna..." urzeka mnie swoją prostotą i ciepłem, i nie mam problemu z antypatią do którejś z bohaterek, a "Mansfield..." po prostu bardzo lubię.
Wszystkie książki Austen czytałam po wielokroć [nie liczę tutaj tych niedokończonych a uzupełnionych przez kogoś innego - w ogóle nie powinny się liczyć w tym zestawieniu] i kocham je! Chciałabym przeczytać listy Jane - ponoć to majstersztyk stylu i pokaz cudownie niezależnego [jak na tamtą epokę, ale to już wszyscy wiedzą po prostu mając w pamięci jej książki] umysłu - ponoć wydanie listów wzburzyło światkiem literackim w Anglii!!

Przy takim peanie na cześć - proszę się nie dziwić, że chciałabym dopisać się oficjalnie do fan clubu :D

Pozdrawiam!
Użytkownik: anndzi 11.11.2007 19:49 napisał(a):
Odpowiedź na: Myślałam, ze nie będę ory... | bupu
O! Zapomniałam, że Jane pisała także listy. Koniecznie trzeba się do nich dorwać;)
Użytkownik: Salis 12.11.2007 18:42 napisał(a):
Odpowiedź na: O! Zapomniałam, że Jane p... | anndzi
Ja może troche nie na temat, ale chciałbym się was wszystkioch zapytać czy na podstwie książek jane austin mogłabym przedtawić teamt do mojej prezentacji maturalnej " miłość, która niszczy i miołość, która ocala. Przedstaw na przykładach z literatury i filmu". Pracuje właśnie nad bibliografią i zastanawiałam się czy to dobry pomył aby wykorzystać jej książki. Z góry dziękuje za pomoc
Użytkownik: anndzi 12.11.2007 20:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja może troche nie na tem... | Salis
Wydaje mi się, że lepiej nie. W książkach Jane Austen nie ma miłości, która niszczy. A czy ocala? Raczej też nie(chyba że od biedy;p). Znakomicie natomiast do Twojego tamatu pasują "Wichrowe Wzgórza " Emily Bronte. Tutaj jest miłość, która niszczy i wręcz zabija.
Użytkownik: hanuszka23 15.11.2007 19:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
ja uważam, że "Opactwo..." jest bardzo dobra powieścią Austen, a właściwie jedną z najlepszych, szczególnie postac Henry'ego Tilney'a. jest on zabawny i inteligenty - sądzę, że to najlepiej zarysowana męska postac! co do mojej ulubionej postaci damskiej jest nią Anna Eliot - nie jestem tutaj zbyt orginalna;), a jeżeli chodzi o moje ulubione powieści Jane Austen to właściwie "Perswazje", "Opactwo Northanger" i "Duma i uprzedzenie" znajdują się właściwie na równorzędnych pozycjach ;)
ps. czy wiecie może kiedy odbędzie się w polsce premiera tych filmów z sezonu Jane Austen? jeżeli tak, dajcie jakąś odpowiedź!!! pozdrawiam wszystkich fanów!
Użytkownik: Areliee 02.07.2008 20:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
Nie wyobrażam sobie, by mnie w tym klubie nie było!
Uwielbiam Jane Austen. Odkąd zauroczyła mnie "Duma i Uprzedzenie", przeczytałam wszystkie 'ważniejsze' powieści.
I postanowiłam sobie, że wszystkie muszę mieć na własność! Na razie udało mi się to tylko z "Dumą i Uprzedzeniem" oraz "Rozważną i Romantyczną".
Czasami mam nawet wrażenie, że chętnie przeniosłabym się - na kilka dni, tak na próbę ;) - w ten cudowny, austenowski świat XIX-wiecznej Anglii...

Ulubione? "Duma i Uprzedzenie"! Zdecydowanie, a pan Darcy jest moim odeałem mężczyzny (ale czy to takie dziwne?...).
Potem "Emma", która u ogółu wzbudza raczej niechęć, a u mnie - zaczęło się pobłażliwą kpiną, a skończyło na współczuciu i szczerej sympatii :)

Film "DiU" nowy widziałam, dwukrotnie, korzystając z wakacji zapewne jeszcze go obejrzę.
Ale musze przyznać, że jednak wolę wersję z '95 r. NIKT, absolutnie NIKT nie przebije Colina Firtha w roli Darcy'ego. To jego spojrzenie, gdy patrzy na grającą Lizzy w Pemberley... I Jenifer Ehle nazbyt urodziwa może nie była, ale trzeba przyznać, że coś w sobie miała. Poza tym... Lizzy też nie byla śliczna! Ona była przede inteligentna, wygadana i... dumna ;)

A właśnie.
Kiedyś mój brat pytał mnie i moją mamę, czemu ta książka ma taki właśnie tytuł. Moja mama odpowiedziała "Bo on był dumny, a ona uprzedzona", na co ja, że "Albo ona była dumna, a on uprzedzony".
Ale tak naprawdę uważam, że oboje byli jednocześnie i dumni i uprzedzeni. Na tyle, że sporo czasu zajęło im ściągnięcie klapek z oczu i przyjrzenie się drugiej osobie ;)
A jak to jest Waszym zdaniem?
Kto jest dumny, a kto uprzedzony?

Ach, co do cytatu - może potem coś wpiszę ;)
Użytkownik: embar 02.07.2008 20:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie wyobrażam sobie, by m... | Areliee
"Jenifer Ehle nazbyt urodziwa może nie była, ale trzeba przyznać, że coś w sobie miała. Poza tym... Lizzy też nie byla śliczna! Ona była przede inteligentna, wygadana i... dumna ;)" Jennifer była śliczna jak.. dojrzałe jabłuszko! :)
Użytkownik: milenaj 14.02.2009 16:46 napisał(a):
Odpowiedź na: "Jenifer Ehle nazbyt... | embar
z radością zapisuję się do fanklubu. Jane Austen uwielbiam od dawna. Z książek najbardziej lubię "Dumę i Uprzedzenie". Jeśli chodzi o filmową adaptację to ja osobiście uznaję tylko serial. Aktorstwo cudowne, realia wiernie oddane, no i ta zgodność z książką. Film kinowy mnie nie zachwycił. Zamiana sceny, której Elżbieta podziwia portret Darcy'ego na zachwyt nad rzeźbą bardzo mnie zdenerwowała. Ogólnie też jestem raczej rozczarowana.
Użytkownik: EnidEarie 25.02.2009 08:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
"Myśl o przeszłości tylko wtedy, kiedy może ci ona sprawić przyjemność"
Tym cytatem z "Dumy i Uprzedzenia" pragnę dołączyć do miłego fan-clubu Jane Austen.
"Duma i uprzedzenie" to moja książka- faworytka tej autorki, inne również bardzo lubię. :)
Użytkownik: Arlene_ka 25.02.2009 13:15 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
Melduję się i ja.
Jane Austen została jedną z moich najulubieńszych pisarek już po tym, jak przeczytałam jedną tylko jej powieść - "Emmę" (którą to, swoją drogą, niektórzy uważają za najmniej udaną historię tej autorki...). I tak zaczęłam zgłębiać austen'owską prozę, która okazała się niezwykle ciekawa i pięknie napisana.
Jak na razie i w moim "rankingu" prowadzi "Duma i Uprzedzenie", jednak nie wszystkie powieści jeszcze przeczytałam. Trzeba przyznać, że aż strach pomyśleć co będzie, kiedy poznam i ustawię na półce już wszystkie... Na szczęście zawsze pozostaje jeszcze coś do odkrycia :)
Użytkownik: dragon_ka 24.03.2009 19:14 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
Oczywiście, że przyłączę się do funclubu. Uwielbiam ksiązki Jane Austen. Moimi ulubionymi ksiązkami są Opactwo Northanger i Rozważna i romantyczna. Mogę je czytać po kilka razy jeszcze mi się nie znudziły.
Użytkownik: pat_19 16.01.2010 16:35 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
Zapisuję się do fanklubu, ponieważ jestem ogromną wielbicielką Jane Austen. Moją ulubioną książką jest oczywiście "Duma i Uprzedzenie:) Następne w kolei to "Mansfield Park", w który w przeciwieństwie do "Dumy" wydaje mi się pod względem tematu poważniejszy. Na trzecim stawiam dwie "Perswazje" z uroczą Anną Elliot i "Opactwo Northanger" z naiwną Katarzyną Morland. Co do "Emmy" i do "Sandinton" mam trochę mieszane uczucia. "Rozważną i romantyczną" uważam za najmniej udaną książkę Austen. Moje ulubione bohaterki: nieśmiała Fanny Price, ironiczna Elizabeth Bennet oraz Anna Elliot, a bohaterowie to dumny Pan Darcy, wesoły Pan Tinley i dający zawsze dobre rady Pan Knightley:)
Użytkownik: joannasz 09.02.2010 14:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
Myślę, że nie powinniśmy skreślać książek, które rozpoczęła Austen, a dokończył ktoś inny. Jeśli ją kochamy, każdy ślad jej myśli i literackich pomysłów warto poznać. Marie Dobbs, która dokończyła "Sanditon" doskonale pojęła ducha powieści Jane - dostrzegła, że w każdej z nich toczy się gra, a może nawet walka między uczuciem a koniecznością zachowania własnej godności,co na szczęście jest dla głównych bohaterek ważniejsze od porywów serca i decyduje o pięknie i szlachetności tych postaci. Dopiero gdy ocali się swój honor, można przyjąć i ofiarować miłość.
Użytkownik: sowkasniezna 19.03.2010 22:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
Również zapisuję się do klubu:) Przeczytałam dokończone przez Austen książki poza, co przyznaję ze wstydem, Emmy. Nie mogę przez to przebrnąć pomimo, że wile fragmentów książki czytałam wiele razy. Całość przeze mnie nie przechodzi. Piękne, romantyczne powieści podnoszą na duchu w czasach kiedy trzeba nieść siatki z zakupami a mąż w domu się dziwi dlaczego tak długo Cie nie było a zaraz po tym pyta o obiad i swoje wyprasowane koszule. Czy ktoś oglądał ten film pt. "W świecie Jane Austen"? Też chciałabym czasami jak Amanda Preis wejść przez ukryte drzwi w swojej łazience do domu Bennetów:)
Użytkownik: Citrus limonum 19.08.2011 18:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Podążając tropem misiaka ... | anndzi
Od jakiegoś czasu, właśnie w okresie letnim, nabieram ochoty na przeczytanie jakiegoś dzieła tej autorki. Nie przepadam za romansami, ale te lubię. Ten klimat... I tyle. Więc i ja się dopisuję do funclubu.
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: