Dodany: 2007-01-14 14:37|Autor: norge

Redakcja BiblioNETki poleca!

Książka: Krystyna córka Lavransa
Undset Sigrid (Undset Sygryda)

Krystyna


Urokliwy jest krajobraz Norwegii, na który składają się trzy elementy: góry, wody i lasy. Tak było przed kilkuset laty, w czasach "Krystyny, córki Lavransa", i tak pozostało do dzisiaj. Niezwykle ważnym, a zarazem najbardziej malowniczym elementem tego krajobrazu są doliny. Tam koncentrują się osiedla ludzkie i uprawne pola, tamtędy biegną drogi, tam też znajdują się największe obszary leśne i łąki. Nad dolinami piętrzą się wysokie góry, gdzie na szczytach cały rok leży śnieg. Nie przypadkiem Sigrid Undset wybrała na akcję swojej powieści jedną z nich - długą, prawie 200-kilometrową, ciągnącą się szerokim pasem od Lillehammer aż za Dombås Gudbrandsdalen. Albowiem w całej Norwegii nie ma drugiej takiej doliny. Żadne słowa, żadne zdjęcie nie odda jej oryginalności. Jest ogromna, majestatyczna, pełna surowego piękna. Wydaje się nieskażona destrukcyjnym wpływem współczesnej cywilizacji. Człowiek, który się tam zatrzyma, czuje się wobec tego majestatu mały i zagubiony niczym pyłek w przestworzach.

Życie XIV-wiecznych mieszkańców takiej odciętej od świata doliny było twarde i wymagało nie lada hartu fizycznego i psychicznego. Warunki naturalne powodowały, że nie powstawały tam wsie, lecz dominowały i do dziś dominują samotne zagrody chłopskie, nieraz oddzielone od sąsiadów górskimi grzbietami. Gospodarstwa takie musiały być samodzielne i samowystarczalne, ich mieszkańcy mogli wszak liczyć tylko na własne siły. W zimie jedynym środkiem transportu były narty. Rodziny chłopskie żyły więc własnym życiem i z trudem docierały do nich światowe nowinki, choć oczywiście wszyscy gospodarze od pokoleń się znali, odwiedzali i spotykali; głównie na uroczystościach kościelnych i nabożeństwach. Gospodarstwo Lavransa Bjørgulfssøna (czyli syna Bjørgulfa) było jednym z najzamożniejszych i największych w okolicy. Zatrudniano w nim zawsze mnóstwo służby: dziewek, parobków, stajennych itd. W średniowiecznej Norwegii nie było ani szlachty, ani arystokracji, którą znamy z naszej ojczystej historii. Kultura tego małego, obecnie zaledwie 4-milionowego narodu jest po dzień dzisiejszy na wskroś chłopska (tzw. "bondekultur"). Szczycą się nią Norwegowie, a pochodzenie ze starej chłopskiej rodziny jeszcze we współczesnych czasach jest źródłem rodowej dumy i nikomu nawet nie przyjdzie do głowy ukrywać wstydliwie swe wieśniacze pochodzenie :-).

Jest rok pański 1306, kiedy Lavrans wraz z żoną Ragnfridą i maleńką Krystyną osiedla się na dziedzicznym gospodarstwie Jørund w Gudbrandsdalen. Rozdzierana konfliktami o władzę, średniowieczna Norwegia jest osłabionym, ale jeszcze liczącym się w Europie krajem. Upłynie kilka dekad, zanim nadciągnie to, co zniszczy jej państwowość na dobre kilkaset lat. Epidemia "czarnej śmierci", czyli dżumy, tak totalna i straszliwa, jak nigdzie indziej! W ciągu zaledwie dwóch lat (1349-1350) zaraza pochłonie 2/3 ludności. Powymierają całe wsie i regiony; jeszcze dwieście lat później jedna czwarta gospodarstw pozostanie opuszczona.

Ale na razie nic nie zapowiada katastrofy. Rodzina Lavransa wiedzie w swojej dolinie nieco odludne życie naznaczone upływającymi porami roku i ciężką pracą. Uboga, kamienista gleba rodzi właściwie tylko jęczmień. Przenosimy się zatem do świata prostych, surowych ludzi, przywykłych do trudów i walki z przyrodą, zrośniętych na śmierć i życie ze swoim skrawkiem ziemi, niemal fanatycznie pielęgnujących swoje tradycje i obyczaje oraz zachowujących hardą dumę wolnych chłopów. Warstwa historyczna powieści jest próbą dokładnego odzwierciedlenia szczegółów epoki. A więc rozgrywki polityczne i walka o władzę. Dominująca rola Kościoła. Z prozaicznej już strony, sposób odżywiania się i przygotowywania posiłków. Dowiemy się, jak uprawiano ziemię, na co polowano, jakiej broni używano, jak walczono z chorobami, jakie zwyczaje i obrzędy obchodzono. Będzie wstrząsający naturalizmem opis narodzin dziecka. Staniemy się świadkami umierania: pięknego, uroczystego, w otoczeniu rodziny i krewnych.

Lavrans i Ragnhild są wyjątkowo pobożni. Zawsze niestrudzeni w modlitwach, postach i pokucie, gorliwie uczęszczają do kościoła i chętnie goszczą u siebie sługi Boże oraz ludzi podróżujących w sprawach kościelnych, a zwłaszcza pątników, którzy pielgrzymują w górę doliny, do grobu świętego Olafa w Nidaros (dzisiejsze Trondheim). Niezwykła religijność rodziców w dużym stopniu wpłynie na losy całej rodziny, a zwłaszcza na życie najstarszej córki, dumnej i upartej Krystyny. Jest ona oczkiem w głowie ojca, który otacza ją olbrzymią miłością i czułością. Nie ma rzeczy, której by nie poświęcił dla ukochanego dziecka. Nie istnieje grzech, którego by jej nie wybaczył. Ale o tym Krystyna dowie się znacznie później, może zbyt późno...

"W historii ludzkiego życia liczą się tylko momenty napięcia, chwile rozstrzygające - prawdziwą będzie tylko ta powieść, która momenty te uwzględnia. Tylko wtedy, gdy człowiek rzuca na szale wszystkie swe siły, gdy dusza jego żarzy się i płonie - tylko wtedy staje się postacią prawdziwie żyjącą" (Stefan Zweig). I taka jest właśnie "Krystyna, córka Lavransa", wielka powieść historyczna, saga o zmierzchu dawnego państwa Wikingów. Wzruszająca historia grzechu, miłości i odkupienia. Jeden z najpiękniej nakreślonych portretów kobiecych w literaturze. Krystyna dojrzewa, poddaje się namiętnościom, grzeszy, popełnia błędy, upada i wstaje. Wciąż świeże siły czerpie z modlitwy, medytacji i myśli o swym ojcu. Gdy pokocha Erlenda Nikulaussøna, to rzuci na szalę samą siebie, przecinając tym samym wszelkie więzy pokrewieństwa, chrześcijaństwa, godności. Nawet już ze świadomością, że "złożyła swą miłość i wierność w ręce, przez które przeciekało wszystko niby woda i suchy piach"*, nie zrezygnuje, nie podda się. Zło się stało, losu nie można odwrócić, więc pozostaje jedno: życie z praktycznymi konsekwencjami swojego czynu. Jest żoną Erlenda, a więc przed sobą i przed Bogiem staje się odpowiedzialna zarówno za niego, jak i za ośmiu synów, których urodzi.

Czytam i nie przeszkadza mi specyficzny, nieco staroświecki język Sigrid Undset. Oczywiście dostrzegam, że sposób przedstawiania konfliktu wewnętrznego bohaterki, jej normy moralne, stosunek do religii, seksualności oraz roli kobiety odbijają jak w lustrze czas, w którym ta powieść powstawała, a więc lata 20. ubiegłego wieku. Jestem jednak książką tak oczarowana, że nie widzę nic ckliwego w formie, w jakiej autorka opowiada o uczuciach. Nie drażnią mnie nawet długie, miejscami rzeczywiście zbyt długie opisy modlitw i przeżyć religijnych Krystyny. Mimo to muszę uznać, że dla niektórych może to być nie do zniesienia, zwłaszcza gdy dochodzą mnie słuchy, że ktoś tam zirytowany skończył czytanie po kilkudziesięciu stronicach, rzucając w dodatku książką o ścianę :-). Ale przecież nie ja! I na pewno nikt z tych 72 BiblioNETkowiczów, którzy ocenili książkę Undset na szóstkę!

Jeżeli kiedyś wyjedziemy z Bogną na bezludną wyspę i będziemy mogły zabrać tam po jednej tylko książce, to pewnie każda z nas weźmie do plecaka egzemplarz "Krystyny, córki Lavransa" :-). Bogna wydanie polskie, a ja oryginał; trzy tomy po norwesku. I może czytając ją po raz kolejny, wrzucimy w morze list w butelce do BiblioNETki z takim oto cytatem: "Niegodnie jest skarżyć się na los, który człowiek wybiera"*.


---
* Sigrid Undset, "Krystyna córka Lavransa", z tłumaczenia niemieckiego przełożyła Wanda Kragen, wyd. PAX, Warszawa 1956.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 42520
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 47
Użytkownik: ioanka 2007-01-14 19:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Urokliwy jest krajobraz N... | norge
Diano tak ładnie to opisałaś, że następnym razem w bibliotece swoje pierwsze kroki skieruję ku regale z literaturą skandynawską. "Krystynę" pewnie tam zastanę, bo z tego co wiem, nie cieszy się ona dużym powodzeniem (po Twojej recenzji tylko domyślam się dlaczego).
Ale to tylko mnie zachęca. Przeciągłe opisy i niezbyt wartka akcja mają przynajmniej jedną ważną zaletę - pozwalają się rozsmakować w książce na tyle, że po skończeniu, jeszcze długo się do niej tęskni.
Piękna recenzja, przesiąknięta atmosferą doliny Gudbrandsdalen...:-)
Użytkownik: ilonakaiser 2008-03-16 23:23 napisał(a):
Odpowiedź na: Diano tak ładnie to opisa... | ioanka
Witam
Jestem nowa na tym forum. Krystynę przeczytałam pierwszy raz jak maiłam 15 lat a drugi raz jak miałam 27. Za każdym razem bardzo mi sie podobała.
Namówiłam koleżankę na tą książkę i też się jej podobała.
Teraz jestem po pierwszym tomie Olafa i też jestem zachwycona. Jutro "pędem" biegnę po drugi tom do bibloteki.
Jeśli komuś podobała się Krystyna to Olaf też, polecam.

Pozdrawiam
Użytkownik: janmamut 2008-03-16 23:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Witam Jestem nowa na ty... | ilonakaiser
W każdym razie na pewno w obu nie żałują przecinków, biernik od "ta" brzmi "tę", a jeśli pojawia się miejsce wypożyczania książek, to nazywa się bibLIOteką, a nie, jak w wymowie tzw. aktorki Krystyny Jandy -- bibLOteką.
Użytkownik: NACIK 2009-05-22 08:29 napisał(a):
Odpowiedź na: Diano tak ładnie to opisa... | ioanka
"Krystyna..." jest moja lektura w prezentacji maturalnej, pomyslalam, ze moglabym poprosic Was w takim razie o pomoc. Konkretnie mam dwa pytania. Po pierwsze, czy mozna ta powiesc nazwac saga? A po drugie: co myslicie o Krytsynie jako o bohaterce kontrowersyjnej?
Użytkownik: maricz 2009-05-22 10:04 napisał(a):
Odpowiedź na: "Krystyna..." j... | NACIK
Nie wiem czy nazwałabym Krystynę kontrowersyjną. Wpisywała się w klimat swoich czasów. Zgrzeszyła w młodości (nie ona jedna), a potem pokutowała za to przez całe życie - taka średniowiecznie skrajna pobożność. Jednak czasem zdawała mi się bardzo współczesna w swoim buncie,w tej miłości do Erlenda, kpiąc z konwenansów (w średniowieczu!). Może to o to chodzi? Ktoś inny zapewne lepiej pomoże niż ja, sama zdałam polski tydzień temu ;P życzę powodzenia :)
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2007-01-14 19:11 napisał(a):
Odpowiedź na: Urokliwy jest krajobraz N... | norge
Prześlicznie to napisałaś. Aż mnie bierze ochota wrócić do "Krystyny" po latach...tylko kiedy, skoro mi się taka piramida książek piętrzy na półce koło łóżka, że na powtórki znajdę czas chyba za pół roku...
Użytkownik: jakozak 2007-01-14 19:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Urokliwy jest krajobraz N... | norge
Pięknie napisałaś, Diano. Czytałam z wielkim zainteresowaniem.
Użytkownik: verdiana 2007-01-14 23:31 napisał(a):
Odpowiedź na: Pięknie napisałaś, Diano.... | jakozak
Prawda? Krystyny już chyba nie polubię, ale recenzję, Diano, napisałaś cudnie.
Użytkownik: joanna.syrenka 2007-01-15 00:49 napisał(a):
Odpowiedź na: Prawda? Krystyny już chyb... | verdiana
A za co jej nie lubisz, jeśli wolno spytać?
Użytkownik: verdiana 2007-01-15 09:21 napisał(a):
Odpowiedź na: A za co jej nie lubisz, j... | joanna.syrenka
Za to samo co Jola, która tak cudnie to ujęła, że ja już cudniej nie umiem. :-)
Użytkownik: joanna.syrenka 2007-01-14 19:32 napisał(a):
Odpowiedź na: Urokliwy jest krajobraz N... | norge
Czytałam "Krystynę" bardzo dawno, pamiętam jedynie szkic fabuły, żadnych szczegółów, ale pamiętam też, że bardzo ta książka mi się spodobała.
Chyba muszę do niej wrócić, a Twoja piekna recenzja z pewnością będzie dla mnie mobilizacją. :)
Użytkownik: Ina2 2007-01-14 19:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Czytałam "Krystynę&q... | joanna.syrenka
Recenzja godna powieści, o której piszesz, bardzo piękna, czytałam ze wzruszeniem.
Użytkownik: Anna 46 2007-01-14 19:53 napisał(a):
Odpowiedź na: Urokliwy jest krajobraz N... | norge
Zachwyciłaś mnie Diano, recenzją i zachęciłaś, jednocześnie zawstydzając, bo pożyczona Krystyna czeka od dawna na swoją kolej. I zawsze jest coś ciekawszego, coś, co trzeba przeczytać na wczoraj, co trzeba przeczytać koniecznie. Po Twojej recenzji dochodzę do wniosku, że Krystyna córka Lavransa zdecydowanie należy do kategorii: przeczytać koniecznie!
Dziękuję.
Użytkownik: 00761 2007-01-14 19:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Urokliwy jest krajobraz N... | norge
Jak mi pięknie powiało z Twojej recenzji norweskimi klimatami! Ja także czytałam tę powieść na tyle dawno, żeby niewiele mi z niej w pamięci pozostało, ale... kojarzy mi się (mam nadzieję, że się nie mylę), niezwykły opis gotyckiej katedry z punktu widzenia bohaterki. Chyba pora wrócić do historii swojej imienniczki!:) Dziękuję.
Użytkownik: Natii 2007-01-14 21:19 napisał(a):
Odpowiedź na: Urokliwy jest krajobraz N... | norge
Czytałam "Krystynę" bardzo niedawno, ale po Twojej recenzji znów nabrałam na nią ochoty. :-)
Użytkownik: Czytelnik_Kasia 2007-01-15 20:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Urokliwy jest krajobraz N... | norge
Zaczęłam ją wczoraj czytać. Jak na razie podoba mi się. Przeczytałam co prawda dopiero pierwszy rozdział, tzn około 90 stron, ale... Nie czytałam tego typu książek. Ciekawa jestem, czy gdy skończę czytać "Krystynę" polubię tn gatunek?
Użytkownik: norge 2007-01-15 20:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Zaczęłam ją wczoraj czyta... | Czytelnik_Kasia
Zobaczymy więc Kasiu, jak ci pójdzie dalej. Doradzam zerknięcie na mapę Norwegii, bo to dużo pomaga. Krystyna "mieszkała" w dzisiejszej gminie Sel (w książce Sil). Powodzenia w czytaniu!
Użytkownik: Czytelnik_Kasia 2007-01-20 19:59 napisał(a):
Odpowiedź na: Zobaczymy więc Kasiu, jak... | norge
Przeczytałam właśnie I tom Krystyny. Nie znalazłam niczego, co do tej książki mogłoby mnie zrazić :-) Pewnie jeszcze dzisiaj zacznę czytać drugi tom.
PS: Naprawdę urocza recenzja, Diano! Dzięki twojej czytatce, a także tej recenzji, jestem teraz gdzieś w Norwegi...
Użytkownik: Czytelnik_Kasia 2007-06-12 21:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Zobaczymy więc Kasiu, jak... | norge
Miałaś sporo racji, Diano. Nie skończyłam czytać Krystyny, córki Lawransa. O ile pierwszy tom mnie zachwycił, o tyle w drugim nie rozumiałam motywów postępowania Krystyny. Aby się nie zrażać, przerwałam czytanie. Sięgnę do tej książki z pewnością, ale za kilka lat...
Użytkownik: grasshopper 2013-02-10 21:50 napisał(a):
Odpowiedź na: Zobaczymy więc Kasiu, jak... | norge
Witam!
Jestem tu nowa, zarejestrowałam się właśnie z powodu "Krystyny". Chciałabym właśnie prześledzić mapę Norwegii, tak jak Pani radziła. Problem w tym, że nazwy miast występujące w tekście są już nieaktualne. Czy znajdę gdzieś link, w którym znajdę obecne nazwy?
P.S.
Mam rocznego synka, Ignacego, ale jeśli dane będzie mi mieć córkę, dostanie imię Krystyna :).
Użytkownik: norge 2013-02-11 09:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Witam! Jestem tu nowa, z... | grasshopper
Witamy w BiblioNETce :) Rzeczywiscie, niektore nazwy sie troche pozmienialy, choc wielszosc pozstala taka sama. Moze podasz mi jakas taka nieaktualna nazwe miasta czy miejscowosci, to sprobuje wyszukac, jak sie teraz nazywa.
Użytkownik: 5 2007-01-15 22:57 napisał(a):
Odpowiedź na: Urokliwy jest krajobraz N... | norge
Czytałam tę książkę około 40 lat temu.Przez te wszystkie lata Norwegia kojarzyła mi się zawsze z "Krystyną..."Cieszę się,że ta książka dalej jest czytana.pozdrawiam
Użytkownik: Vemona 2007-01-16 13:50 napisał(a):
Odpowiedź na: Urokliwy jest krajobraz N... | norge
Przepiękna recenzja Diano, jak już mówiłyśmy - spróbuję przeczytać "Krystynę", to co napisałaś bardzo zachęca opisami i historią. Kiedy już będę wolna i swobodna, napewno przyniosę ją sobie z biblioteki.
Użytkownik: norge 2007-01-17 19:05 napisał(a):
Odpowiedź na: Przepiękna recenzja Diano... | Vemona
Vemono, tobie i wszystkim innym bardzo dziękuję za miłe słowa pod adresem mojej recenzji (i jak trochę czuję również moim :-)). Starałam się napisać najlepiej jak umiałam, poczuwając się do tego niejako z obowiązku :-) Pewnie było mi o tyle łatwiej, że jestem tak blisko tego wszystkiego.
Użytkownik: Vemona 2007-01-17 20:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Vemono, tobie i wszystkim... | norge
Napisałaś pięknie. :-) A że jesteś blisko, to napewno pisząc miałaś przed oczyma widoki doliny, nie musiałaś sobie wyobrażać, jak wygląda. Obawiam się, że mimo najdokładniejszych opisów nie zdołam w myśli odtworzyć jej wyglądu, a musi być naprawdę wspaniała.
Użytkownik: Arahenien 2007-01-17 11:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Urokliwy jest krajobraz N... | norge
Diano! Trafiłaś w sedno! "Krystynę.." czytałam bardzo dawno temu jednak doskonale pamiętam te przydługawe opisy modlitw, uprawy roli itp. Ale pamiętam także jak bardzo wciągnęła mnie ta książka i z jaką niecierpliwością zabierałam się do kolejnych tomów. Było dokładnie tak jak to opisałaś! Pozdrawiam!
Użytkownik: Akrim 2007-01-17 11:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Urokliwy jest krajobraz N... | norge
U mnie "Krystyna córka Lavransa" czeka na półce już czas jakiś. Po przepięknej recenzji Diany nabrałam jeszcze większej ochoty na tę książkę :) Bardzo podobały mi się "A lasy wiecznie śpiewają" i "Dziedzictwo na Bjorndal", więc myślę, że i "Krystyna.." spodoba mi się tak samo, a może bardziej :-)
Użytkownik: norge 2007-01-17 16:35 napisał(a):
Odpowiedź na: U mnie "Krystyna cór... | Akrim
Uważam, że "Krystyna" jest o wiele lepsza, robiąca większe wrażenie od tych dwóch przez ciebie wymienionych powieści Gulbarnssena. Ja oceniłam je dość surowo, bo mnie miejscami nudziły.
W każdym bądź razie do "Krystyny, córki Lavransa" warto się troszkę przygotować. A więc zerknąć na mapę. Poczytać trochę wcześniej o Wikingach, (polecam powieśc Very Henriksen), dowiedzieć się kto to był święty Olaf itd. Tak właśnie przygotowuję teraz moją Mamę. Idzie nieźle, bo już była w Trondheim i zwiedziła katedrę w Nidaros, do której to Krystyna odbywała pielgrzymki :-)
Użytkownik: Ina2 2007-01-17 23:32 napisał(a):
Odpowiedź na: Uważam, że "Krystyna... | norge
Diano, jaka jesteś szczęśliwa,że oglądasz te miejsca na żywo i do tego razem z Mamą:)! Ciekawa jestem czy czytałaś "Olafa syna Auduna"? Autorka właśnie tę swoją powieść ceniła najbardziej. Mnie, zachwyciła na równi z "Krystyną...", oderwała od rzeczywistości na długi czas, a w pamięci została na zawsze. Powinno się ją czytać jako pierwszą, gdyż akcja tej powieści dzieje się wcześniej, gdy Lawrans był jeszcze młody.
Podpowiedziałaś, by czytać z mapą, bardzo dobry pomysł. Wracam więc do tych powieści za Twoją przyczyną.
Mam kłopot, posiadam drugi i trzeci tom "Krystyny...", pierwszy pożyczony wiele lat temu, nigdy do mnie już nie wrócił. Właściwie to nie kłopot, zawsze można wypożyczyć w bibliotece, tylko przykrość, bo takie książki chce się po prostu mieć, ale to już temat na inną rozmowę.Pozdrawiam :)
Użytkownik: norge 2007-01-21 13:10 napisał(a):
Odpowiedź na: Diano, jaka jesteś szczęś... | Ina2
Nie czytałam "Olafa...", ale mam zamiar go w jakiś sposób zdobyć na własność, bo tak jak piszesz, książki do których się będzie wracać warto mieć w zasięgu ręki. Czy młody Lavrans występuje jako jedna z postaci w tej powieści?
Użytkownik: Ina2 2007-01-23 14:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie czytałam "Olafa.... | norge
Na kartach powieści Lawrans pojawia się na chwilę z małą Krystyną, jest to epizod.
Użytkownik: yerzyck 2012-03-08 08:37 napisał(a):
Odpowiedź na: Na kartach powieści Lawra... | Ina2
Lavrans owszem pojawia się, ale Krystyny nie ma jeszcze wówczas na świecie.
Użytkownik: Ingeborg 2007-06-22 13:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie czytałam "Olafa.... | norge
Ja osobiście po przeczytaniu "Olafa..." stwierdziłam, że jest to lepsza książka niż "Kryśka...". Jestem w tej opinii co prawda osamotniona, ale trwam twardo przy swoim :) W każdym razie polecam :)
Pozdrawiam (Ha det bra!)
Użytkownik: JERZY MADEJ 2007-01-17 18:10 napisał(a):
Odpowiedź na: Urokliwy jest krajobraz N... | norge
Takiej recenzji nie udałoby mi się napisać, ale książkę czytałem w ubiegłym roku i bardzo mi się podobała. Oceniłem na 6. Zresztą na literaturze skandynawskiej jeszcze się nie zawiodłem.
Użytkownik: Izzy 2007-01-17 19:28 napisał(a):
Odpowiedź na: Urokliwy jest krajobraz N... | norge
Tak, pięknie streściłaś "Krystynę", czytałam ją już kilkakrotnie i wciąż coś ciekawego znajduję w tej książce. Lubię te klimaty skandynawskie zarówno w powieściach, sagach, kryminałach, lit. dziecięcej i poezji.
Cudownie byłoby obejrzeć krajobrazy norweskie na "żywo", niestety zostaje net i wyobraźnia:)
Cieszę się, że kilku młodych czytelników zachęciłaś do przeczytania tej wspaniałej, trochę zapomnianej, przytłoczonej nowościami trylogii.
Użytkownik: Gusia_78 2007-01-21 12:58 napisał(a):
Odpowiedź na: Urokliwy jest krajobraz N... | norge
Diano piękna recenzja, gratuluję. :) To wielkie szczęście móc czytać klasykę w oryginale.
Użytkownik: norge 2007-01-21 13:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Diano piękna recenzja, gr... | Gusia_78
Dziękuję. Na razie klasyka w oryginale, a zwłaszcza powieści historyczne, są trochę dla mnie za trudne, aby czytając móc się skupić tylko na tym, co w książce najważniejsze. Ale próbowałam. Nawet fragmenty w oryginale to niezapomniane przeżycie. Mam zamiar pożyczyć sobie "Baśnie" Andersena i przeczytać niektóre po norwesku, bo różnice między duńskim a norweskim pisanym są tak minimalne, że można uznać to za czytanie w oryginale. Natomiast nie jest już tak ze szwedzkim. Widać od razu, że to inny od norweskiego język; masa innych słów, odmienne wyrażenia, odmienne formy wyrażania emocji. Choć oczywiście podobny gramatycznie.
Użytkownik: ginabloo 2007-09-17 10:14 napisał(a):
Odpowiedź na: Urokliwy jest krajobraz N... | norge
Piekna recenzja...wczoraj skończyłam czytac po raz kolejny "Krystynę..." jak ogromne emocję budzi ta książka nie jestem w stanie opisać, nie wspomnę ile razy płakałam jak dziecko lub jak serce rosło czytając opisy wyglądu synów Krystyny, jej miłość do nich i dumę...o reszcie nie wspomnę...
Teraz szukam "Olafa..." na własność i pewnie trudno bedzie go zdobyć jak "Krystynę..."
Dumna jestem, że moja mama pokazała mi kiedyś tą książkę, że zniszczona jest od czytania, że szukam kolejnych....
Użytkownik: bogna 2007-09-17 11:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Urokliwy jest krajobraz N... | norge
Już kolejny raz czytam Twoją recenzję, bo przyznam Ci się, że w chwili, kiedy ją czytam, zastępuje mi ona książkę. Tak, nie zmieniłam zdania i nie zmienię, na Bezludnej Wyspie czytać będę "Krystynę..."; cieszę się, że Ty też. Może przy okazji nauczysz mnie języka i przeczytam ją w oryginale. Dużo się różni od naszej polskiej wersji?
Tylko Ty mogłaś tak ciepło napisać o tym zimnym kraju, bo związana z nim będąc, lepiej odbierasz tę przecudną groźną przyrodę, lepiej rozumiesz ludzi, bo chociaż wiele lat temu byli inni, to jednak coś w ich charakterach na pewno zostało.
Dziękuję Ci Diano za możliwość spotykania się z Krystyną, bo całość czytam co kilka lat, a Twój tekst mogę czytać częściej :-)))
Użytkownik: Patulenka 2007-10-28 21:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Urokliwy jest krajobraz N... | norge
Bardzo dobra recenzja, osadzona w klimacie. Aż czuć Norwegię :). I zgadzam się z każdym słowem. Aktualnie jestem w III tomie i szkoda, że to już ostatni. Marzy mi się podróż do Norwegii!
Użytkownik: misiak297 2008-01-25 15:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Urokliwy jest krajobraz N... | norge
Diano, piękna recenzja. Jestem świeżutko po pierwszym tomie Krystyny i wrażenia mam mieszane. Byłaby czwóreczka. Książka partiami strasznie się ciągnie, w dodatku niepotrzebnie, a niekiedy jest porywająca - dla mnie z przewagą tego drugiego. Do następnego tomu sięgnę na pewno pomimo mieszanych uczuć:) Pozdrawiam Cię serdecznie.
Użytkownik: arla_a 2008-06-05 13:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Urokliwy jest krajobraz N... | norge
Witam wszystkich serdecznie.
"Krystyna, córka Lavransa", to wyjątkowa książka, przynajmniej dla mnie. Po raz pierwszy czytałam ją w wieku 14-15 lat, potem w liceum, na studiach. Za każdym razem odkrywałam coś nowego. Pamiętam zauroczenie klimatem tej książki, który sprawił, że wszystko, co związane z Norwegią było dla mnie fascynujące. Przeczytałam też "Olafa..", "Wiosnę", "Krzak gorejący", "Gymnadenię". Tylko "Madame Dorthea" mnie nie urzekła. Diano, Twoja recenzja sprawiła,że nabrałam ochoty przeczytać Krystynę jeszcze raz:)
Arla
Użytkownik: helen__ 2008-09-03 11:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Urokliwy jest krajobraz N... | norge
Chciałam Tobie serdecznie podziękować, za przypomnienie mi o "Krystynie". Poleciła mi ją moja mama, kiedy kończyłam szkołę podtawową, i książka mnie urzekła. Był to bardzo stary egzemplarz z biblioteki. Niedługo mam urodziny i szukałam czegoś dla siebie i Twoja recenzja to było "to". Poczułam, że chcę wrócić do niej, skonforntować z własną pamięcią. Niestety, nie ma jej w księgarniach, ale od czego mamy allegro i antykwariaty! Czasem trzeba się cieszyć, że niektórzy są mniej czytający lub mają inne gusta:) Książka jest już zamówiona i czekam jej niecierpliwie. Dziękuję zatem raz jeszcze i polecam ją tym, którzy jej nie znają.
Użytkownik: Lykos 2011-10-11 09:53 napisał(a):
Odpowiedź na: Urokliwy jest krajobraz N... | norge
Piękna recenzja pięknej książki.

Trudno się nie zachwycić "Krystyną". Jest taka bogata, pełna, barwna, ciepła. Krystyna córka Lavransa jest dla mnie osobą przede wszystkim bardzo sympatyczną. I wydaje mi się bardzo prawdziwa. Tylko kobieta mogłaby tak wnikliwie opisać duszę innej kobiety, a dla nas mężczyzn taki opis jest bezcenny, żeby chociaż trochę zbliżyć się do rozumienia piękniejszej połowy rodzaju ludzkiego (nie wiem co prawda, czy Krystyna jest w pełni reprezentatywnym przykładem, skoro wśród dyskutantek znalazły się osoby, które przyznają, że Krystyny nie rozumieją).

Trudno też po tej lekturze nie wzmocnić uczucia przyjaźni do Norwegii. I zainteresowania jej przeszłością.

Dziękuję też za norweskie formy imion.

Diano miła, wiesz, że interesują mnie kwestie językowe. W jakim języku została napisana książka? Czy, jak większość literatury, w bokmålu, czy w nynorsku, który może byłby zgrabniejszy dla oddania treści historycznych? Czy może jest to jakiś melanż językowy wzbogacony w formy archaiczne?

Serdecznie pozdrawiam i przesyłam wyrazy nieustającej sympatii.
Użytkownik: norge 2011-10-11 10:58 napisał(a):
Odpowiedź na: Piękna recenzja pięknej k... | Lykos
Drogi Lykosie! Miło mi, że napisałeś ten komentarz. Krystynę czytałam w polskiej wersji. Próbowałam także oryginału, ale niestety okazał się dla mnie za trudny. Za dużo starych, dziś nieużywanych słów, do tego wielokrotnie złożone zdania - przerosło to moje możliwości. Może kiedyś... Wiesz, nieraz mi się chce śmiać jak ktoś chwali się, że po dwóch latach nauki rosyjskiego jest w stanie czytać "Wojnę i pokój" w oryginale. Kuzyn mojego męża (Norweg, miłośnik Rosji, był tam kilka razy jako turysta) z wielkim przekonaniem twierdził, że dla niego nie stanowiło to wiekszego problemu :)

Jeśli chodzi o twoje pytanie, to spróbuję na niego odpowiedzieć zerkając do tutejszej Wikipedii. Otóż Undset urodziła się w Danii (matka była Dunką, a ojciec Norwegiem) i pisała w dawnej formie bokmålu zwaną riksmålem, czyli tą formą pisanego duńskiego, który używano w Norwegii przez kilkaset lat.

Juz od kilku lat zbieram się, aby przeczytać biografię Sigrid Undset, niedawno wydaną i podobno świetną. Jakoś mi tak schodzi, żeby ją wreszcie wypożyczyć. Teraz, po twoim poście nabrałam na to nowej ochoty. Zwłaszcza, że życie Undset jest tak barwne jak najlepsza powieść:) Drugim moim niezrealizowanym planem jest wycieczka do domu-muzeum, w którym mieszkała autorka. Znajduje się on w Lillehamer, czyli wcale nie tak daleko od miasta, w którym mieszkam:
http://www.maihaugen.no/no/Bjerkebek/ (zdjęcia się same przwijają)

Serdecznie pozdrawiam :))))
Użytkownik: Lykos 2011-10-11 21:35 napisał(a):
Odpowiedź na: Drogi Lykosie! Miło mi, ż... | norge
Dziękuję za wyjaśnienia i za link. Zdjęcia nie chcą mi się otworzyć poza niektórymi, ale to, co zobaczyłem i tak jest ciekawe. Poczytałem też trochę o Undset w Wikipedii. W naszej jest niewiele, ale w angielskiej jest sporo informacji. Rzeczywiście, życie miała dość burzliwe. Musiała mieć ciekawą osobowość i wiele zawdzięczała swojej pracowitości i wytrwałości. Nawiasem mówiąć była bardzo ładną dziewczyną.

Zaskoczyło mnie, że Undset, "w wyniku kryzysu wiary", jak piszą autorzy angielskiej Wiki, porzuciła agnostycyzm i przyjęła katolicyzm. W trakcie czytania czy raczej słuchania "Krystyny" wielokrotnie miałem wrażenie, że książka jest zdumiewająco katolicka. Trochę mnie to dziwiło, ale pomyślałem sobie, że w końcu w I połowie XIV wieku Norwegia nie była jeszcze protestancka, więc jest to cecha uprawdopodabniająca klimat utworu. Teraz widzę, że kryło się za tym coś więcej i że moje odczucie było chyba trafne.

Ukłony i serdeczności.
Użytkownik: bogna 2011-10-11 22:31 napisał(a):
Odpowiedź na: Drogi Lykosie! Miło mi, ż... | norge
Wiesz, że w książce jestem "zakochana", więc z przyjemnością obejrzałam te zdjęcia.
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: