Najciekawsze recenzje
Recenzje
Dostępność książki: X
Polecają X

Trochę o poezji

Autor: karreu

Czytatnik: OR

Data dodania: 2010-10-11 20:47

3 osoby polecają ten tekst.

Ostatnio wpadła mi w ręce płyta Buldoga "Chrystus miasta". Zainteresowałam się nią, bo na wokalu zamiast Kazika pojawił się Tomasz Kłaptocz, były głos Akuratów. Po jego odejściu odrzuciło mnie od zespołu. Może to objaw zamkniętego umysłu, ale jakoś nie mogłam sobie wyobrazić tak dobrze znanych mi utworów bez wokalu, który wbił mi się w głowę. Jednym z kawałków, które szczególnie sobie ceniłam, był Do prostego człowieka. Wyróżniał się na tle naiwnych tekstów (słynny "Piekarnik" chociażby), był pełen mocy, świetny językowo, uderzający treścią. Okazało się, że to wiersz Juliana Tuwima. Zaskakujący aktualnością, a na dodatek znakomicie brzmiący w aranżacji Akurat.

Dlatego gdy ogarnęłam, że Buldog wydał płytę, w której 12 utworów na 13 to teksty polskich poetów (głównie Tuwima, ale również znakomity wiersz Barańczaka i pluszczący "Deszcz jesienny" Staffa), napaliłam się jak dzika kotka w rui. I odkąd mam płytę, słucham bez opamiętania. Są słabsze kawałki (nie podoba mi się aranżacja "Nędzy") natomiast ruszają mnie "Kamienice", "Mieszkańcy", "O chorym synku" i Barańczakowy "Tekst do wygrawerowania na nierdzewnej bransoletce, noszonej stale na przegubie na wypadek nagłego zaniku pamięci".

Jest jeszcze projekt "Poeci", gdzie za polską poezję biorą się raperzy. Z tym projektem się nie zapoznałam, przyznaję, bo trochę się tego obawiam (ale zamierzam przełamać opór wobec hip-hopu i przynajmniej raz przesłuchać wszystkie kawałki), znam tylko interpretację Tuwimowskiego "Całujcie mnie wszyscy w dupę" imć Fokusa, która jest chwytliwa, owszem, ale nie do końca do mnie przemawia.

Jako adeptkę filologii polskiej cieszy mnie niezmiernie, że takie projekty powstają. Czasem obawiam się, że my, poloniści, jesteśmy jedynymi dziwakami, którzy czytają poezję. Jak widać, niekoniecznie. Jak widać, poezja się broni, urzeka, nie jest tak archaiczna, jak się wydaje. W końcu już Kochanowski pisał, że "Nową przypowieść Polak sobie kupi,/Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi", co chyba do dziś się nie zdezaktualizowało.

Myślę, że poloniści uczący powinni sięgać po takie płyty, żeby przekonać młodych do poezji. W końcu młodym muzyka towarzyszy wszędzie, sama prawie cały czas łażę w słuchawkach. Moja nauczycielka z ogólniaka puściła nam na przykład "Bema pamięci żałobny rapsod" zinterpretowany przez Niemena. Może dzięki wysłuchaniu muzycznej interpretacji ktoś sięgnie po tomik i zobaczy na przykład, że Tuwim to nie tylko zapamiętana z dzieciństwa "Lokomotywa". Tak sobie myślę, tak sobie marzę, naiwna polonistka.

[tekst opublikowany pierwotnie na http://pomaranczowa-mantra.blogspot.com]

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Podziel się:

komentarzy: 1 | wyświetleń: 1763

Dodaj komentarz  

Pokaż: [drzewo komentarzy] [komentarze według daty dodania]

Użytkownik: Kuba Grom 2010-10-12 11:31 napisał(a):

Odpowiedź na: Ostatnio wpadła mi w ręce... | karreu Pokaż rodzica

Mam podobne zdanie, kiedyś słyszałem bardzo ciekawą interpretację "Romantyczności" w sam raz do śpiewu. Można by przecież wykorzystać "Balladę o cudownych narodzinach Bolesława Krzywoustego" Demarczyk do zaciekawienia kronikami polskimi - to bardzo swingowa piosenka. A jej "Na moście Avignon" do zainteresowania Baczyńskim, który w końcu nie tylko wojenne rzeczy pisał.

Linka Odpowiedz