Dodany: 2010-10-05 11:43|Autor: martucha_

Rozczarowała mnie


Kiedy zobaczyłam tytuł tej książki, od razu się nią zainteresowałam, a gdy przeczytałam opis (wyd. MAG, 2007), nie zastanawiałam się ani chwili dłużej i kupiłam ją. Bardzo mnie zaintrygowała. Stwierdziłam, że to na pewno nie jest słodka fantasy.

I rzeczywiście, Sanderson opowiada o pięknym mieście "ludzi-bogów", których pewnego dnia dopadła tajemnicza przemiana Shoad. Cudowne Elantris upadło i stało się miastem przeklętym, do którego wpędzano wszystkich, których dotknęła przemiana. Pewnego dnia znalazł się tam również książę Arelonu i zaczął walkę o to, aby przeżyć w tym zapomnianym mieście, zwalczyć ból i cierpienie. A jego niedoszła żona - Sarene, która przybyła z Teod, aby go poślubić, na zewnątrz zaczyna walczyć o jego królestwo.

Jak wcześniej wspomniałam, zaczęłam czytać tę książkę z wielkim zainteresowaniem, ale się zawiodłam. Po kilkudziesięciu stronach ciągle było nudno i jakoś tak niemrawo. Akcja wolna i często odpływa się myślami w innych kierunkach. Pod koniec nieco więcej się dzieje, ale to dosłownie kilkanaście stron.

Owszem, "Elantris" ma głębsze dno, opowiada o obsesyjnej wierze w boga, o politycznych intrygach, o bezwzględności i wykorzystywaniu ludzi, o chęci przetrwania pomimo wszystko, miłości i walce o uratowanie królestwa przed własnym królem i przed obcymi najeźdźcami próbującymi nawrócić ludzi na swoją wiarę. Mnie to wszystko nie przekonało, ale zamierzam dać szansę temu autorowi i właśnie zaczynam czytać jego następną powieść.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 1649
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: