Dodany: 01.10.2010 23:01|Autor: McAgnes

Książka: Czytelniczka znakomita
Bennett Alan

2 osoby polecają ten tekst.

Książka też znakomita


Królowa angielska, będąc już osobą w słusznym wieku, odkrywa nagle uroki płynące z czytania. Tak jakby trochę przypadkowo, bo natknąwszy się na obwoźną bibliotekę, z uprzejmości nie chce wyjść z niej z pustymi rękami.

Tak to się zaczyna, jedna książka, druga, piąta, dziesiąta. Królowa wyrabia się czytelniczo, do tego (skąd my to znamy) kradnie każdą chwilę, by móc ją poświęcić lekturze. Przyjmuje sekretarza literackiego, urządza wieczorki literackie (to akurat był chybiony pomysł, ale próbować warto), z poddanymi rozmawia o gustach czytelniczych… słowem, książkowa neofitka rzuca się głową naprzód w ocean literatury i bardzo jej się to podoba.

Tyle że nie podoba się innym. Dwór nie rozumie jej pasji. Osobisty sekretarz kopie dołki pod sekretarzem literackim, a premier, wręcz zmuszany przez władczynię (oczywiście w sposób niezwykle delikatny i uprzejmy) do czytania, jest wściekły.

Wyjątkowo ładnie w książce przedstawiono pewien proces. Proces stawania się czytelnikiem wyrobionym, doświadczonym, oczytanym. Z książki na książkę monarchini się zmienia. Jej gust, jej poglądy, jej sposób patrzenia na świat. I w głębi umysłu nabiera kształtu pewne pragnienie, nieobce zapewne nam, czytelnikom – aby z czytelnika stać się pisarzem. Z obcowania biernego z literaturą wejść na poziom obcowania czynnego. Czy to pragnienie królowa zrealizowała, nie powiem, ale z całą pewnością byłaby w stanie.



[Tekst zamieściłam wcześniej na blogu]

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 2379
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 1
Użytkownik: Szeba 16.07.2011 20:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Królowa angielska, będąc ... | McAgnes
Książka jest po prostu pyszna :) Owszem, dowcipna i zabawna, ale w ciepły, refleksyjny sposób... z małym gorzkim migdałem. Dawno też nie wpadła mi w ręce tak (mimo wszystko) pozytywna i dobrze napisana lektura.
Jest jednak coś, co mnie zasmuciło, ów migdał - coś co przypomniało mi pewną biblionetkową rozmowę, która zaczęła się od słów 'jak wy to robicie, że tyle czytacie?', a których to rozmów było pewnie więcej, niż tylko ta jedna, którą pamiętam - zdziwienie, wręcz szok! niechęć, wrogość, z jaką spotkało się i potem wciąż i wciąż spotykało czytanie książek przez królową, pochłanianie z pasją kolejnych tomów, jej uniesienie, uzależnienie oraz rozwój, zapamiętanie się, czy też zapomnienie. To przykre.

Autor naprawdę wymownie to wszystko przedstawił, także perypetie, o których wspominasz, choć przy tym bardzo subtelnie - książka ma siłę, w tym właśnie tkwiącą. Myślę, że można by było nazwać ją lekturą obowiązkową każdego Biblionetkowicza ;))
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: