Dodany: 2006-11-27 14:30|Autor: verdiana

Książki i okolice> Kącik językowy

6 osób poleca ten tekst.

Błędnik, czyli Co i jak piszemy, żeby było poprawnie


Ten wątek wypączkował z dwóch innych na temat częstych błędów na naszym forum. Można tutaj porozmawiać o błędach, zapytać, co jak się pisze, przedstawić przykłady poprawnej pisowni. Kilka postów z poprzedniego wątku zachowałam - zawierają użyteczne wskazówki. :-)
Nazwę dla tego wątku wymyśliła Maria Dora.

A tu użyteczne linki:

Słownik PWN http://slowniki.pwn.pl/redakcja/

Poradnia językowa PWN http://slowniki.pwn.pl/poradnia/

Mozilla FF 2.0, która zawiera spellcheckera:
http://www.mozilla-europe.org/pl/products/firefox/


Wyświetleń: 267419
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 339
Użytkownik: Meszuge 2006-11-27 15:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
A tak zupełnie przy okazji... :-)

1. Spacja po znaku "(" jest błędem. Piszemy (jakiś tekst), a nie ( jakiś tekst), ani nie ( jakiś tekst ).

2. Cudzysłów to dwie kreseczki i tym się różni od apostrofu. "Nowa" ortografia jest w porządku, ale 'Nowa' ortografia- zupełnie nie wiadomo, co znaczy.

3. Błędem jest stwierdzenie "dla mnie to jest wszystko jedno".

4. Słowo "bynajmniej" oznacza coś zupełnie innego niż "przynajmniej" i nie może być stosowane zamiennie.

Itd.

Gdzie miałaby być granica między błędami dopuszczalnymi, dozwolonymi i tolerowanymi, a tymi nie do przyjęcia?
Użytkownik: verdiana 2006-11-27 16:29 napisał(a):
Odpowiedź na: A tak zupełnie przy okazj... | Meszuge
Może zrobimy sobie tutaj jakiś zbiór rzeczy do zapamiętania, żeby nie "byczyć"? Macie jakieś błędy, które popełniacie, a o których wiecie, ale nie możecie się przemóc? :-) Ja mam. Tzn. mam coś, co piszę poprawnie, bo muszę (jak się odzwyczaję, to będzie źle), ale się skręcam strasznie, jak to piszę - nie z imiesłowami czynnymi łącznie. Stara forma dopuszcza pisanie oddzielne, ale nowa nakazuje pisanie łączne i takiej też wymagają wydawnictwa (i słusznie).
Denerwuje mnie też absurdalna odmiana nazwisk francuskich.

Do listy Meszuge dopiszę jeszcze Firefoxa. Bez apostrofu!
I Barthes'a - dla odmiany z apostrofem (no chyba że tak nazywałby się Anglik i czytałoby się [barts], to wtedy bez apostrofu :-)).
Użytkownik: Anna 46 2006-11-27 16:47 napisał(a):
Odpowiedź na: Może zrobimy sobie tutaj ... | verdiana
Verdiano, podpisuję się bardzo ochoczo pod Twoim apelem!
Niektóre wypowiedzi Biblionetkowiczów rażą mnie swoim wyglądem, jakby umyślne lekceważenie norm językowych było pewnym stylem i normą: "Taki ze mnie luzak, a, co? Nie podoba się?" Nie podoba się.
Ta strona do czegoś w końcu zobowiązuje; pisałam już nie jeden raz na ten temat.

To jest strona Wielkiego słownika ortograficznego:
http://so.pwn.pl/

Ściąga:
na pewno
na prawdę (nie ma co liczyć)
naprawdę (rzeczywiście)?
łączę, załączam, dołączam

I, błagam, zaczynajcie zdanie od wielkiej litery; imiona, nazwiska, nazwy geograficzne piszcie z wielkiej litery.
Użytkownik: verdiana 2006-11-27 16:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Verdiano, podpisuję się b... | Anna 46
nieraz (czasami)
nie raz (i nie dwa)
naprzeciwko
na razie
w ogóle
fantasy, a nie fantazy czy fantasty
oryginalny
mieszkańcy państw (Polak, Węgier) dużą literą, ale mieszkańcy miast (warszawianin, poznaniak) małą!
nie stawiamy spacji przed dwukropkiem
stawiamy spację przed nawiasem kwadratowym
przypis wstawiamy przed kropką
cudzysłów zamykamy też przed kropką, nie po

:-)
Użytkownik: Marylek 2006-11-27 19:09 napisał(a):
Odpowiedź na: nieraz (czasami) nie raz... | verdiana
Tego nie wiedziałam: "przypis wstawiamy przed kropką", jesteś, oczywiście, pewna? Bo mnie się nie chce sprawdzać. To znaczy, że przypis jest częścią zdania, a nie czymś w rodzaju komentarza do niego?

Co do łącznego "nie" z imiesłowami - tez nie mogę się przyzwyczaić. To jest dla mnie takie pójście na łatwiznę ze strony autorytetów: myli się wszystkim? - no to uprościmy! Łeee :(

Natomiast mam podpowiedź dla tych, którym sie myli "na co dzień" i piszą to łącznie: a jak napiszą "co noc"? Łącznie? No właśnie.
Użytkownik: verdiana 2006-11-27 19:47 napisał(a):
Odpowiedź na: Tego nie wiedziałam: &quo... | Marylek
Jasne, że jestem, robię to na co dzień. :-)
Jest tak: "Cytat cytat cytat cytat" przypis górny (bez spacji przed i po) kropka, czyli tak:

„Tylko wtedy, kiedy nie jestem jedynie aktem, ale możliwością zaistnienia jeszcze inaczej, niż zaistniałem, kiedy istnieję nadal jako chęć zaistnienia, tylko wtedy, kiedy to, co przeżyłem i co zrozumiałem, powoduje, że chce mi się nadal jeszcze żyć, ryzykować, pokonywać trudności, przeciwstawiać się, śmiać, płakać, tańczyć, biegać, jeździć na rowerze, widzieć w prześwietlonym słońcem soplu cały wszechświat stworzony i jeszcze nie stworzony, tylko, tylko wtedy mogę powiedzieć, że jestem: jestem zwierzęciem zdolnym do sensownego zabierania głosu, czyli zwierzęciem politycznym, to znaczy nikt nie ośmieli się wyciskać ze mnie „nagiego życia” i ja na takie wyciskanie, póki żyję, nie pozwolę”1.

[ta jedynka oczywiście ma być w indeksie górnym, tylko tu się tak nie da; nie da się, więc trzeba ją brać w nawias kwadratowy, ale użycie nawiasu wymaga wstawienia spacji przed nim - po nim nie, bo jest kropka]
"Cytat cytat cytat" [1].

Przypis po kropce stawiamy wyłącznie w przypadku cytowania wierszy, i to wyłącznie wtedy, kiedy nie są cytowane w tekście, a pomiędzy akapitami. I wtedy też opuszcza się cudzysłów. Wygląda to tak:

Debord zastrzelił się 30 listopada 1994 roku, o świcie.

Rzekł i postrzegłszy, że ktoś słucha z boku,
Zadmuchnął świecę i przepadł w pomroku.
Błysnął i zniknął jak nieszczęść przeczucie,
Które uderzy w serce, niespodziane,
I przejdzie straszne – lecz nie zrozumiane.

Giorgio Agamben wyciągnął dzieło Deborda z szufladki z etykietą „Maj 68” i pokazał, jak stanowcze tkwią w nim ostrzeżenia przed totalitarnym zniewoleniem umysłów ponad ustrojami, przed odwirowywaniem dusz, przed życiem po życiu ciał bezdusznie nagich, ciał bezbronnych, lecz ciał przebóstwianych, namaszczanych kremami, użyźnianych żelem:

– i nigdy zgiełk duszy
Niezwykłym rzutem źrenic nie poruszy,
Nigdy ich długa żałość nie zaciemni;
Z daleka patrząc – wspaniałe, przecudne,
Wszedłszy do środka – puste i bezludne
Ciało tych ludzi jak gruba tkanica,
W której zimuje dusza gąsiennica.1

[jedynka w indeksie górnym]

Żeby było śmieszniej, to jeszcze jest zabawa z cudzysłowem. Nazwy dzieł samodzielnych piszemy kursywą bez cudzysłowów (książki, filmy, pojedyncze eseje stanowiące całość itd.). Nazwy dzieł niesamodzielnych (np. tytuły rozdziałów) i czasopism - antykwą + cudzysłów. Nazwy ksiąg religijnych (Biblia, Koran) - antykwą bez cudzysłowu.


PS. Cytaty z "Ostatniego pasażu" Krzysztofa Rutkowskiego. :-)
Użytkownik: Marylek 2006-11-27 20:12 napisał(a):
Odpowiedź na: Jasne, że jestem, robię t... | verdiana
Dzięki za obszerne wyjaśnienia! :-)

No, do głowy by mi nie przyszło postawić spację przed kropką ;-)

A może w takim razie wiesz również, czy stawia się znaki przestankowe przed emotikonami? Ja wiem, w poważnej literaturze nie występują, ale może są jakieś zasady?

To z tymi cudzysłowami i kursywą też niezłe; może dobrze, że w Biblionetce nie trzeba stosować tych reguł, bo dopiero byłoby się czym denerwować, szczególnie, jeśli znalazłby się ktoś "przyzwyczajony" do niestosowania się do powszechnie przyjętych reguł ;-)

P.S. Cytaty - cymes!
Użytkownik: verdiana 2006-11-27 20:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Dzięki za obszerne wyjaśn... | Marylek
O zasadach oficjalnych dotyczących emotikonków nic nie wiem, ale nieoficjalnie (ale restrykcyjnie) w znajomych wydawnictwach po zdaniu stawia się kropkę, spację i emotikonka, o, tak. :-)

Jeszcze dodam, że jeśli cytat kończy się wykrzyknikiem albo znakiem zapytania, to po cudzysłowie nie stawiamy kropki, bo to tak samo, jakbyśmy ją stawiali po samym wykrzykniku i pytajniku. Nie piszemy: "Ala ma kota?". Piszemy "Ala ma kota!" I koniec. Następne zdanie dużą literą, zwyczajnie.

Plain txt biblionetkowy znacznie ułatwia życie, masz rację. Kursywę zastępuje cudzysłów i po krzyku. :-)
Użytkownik: Marie Orsotte 2007-01-02 16:27 napisał(a):
Odpowiedź na: O zasadach oficjalnych do... | verdiana
A ja z kolei zawsze byłam przyzwyczajona do stawiania emotek bez żadnych kropek, jako wręcz zastępujących tę kopkę ;) Jak widzę kropkę i emotikonę, to mam wrażenie, jakby ktoś coś mówił ze śmiertelnie poważną twarzą, skończył, odczekał trzy sekundy i dopiero potem się uśmiechnął - np. jest różnica między "bardzo fajny temat. :)" a "bardzo fajny temat :)", prawda? Ale mniejsza o to, najlepiej emotek nie stosować w ogóle, co mi się nie udaje... ;) ups!

Aha, i jeszcze jedno pytanie: tzw. (przeze mnie ^^) "wykrzykniki i pytajniki zamyślone". Czy piszemy "!" i po tym "...", czy "..." i potem "!"? Np. "nienawidziłam tego!..." czy "nienawidziłam tego...! "? Z drugą formą spotkałam się w przeczytanej niedawno książce Chmielewskiej, chociaż jak dla mnie pierwsza forma jest dużo lepsza.
Użytkownik: verdiana 2007-01-02 16:43 napisał(a):
Odpowiedź na: A ja z kolei zawsze byłam... | Marie Orsotte
Zdecydowanie "nienawidziłam tego...!"

A emotikonki w piśmie trzeba stosować, jak najbardziej! W realu mamy tembr głosu i mimikę, pisarze w książkach stany emocjonalne opisują, a co mamy na forum? No chyba że piszemy coś śmiertelnie poważnie, to faktycznie wtedy emotikonki są zbędne. Nie ma też potrzeby nadużywania ich. Ale dlaczego się np. nie uśmiechnąć do interlokutora? :-)
Użytkownik: Marie Orsotte 2007-01-02 19:07 napisał(a):
Odpowiedź na: Zdecydowanie "nienawidził... | verdiana
Można zawsze pisać tak *powiedziała z lekkim uśmiechem* - taka maniera z niektórych chatów fantasy. Stwarza to jednak pewne problemy ortograficzne, no i zabiera wiele więcej czasu *uśmiechnęła się i mrugnęła porozumiewawczo*

:)
Użytkownik: Pingwinek 2018-09-02 19:54 napisał(a):
Odpowiedź na: O zasadach oficjalnych do... | verdiana
A ja nie potrafię wspomnianych przez Ciebie zasad zaakceptować. Nie stawiam kropki przed emotką (spację owszem), stawiam po - chyba że to koniec akapitu, wtedy nie stawiam nic. Zaś w przypadku cytatu kończącego się wykrzyknikiem czy pytajnikiem, po cudzysłowie raziłby mnie brak kropki. Przykro mi, już raczej się nie zmienię...
Użytkownik: Meszuge 2006-11-27 20:59 napisał(a):
Odpowiedź na: Tego nie wiedziałam: &quo... | Marylek
http://webmajster.info/internet1-2.html

Dobry tekst?
Użytkownik: Moni 2007-01-06 10:32 napisał(a):
Odpowiedź na: nieraz (czasami) nie raz... | verdiana
"ale mieszkańcy miast (warszawianin, poznaniak) małą!" - Tak, ale regiony juz sa wyjatkiem, gdyz wedlug slownika ortograficznego:
* Poznaniak (pot. mieszkaniec Poznańskiego)
* poznaniak (pot. mieszkaniec Poznania)
Użytkownik: anndzi 2007-09-19 15:28 napisał(a):
Odpowiedź na: nieraz (czasami) nie raz... | verdiana
A nazwy mieszkańców województw? Chyba Małopolanin, a nie - małopolanin. I jak to jest z tym myślnikiem? Spacja przed i po?
Z góry dzięki za odpowiedź. Świetny wątek założyłaś verdiano. Szanujmy nasz piękny język:-)
Użytkownik: reniferze 2006-11-27 19:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Verdiano, podpisuję się b... | Anna 46
Nie miałam w szkole rosyjskiego, więc musiałam wymyśleć własny sposób na zapamiętanie :). A mianowicie: "rzadki" jest częstszy niż "żaden", więc ma więcej literek <rotfl>. O dziwo, wryło mi się w pamięć :).
Użytkownik: Dratewka 2009-11-18 23:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Verdiano, podpisuję się b... | Anna 46
Piszemy nie "z wielkiej litery" tylko "wielką literą" :)
"Dokładnie" nie używamy jako akceptacja lub potwierdzenie czegoś.
"Dokładnie" może być coś zrobione.
Użytkownik: Marie Orsotte 2007-01-02 16:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Może zrobimy sobie tutaj ... | verdiana
A ja mam pytanie "apostrofowe" - piszemy George'em, Goethe'em czy Georgem i Goethem? Byłam święcie przekonana o poprawności drugiej formy, ale wczoraj przejrzałam "Harry'ego Pottera" 4 (szukając pewnego fragmentu) i tam spotkałam się z formą pierwszą.
Użytkownik: verdiana 2007-01-02 16:46 napisał(a):
Odpowiedź na: A ja mam pytanie "ap... | Marie Orsotte
Piszemy George'em i Goethem. :-) A ja polecam jakże pasjonujący rozdział o odmianie obcojęzycznych nazwisk w słowniku ortograficznym PWN. Tam można znaleźć takie kwiatki, że nawet intuicyjnie by się na to nie wpadło. :>
Użytkownik: Marie Orsotte 2007-01-02 19:09 napisał(a):
Odpowiedź na: Piszemy George'em i Goeth... | verdiana
Znajdę i przeczytam, bo to mnie zastanawia - o ile Goethego mój stępiały zmysł logiki w pełni akceptuje, o tyle nie mogę pojąć, po co przy George'u nieszczęsnym to dodatkowe "e" z apostrofem ;)
Użytkownik: paulamizi 2007-01-09 18:40 napisał(a):
Odpowiedź na: Znajdę i przeczytam, bo t... | Marie Orsotte
apostrof po nazwisku dajemy wtedy, kiedy ostatnia głoska jest niema
Użytkownik: jakozak 2007-09-14 08:15 napisał(a):
Odpowiedź na: Piszemy George'em i Goeth... | verdiana
Rousseau'em? Pu Yingiem? Oem?
A kobiety? Oates? Bez odmiany, tak?
Użytkownik: Ysobeth nha Ana 2007-09-14 14:56 napisał(a):
Odpowiedź na: Rousseau'em? Pu Yingiem? ... | jakozak
Jeśli chodzi o to, czy stawiać apostrofy przed końcówką polską czy nie, to najlepiej wymówić dane nazwisko lub imię, w mianowniku i odmienione. Jeśli w wymowie brakuje czegoś, co jest w piśmie, stawiamy apostrof. Dlatego George/George'em (Dżordżem - bo mianownik Dżordż, a "e" jest tu nieme), ale Bates/Batesem (bo wymawia się Bejts i Bejtsem). Za to jeśli w którymś języku wymawia się tak jak się pisze, czyli George przez "G" i z "e" na końcu, to i odmienia się "Georgem". Tak jak włoskie imię Giuseppe (Dżiuseppe) - Giuseppem.

Owszem, kobiecych nazwisk z obcych języków się nie odmienia - chyba że mają taką końcówkę, że się da odmienić. Jakaś hipotetyczna pani Jean Maura - z panią Maurą. Ale pani Jean More - panią More, pana More'a. To okropna pułapka na niektórych tłumaczy (tych leniwych, co to nie chce im się sprawdzić płci osoby o której mowa) - bo czasem po imieniu nie da się poznać (taki Evelyn Waugh na przykład - kojarzy się co poniektórym z imieniem Ewelina ;-) ). Spotkałam nawet w opisie procesu czarownic w Salem, przy wyliczaniu osób - "Hannaha". Tłumacz nie miał pojęcia, że oryginalna hebrajska pisownia (używana przez amerykańskich purytanów) naszej Hanny to właśnie Hannah...

Rousseau w ogóle się nie odmienia. Wymawia się go z grubsza Ruso (z odpowiednim akcentem) - tego się za pieruna nie da odmienić po polsku.

Emotki "otaczam" spacjami z tego prostego względu, że jeśli napiszę (coś tam :-)), to nie bardzo wiadomo, czy śmieję się bardziej, czy zamykam nawias. Kropki przed emotką nie stawiam, z tego samego względu co już tu napisano - wygląda to tak, jakby najpierw coś powiedzieć, a potem po namyśle zachichotać. No chyba że chcę uzyskać taki właśnie efekt ;) I w ogóle emotki na końcu zdania traktuję jak znak kończący zdanie - może to i niezbyt prawidłowe, ale unikam mnożenia znaków. Emotka w środku zdania różni się od takiej na końcu tym, że wyraz po niej jest małą literą. A w ogóle to jeszcze świeża dziedzina, chyba nie całkiem zbadana przez językoznawców, którzy raczej krzywią się na używanie emotek :-))
Użytkownik: Anitra 2006-11-27 22:12 napisał(a):
Odpowiedź na: A tak zupełnie przy okazj... | Meszuge
> Czy jesteś pewna, że wszyscy użytkownicy Biblionetki wiedzą, że na przykład zdanie "Imiona i nazwiska piszemy z dużej litery" nie jest poprawne?

Przyznaję się, że ja nie wiedziałam. A możesz mi wyłuszczyć w czym tu tkwi haczyk? W słowie "piszemy"?
Użytkownik: emkawu 2006-11-27 22:16 napisał(a):
Odpowiedź na: > Czy jesteś pewna, że... | Anitra
Poprawna forma to "wielką literą".
Użytkownik: Meszuge 2006-11-28 07:29 napisał(a):
Odpowiedź na: > Czy jesteś pewna, że... | Anitra
Ze składnią i stylem języka polskiego konstrukcja "z dużej litery" nie ma nic wspólnego. Jest to ewidentny rusycyzm.
Użytkownik: Marylek 2006-11-27 22:41 napisał(a):
Odpowiedź na: A tak zupełnie przy okazj... | Meszuge
I nie mówi się "wracać z powrotem", bo nie można wszak wrócić do przodu. ;-)

I mówi się: "Proszę pani" (chciałbym kupić kawałek sera),
ale: "Proszę panią" (o rękę).

I "w cudzysłowie", a nie "w cudzysłowiu".
Użytkownik: clocker 2007-09-14 09:50 napisał(a):
Odpowiedź na: A tak zupełnie przy okazj... | Meszuge
> 2. Cudzysłów to dwie kreseczki i tym się różni od apostrofu.
> "Nowa" ortografia jest w porządku, ale 'Nowa' ortografia- zupełnie nie
> wiadomo, co znaczy.

A z tymi cudzysłowami to tak troszkę nie do końca. ;) Bo cudzysłów jako dwie kreseczki na tej samej wysokości stosuje się w typografii, powiedzmy, anglosaskiej. (I nie wiem czy u nich nie jest dopuszczalne w pewnych przypadkach pisanie w pojedynczych cudzysłowach. Ale zastrzegam, mogło mi się coś przywidzieć)

Natomiast w typografii polskiej występuje cudzysłów *otwierający* i *zamykający*. Więc w zasadzie powinno się pisać,, w ten sposób'', czyli dwa przecinki i dwa apostrofy. Tylko komu by się chciało? ;)
(w unikodzie chyba cudzysłowy otwierające i zamykające są już dostępne jako pojedynczy znak)

P.S. w B-netce się ten sposób rozjeżdża
P.S.II nigdy nie wiem jak się stawia kropki w P.S. ;)
Użytkownik: nutinka 2007-09-14 09:58 napisał(a):
Odpowiedź na: > 2. Cudzysłów to dwie kr... | clocker
Mnie się chce pisać dwa przecinki, ale ja jestem przyzwyczajona do zapisu dla TEX-a. Tyle że niektórych razi względne rozstrzelenie takiego zapisu, a i prościej kliknąć jeden znak niż dwa.
Użytkownik: verdiana 2007-09-14 10:01 napisał(a):
Odpowiedź na: > 2. Cudzysłów to dwie kr... | clocker
Akurat ,,ten sposób'' jest niepoprawny. Piszemy albo „tak”, albo "tak", przy czym oficjalnie stosuje się to pierwsze, ale w takich miejscach jak bnetka czy mail można spokojnie zastosować też to drugie. Żadne przecinki, żadne apostrofy - one mają inne znaczenie i stosuje się je inaczej niż cudzysłowy. :-)
Użytkownik: jakozak 2007-09-14 10:11 napisał(a):
Odpowiedź na: Akurat ,,ten sposób'' jes... | verdiana
Jak się pisze za pomocą klawiatury to pierwsze "tak"?
Użytkownik: Ysobeth nha Ana 2007-09-14 14:59 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak się pisze za pomocą k... | jakozak
Wkleja się z Worda?... ;-)
Użytkownik: jakozak 2007-09-14 15:00 napisał(a):
Odpowiedź na: Wkleja się z Worda?... ;-... | Ysobeth nha Ana
Dziękuję.
Użytkownik: apostrof 2017-01-24 04:58 napisał(a):
Odpowiedź na: Akurat ,,ten sposób'' jes... | verdiana
mam prośbę do społeczności jak sądzę znającej się na rzeczy dużo bardziej ode mnie . Chodzi mi o znaczenie słowa leczenie zamknietego odruchowo , czy też z powodu maniery w apostrofie .
Nieszczęśliwie było to słowo : 'leczenie' przez co adresat obraził się , że nadany został temu określeniu ironiczny wydźwięk.
Pewnie , żeby zrozumieć kontekst należałoby przeczytać cały tekst , niemniej mogę zapewnić , że słowo LECZENIE miało być uwydatnione , zaznaczone .
Czy można prosić o fachowe wyjaśnienie różnic pomiędzy cudzysłowiem i apostrofem . Potrzebna mi jest odpowiedź w miarę szybko , by udobruchać osobę która się obraziła.
Mile midziana odpowiedź na maila : slidka@poczta.onet.pl bo jestem nowym użytkownikiem biblionetki i mogę mieć problemy ze znalezieniem odpowiedzi.
VERDANA Ty napisałaś , że apostrofy i cudzysłowy mają inne znaczenie i stosuje się je inaczej. Chętnie podeślę Ci ów tekst byś mogła mieć jaśniejszy pogląd . O ile oczywiście mogę Cię o to prosić. Będę wdzięczna. Pozdrawiam serdecznie wszystkich :)
Użytkownik: hapax 2007-09-14 10:26 napisał(a):
Odpowiedź na: > 2. Cudzysłów to dwie kr... | clocker
Na górze tego wątku jest link do słownika ortograficznego na stronie PWN. Mozna tam łatwo sprawdzić, że PS pisze się bez kropek. Ale oczywiście zamiast sprawdzić, można też radośnie napisać, że się nie wie.
Użytkownik: clocker 2007-09-14 11:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Na górze tego wątku jest ... | hapax
Ano jest. I poucza nas:

PS, P.S. «postscriptum»

a o tym poucza nas słownik p. Kopalińskiego:

postscriptum (P.S.) [wym... .skri...] dopisek do listu, artykułu itp.

Cóż, dla mnie wniosek jest taki, że owo jakże kłopotliwe dla mnie słówko postscriptum skracać można w sposób zapewne przestarzały, ale nadal dopuszczalny -- jako P.S.

Ale oczywiście to taka uciecha oddawać się flejmowi.

EOD
Użytkownik: hapax 2007-09-14 11:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Ano jest. I poucza nas: ... | clocker
"P.S." jest w Słowniku ORTOGRAFICZNYM? Czy może w Słowniku Języka Polskiego, będącym elektroniczną wersją nieaktualnego i pełnego błędów słownika Szymczaka? A co do Kopalińskiego, to - z całym szacunkiem dla jego słowników - nie są to słowniki ortograficzne.

Zresztą nie zmieniam zdania, że jeśli się nie wie, jak coś napisać, to nie ma się czym chwalić.
Użytkownik: clocker 2007-09-14 12:16 napisał(a):
Odpowiedź na: "P.S." jest w S... | hapax
No cóż, w przeciwieństwie do Ciebie, zdanie (na krótko) zmienię i naszą dyskusję będę kontynuował jednak...

„Skrót PS piszemy z kropkami albo bez”
http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=6625

Chwalić? A któż tu się czymkolwiek chwali? Ja się tylko przyznałem, że pisownia owego skrótu sprawia mi niejaką trudność (jak i wielu innych wyrazów). A rozmowa o tym, które wyrazy wprowadzają nas w zakłopotanie przy pisaniu jest jak najbardziej w tym wątku dopuszczalna.

EOD (nieodwołalny tym razem)
Użytkownik: krasnal 2007-09-14 15:10 napisał(a):
Odpowiedź na: "P.S." jest w S... | hapax
Ale kto tu mowi o chwaleniu się? Wątek ten powstał właśnie po to, żeby każdy mógł zapytać, jeśli ma jakieś wątpliwości związane z pisownią:
"Można tutaj porozmawiać o błędach, zapytać, co jak się pisze, przedstawić przykłady poprawnej pisowni."
Absolutnie nie ma się więc czego czepiać. Ktoś zresztą kiedyś powiedział, że nie wstyd nie wiedzieć, wstyd nie pragnąć swojej wiedzy uzupełniać.
Użytkownik: krasnal 2007-09-14 15:22 napisał(a):
Odpowiedź na: "P.S." jest w S... | hapax
I tak sobie jeszcze pomyślałam, przeglądając ten wątek, że wiele pytań odnosi się do rzeczy, które trudno sprawdzić w zwykłym słowniku ortograficznym i lepiej zapytać. Były pytania o pisownię emotikonków, o stawianie wykrzykników przed czy po cudzysłowie, o pisownię samego cudzysłowu - konia z rzędem temu, kto potrafi to wyszukać w słownikach;) A w Biblionetce akurat są specjaliści od takich niuansów:)
Użytkownik: LiiLuu 2009-06-11 19:44 napisał(a):
Odpowiedź na: A tak zupełnie przy okazj... | Meszuge
A co jest błędnego w "dla mnie to jest wszystko jedno"?
Użytkownik: Meszuge 2009-06-11 20:10 napisał(a):
Odpowiedź na: A co jest błędnego w "dla... | LiiLuu
Mnie jest wszystko jedno.
Ale...
Dla mnie słowo d... jest wulgarne.

Widać różnicę? A jak nie, to może jeszcze...

Dla mnie to jakoś dziwnie wygląda.
Według mnie, to jakoś dziwnie wygląda.
Ale...
Dla mnie biel ma nieco inne zabarwienie.

Troszkę (niewiele) o tym jest tu: http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=9700
Użytkownik: LiiLuu 2009-06-11 20:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Mnie jest wszystko jedno.... | Meszuge
Ciekawe od kiedy słowo "dla" jest wulgarne. Jakieś nowe zasady językowe?
Użytkownik: janmamut 2009-06-11 22:19 napisał(a):
Odpowiedź na: Ciekawe od kiedy słowo "d... | LiiLuu
To niezupełnie o słowo "dla" chodziło. :-)

Z drugiej strony: pomysł ciekawy. Kaczka woła: kwa, kwa, kwa; skoro ogródek, to plony; itd.
Użytkownik: LiiLuu 2009-06-11 22:28 napisał(a):
Odpowiedź na: To niezupełnie o słowo "d... | janmamut
Ale się uśmiałam przed chwilą :)Bo dopiero teraz zrozumiałam o co chodzi z tym d.. i jaki śmieszny jest w tym kontekście mój poprzedni post :)
Użytkownik: Meszuge 2009-06-12 05:40 napisał(a):
Odpowiedź na: Ale się uśmiałam przed ch... | LiiLuu
Rozumiem, że nie muszę w tej sytuacji tłumaczyć i wyjaśniać, że są to przykłady zdań skonstruowanych dobrze (gramatycznie i stylistycznie) oraz... mniej dobrze. :-)
Użytkownik: verdiana 2006-12-02 17:09 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
A w ogóle to:

Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch uweniretasytch nie ma zenacznia kojnoleść ltier przy zpiasie dengao sołwa. Nwajżanszyeim jest, aby prieszwa i otatsnia lteria była na siwom mijsecu, ptzosałoe mgoą być w niaedziłe i w dszalym cąigu nie pwinono to sawrztać polbemórw ze zozumierniem tksetu.

Uśmiechnijcie się! :-)
Użytkownik: hankaa 2007-01-02 18:11 napisał(a):
Odpowiedź na: A w ogóle to: Zdognie ... | verdiana
Też się z tym spotkałam. Polega to chyba na tym, że ktoś, kto dużo czyta, czyta słowa pamięciowo, fotograficznie. Jest to ciekawe, aczkolwiek, przy słowie: "sawrztać" musiałam sie zastanowić ułamek sekundy:).

A jak to jest ze słówkami kończące się na: ąźć/ąść? takie coś istnieje? Nigdy nie wiem jak napisać "wziąść" czy "wziąźć"?
Użytkownik: Akrim 2007-01-02 18:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Też się z tym spotkałam. ... | hankaa
Wziąć :-)
Użytkownik: hankaa 2007-01-02 18:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Wziąć :-) | Akrim
Jeszcze lepiej...
Użytkownik: krasnal 2007-01-06 14:44 napisał(a):
Odpowiedź na: Jeszcze lepiej... | hankaa
Haniu, to łatwo zapamiętać:) Mówi się "panna do wzięcia", a nie "panna do wzięścia";)
Użytkownik: Ysobeth nha Ana 2007-09-14 15:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Haniu, to łatwo zapamięta... | krasnal
Ale "siąść", a nie "siąźć" :-)
Użytkownik: zielkowiak 2010-08-20 09:44 napisał(a):
Odpowiedź na: Też się z tym spotkałam. ... | hankaa
Łatwo też zapamiętać - wziąć (bez ś), bo od brać a nie kraść :)
Użytkownik: zielkowiak 2010-08-20 09:44 napisał(a):
Odpowiedź na: Też się z tym spotkałam. ... | hankaa
Łatwo też zapamiętać - wziąć (bez ś), bo od brać a nie kraść :)
Użytkownik: margines 2010-08-20 10:07 napisał(a):
Odpowiedź na: A w ogóle to: Zdognie ... | verdiana
...Ekhm!
Pękłem!
O, matko i córko!

Toż to enigma tu chyba potrzebna ;]

...To nie na moje nerwy. Jestem ze starej, dobrej szkoły i...jakoś ten tekst czytałem chyba 3 razy dłużej "niż ustawa przewiduje" (przynajmniej 3!) zanim domyśliłem się o co w tym wszystkim chodzi :P
To zdecydowanie nie na moje nerwy;]
Użytkownik: empe 2007-01-05 23:07 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
A ja mam takie pytanko...

Film: obejrzałam czy oglądnęłam?

Ja zawsze twierdzę, że obejrzałam, ale inni mówią "oglądnąłem / oglądnęłam" i nie do końca wiem, kto ma rację. :P

Użytkownik: exilvia 2007-01-05 23:15 napisał(a):
Odpowiedź na: A ja mam takie pytanko...... | empe
To ciekawa kwestia, niech się ktoś kompetentny wypowie. Mnie razi "oglądnęłam" - nie wydaje mi się, żeby to było poprawnie po polsku.
Użytkownik: verdiana 2007-01-05 23:25 napisał(a):
Odpowiedź na: To ciekawa kwestia, niech... | exilvia
PWN prawdę Ci powie:
Oglądnąć jak najbardziej istnieje, najczęściej w Małopolsce, jest to forma regionalna, więc poprawna, ponadto powszechnie zrozumiała. I tego trzymać się trzeba.

http://slowniki.pwn.pl/poradnia/lista.php?szukaj=o​gl%B1dn%B1%E6&kat=18
Użytkownik: exilvia 2007-01-05 23:29 napisał(a):
Odpowiedź na: PWN prawdę Ci powie: Ogl... | verdiana
No tak, bo Lubelskie jest podobno najbardziej czyste pod względem polszczyzny, dlatego dla moich uszu to obraza :P
Użytkownik: verdiana 2007-01-05 23:35 napisał(a):
Odpowiedź na: No tak, bo Lubelskie jest... | exilvia
Dla moich też. :-) Ale mnie w ogóle ciężko było pod tym względem mieszkać w Krakowie. Zupełnie inaczej niż Bralczykowi, który tam na dole napisał, że jemu jest łatwiej znieść "oglądnąć", bo w Krakowie mieszkał. :-) Uwielbiam to miasto, ale "czeci czymać i czepak" itd. nie na moje uszy. :-))
Użytkownik: exilvia 2007-01-05 23:40 napisał(a):
Odpowiedź na: Dla moich też. :-) Ale mn... | verdiana
To tak jak ja nie mogłam się długo przyzwyczaić do wszechobecnej końcówki "-om" na Pomorzu! Ale po dłuższym pobycie sama zaczęłam tak mówić. Tam w ogóle akcent jakoś inaczej pada. Jak wróciłam do domu, to czułam się jak po pobycie zagranicą. :)
Użytkownik: miłośniczka 2007-01-06 00:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Dla moich też. :-) Ale mn... | verdiana
Racja! Choć sama czasem przyłapuję się na "czecim" czy "czymaniu", to zdaję sobie sprawę z tego, że to koszmarnie razi! ;/
Użytkownik: Ysobeth nha Ana 2007-09-14 15:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Racja! Choć sama czasem p... | miłośniczka
Bo miejsce regionalizmów jest w stosownym regionie, w literackiej polszczyźnie nie powinno się ich używać. No chyba że przytaczamy wypowiedź kogoś, kto tak właśnie mówi i chcemy zachować regionalny koloryt - wtedy i "ubrał buty" jest uprawnione :)
Użytkownik: verdiana 2010-08-20 22:44 napisał(a):
Odpowiedź na: Bo miejsce regionalizmów ... | Ysobeth nha Ana
To "ubrał buty" do szału mnie doprowadza. W co je ubrał? W sweterek i czapeczkę?? :P Wrrr.
Użytkownik: Pingwinek 2018-09-02 19:39 napisał(a):
Odpowiedź na: To "ubrał buty" do szału ... | verdiana
Oj, mnie też! Niestety sama dawniej tak mówiłam... Nikt nie poprawiał :/. Teraz ciągle zwracam mamie uwagę...
Użytkownik: miłośniczka 2007-01-06 00:00 napisał(a):
Odpowiedź na: PWN prawdę Ci powie: Ogl... | verdiana
Troszkę mogłabym się pokłócić. :) Jest to nasza forma regionalna, ale nie powinno się jej powszechnie używać, chyba, że znajdujemy się w Małopolsce, gdzie "oglądnęłam" jest formą jak najbardziej przyjętą (chociaż również wielu razi). Gdybyśmy wprowadzali takie regionalizmu do szerszego użytku, i inne z naszych "mownych" nawyków musiałyby wejść w użytek, jak na przykład "wyjść na pole" (u nas słowo "dwór" oznacza dokładnie dwór pański, w dzisiejszych czasach zabytek), "uwidziałam/uwidziałem" zamiast: "zobaczyłam/zobaczyłem". Nie wiem, czy mam rację, jeśli tak, to wyprowadźcie mnie z błędu. :) I jeszcze jedno: mnie jakoś razi "...?" i osobiście wolę pisać "?...", którą to formę zresztą częściej spotykam w literaturze. :)
Użytkownik: verdiana 2007-01-06 09:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Troszkę mogłabym się pokł... | miłośniczka
Ale o co chodzi? Nie zauważyłam, żeby wypowiadający się językoznawcy postulowali powszechne użycie regionalizmów. :-)

Jeśli o mnie chodzi, to staram się mówić i pisać poprawnie, nawet wtedy, kiedy mnie coś razi (np. "nie" z imiesłowami czynnymi łącznie). Czym innym są ponadto regionalizmy, a czym innym zwyczajne błędy.
Użytkownik: miłośniczka 2007-01-06 14:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Ale o co chodzi? Nie zauw... | verdiana
Ok, rozumiem. :-) I powiem jeszcze, że ja do tych imiesłowów pisanych łącznie z "nie" NIE MOGĘ SIĘ PRZYZWYCZAIĆ! :-/
Użytkownik: verdiana 2007-01-06 17:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Ok, rozumiem. :-) I powie... | miłośniczka
Ja się przyzwyczaiłam (musiałam, niestety), ale nie polubiłam... Cóż, wszystko przed nami. :>
Użytkownik: krasnal 2007-01-06 14:56 napisał(a):
Odpowiedź na: Troszkę mogłabym się pokł... | miłośniczka
No proszę, a ja jako dziecko Małopolski nawet nie wiedziałam, że forma "oglądnęłam" może kogoś razić;) Osobiście używam obu, "obejrzałam" i "oglądnęłam". Nigdy nawet nie zwróciłam na to właściwie uwagi.
Natomiast z "uwidziałam" to się chyba nie spotkałam... A na pewno nie w powszechnym użyciu.
Z "polem" to zauważyłam, że jak jestem poza Małopolską (czyli zasadniczo w Poznaniu:)), to staram się unikać tej formy. Ale mówienie "na dwór" czy "na dworze" też jakoś mi nie pasuje. I zwykle mówię "na zewnątrz";) W kontekstach, w jakich teraz używam tego typu zwrotów, zazwyczaj można spokojnie tak to zastąpić:)
Użytkownik: miłośniczka 2007-01-06 18:03 napisał(a):
Odpowiedź na: No proszę, a ja jako dzie... | krasnal
Dokładnie to samo!!! :D Tak mi nie pasuje to "na dworze", że, nie chcąc kogoś razić z "na polu", radzę sobie wymawiając po prostu "na zewnątrz". :-D
Użytkownik: mchpro 2008-09-29 08:50 napisał(a):
Odpowiedź na: Dokładnie to samo!!! :D T... | miłośniczka
Pozwolę sobie zacytować opinię prof. Mirosława Bańko z UW na temat szerzącej się maniery nadużywania słowa "dokładnie" zamiast "właśnie", "otóż to", "w rzeczy samej", "istotnie":

"Bezpieczniej mówić Właśnie!, gdyż nie ryzykuje się krytycznego osądu słuchacza.

Językoznawcy odnoszą się do owego Dokładnie! z rezerwą, niektórzy aprobują je z zastrzeżeniem, że to słowo modne i pretensjonalne, inni całkowicie je odrzucają. Znaczącym elementem tej krytycznej oceny jest domniemanie, że Dokładnie to zapożyczenie z języka angielskiego. W gruncie rzeczy nie wiadomo, czy jego źródłem jest angielskie Exactly!, czy może niemieckie Genau! Nie to jednak jest najważniejsze.

Słowa, jakich używamy, są czymś takim, jak ubranie, które nosimy, albo rodzaj fryzury. Można się ubrać krzykliwie na naradę w biurze albo włożyć ciemny garnitur na plażę, ale większość ludzi powie, że jest to niestosowne. Używając słowa Dokładnie, możemy też narazić się na zarzut niestosowności, złego smaku, bezmyślnego naśladownictwa itp."
Użytkownik: hburdon 2008-09-29 10:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Pozwolę sobie zacytować o... | mchpro
Ale to się odnosi, o ile się nie mylę, do użycia gołego "dokładnie"; już jednak konstrukcje typu "dokładnie tak" uważane są za poprawne, nie wiedzieć czemu.
Użytkownik: verdiana 2008-09-29 10:24 napisał(a):
Odpowiedź na: Ale to się odnosi, o ile ... | hburdon
Dokładnie tak. :-) W dodatku nie ma zgodności wśród językoznawców, co i sam Bańko powiedział w cytacie, w kwestii "gołego dokładnie". Nie czepiałabym się tego, że słowo jest "nadużywane" - inne są nadużywane bardziej, np. "i" czy "ja". :P
Użytkownik: mchpro 2008-09-29 12:05 napisał(a):
Odpowiedź na: Dokładnie tak. :-) W doda... | verdiana
Być może rzeczywiście w tym konkretnym przypadku nie jest to błąd.

Napisałem zaś o tym w ślad za moją wczorajszą wypowiedzią w dyskusji na inny temat. Ta kalka z angielskiego jest niewątpliwie nadużywana. Słyszę ją kilka razy w tygodniu (na żywo i w środkach masowego przekazu), a jak tylko rozpocznie się sezon skoków narciarskich i Adam Małysz zacznie udzielać wywiadów, to usłyszymy, jak nasz orzeł z Wisły każde zdanie w rozmowie z reporterem rozpoczyna od tego słówka ;-)
Użytkownik: verdiana 2008-09-29 12:14 napisał(a):
Odpowiedź na: Być może rzeczywiście w t... | mchpro
To jest tylko kalka DOMNIEMANA. I nie ma zgodności wśród specjalistów co do tego, czy jest błędna, więc nie histeryzowałabym z tym nadużywaniem. :-)
Użytkownik: mchpro 2008-09-29 12:59 napisał(a):
Odpowiedź na: To jest tylko kalka DOMNI... | verdiana
Nie histeryzuję. Być może w Twoim otoczeniu słowo to nie jest nadużywane. Ja słyszę je tak często, że trochę mi przeszkadza. Pamiętam, że pierwszy raz spotkałem osobę tak mówiącą ok. roku 1993. Wcześniej się z taką manierą nie stykałem, a posługiwałem się wówczas polszczyzną od ponad 30 lat.
A są przecież inne, pieknie brzmiące rodzime słowa i zwroty :-)
Użytkownik: verdiana 2008-09-29 13:12 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie histeryzuję. Być może... | mchpro
Nie wierzę w nadużywanie tego słowa. Kiedyś wygooglałam listę najczęściej używanych polskich słów i "dokładnie" nawet na niej nie było, nie zmieściło się wśród pierwszych kilkudziesięciu. Najpopularniejsze okazało się bodajże "i", dlatego o nim wspomniałam, odpowiadając Hani, więc jeśli narzekamy na nadużywanie, to narzekajmy sprawiedliwie. "I" posiada synonimy, np. "oraz" czy "także", więc nie trzeba go nadużywać. :P

Na liście były jeszcze słowa: ja, tak, nie i cała masa innych słów, na których nadużywanie można ponarzekać, więc do dzieła. :-)
Użytkownik: mchpro 2008-09-29 13:44 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie wierzę w nadużywanie ... | verdiana
Nie chodzi mi o każde użycie słowa zaczynającego się na d. Mówiłem jedynie o jego używaniu zamiast "właśnie", "otóż to", "w rzeczy samej", "istotnie" itp. Po prostu sądzę, że gdyby tych słów używano wymiennie, nasza mowa codzienna zyskałaby na urozmaiceniu.
Szkoda, że tej dyskusji nie przeczytają zapewne osoby zaczynające co drugie zdanie od "dokładnie". A znam takie.
Użytkownik: juka 2008-09-29 14:39 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie wierzę w nadużywanie ... | verdiana
Czasami trudno ocenić bez głębszych badań, jedynie "na słuch", czy dane słowo jest nadużywane, to są raczej kwestie osobnicze - jeden nadużywa, drugi nie.
Jeśli chodzi o porównanie do "i", to nie jest do końca tak, statystyka występowania spójników w naszym języku jest inna niż przysłówków, więc fakt, że "i" używane jest częściej, nie świadczy o tym, że za często.:) Np. w "Lalce" spójnik "i" występuje ponad 7 tysięcy razy, a najczęściej używany przysłówek - 1200 razy; w "Panu Tadeuszu" odpowiednio 2 tysiące do 300. Podobnie jest w tekstach współczesnych, np. prasowych.
Są zapewne ludzie, którzy owego "dokładnie" używają niczym przerywnika - notabene, znam gorsze przerywniki, więc już wolę taki:), a są tacy, którzy prawie w ogóle tego słowa nie stosują.
Użytkownik: verdiana 2008-09-29 14:42 napisał(a):
Odpowiedź na: Czasami trudno ocenić bez... | juka
A od kiedy zaczyna się NADużycie? :-) Wolałabym ponarzekać na nadużywanie błędów niż błędów wątpliwych i wcale nierażących. :>
Użytkownik: mchpro 2008-09-29 14:48 napisał(a):
Odpowiedź na: A od kiedy zaczyna się NA... | verdiana
No cóż, jednych to razi (Miodek, Bańko, janmamut, ja), innych nie. Mnie razi, więc napisałem o tym. Ale więcej nie mam już nic do dodania, więc na tym kończę swój udział w dyskusji.
Użytkownik: juka 2008-09-29 15:14 napisał(a):
Odpowiedź na: A od kiedy zaczyna się NA... | verdiana
Od kiedy się zaczyna nadużycie? Odpowiem inaczej: miesiąc temu miałam okazję wysłuchać małego wykładu pewnej pani polonistki (może inaczej: nauczycielki języka polskiego), która w ciągu kilku minut co najmniej kilkadziesiąt razy powtórzyła "mili państwo" - w każdym absolutnie zdaniu musiało to wyrażenie wystąpić, w niektórych nawet po 2 - 3 razy. Nie mogłam się skupić na słuchaniu jej, tylko czekałam na kolejne "mili państwo". W jej wykonaniu na pewno to było nadużycie, co nie znaczy przecież, że te słowa są w naszym języku używane zbyt często.:)
Trudno jednoznacznie ocenić, gdzie przebiega granica między faktycznym nadużywaniem słowa a czepialstwem, poziom odporności i wyrozumiałości też jest różny - moja pani promotor na studiach dostawała białej gorączki, jak ktoś mówił np.:"Zadzwonię jutro". Mówiła wtedy z trudem tłumiąc irytację: "Dzwoni to dzwon kościelny, a pan może zatelefonować".:) Nie wiem, jak teraz reaguje na powszechne "zdzwonimy się", ba - ostatnio coraz częściej słyszę "zesemesujemy się" albo "spiszemy".:)
Użytkownik: oyumi 2008-09-29 13:32 napisał(a):
Odpowiedź na: To jest tylko kalka DOMNI... | verdiana
Zgadzam się, nie przesadzajmy. Nawet jeśli to kalka z angielskiego, to przecież kalki są nieuniknione. Stiller ciekawie polemizuje z histerią językoznawców dotyczącą rusycyzmów, a ja zupełnie się z nim zgadzam.

Podobają mi się przelotne mody na różne zwroty. Ostatnio ciągle słyszę, jak ludzie komentują książkę czy film chłodnym "No wiesz, bez szału". Uważam, że to powiedzenie jest szałowe ;-).
Użytkownik: pilar_te 2008-09-29 13:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Zgadzam się, nie przesadz... | oyumi
O, a we Wrocławiu mówią "szału nie ma" ;-)
Użytkownik: oyumi 2008-09-29 13:51 napisał(a):
Odpowiedź na: O, a we Wrocławiu mówią &... | pilar_te
Tak, to też ostatnio usłyszałam, gdy spytałam znajomego, jak mu się układa z jego narzeczoną ;-). Chyba w ogóle przestanę pytać ludzi o takie rzeczy. Koleżanka powiedziała mi, że nazywa swojego chłopaka "wróblem", ponieważ go nie lubi, nie jest dla niej pociągający i nie uważa, żeby był specjalnie inteligentny.
Użytkownik: verdiana 2008-09-29 14:44 napisał(a):
Odpowiedź na: O, a we Wrocławiu mówią &... | pilar_te
A w Wawie - "bez uniesień". :)
Użytkownik: Pingwinek 2018-09-02 19:57 napisał(a):
Odpowiedź na: O, a we Wrocławiu mówią &... | pilar_te
W Toruniu też. Szału nie ma, d*** nie urywa ;-)

"Bez szału" też stosuję.
Użytkownik: hburdon 2008-09-29 14:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Zgadzam się, nie przesadz... | oyumi
O, to ja przy okazji nie odmówię sobie zacytowania Kopalińskiego:

"Zbyt systematyczny opór przeciw internacjonalizacji słownictwa, wynikający z nadmiaru patriotyzmu językowego przynosi więcej szkód niż korzyści. (…) Historycznie rzecz biorąc, łączy się to zwykle z istnieniem w dziejach narodów okresów zagrożenia niepodległości, bytu kulturalnego czy języka.
Antoine Meillet zwracał często uwagę na bezsens nacjonalizmów językowych. „Z tego, co wyraża cywilizację – pisał – więcej jest wspólnego niż własnego dobra, na przekór narodowej miłości własnej”. Również język polski składa się w znacznej mierze z „pożyczek” (które należałoby raczej nazwać przywłaszczeniami, bo nie były wzięte z zamiarem wzrotu) (…).
Samowystarczalność językowa i kulturowa byłaby dla każdego narodu nieszczęściem, dobrze więc, że jest niemożliwa. Nie należy więc z zapałem godnym lepszej sprawy zwalczać tej penetracji językowej, łagodzącej w pewnym stopniu niewygody współczesnej Wieży Babel. Ale język, zyskując na internacjonalizacji, nie może i nie powinien tracić spójności i właściwego sobie charakteru. To wszakże, jak się zdaje, żadnemu ze współczesnych języków narodowych nie zagraża."

W. Kopaliński, „Koty w worku”, Rytm 2004, str. 272-273.

Nawiasem mówiąc, dawno nie widziałam książki, w której tak niechlujnie przeprowadzona została korekta. Ile literówek! :(
Użytkownik: mchpro 2008-09-29 14:15 napisał(a):
Odpowiedź na: O, to ja przy okazji nie ... | hburdon
No cóż, pierwszy raz w życiu zaczynam sobie uświadamiać, że jestem starym zgredem, który marudzi bez powodu. Ta chwila kiedyś musiała nadejść. ;-(

Moje marudzenie to nie jest bynajmniej "systematyczny opór przeciw internacjonalizacji słownictwa". Z racji zawodu sam używam codziennie słów "komputer" czy "interfejs". Słowo "dokładnie" nie jest przecież obcego pochodzenia. Chodzi mi jedynie o to, że wyrugowało ono niemal zupełnie takie słówka jak "właśnie", "otóż to" czy "istotnie".

No, ale to już pisałem. Nie będę więc toczył walki z wiatrakami, skoro młodszym ode mnie użytkownikom polszczyzny takie zjawisko nie przeszkadza.
Użytkownik: hburdon 2008-09-29 14:18 napisał(a):
Odpowiedź na: No cóż, pierwszy raz w ży... | mchpro
A musimy koniecznie do tej dyskusji wciągać problem wieku? Kopaliński nie był, jak sądzę, młodszy od ciebie.
Użytkownik: mchpro 2008-09-29 14:21 napisał(a):
Odpowiedź na: A musimy koniecznie do te... | hburdon
Tak, był starszy, ale jeśli dobrze zrozumiałem, w cytowanym przez Ciebie tekście pisał o czymś nieco innym niż ja.
Użytkownik: janmamut 2008-09-29 14:21 napisał(a):
Odpowiedź na: No cóż, pierwszy raz w ży... | mchpro
Jeśli to nieszczęsne "dokładnie" przeszkadza nawet Miodkowi, który w imię rzekomego ułatwiania użycia języka akceptuje różne bzdury, to warto walczyć!
Użytkownik: mchpro 2008-09-29 14:28 napisał(a):
Odpowiedź na: Jeśli to nieszczęsne &quo... | janmamut
Dziękuję za wsparcie.
My, mamuty, musimy trzymać się razem. :-)
Użytkownik: oyumi 2008-09-29 14:42 napisał(a):
Odpowiedź na: Dziękuję za wsparcie. My... | mchpro
Oblężona twierdza? Ty, mamut i Miodek? :-) Choć stoicie po innej stronie barykady, podpowiem wam, że w waszej drużynie gra też Umberto Eco. Napisał nawet artykuł "Jak nie mówić dokładnie tak". Osiemnaście lat temu! Dla Włochów!


Myślę, że nie ma ucieczki przed "Dokładnie tak".
Użytkownik: mchpro 2008-09-29 14:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Oblężona twierdza? Ty, ma... | oyumi
Trwanie na barykadzie w takim towarzystwie pochlebia mi.
Użytkownik: verdiana 2008-09-29 14:40 napisał(a):
Odpowiedź na: Jeśli to nieszczęsne &quo... | janmamut
Tak, Miodek jest znany ze swojego radykalizmu - nie wszyscy językoznawcy to pochwalają. :-)
Użytkownik: juka 2008-09-29 14:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Tak, Miodek jest znany ze... | verdiana
Abstrahując już od tego "dokładnie" - profesor Bralczyk prowadził w naszej lokalnej gazecie rubrykę porad językowych (może nawet nadal prowadzi, nie wiem) i właściwie wszystkie wątpliwości pytających o jakieś słowa czy zwroty kwitował stwierdzeniami, że jest to dopuszczalne, coraz częściej się słyszy, że wchodzi do naszego języka itp. Kiedy stwierdził, że jeśli komuś wygodniej mówić "we środę", "we czwartek" na wzór "we wtorek", to może to robić, bo nie jest to niepoprawne - przestałam czytać te porady. Mimo wszystko wolę radykalizm Miodka, choć do wieku dinozauro - mamuciego mi jeszcze daleko.:-)
Użytkownik: verdiana 2008-09-29 16:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Abstrahując już od tego &... | juka
A dla mnie Miodek jest zbyt radykalny. Bardzo go lubię i cenię, ale radykalne porady traktuję z pobłażaniem, niedługo zacznie dopuszczać język z onetu. :(

Swoją drogą, w podobnej do "dokładnie" sytuacji jest "w międzyczasie". Jedni językoznawcy marudzą, że na ogół międzyczas używany jest źle, bo powinno się go używać między jedną a drugą wyraźnie zaznaczoną czynnością, a inni - że tak naprawdę KAŻDA czynność jest między jakąś a jakąś. :)
Użytkownik: oyumi 2008-09-29 16:44 napisał(a):
Odpowiedź na: A dla mnie Miodek jest zb... | verdiana
"A dla mnie Miodek jest zbyt radykalny. Bardzo go lubię i cenię, ale radykalne porady traktuję z pobłażaniem, niedługo zacznie dopuszczać język z onetu. :("

A Kto UwaŻa, że MioDEK jEst DEbeŚciakiem? Wpisujcie MIastA!!!!!!!!! ;-)
Użytkownik: janmamut 2008-09-29 16:52 napisał(a):
Odpowiedź na: "A dla mnie Miodek j... | oyumi
MuVV1@, RzE MjoI)eI< JeSt K0ffAI\Iy!
Użytkownik: oyumi 2008-09-29 16:58 napisał(a):
Odpowiedź na: MuVV1@, RzE MjoI)eI< J... | janmamut
łaŁ!!!!NiEMOGE POOPROSTU!!!! TY TESZ MYslisz, ze taki sloTKI, NO NIE?????
Użytkownik: hburdon 2008-09-29 19:44 napisał(a):
Odpowiedź na: łaŁ!!!!NiEMOGE POOPROSTU!... | oyumi
Dobra dobra, wiatr powieje, to wam tak zostanie na zawsze.
Użytkownik: verdiana 2008-09-29 17:30 napisał(a):
Odpowiedź na: "A dla mnie Miodek j... | oyumi
Ej, jakie "wpisujcie"? "Ffpisójcie"!! Nie rób byków, bo się społeczność onetu obrazi. :P
Użytkownik: juka 2008-09-29 19:21 napisał(a):
Odpowiedź na: A dla mnie Miodek jest zb... | verdiana
Zazwyczaj "w międzyczasie" można zastąpić polskimi odpowiednikami "przez ten czas", "w tym czasie", "tymczasem", np. zamiast "Zagotuj wodę, a ja w międzyczasie zmielę kawę" (przykład ze "Słownika poprawnej polszczyzny") lepiej powiedzieć "... a ja tymczasem zmielę kawę". Natomiast faktycznie czasami wyeliminować się go nie da (bez przekształcania zdania), np.: "Boże Narodzenie spędziłem w Hongkongu, Wielkanoc na Filipinach, a w międzyczasie podróżowałem po Australii" i dlatego słowniki coraz częściej przytaczają już to słowo bez zastrzeżeń.
A skoro już jesteśmy przy tych niefortunnych powiedzeniach, to denerwuje mnie modne ostatnio stosowanie czasownika "widzimy" w funkcji czasu przyszłego, np. "widzimy się pojutrze". O ile jeszcze zniosę to w języku potocznym, to irytuje mnie, gdy słyszę na zakończenie całkiem poważnego programu TV: "Żegnam się z Państwem, widzimy się za tydzień". Ale chyba się czepiam.:)
Użytkownik: Czajka 2008-09-29 18:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Jeśli to nieszczęsne &quo... | janmamut
Ech, no Mamut, zobacz jak ładnie:
- Lubisz Biblionetkę?
- Dokładnie.
- A piwo pijesz?
- Dokładnie.
Bo Biblionetki się nie da lubić po łebkach, a piwa zostawiać w szklankach.
- Czajka?
- Dokładnie.
Użytkownik: mchpro 2008-09-30 11:46 napisał(a):
Odpowiedź na: Ech, no Mamut, zobacz jak... | Czajka
Otóż to (przepraszam, że nie użyłem słowa "dokładnie"). Tego typu dialogi miałem na myśli. Dziękuję Ci, Czajko, za przykład z życia wzięty.
Użytkownik: mchpro 2008-09-30 12:05 napisał(a):
Odpowiedź na: Otóż to (przepraszam, że ... | mchpro
A tutaj są rozważania na wiadomy temat:
http://www.wsp.krakow.pl/konspekt/13/kawka13.html
Nie moje, ale okazuje się, że nowy zwyczaj w polszczyźnie dostrzegam nie tylko ja. Czy ten zwyczaj się komuś podoba, to zupełnie inna para kaloszy. Mnie nie bardzo.
Użytkownik: aleutka 2010-08-20 11:19 napisał(a):
Odpowiedź na: Zgadzam się, nie przesadz... | oyumi
To juz Stefania Grodzienska nieodzalowanej pamieci we Wspomnieniach chalturzystki cytuje dialog konferansjera i komika w kulisie.

- Trupiarnia? - upewnia sie komik
- Z epoki lodowcowej - odpowiada chlodno konferansjer.
- Ja wam pokaze, zaraz wam pokaze - rozgrzewa sie komik przed wejsciem. Wybiega rozpromieniony. Ach juz nie mogl sie doczekac, jak sie cieszy, ze moze nas widziec.

- Zobaczymy te szaly - rzuca krotko konferansjer....

To nie jest nawet najzabawniejszy dialog w tej ksiazce a zawsze sprawia ze wybucham smiechem.
Użytkownik: miłośniczka 2008-09-29 13:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Być może rzeczywiście w t... | mchpro
Cieszę się, że nie odebrałeś tego jako błąd akurat w tym konkretnym przypadku. :-)
Ja również nie uważam, żeby "dokładnie" było nadużywane. Owszem, zdarza się, ale nie tak często, jak inne popularne. Poza tym nie zrozumiałam sensu wytykania nadużywania "dokładnie" osobie, która użyła sformułowania "dokładnie to samo". Przepraszam, nie uznawaj tego jako ataku na swoją osobę, po prostu trochę źle się poczułam, kiedy przeczytałam Twojego posta. Nie chciałam "razić" nikogo na forum sposobem, w jaki piszę.
Użytkownik: mchpro 2008-09-29 14:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Cieszę się, że nie odebra... | miłośniczka
Przepraszam za zbyt pochopny komentarz do Twojej wypowiedzi. Mea culpa.
Użytkownik: miłośniczka 2008-09-29 14:47 napisał(a):
Odpowiedź na: Przepraszam za zbyt pocho... | mchpro
Nie ma sprawy. Właściwie to po prostu przez chwilę nie wiedziałam, jak mam to odebrać. :-) Pozdrawiam.
Użytkownik: miłośniczka 2008-09-29 11:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Ale to się odnosi, o ile ... | hburdon
:-))
Użytkownik: veverica 2007-09-14 12:20 napisał(a):
Odpowiedź na: No proszę, a ja jako dzie... | krasnal
Hm, ja - mieszkanka Krakowa - też jakoś nie zwróciłam nigdy uwagi na "oglądnęłam" i nie wiedziałam, że to regionalizm. A jak mówię, sama nie wiem... chyba najczęściej "widziałam dobry film". ;)
"Uwidziałam"? A co to w ogóle znaczy? Pierwsze słyszę...
Jeśli chodzi o wychodzenie, to ja zawsze wychodzę "na dwór", jak cała moja rodzina, i wychodzenie na pole strasznie mnie razi - czyli nietypowo, jak na tą część kraju...
Wymienione powyżej "czymać" i "cząść" - nie mówię tak (chyba?) i szczerze mówiąc, nie spotykam się za często z taką wymową... W ogóle albo obracam sie w nieodpowiednim środowisku, albo tego nie słyszę, albo sama tak mówię, ale w każdym razie - nigdy nie mogłam rozgryźć co też takiego jest ten krakowski język, nie spotykam go;)
Kojarzę tylko że ponoć nadużywamy partykuły "że" i może coś jest na rzeczy, chociaż też raczej nie ja osobiście. I jeszcze co było z ubezdźwięcznianiem albo wręcz przeciwnie?
Użytkownik: nyxe 2008-05-21 23:50 napisał(a):
Odpowiedź na: Hm, ja - mieszkanka Krako... | veverica
"Uwidziałam"? A co to w ogóle znaczy? Pierwsze słyszę...

To jest rusycyzm. Powinno to być jako "Uwidzieła" - zobaczyłam (o ile w ogóle jeszcze coś z rosyjskiego pamiętam). Taka forma jest po prostu przeniesieniem wymowy w prawie identycznym brzmieniu.

Tutaj:
http://portalwiedzy.onet.pl/tlumacz.html?qs=zobacz​y%E6&tr=ros-auto&x=17&y=11 jest rosyjskie tłumaczenie słowa zobaczyć :)
Użytkownik: ewa_86 2007-09-14 13:06 napisał(a):
Odpowiedź na: No proszę, a ja jako dzie... | krasnal
Jestem z Rzeszowa, a studiuję w Krakowie, więc od małego mówiłam i do tej pory mówię "na polu". "Na dworze" mnie wcale nie razi, dopóki ktoś, kto tak mówi nie zacznie poprawiać mojego pola.
Tylko jednego nie mogę zaakceptować - "na dworzu". Kiedy słyszę taką formę (a słyszę ją często...), dostaję drgawek.

Całkiem niedawno oduczyłam się natomiast mówić "wziąść" i mówię już poprawnie - "wziąć". A oduczył mnie, co aż wstyd przyznać - mój Chłopak-automatyk...;) Zawsze ja Go poprawiam, a tu proszę - jaka zamiana ról. :)
Użytkownik: veverica 2007-09-14 13:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Jestem z Rzeszowa, a stud... | ewa_86
Ja też mówiłam "wziąść", a oduczyłam się dzięki przyjaciółce, która zawsze mnie poprawiała. Teraz z zapałem neofitki poprawiam mamę i mojego Mężczyznę;)
Użytkownik: Lenia 2009-07-26 23:19 napisał(a):
Odpowiedź na: Jestem z Rzeszowa, a stud... | ewa_86
Również jestem przyzwyczajona raczej do "pola" niż "dworu". A w "kielieckiem", gdy tam jakiś czas przebywałam, ludzie zwracali na to uwagę - co ja tak dziwnie mówię, "na polu"? Sami mówili najczęściej "na dworze", a niektórzy, niestety, także "na dworzu".
Użytkownik: natalia40 2010-05-17 15:38 napisał(a):
Odpowiedź na: A ja mam takie pytanko...... | empe
A ja błagam !!!! proszę nie zdrabniajcie, zwłascza mojego ulubionego wyrazu - pytanie. Pytanko, dla mnie nie do przejścia.
Użytkownik: namibie 2007-01-06 21:42 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
A mi się zawsze myli "wymyślić" i "wymyśleć" :) Właściwie nawet w tej chwili nie pamiętam, jak jest poprawnie...
Użytkownik: 00761 2007-01-06 21:49 napisał(a):
Odpowiedź na: A mi się zawsze myli &quo... | namibie
Zdecydowanie: wymyślić. Druga forma jest błędna.
Użytkownik: exilvia 2007-01-06 21:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Zdecydowanie: wymyślić. D... | 00761
Pewnie myli się z "myśleć". A można myśleć, myśleć i nic nie wymyślić ;)
Użytkownik: 00761 2007-01-06 21:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Pewnie myli się z "m... | exilvia
A mój znajomy mawia: myśl, myśl, to myśliwym zostaniesz. :)
Użytkownik: exilvia 2007-01-06 21:55 napisał(a):
Odpowiedź na: A mój znajomy mawia: myśl... | 00761
..i będziesz mieć postrzelone dzieci ;)
Użytkownik: 00761 2007-01-06 21:56 napisał(a):
Odpowiedź na: ..i będziesz mieć postrze... | exilvia
:D
Użytkownik: verdiana 2007-06-20 20:35 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Przed "czyli" stawiamy przecinek!. [...]*

PWN:
Przed spójnikami przeciwstawnymi a, ale, lecz oraz synonimicznymi (czyli, to znaczy, to jest, innymi słowy) stawiamy przecinek, np.
Mogłem tam pójść, ale po co?
Prawda zwyciężyła, a nie fałsz.
Jestem zamiłowanym podróżnikiem, czyli globtroterem.

http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629794

* To ja wykropkowałam. Wszystkie katalogi w tytułach przed czyli nie stawiają przecinka, przecinek jest "domyślny" i w naszym katalogu też tak będzie :-)
[bogna]
Użytkownik: jakozak 2007-09-07 09:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Moja zmora to "bym", "był", "by". Nie wiem, kiedy pisze się razem z wyrazem (z tyłu), kiedy osobno. Na wyczucie to wiem, ale są takie zrosty, że wyczuć się nie da.
Robię błąd - chciałabym, żeby mo go wytknięto, a tu cisza. Ja nie jestem żadna ekscelencja i się nie obrażę.
Użytkownik: hburdon 2007-09-07 11:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Moja zmora to "bym&q... | jakozak
"By" piszemy osobno tylko z formami nieosobowymi czasownika, czyli np. "można by", "trzeba by". Ale: "mógłby", "mógłbym".
Użytkownik: jakozak 2007-09-07 09:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
A nie dałoby (?) się tego błędnika wywlec gdzieś nasamwierzch, żeby korzystać z niego zawsze, gdy są wątpliwości? PROSZĘ!!!
Użytkownik: verdiana 2007-09-07 09:54 napisał(a):
Odpowiedź na: A nie dałoby (?) się tego... | jakozak
Właśnie to zrobiłaś. :-)
Użytkownik: jakozak 2007-09-07 10:21 napisał(a):
Odpowiedź na: Właśnie to zrobiłaś. :-) ... | verdiana
Co? Gdzie? Lecę szukać, ale DZIĘKI STOKROTNE!!! :-)))
Użytkownik: jakozak 2007-09-07 10:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Co? Gdzie? Lecę szukać, a... | jakozak
Nie widzę :-(
Użytkownik: jakozak 2007-09-07 10:50 napisał(a):
Odpowiedź na: Co? Gdzie? Lecę szukać, a... | jakozak
Nie dziękuję, nie będzie. Źle zrozumiałam. Idę płakać do kąta.
Nie będę kupować nowych słowników. Nie stać mnie na zmiany w pisowni co kilka lat. :-(
Użytkownik: jakozak 2007-09-07 11:28 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie dziękuję, nie będzie.... | jakozak
Chciałam przeprosić Was za tę niejasną wypowiedź. Nie chciałam nikogo obrazić. Cóż - bywam chwilami dziecinna i niepoważna. Przepraszam. Jola
Użytkownik: pearljamgirl 2007-09-13 23:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Chciałam zapytać, czy Was też rażą formy "socjolożka", "etnolożka", "filozofka"? Najgorsza z tych "poprawnych politycznie" form jest "reżyserka" - zawsze twierdziłam, że to nazwa pomieszczenia...
Użytkownik: Korniszon13 2007-09-14 00:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Chciałam zapytać, czy Was... | pearljamgirl
Mnie nie drażnią. No, "reżyserka" się miesza, rzeczywiście, bo przyjęło się nazywać tak pomieszczenie. Ale formy "socjolożka", "psycholożka", "etnolożka" brzmią dźwięcznie i wdzięcznie. Nie przeszkadzają mi. Więcej - mnie się nawet podobają. :D A filozofka jest taka przewrotna. ;)
Użytkownik: krasnal 2007-09-14 00:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Mnie nie drażnią. No, &qu... | Korniszon13
Oj, a mnie drażnią bardzo. I zamierzam zdecydowanie być "panią psycholog", a nie żadną psycholożką! Brr! Brzydko mi brzmią te formy, wcale nie dźwięcznie...
Użytkownik: Korniszon13 2007-09-14 06:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Oj, a mnie drażnią bardzo... | krasnal
Psycholożko... :P Mnie się te formy naprawdę podobają. xD
Użytkownik: exilvia 2007-09-14 08:32 napisał(a):
Odpowiedź na: Psycholożko... :P Mnie si... | Korniszon13
Korniszonku, na Ciebie zawsze można liczyć! Ja jestem socjolożką i filozofką. Precz z patriarchalnymi przyzwyczajeniami ;)
Użytkownik: krasnal 2007-09-14 14:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Korniszonku, na Ciebie za... | exilvia
A tam patriarchalnymi zaraz;) Ja jestem zwolenniczką koncepcji, że jak wykonuję zawód psychologa, to jestem po prostu psychologiem - a czy kobietą czy mężczyzną, to już sprawa dla zawodu drugorzędna. Więc po co w określeniu zawodu podkreślać, że jestem psychologiem, ale konkretnie psychologiem-kobietą? To jest jakiś inny zawód niż bycie psychologiem-mężczyzną? Psycholog to psycholog.
A poza tym akurat te formy żeńskie z "-ożką" na końcu rażą mnie czysto językowo, brzmieniowo. Formy typu prawniczka już bardziej trawię, choć też wolę po prostu prawnika.
Użytkownik: exilvia 2007-09-14 15:19 napisał(a):
Odpowiedź na: A tam patriarchalnymi zar... | krasnal
Patrz, psycholog to on, prawda? Musisz dodawać "pani", żeby było wiadomo, że chodzi o kobietę. Coś tu jest zatem nie tak.
A jak "pani psycholog" jest panną? ;) Żartuję, żartuję.. Dziś, psycholog jest kojarzony chyba bardziej bezpłciowo, hihi ;) W tym sensie, że nie myśli się o płci tego kogoś, kogo się tak nazywa. Ale popatrz na filozofa. Jaki Ci obrazek staje przed oczami? Mi - Platon albo Sokrates ;) Starszy pan z długą brodą. Dlaczego?!
Ja się buntuję przeciwko używaniu wyłącznie męskich końcówek ;) bo, tak naprawdę, wszystko jeszcze nie jest "normalnie". Jeszcze pokutują stare stereotypy na temat płci i nadal często trzeba je przełamywać i krzyczeć o swoje. Męska końcówka nie jest neutralna. W niej zawiera się ponad 2000letnie odsunięcie kobiet na boczny tor. (Dlatego!)
A jeszcze coś ciekawe, co mnie nurtuje, uważasz, że JAKO PSYCHOLOG (!), że to, czy jesteś kobietą czy mężczyzną zajmującym się psychologią zawodowo, to wszystko jedno? To już trochę wykracza poza tę dyskusję, ale to też interesująca kwestia.
Użytkownik: krasnal 2007-09-14 15:46 napisał(a):
Odpowiedź na: Patrz, psycholog to on, p... | exilvia
Owszem, w sensie wykonywania zawodu to nie ma dużego znaczenia. Może to mieć znaczenie przy konkretnym pacjencie/kliencie (podobnie może być zresztą z lekarzem - młoda dziewczyna najczęściej woli iść do ginekologa-kobiety niż ginekologa-mężczyzny; ale już z dentystą będzie to wszystko jedno). Ale nie w sensie całokształtu pracy zawodowej. Tu liczą się przede wszystkim kompetencje, a nie płeć.
"Patrz, psycholog to on, prawda? Musisz dodawać "pani", żeby było wiadomo, że chodzi o kobietę. Coś tu jest zatem nie tak." - Dla mnie różnica polega na tym, czy mówisz o zawodzie, czy o osobie. O zawodzie mówię bez końcówek i "pań", o osobie już można coś dodać. Jak jestem chora, to idę po prostu do lekarza. Ale po wizycie mogę powiedzieć, że lekarka mi coś przepisała - bo mam na myśli konkretną osobę. I w tym sensie - jestem z zawodu psychologiem, ale: znajoma pani psycholog poradziła mi coś tam. (W tym drugim znaczeniu mogłaby być i ta nieszczęsna "psycholożka", gdyby mi to słowo tak źle nie brzmiało.) Tak ja osobiście używam tych form.
Natomiast co do kwestii feministycznej - są dwie opcje, z tego co wiem. Niektórzy uważają, że "bardziej feministyczne", to znaczy podkreślające rolę kobiet w tym przypadku, jest używanie żeńskich końcówek. A druga opcja jest taka, że to jest bardziej dyskryminujące, bo odróżniasz, sugerujesz, że kobieta wykonująca dany zawód jest jakaś inna. A chodzi przecież o równouprawnienie, czyli o pewną równość. Mówi się zrównywaniu płac - bo przecież kobieta i mężczyzna pracujacy na takich samych stanowiskach wykonują tę samą pracę. Z zawodem jest to samo. Mi osobiście bliższa jest ta druga opcja, ale za obiema można znaleźć sporo argumentów.
Użytkownik: exilvia 2007-09-14 15:59 napisał(a):
Odpowiedź na: Owszem, w sensie wykonywa... | krasnal
A kompetencje nie zależą od płci? Może nie wiedza, ale sposób jej wykorzystania?

Ale słowami w języku polskim nie zrównamy kobiet i mężczyzn. U nas rodzaj dzieli. Jest męski, żeński i nijaki. Wszystkie zawody związane z wyższym wykształceniem są męskie. Gdzie tu równość?
Użytkownik: krasnal 2007-09-14 16:18 napisał(a):
Odpowiedź na: A kompetencje nie zależą ... | exilvia
Oczywiście, że pewien sposób wykorzystywania wiedzy może być inny u kobiet i mężczyzn. Ale nie musi. I to nie jest kwestia kompetencji, tylko osobowości, cech charakteru. A przede wszystkim kompetencje wiążą się z efektywnością działania. A to nie musi zależeć od tego, czy zachowujesz się tak, czy trochę inaczej. Jeszcze bardziej przede wszystkim - nie jest tak, że wszyscy psychologowie-mężczyźni wykorzystują wiedzę w sposób A, a kobiety w sposób B. To zależy przede wszystkim od konkretnej osoby, płeć jest jedynie jedną z ważnych rzeczy, nie ma więc sensu wyróżniać jakichś "podtypów". Równie ważna jest inteligencja czy poziom ekstrawersji. Płeć może mieć znaczenie, jeśli pacjentka np. boi się mężczyzn. Ale to nie jest wtedy kwestia kompetencji psychologa.
A nawet gdyby uznać, że kompetencje zależą od płci - to co? Czy nazwa zawodu powinna być inna w zależności od poziomu kompetencji? Hydraulik dobry i hydraulik zły - są hydraulikami.
Co do zrównywania słowami - może i nie zrównamy, ale dlaczego dodatkowo na każdym kroku podkreślać różnice?
Użytkownik: Korniszon13 2007-09-14 20:24 napisał(a):
Odpowiedź na: Oczywiście, że pewien spo... | krasnal
Może nie byłoby to podkreślanie różnic potrzebne (właściwie to nie jest podkreślanie różnic, jak dla mnie ;p), gdyby formy typu "psycholog" czy "filozof" były neutralne. Ale nie są. Wyraźnie widać, ze to formy męskie. I ja rozumiem kobiety, które mają potrzebę odcięcia się od nazywania ich jak mężczyzn. Co w pewien sposób je usuwa w cień.
Bo wyobraź sobie sytuację odwrotną - nie ma prawników, nie ma filozofów i socjologów. są tylko prawniczki, filozofki i socjolożki. Dziwiłabyś się mężczyznom, że chcieliby utworzyć formy odpowiadające ich płci? ;)
Użytkownik: krasnal 2007-09-14 23:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Może nie byłoby to podkre... | Korniszon13
Korniszonku, ja się nie dziwię kobietom. Rozumiem ich pogląd, wiem, jakie argumenty za nim stoją i podzielam je. Ale mi bliższy jest jednak ten drugi pogląd. Część feministek też woli unikanie form żeńskich. Już pisałam - są argumenty za obiema opcjami. Owszem, w sensie językowym formy "psycholog" czy "filozof" nie są neutralne, bo są to formy rodzaju męskiego. Ale w naszym języku po prostu nie ma form czysto neutralnych i trudno. Przyjęło się, że podstawową formą wyrazu jest forma męska - ma to źródła patriarchalne, ale są to tak głębokie podstawy języka, że ich nie zmienimy. A skoro tak, to trzeba je uwzględnić. W związku z gramatyką języka polskiego podstawową formą jest i będzie forma męska - i jako taka jest dla mnie najbardziej neutralna. Jestem za tym, aby nie używać przy podawaniu zawodu różnych określeń w zależności od płci i wybieram bardziej neutralną formę. A forma męska zawsze w języku polskim jest podstawową - wszak "filozofka" powstała ze słowa "filozof" - i ta druga forma jest pierwotniejsza, podstawowa. Można by się czepiać słowników - tam też zawsze pojawiają się męskie formy przymiotników jako podstawowe - i jakoś to nikogo nie razi. Ja w każdym razie nie słyszałam, żeby nawet najzagorzalsze feministki proponowały zmianę słowników;)
Ale bardzo doceniam Twoje nastawienie jako mężczyzny. Bo wciąż jest tak, że mężczyźni rzadziej niż kobiety wyrażają troskę o prawa kobiet. A to przecież jest w interesie wszystkich.
Użytkownik: Korniszon13 2007-09-15 13:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Korniszonku, ja się nie d... | krasnal
Słowników też można się czepnąć, fakt. :D I "filozof" jest formą pierwotną, "filozofka" jest pochodna - o tak. Niesprawiedliwe, choć to gramatyczne są formy, językowe, ble, ble, ble. I rzeczywiście nie zmieni się tego. Ale socjolożki, psycholożki i filozofki mogą dać do zrozumienia, że kobiety niesłusznie są w języku podrzędne. Tyle zrobić można, bo te dość dziwne formy są jakimś sygnałem. Tak ja to widzę. ;)
Dziękuję za docenienie. ;f I oby "wciąż" jak najszybciej minęło. ;)
Użytkownik: Ysobeth nha Ana 2007-09-14 15:26 napisał(a):
Odpowiedź na: A tam patriarchalnymi zar... | krasnal
Bo to w ogóle jest tak, że owszem, można używać żeńskich form nazw zawodów, ale trzeba pilnować, czy dana forma nie była używana już wcześniej do czegoś całkiem innego. Tak jak wspomniana tu "reżyserka", "pilotka" (taka czapka), "sędzina" (żona sędziego, ale ostatnimi czasy jednak wchodzi w użycie również jako kobieta-sędzia). Są też rozróżnienia typu "profesorka" (nauczycielka w szkole średniej) i "pani profesor" (tytuł naukowy).

Używanie "neutralnej" formy, jednakowej dla mężczyzn i kobiet, wyszło chyba od amerykańskich feministek, które twierdzą (i poniekąd słusznie), że inaczej traktuje się np. "a poet", a inaczej "a poetess". Jednym słowem jest to poprawność polityczna (we właściwym sensie), czyli dążenie do wyeliminowania dyskryminacji (w tym przypadku z powodu płci). W końcu jeśli ktoś czyta artykuł napisany przez psychologa, to lepiej żeby już na wstępie nie robił rozmaitych założeń, związanych z płcią autora. U nas akurat płeć zdradza imię i nazwisko, ale i tak jakby poważniej brzmi psycholog, niż psycholożka...
Użytkownik: exilvia 2007-09-14 15:44 napisał(a):
Odpowiedź na: Bo to w ogóle jest tak, ż... | Ysobeth nha Ana
To w tej chwili kwestia ideologiczna.
Nie wiem, czy poważniej brzmi psycholog, niż psycholożka. Ale wiadomo już jakie poglądy ma ktoś kto o sobie pisze, że jest psycholożką :) Mniej więcej. Często można powiedzieć nawet, co czyta ;) jakie czasopisma, a nawet książki. Co jest dla takiej osoby ważne. Z czym się identyfikuje. Nie wiem, czy wśród feministek któraś się buntuje przeciw żeńskim formom zawodów. To też ciekawe.
Właśnie.. u nas wciąż jest tak, że jak się któraś kobieta określa jako -żka, -czka, -ka to, nie ma bata, wiemy jakie ma poglądy -czne. I tu raczej nie chodzi o powagę, ale o zakręt ideologiczny. Poglądy psycholożek i psychologów pewnie się mogą znacząco różnić w pewnych kwestiach ocierających się o światopogląd. A tu wchodzimy w kwestię ideologii i nauk społecznych.
Użytkownik: krasnal 2007-09-14 15:56 napisał(a):
Odpowiedź na: To w tej chwili kwestia i... | exilvia
Na kwestie ideologiczne już wyżej odpowiedziałam:)
Interesuje mnie natomiast - czy jeśli piszę o sobie, że jestem psychologiem, a nie, że jestem psycholożką, to można przewidywać, że nie czytałam np. "Świata bez kobiet"? A czytałam!:) I poglądy mam raczej feministyczne, choć nie udzielam się w żadnych organizacjach.
A poza tym oprócz kwestii ideologicznych ważne są kwestie językowe. Czasem tak jest, że dodanie żeńskiej końcówki do danego słowa sprawia, że brzmi ono niepoważnie. Czy kobieta-polityk to "polityczka"?;) Chodzi o to, że przyzwyczajenia językowe trzeba uwzględniać, żeby nie wylewać dziecka z kąpielą. Sporo żeńskich końcówek w naszym języku brzmi zdrobniale, a nie zawsze przecież o to chodzi.
A "psycholożka" dla mnie akurat brzmi mniej poważniej niż "psycholog".
Użytkownik: exilvia 2007-09-14 16:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Na kwestie ideologiczne j... | krasnal
Właśnie w drugą stronę nie można za bardzo przewidzieć :) kto się kryje. Dlatego mnie nie zaskoczyłaś znajomością literatury feministycznej :P
Z polityczką i marynarką nie wiem, co zrobić :) Nie używać i już ;)
A dlaczego psycholożka brzmi niepoważnie? Co Ci przychodzi na myśl, gdy słyszysz to słowo?
Użytkownik: krasnal 2007-09-14 16:31 napisał(a):
Odpowiedź na: Właśnie w drugą stronę ni... | exilvia
Hmm... Przede wszystkim "psycholożka" brzmi jak zdrobnienie. A zdrobnienia z założenia są mniej poważne - tak jak słońce i słoneczko.
Na pewno ważna jest też kwestia przyzwyczajenia. Do określeń typu "anglistka" tak się przyzwyczaiłam, że prawie nie zauważam podkreślania płci. A "psycholożka" brzmi tak, jakby ktoś na siłę chciał podkreślić, że to kobieta, że to zawód jakiś inny. I to raczej w znaczeniu lekceważącym. Tak, to chyba jest to - coś lekceważącego mi brzmi w tej formie. Bardzo możliwe, że to moje indywidualne odczucie, ale chyba to mnie w tych formach razi.
Użytkownik: juka 2007-09-14 20:46 napisał(a):
Odpowiedź na: Hmm... Przede wszystkim &... | krasnal
Myślę, że do niektórych określeń po prostu się przyzwyczailiśmy - nikogo nie dziwią przecież: nauczycielka, polonistka, lekarka, kucharka. Natomiast inne (nowsze, rzadziej używane) brzmią trochę dziwnie, żeby nie powiedzieć śmiesznie. Być może za ileś lat spowszednieją i nie będą się jakoś niepoważnie kojarzyć. No bo czy dzisiaj nie jest nieco dziwaczną forma: krytyczka sztuki, teoretyczka i historyczka literatury? O ile poważniej (dostojniej) brzmi: krytyk sztuki, teoretyk i historyk literatury pani profesor X.
Użytkownik: exilvia 2007-09-19 12:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Myślę, że do niektórych o... | juka
No właśnie. To kwestia przyzwyczajenia w większości przypadków. Ja się już przyzwyczaiłam :)
Użytkownik: krasnal 2007-09-14 18:12 napisał(a):
Odpowiedź na: Właśnie w drugą stronę ni... | exilvia
A tak mi jeszcze przyszło do głowy - słowa "psycholog" czy "psycholożka" nie mają na celu określenia poglądów feministycznych lub nie osoby przez nie określanej;) Bo tak nam wyszło w sumie;)
Użytkownik: Ysobeth nha Ana 2007-09-15 01:51 napisał(a):
Odpowiedź na: A tak mi jeszcze przyszło... | krasnal
Z feministkami to w ogóle jest nie tak prosto. Amerykańskie nie lubią żeńskich form (i właściwie im się nie dziwię - w tamtejszym purytańsko-patriarchalnym społeczeństwie od razu sprawiają one wrażenie mniej fachowych i poważnych niż męska, czy też uniwersalna forma). Nasze natomiast starają się używać form żeńskich, wychodząc z założenia, że nie powinno się zakładać, iż psycholożka jest mniej fachowa niż psycholog. Inna kultura, inne uwarunkowania.
Użytkownik: Pingwinek 2018-09-02 20:31 napisał(a):
Odpowiedź na: Z feministkami to w ogóle... | Ysobeth nha Ana
Ciekawe to wszystko. Nie tak oczywiste, jak myślałam.
Użytkownik: exilvia 2007-09-19 12:00 napisał(a):
Odpowiedź na: A tak mi jeszcze przyszło... | krasnal
Nie mają takiego założenia ale pośrednio to robią. I niekoniecznie działa to w drugą stronę, to ustaliłyśmy. Bo czy są nie-feministki, kobiety nie identfikujące się z ideologią (no, niestety) feministyczną, które określają siebie i inne kobiety żeńskimi formami zawodów? Raczej nie...(nie ma to jak samej sobie odpowiedzieć :))
Użytkownik: hburdon 2007-09-19 12:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie mają takiego założeni... | exilvia
Ja się z żadną ideologią nie identyfikuję, a do formy "psycholożka" (i innych ożek) jestem tak przyzwyczajona, że wydają mi się zupełnie naturalne. Za to jak ostatnio pewna biblionetkowiczka określiła się mianem "bibliotekarz", zdziwiłam się mocno.
Użytkownik: exilvia 2007-09-19 12:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja się z żadną ideologią ... | hburdon
Jesteś człowiekiem-przyszłości ;)
Ja też nie wiem, czy jestem feministką. Jakoś nie mogę się w żadnej ideologii, religii czy innym systemie w pełni odnaleźć..
Użytkownik: hburdon 2007-09-19 12:14 napisał(a):
Odpowiedź na: Jesteś człowiekiem-przysz... | exilvia
Mnie w feminizmie najbardziej przeszkadza chyba nazwa, sugerująca, że walczyć należy wyłącznie o prawa kobiet. Ja uważam, że należy walczyć o prawa wszystkich ludzi pokrzywdzonych, niezależnie od płci. Nie wiem tylko, jak to nazwać - humanizm? :-)
Użytkownik: verdiana 2007-09-19 12:31 napisał(a):
Odpowiedź na: Mnie w feminizmie najbard... | hburdon
O, to, to!! Kiedyś próbowałam to wytłumaczyć w mnóstwie akapitów i mi nie szło, a Ty to zawarłaś w jednym. :-)
Dlatego nie jestem feministką, chociaż nie toleruję dyskryminowania kobiet. Nie toleruję też dyskryminowania wszystkich innych, którzy na to nie zasłużyli. Takie to proste (upraszczając). :-) Tyle że walczenie o prawa innych grup społecznych nie ma nazw, a walczenie o prawa kobiet ma. Ciekawe dlaczego. :P
Użytkownik: exilvia 2007-09-19 13:05 napisał(a):
Odpowiedź na: O, to, to!! Kiedyś próbow... | verdiana
Bo Wy się wznosicie na wyższy poziom abstrakcji. Walczy się przecież o prawa wszystkich pokrzywdzonych po kolei. Tyle, że osobno. Myślę, że to skuteczniejsza forma niż walczyć ogólnie. ;) Tzn w pewnym zakresie - trzeba walczyć i ogólnie (np. o tolerancję) i szczególnie o pokrzywdzone grupy.
Użytkownik: verdiana 2007-09-19 13:10 napisał(a):
Odpowiedź na: Bo Wy się wznosicie na wy... | exilvia
Jeśli mam walczyć szczególnie, to wolę nie o człowieka a o zwierzęta. :-)

Ja pisałam tylko o swoim światopoglądzie i (braku) ideologii, a nie o formach walki. :-) Formy mogą być różne... jeśli się nazwę feministką, to przecież nie sprawi, że kobietom zrobi się lepiej. A jeśli chodzi o działania konkretne - to zaczynam zawsze od jednostki, i mimo to nie ma dla mnie znaczenia, z jakiej grupy społecznej ta jednostka się wywodzi.
Użytkownik: Czajka 2008-07-29 08:47 napisał(a):
Odpowiedź na: A tam patriarchalnymi zar... | krasnal
Krasnal, nie ma rady, powinnaś być Kusmażką i Krasnąlożką. ;))
Pozdrawiam
Czajkolożka
Użytkownik: Pingwinek 2018-09-02 20:25 napisał(a):
Odpowiedź na: A tam patriarchalnymi zar... | krasnal
Prawda?
Użytkownik: Phi 2010-08-18 04:23 napisał(a):
Odpowiedź na: Oj, a mnie drażnią bardzo... | krasnal
A mnie bardziej odpowiada "dyrektorka", a nie "pani dyrektor". Jest kasjer i kasjerka, zatem czemu nie to. Język polski to nie angielski i rzeczowniki odmieniają się. O ile orientuje się to w angielskim mało jest nazw dzielący zawody na płeć. Jest "actor/actress", ale "writer" dla obu.
Formy żeńskie powinny być, aby podkreślać, że kobiety są. Bo później niektóre mądre mówią, że nie ma kobiet wśród naukowców i innych. Najbardziej kłopotwliwe są formy na kończące się na -log. Fakty brzmi śmiesznie, ale z kolei np.
"Poszedłem do szkolnego pedagoga, ale jej nie było."
"Weterynarz przepisała kotu lek."
Nie zgrzyta wam to trochę ? A tu do przemyślenia:
http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/2995​23,1,feminizm-w-jezyku-polskim.read
http://www.mmlodz.pl/4041/2009/3/20/profesor-czy-profesorka--miodek-odpowiada?category=news
Użytkownik: Pingwinek 2018-09-02 20:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Oj, a mnie drażnią bardzo... | krasnal
Mnie też drażnią.
Użytkownik: falkor 2008-07-29 02:29 napisał(a):
Odpowiedź na: Chciałam zapytać, czy Was... | pearljamgirl
Jeśli mężczyzna, który chce mnie zniszczyć, to mój wróg, to jak nazywa się taka kobieta? Wróżka?
Użytkownik: Sznajper 2008-07-29 08:23 napisał(a):
Odpowiedź na: Jeśli mężczyzna, który ch... | falkor
To łatwe - wrogini.

A jaka będzie sensowna forma żeńska kata, cieśli, księdza, gajowego, tapicera, wydawcy i wójta?
Użytkownik: Sluchainaya 2008-07-29 08:34 napisał(a):
Odpowiedź na: To łatwe - wrogini. A ... | Sznajper
Wydawcy to akurat proste - wydawczyni :)

A co do tapicera to oczywiście tapicerka :D
Użytkownik: Sznajper 2008-07-29 08:50 napisał(a):
Odpowiedź na: Wydawcy to akurat proste ... | Sluchainaya
Wydawczyni mi się nie podoba. Wolę: pani oficyna wydawnicza :P
Użytkownik: Sluchainaya 2008-07-30 18:32 napisał(a):
Odpowiedź na: Wydawczyni mi się nie pod... | Sznajper
:) Piękne :D
Użytkownik: Czajka 2008-07-29 08:45 napisał(a):
Odpowiedź na: To łatwe - wrogini. A ... | Sznajper
Katka chyba. I Gajowniczka oraz wójtka. :)
Użytkownik: Czajka 2008-07-29 08:48 napisał(a):
Odpowiedź na: To łatwe - wrogini. A ... | Sznajper
"To łatwe - wrogini" - albo żona. ;))
Użytkownik: Marylek 2008-07-29 08:49 napisał(a):
Odpowiedź na: To łatwe - wrogini. A ... | Sznajper
Cieśla - mając końcówkę "a" - już stanowi żeńską formę. :-p Należałoby się raczej zastanowić, jak wygląda forma męska. To samo dotyczy np. dentysty. Może cieśl, dentyst? ;-)
Gajowy - gajowa.
Kat się sam stworzy, jak obiety zaczną pracować w tym zawodzie.
Użytkownik: xdominikannax 2009-06-27 09:12 napisał(a):
Odpowiedź na: To łatwe - wrogini. A ... | Sznajper
Od "wójta", o ile się orientuję, to będzie "wójcina".
Użytkownik: verdiana 2007-09-14 09:15 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Z maila od PWN:

Harry Potter
Jestem w trakcie pisania pracy magisterskiej o głównym bohaterze literackim J. K. Rowling. I nie wiem, jak pisać nazwy, nazwiska angielskie, które odmieniam przez przypadki. Która wersja jest poprawna: o Harry'm Potter'rze czy o Harrym Potterze?

O Harrym Potterze.
- Mirosław Bańko, PWN
Użytkownik: hburdon 2007-09-14 12:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Z maila od PWN: Harry ... | verdiana
...tego Harry'ego Pottera, temu Harry'emu Potterowi.

Ale spotyka się też formy "Harry Pottera", "Harry Potterowi", które łatwo można by odrzucić jako niepoprawne, gdyby nie to, że istnieje precedens: Robin Hood. Tu chyba o poprawności zadecyduje uzus?
Użytkownik: juka 2007-09-14 14:12 napisał(a):
Odpowiedź na: ...tego Harry'ego Pottera... | hburdon
Generalnie imiona i nazwiska podlegają odmianie, więc w zasadzie powinno być: Robina, Robinowi itd., podobnie jak np. Robina Williamsa, Robinem Williamsem itp. natomiast rzeczywiście Robin Hood to wyjątek (być może decyduje właśnie przyzwyczajenie).
Użytkownik: ewa_86 2007-09-14 13:14 napisał(a):
Odpowiedź na: Z maila od PWN: Harry ... | verdiana
Moja profesor od gramatyki zawsze mówiła, że jest jedna zasada pisowni nazw obcych, które chcemy odmieniać. Piszemy z apostrofem wtedy, kiedy w czasie czytania niezbędne jest pominięcie ostatnich liter nazwy, np. Harry'ego (czytamy: "harego", a nie "haryego", dlatego konieczny jest apostrof). Kiedy możliwe jest przeczytanie nazwy razem z końcówką deklinacji bez "zjadania" liter, piszemy bez apostrofu, np. Pottera.

Do mnie to wyjaśnienie przemawia. :)
Użytkownik: juka 2007-09-14 14:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Moja profesor od gramatyk... | ewa_86
Tak, w zasadzie apostrof oddziela końcówkę od nazwiska, którego ostatnie litery są wymawiane inaczej niż w j.polskim lub w ogóle nie są wymawiane, np. Greene'a, Hemingway'owi, Marlowe'em. W miejscowniku często apostrofu nie ma (opuszcza się go, gdy polska końcówka nie dałaby się odpowiednio wymówić przy zachowaniu oryginalnej pisowni), więc Vernie, nie Verne'ie, Greenie, nie Greene'ie.
Użytkownik: Ysobeth nha Ana 2007-09-14 15:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Tak, w zasadzie apostrof ... | juka
Aaa... dlaczego "Hemingway'owi"? Przecież tu nic się nie opuszcza ani nie zniekształca - Hemingłej, Hemingłejowi - "y" czyta się jak "j" w dowolnym przypadku :/
Użytkownik: krasnal 2007-09-14 16:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Aaa... dlaczego "Hem... | Ysobeth nha Ana
Chodzi o to, że po polsku "y" wymawiasz "y", a po angielsku "j". W wyrazie "Hemingway" ostatnią literkę wymiawiasz jako "j", a nie polskie "y" - i dlatego jest cudzysłów. Zniekształcenie - w sensie, że czytasz inaczej niż wynikałoby to z zasad języka polskiego. Tak ja to w każdym razie rozumiem.
Użytkownik: juka 2007-09-14 16:14 napisał(a):
Odpowiedź na: Chodzi o to, że po polsku... | krasnal
Tak, oczywiście.
Użytkownik: verdiana 2007-09-14 17:23 napisał(a):
Odpowiedź na: Aaa... dlaczego "Hem... | Ysobeth nha Ana
Masz rację - Hemingwaya, Sisleya, Presleya, Hemingwayowi, Sisleyowi, Presleyowi piszemy bez apostrofu. :-) Nie mam czasu szukać, bo idę na koncert, więc na razie taki link:

http://poradnia.pwn.pl/lista.php?szukaj=hemingway&​kat=18
Użytkownik: juka 2007-09-14 18:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Masz rację - Hemingwaya, ... | verdiana
A proszę. Poszperałam trochę w różnych słownikach i znalazłam wersję z apostrofem i bez, choć rzeczywiście ta bez jest dużo częstsza. Co ciekawe, przy Sisleyu i Presleyu autorzy poradników wątpliwości nie mają - może to "w" jako "ł" (Hemingway) ich myli:) Ale faktycznie ten apostrof w tym przypadku nie wydaje się sensowny.
Użytkownik: hburdon 2007-09-14 18:55 napisał(a):
Odpowiedź na: A proszę. Poszperałam tro... | juka
Te nazwiska wymawiają się inaczej: w uproszczeniu [sizli] i [prezli], ale [hemingłej] - zapewne stąd różnica, nie z "ł". :-)
Użytkownik: juka 2007-09-14 19:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Te nazwiska wymawiają się... | hburdon
Możliwe. Ale z drugiej strony, kto w Polsce trzyma się tego wzorca i mówi inaczej niż Elvis Preslej, Presleja, Preslejem, itp? :)
Użytkownik: Ysobeth nha Ana 2007-09-15 01:34 napisał(a):
Odpowiedź na: A proszę. Poszperałam tro... | juka
No i to jest kluczowe słowo - "sensowny" ;-) Grunt to logika, a chociaż czasem językoznawcy bywają z nią na bakier, to jednak większość tych wszystkich zasad daje się ustalić na drodze logicznego rozumowania. Dobrze jest wiedzieć nie tylko jaka jest zasada, ale też skąd się wzięła :)
Użytkownik: ewa_86 2007-09-14 13:10 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Zawsze mnie zadziwiała mnogość określeń na niektóre przedmioty codziennego użytku. I tak np. "przedmiot do ostrzenia ołówków" u mnie (Rzeszów) nazywa się zatrugiwaczka. "Buty domowe" to dla mnie papcie.

W pierwszym przypadku jest mnóstwo innych nazw, w drugim podobnie, ale jedna mnie naprawdę zwala z nóg - tufcie (tak mówi mój kolega z północy polski:)).
Użytkownik: krasnal 2007-09-14 13:15 napisał(a):
Odpowiedź na: Zawsze mnie zadziwiała mn... | ewa_86
No proszę, a u mnie (Rzeszów:)) mówi się "kapcie":) Tej zastrugiwaczki nie mogę sobie przypomnieć... Chyba było coś takiego, ale tak dawno nie używam już tego typu słów, że nie jestem pewna;) Ale na pewno używało się też temperówki.
Użytkownik: veverica 2007-09-14 13:35 napisał(a):
Odpowiedź na: No proszę, a u mnie (Rzes... | krasnal
Hm, ja mówiłam chyba zastrugaczka... Na pewno słyszałam też formy strugaczka, ostrzałka, no i ta temperówka, ale rzadko:)
Co do obuwia domowego, to mogą być kapcie, papucie, pantofle...
Użytkownik: juka 2007-09-14 14:36 napisał(a):
Odpowiedź na: Hm, ja mówiłam chyba zast... | veverica
Temperówka rzadka?:) Ja nie słyszałam, żeby czymś innym ostrzono ołówki.:) Dla mnie strugaczka to raczej taki nóż do warzyw, a ostrzałka kojarzy mi się z osełką :)
Notabene, bardzo lubię wyłapywać takie regionalizmy, czasami są zadziwiające.
Co do kapci - papci, to dorzucę jeszcze laczki (nie znoszę tej nazwy) i bambosze.
Użytkownik: Ysobeth nha Ana 2007-09-14 15:32 napisał(a):
Odpowiedź na: Temperówka rzadka?:) Ja n... | juka
Ech, a "szkity"? ;-))) Pewna znajoma z lubością używająca regionalizmów opowiadała, jak to przestraszyła ją w parku po zmroku wrona, która siedziała w suchych liściach i "szurała szkitami" :-)
Użytkownik: juka 2007-09-14 16:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Ech, a "szkity"... | Ysobeth nha Ana
Znam szkity, inaczej giry, czyli nogi. Ale z wroną nigdy bym ich nie skojarzyła.:)
Użytkownik: veverica 2007-09-14 17:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Temperówka rzadka?:) Ja n... | juka
Zawsze byłam przekonana, że laczki to raczej obuwie galowe, a nie kapcie:) Bambosze, faktycznie, też mogą być.
Ja zdziwiłam się kiedyś szczerze, jak powiedziałam że pójdziemy do paryji i rozmówca nie zrozumiał;)

A kolejny szok światopoglądowy (tym razem nie językowy);) przeżyłam, kiedy okazało się że miodek turecki alias trupi miodek jest produktem całkowicie regionalnym i nigdzie poza ścisłą małopolską nie występuje... Wiecie co to jest?;)
Użytkownik: juka 2007-09-14 18:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Zawsze byłam przekonana, ... | veverica
Laczki - obuwie galowe?:) Toż to kapcie najgorszego gatunku - takie przydeptane, niechlujne itp. Pamiętam też z podstawówki określenie "ty laczku" o jakimś lalusiu, ofermie itp. Dla mnie obuwiem galowym są pantofle (kompletnie nie kojarzą mi się z pantoflarzem).
Oczywiście, że nie wiem, co to jest miodek turecki, nie wiem też, co to paryja. W ogóle język z Małopolski coraz bardziej jawi mi się jako egzotyczny:)
Użytkownik: krasnal 2007-09-14 18:08 napisał(a):
Odpowiedź na: Laczki - obuwie galowe?:)... | juka
A to u mnie o laczkach się nic nie mówiło, za to pantofle to takie po domu zawsze były. Galowymi pantofle to bywały tylko w książkach.
I przyłączam się - za nic w świecie nie kojarzę co to jest miodek turecki i paryja;) Że to niby małopolskie jest?;)
Użytkownik: veverica 2007-09-14 18:54 napisał(a):
Odpowiedź na: A to u mnie o laczkach si... | krasnal
Paryja to chyba jakiś straszny regionalizm, występuje na wsi, gdzie spędzamy wakacje od dwudziestu ponad lat, więc wchłonęłam to określenie naturalnie - to po prostu taki wąwóz, parów, zwykle ze strumyczkiem i zarośnięty krzakami czy drzewami.
A miodek turecki to rodzaj słodycza (czy słodycze mają liczbę pojedynczą? Chyba nie...) sprzedawany przy cmentarzach tylko we Wszystkich Świętych. W strasznych ilościach i różnych gatunkach leży obok zniczy, kwiatów i proporczyków:) Zawsze go kupujemy przed odwiedzeniem grobów, jak byłam młodsza dostawałam od mamy pieniążek i biegłam sobie jakiś wybrać;) Konkretnie jest coś twardego, może się łamać albo lekko kruszyć, w tym są wtopione pokruszone orzeszki. Smakuje trochę miodowo i bardzo słodko. Sprzedawane jest w przeźroczystych rożkach, w nierównomiernie połamanych kawałkach. Jedzenie go na cmentarzu nie należy wcale do złego tonu;)
Użytkownik: hburdon 2007-09-14 18:59 napisał(a):
Odpowiedź na: Paryja to chyba jakiś str... | veverica
W Warszawie to się chyba nazywa "pańska skórka"? Na grupie pl.rec.kuchnia ludzie się od lat zastanawiają, jak się to robi.
Użytkownik: veverica 2007-09-17 11:52 napisał(a):
Odpowiedź na: W Warszawie to się chyba ... | hburdon
Poszukałam w sieci i wyszło mi, że miodek turecki i pańska skórka to nie to samo. Miodek jest bardzo twardy, powiedziałabym wręcz skamieniały, pod wpływam ssania mięknie tylko na tyle, żeby solidnie i na amen zakleić zęby;) W kolorze jest beżowy, czasem brązowy, jeśli z dodatkiem czekolady. No i ma kawałki orzechów w sobie.
Użytkownik: hburdon 2007-09-17 11:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Poszukałam w sieci i wysz... | veverica
Mnie i jedno, i drugie znane jest wyłącznie ze słyszenia. W Szczecinie na Wszystkich Świętych kupuje się chryzantemy i znicze, nie cukierki. :-)
Użytkownik: juka 2007-09-14 19:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Paryja to chyba jakiś str... | veverica
Słodycze przy cmentarzach na Wszystkich Świętych? W zeszłym roku, gdy zobaczyłam w tym dniu popcorn i cukrową watę naprzeciwko cmentarza pomyślałam, że czasy się zmieniają. Nie przypuszczałabym, że coś podobnego mogło być w czasach Twojego dzieciństwa - kiedykolwiek by ono nie było.:)
Coś mnie jeszcze zaintrygowało: co to za proporczyki sprzedawane na Wszystkich Świętych? Ja znam tylko proporczyki klubowe, ale to chyba nie o nie chodzi?:)
Użytkownik: librarian 2007-09-14 20:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Słodycze przy cmentarzach... | juka
Oj bardzo dobrze pamiętam i "pańską skórkę" i obwarzanki na sznurkach, zawsze mnie dziecku, kupowali rodzice podczas wizyty na Bródnie.
Użytkownik: Gusia_78 2007-09-14 20:39 napisał(a):
Odpowiedź na: Oj bardzo dobrze pamiętam... | librarian
Te przysmaki to również moje dzieciństwo. Wiesz, że nadal można dostać "pańską skórkę" na Starówce...:-)
Użytkownik: juka 2007-09-14 20:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Te przysmaki to również m... | Gusia_78
O rany, nigdy nie spotkałam "pańskiej skórki":-(
Czy to jest coś w rodzaju "Bloku turystycznego", jeśli ktoś go jeszcze pamięta?
Użytkownik: Gusia_78 2007-09-14 21:01 napisał(a):
Odpowiedź na: O rany, nigdy nie spotkał... | juka
Nie, chyba mogę ją przyrównac do krówki. Ale dokładnie smaku nie pamiętam.
Użytkownik: juka 2007-09-14 21:15 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie, chyba mogę ją przyró... | Gusia_78
Tak mnie zainteresowała ta pańska skórka, że znalazłam w Wikipedii i przepis, i zdjęcie. Faktycznie, to bardziej przypomina jakiś owocowy cukierek. Pisząc o "bloku turystycznym" miałam na myśli to, co opisywała veverica - ten turecki miodek - myslałam, że to to samo, co pańska skórka:)
Użytkownik: Ysobeth nha Ana 2007-09-15 01:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Tak mnie zainteresowała t... | juka
Pańska skórka jest biała albo lekko różowawa (stąd zapewne nazwa), jak się weźmie do ręki to niby twardawa, ale w buzi się pomału rozpuszcza. To taki rodzaj cukierka, ale nie "fabryczny", tylko robiony domowo, masa jest krojona w spore, nierówne kawałki (tak ze 3-4 cm krawędzi) i zawijana w pergamin. Smakołyk jarmarczny, na równi z watą cukrową na patyku i sznurkami precelków - w końcu Wszystkich Świętych też ma otoczkę co nieco jarmarczną, handluje się nie tylko zniczami i kwiatami, ale i pożywieniem, i rozmaitymi innymi rzeczami. Ze słodyczy ostatnimi laty pojawiły się jeszcze "szyszki" - takie jajowate coś, obtoczone dmuchanym ryżem (nie jadłam, więc nie wiem co mają w środku).
Użytkownik: Ysobeth nha Ana 2007-09-15 01:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Pańska skórka jest biała ... | Ysobeth nha Ana
No, nie precelki tylko obwarzanki, kółka z dość twardego ciasta, lekko słodkawe.
Użytkownik: librarian 2007-09-16 06:09 napisał(a):
Odpowiedź na: Pańska skórka jest biała ... | Ysobeth nha Ana
Dziękuję, że przypomniałaś mi szyszki. Jak ja to lubiłam. Moja siostra umiała je robić, ja zjadałam. Muszę się jej zapytać czy ma jeszcze przepis.
Użytkownik: nutinka 2007-09-16 11:18 napisał(a):
Odpowiedź na: Dziękuję, że przypomniała... | librarian
Przepis na szyszki mam u siebie na mniamie. Bardzo prosto się robi. Mogę potem wkleić, ale warto zerknąć najpierw na zamieszczone tam zdjęcie, robione przez kolegę, który na fotografowaniu się zna. :)
Użytkownik: librarian 2007-09-16 20:12 napisał(a):
Odpowiedź na: Przepis na szyszki mam u ... | nutinka
Znalazłam zdjęcie Twoich "Czarodziejskich szyszek" Nutinko, ale przepis się nie pokazuje. Zdradzisz?
Użytkownik: nutinka 2007-09-16 21:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Znalazłam zdjęcie Twoich ... | librarian
Pewnie. :)

Czarodziejskie szyszki (przepis pochodzi z książki Marii Kownackiej "Wesołe przedszkole")

ok. 50-70 g ryżu preparowanego
30 dag krówek (albo po 15 dag krówek i toffi)
15 dag masła (nie margaryny)
1 łyżka kakao lub kawy rozpuszczalnej

Na suchej patelni lekko zrumienić ryż cały czas mieszając.
Roztopić w rondelku cukierki, masło i kakao, połączyć z rumianym ryżem i szybko wymieszać.
Ciepłą masę nakładać łyżeczką na talerz, po przestygnięciu można uformować dłońmi szyszki.

Smacznego!
Użytkownik: librarian 2007-09-17 06:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Pewnie. :) Czarodziejs... | nutinka
Piękne dzięki. Czy ryż preparowany to to samo co dmuchany?
Użytkownik: nutinka 2007-09-17 13:42 napisał(a):
Odpowiedź na: Piękne dzięki. Czy ryż pr... | librarian
To samo. :)
Użytkownik: ella 2007-09-17 11:37 napisał(a):
Odpowiedź na: Pewnie. :) Czarodziejs... | nutinka
To ulubione smakolyki z mojego dziecinstwa. Niestety nie moge ich zrobic ;-(((. Nie po to schudlam 4 kilo ;-)...
Użytkownik: nutinka 2007-09-17 13:44 napisał(a):
Odpowiedź na: To ulubione smakolyki z m... | ella
Nie chciałabym się znęcać, ale polecam też blok kakaowy (przez niektórych zwany czekoladowym). Robię go często w wersji kawowej z kawy rozpuszczalnej, żeby moje dziecko też mogło pojeść. :)
Użytkownik: juka 2007-09-17 22:47 napisał(a):
Odpowiedź na: Pewnie. :) Czarodziejs... | nutinka
Przypomniały mi się krówki robione domowym sposobem na pracach ręcznych w podstawówce, ale nie pamiętam, jak. Chyba z mleka skondensowanego?
PS. Trochę nam się wątek rozmija z głównym tematem.:)
Użytkownik: nutinka 2007-09-17 23:12 napisał(a):
Odpowiedź na: Przypomniały mi się krówk... | juka
Cukierki krówkopodobne to sobie kiedyś wymyśliłam. Też mam przepis. :D
PS. Ale jak smacznie się zrobiło. ;)
Użytkownik: veverica 2007-09-14 20:57 napisał(a):
Odpowiedź na: Słodycze przy cmentarzach... | juka
Te inne słodycze - bo pojawiają się też duże czerwone lizaki, waflowe misie z kremem i tym podobne - to rzeczywiście nowość, trochę mnie irytująca. Ale miodek turecki był na Wszystkich Świętych odkąd pamiętam, czyli co najmniej kilkanaście lat (mam 23), a wydaje mi się - musiałabym zapytać kogoś starszego - że był i wcześniej.
"Pańska skórka" coś mi mówi, ale nie jestem do końca pewna czy to to samo...
Proporczyki, czy raczej papierowe, prostokątne chorągiewki na patyku, sprzedają głównie harcerze. Zwykle są na nich jakieś religijno-zaduszkowe teksty i rysunki znicza, Chrystusa czy coś w tym rodzaju, zresztą nie jestem pewna, bo nie kupuję:) Ludzie wtykają to potem w groby.
Użytkownik: juka 2007-09-14 21:22 napisał(a):
Odpowiedź na: Te inne słodycze - bo poj... | veverica
Chorągiewki na grobach? No proszę, ile to się można dowiedzieć, nie znałam tego zwyczaju. A tak przy okazji, opowiadał mi kiedyś pewien ksiądz, że w jego regionie (gdzieś na południu, nie wiem, czy nie w okolicach Krakowa) na Wszystkich Świętych stawia się znicze na grobach wśród opadłych z drzew liści - tworzą one taką dekorację. Kiedy przyjechał na nasze tereny dziwiło go to, że u nas te liście się uprząta, żeby wokół grobu, no i oczywiście na grobie, był idealny porządek.
Użytkownik: Pingwinek 2018-09-02 20:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Zawsze mnie zadziwiała mn... | ewa_86
Ja przez całe życie (Toruń) korzystam z ostrzynki i noszę kapcie, ew. papcie. Ale w rodzinie spotykam się też z określeniami "laczki" czy "pantofle", "ostrzałka" również się zdarza.
Użytkownik: ewa_86 2007-09-14 13:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Jeszcze jedno ode mnie - taka mała wątpliwość. Jak się mówi: psycholodzy czy psychologowie??
Użytkownik: juka 2007-09-14 14:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Jeszcze jedno ode mnie - ... | ewa_86
Obie formy są poprawne, tak jak np. pedagogowie - pedagodzy, teologowie - teolodzy.
Użytkownik: jakozak 2007-09-18 07:29 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Dziewczyny moje kochane! I co się porobiło z tym błędnikiem? Już nie będzie mnie uczył nierobienia błędów?
Użytkownik: hburdon 2007-09-19 02:00 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
"Miłe rozczarowanie": akceptujemy taką formę czy nie? Dla mnie miła może być niespodzianka, a rozczarowanie z definicji nieprzyjemne, ale może to zbędny puryzm?
Użytkownik: verdiana 2007-09-19 09:17 napisał(a):
Odpowiedź na: "Miłe rozczarowanie&... | hburdon
To jest zwykły oksymoron.
Ale niespodzianka dla mnie jest z definicji niemiła, więc miła niespodzianka jest takim samym oksymoronem jak miłe rozczarowanie. :P
Użytkownik: juka 2007-09-19 09:30 napisał(a):
Odpowiedź na: To jest zwykły oksymoron.... | verdiana
Być może nie do końca logiczne wyrażenie, ale mnie nie razi. Drażni mnie natomiast sformułowanie: strasznie mi się podoba, strasznie fajny itp.
PS. Niespodzianka niemiła? Dla mnie niespodzianka z definicji jest właśnie miła.:)
Użytkownik: hburdon 2007-09-19 11:26 napisał(a):
Odpowiedź na: To jest zwykły oksymoron.... | verdiana
I gdyby był świadomie stosowany jako oksymoron, to nie byłoby problemu - mam jednak wrażenie, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że pomiędzy tymi dwoma słowami istnieje sprzeczność. I że można napisać inaczej, na przykład "byłam miło zaskoczona".

A niespodzianka nie może być z definicji miła albo niemiła, bo definicja mówi tylko o tym, że jest to coś, czego się nie spodziewasz. Miłość i niemiłość ;-) możesz sobie dodać sama w oparciu o to, czy lubisz być zaskakiwana, czy nie, oraz o to, na czym owa niespodzianka polega. Czy gdyby na przykład brat odwiedził cię bez zapowiedzi, uznałabyś to za niemiłą niespodziankę? :-)
Użytkownik: verdiana 2007-09-19 11:45 napisał(a):
Odpowiedź na: I gdyby był świadomie sto... | hburdon
Gdyby brat odwiedził mnie bez zapowiedzi, to nie byłaby niespodzianka. :-)
Użytkownik: juka 2007-09-19 14:52 napisał(a):
Odpowiedź na: I gdyby był świadomie sto... | hburdon
"A niespodzianka nie może być z definicji miła albo niemiła, bo definicja mówi tylko o tym, że jest to coś, czego się nie spodziewasz." - bo to chyba zależy od nastawienia: dla pesymisty niespodzianki zawsze będą miłe, dla optymisty - niemiłe.:)
Użytkownik: verdiana 2007-09-19 14:53 napisał(a):
Odpowiedź na: "A niespodzianka nie... | juka
A dla realisty będą horrorem. :P
Użytkownik: krasnal 2007-09-19 14:55 napisał(a):
Odpowiedź na: "A niespodzianka nie... | juka
A nie odwrotnie?;)
Użytkownik: juka 2007-09-19 15:10 napisał(a):
Odpowiedź na: A nie odwrotnie?;) | krasnal
Nie: pesymista z góry nastawia się na złe rzeczy, więc niespodzianką będzie dla niego coś dobrego. Optymista zaś spodziewa się samych pozytywów, a tu... niespodzianka - niemiła.:)
Użytkownik: krasnal 2007-09-19 15:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie: pesymista z góry nas... | juka
Tak, ale jak zapytasz optymistę, z czym mu się kojarzy niespodzianka, to powie, że z miłymi rzeczami:) Jak mu powiesz, że czeka go niespodzianka, to spodziewa się czegoś miłego - i takie będzie jego rozumienie tego pojęcia. A u pesymisty odwrotnie:)
To oczywiście wszystko w uproszczeniu:)
Użytkownik: juka 2007-09-19 16:07 napisał(a):
Odpowiedź na: Tak, ale jak zapytasz opt... | krasnal
Nie, ja się odniosłam nie do nastawienia do zycia, tylko do definicji przytoczonej przez Hanię. Skoro wg niej niespodzianka to coś, czego się NIE spodziewasz, to pesymista nie spodziewa się niczego dobrego. Czyli jeśli go coś takiego spotka, będzie mile zaskoczony. Chyba że nie lubi być zaskakiwany i woli, żeby spełniły się jego pesymistyczne przewidywania, więc taką burzącą jego porządek świata miłą niespodzianką będzie zdegustowany i uzna ją za niemiłą.:)
Użytkownik: krasnal 2007-09-19 16:19 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie, ja się odniosłam nie... | juka
Zgadzam się, ale mówimy tu o rozumieniu słowa "niespodzianka", z uwzględnieniem jego nacechowania negatywnego lub pozytywnego. W tym sensie optymista będzie kojarzył to słowo z czymś miłym, pesymista z niemiłym. A w sensie tego, jak będzie odbierał zdarzenia ze swojego życia, które go zaskoczyły - to będzie tak jak mówisz i pesymista będzie częściej mile zaskakiwany, a optymista niemile:) Tylko że optymista i tak zapamięta tylko miłe niespodzianki;) Ale to już tak na marginesie:)
"Chyba że nie lubi być zaskakiwany i woli, żeby spełniły się jego pesymistyczne przewidywania, więc taką burzącą jego porządek świata miłą niespodzianką będzie zdegustowany i uzna ją za niemiłą.:)" - a to tyż prawda:)
Użytkownik: Tinu_viel 2007-10-20 19:45 napisał(a):
Odpowiedź na: I gdyby był świadomie sto... | hburdon
Czy nie powinno się pisać "byłam mile zaskoczona" (zamiast "byłam miło zaskoczona")?
Użytkownik: jakozak 2007-10-20 20:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
<Do tej pory wszystkie moje pachniały, ale napisane jest, że niekoniecznie. Tak tylko spytałam, bo jak by pachniały to nie byłoby problemu.>
To jest mój list do koleżanki. Napiszcie mi, proszę, gdzie tu zrobiłam błędy. Będę bardzo wdzięczna.
Użytkownik: juka 2007-10-20 20:50 napisał(a):
Odpowiedź na: <Do tej pory wszystkie... | jakozak
Drugie zdanie: "jakby" w znaczeniu "gdyby" - razem, przed "to" przecinek. Pierwsze zdanie jest trochę niejasne, ale to dlatego, że nie znam kontekstu: "...że niekoniecznie (mają pachnieć)", tak?
Użytkownik: jakozak 2007-10-20 20:59 napisał(a):
Odpowiedź na: Drugie zdanie: "jakb... | juka
Dzięki, czyli niepotrzebnie się zastanawiałam. Ubrdało mi się, że nie wiem, jak łączy się to "by", "bym". :-)))
Użytkownik: hburdon 2007-10-20 21:19 napisał(a):
Odpowiedź na: Drugie zdanie: "jakb... | juka
Ja napisałabym "gdyby" właśnie, nie lubię "jakby" w tym znaczeniu - czy słusznie? Co na to poloniści?
Użytkownik: juka 2007-10-20 22:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja napisałabym "gdyb... | hburdon
"Gdyby" jest o tyle bezpieczniejsze, że nie zrobi się błędu w pisowni:)
Użytkownik: ewa_86 2007-10-20 20:58 napisał(a):
Odpowiedź na: <Do tej pory wszystkie... | jakozak
Ja bym do pierwszego zdania jeszcze coś dodała. Oczywiście, kontekst nie jest znany, dlatego ciężko je zrozumieć, ale nawet z kontekstem nie jest do końcaklarowne. Dodałabym np. "... że niekoniecznie muszą". :)
Użytkownik: jakozak 2007-10-20 21:00 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja bym do pierwszego zdan... | ewa_86
Chodziło mi o by, bym. Z poprzednich zdań wynikało, o co chodzi.
Użytkownik: verdiana 2007-12-26 09:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
mi czy mnie?
Jaka jest różnica między zaimkiem mi a mnie? Czy można powiedzieć „Mnie się to podoba”, czy jedyną poprawną formą jest „Mi się to podoba”?

Mi jest nieakcentowane, więc nie może wystąpić na początku zdania. Pozycja pod akcentem jest zarezerwowana dla formy mnie: „Mnie się to podoba”.
O różnicy między akcentowanymi i nieakcentowanymi formami zaimków pisaliśmy wielokrotnie w naszej poradni. Prosimy skorzystać z jej archiwum albo zajrzeć na stronę nazapki (jest to nasze, nieco żartobliwe spolszczenie angielskiego FAQ).
- Mirosław Bańko, PWN
Użytkownik: Sluchainaya 2008-07-29 08:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Świetny ten wątek :) I pomyśleć, że on tak długo w BiblioNETce, a ja dopiero teraz na niego trafiłam :) Dziękuję serdecznie autorom. :)
Użytkownik: alicja225 2009-02-27 16:48 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Poczytałam sobie i przeraża mnie to.Wygląda na to, że nigdy nie napiszę poprawnego zdania, nie mówiąc o recenzji. Wymagania straszne. Czasem miałam wrażenie, że Miodek przy Was to mały Miki:) tu na upartego można doczepić się każdej kropki. Tyle tylko, że piszącemu po pewnym czasie przejdzie ochota na jakiekolwiek wypowiedzi, jak za każdym razem będzie poprawiany.
Użytkownik: Czajka 2009-02-27 17:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Poczytałam sobie i przer... | alicja225
Alicjo, to zupełnie nie tak jak myślisz. Ten wątek nie powstał po to aby pełnić funkcję świętej inkwizycji językowej, ani jako bicz miodkowy, tylko powstał z potrzeby ludzi, dla których poprawna polszczyzna jest ważna.
I nie chodzi o to, żeby wytykać każdy przecinek, każdemu zdarzy się popełnić błąd, nikt nie jest doskonały. Chodzi o to, żeby się rozwijać. Miecze i bicze są tylko dla tych, którzy celowo i złośliwie łamią zasady pisowni. A my (chyba wyrażam tu odczucia wielu), tak samo jak lubimy, kiedy ładnie jest nakryte do stołu, nie na gazetach, ale może na obrusie, lubimy jak jest poprawnie napisane.
Pozdrawiam Cię serdecznie :)
Użytkownik: mafia 2009-02-27 18:00 napisał(a):
Odpowiedź na: Alicjo, to zupełnie nie t... | Czajka
O tak. Zwłaszcza, że zawsze dobrze wiedzieć jak powinno brzmieć poprawne zdanie. A chyba każdemu zdarzają się błędy.
;-)
Użytkownik: alicja225 2009-03-01 15:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Nie mam nic przeciwko poprawnej polszczyźnie. Tylko, że zasad już nie pamiętam. Jest to dla mnie problem. Do szkoły chodziłam jakiś czas temu, słowa pisanego używam rzadko. Kupię sobie książkę z podstawowymi zasadami ortografii i interpunkcji. Nie chcę się ośmieszyć. Na przykład stawianiem spacji bez opamiętania. Drodzy początkujący. Spację stawiamy po każdym znaku interpunkcyjnym. Jak jest - to tak:)Jeśli się mylę proszę, żeby weterani mnie poprawili. Możecie się śmiać ale ja tego nie wiedziałam. Wczoraj mnie olśniło. Tak samo jak kiedyś nauczyłam się rozwiązywać sudoku.Zrobiłam i już. Tu zobaczyłam i już. Nigdzie tego tutaj nie wyczytałam. A myślę, że jest to dosyć istotne. Nawet pogrubiłabym to zdanie ze spacją ale nie wiem jak:)
Użytkownik: Akrim 2009-03-01 15:39 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie mam nic przeciwko po... | alicja225
Ja w ogóle nie wiedziałam o spacjach, ba! - nawet nie znałam tego pojęcia przed zawitaniem w B-netce (nauczyłam się korzystać z komputera chwilę przed tym Wielkim Wydarzeniem:))
Czytając posty innych, zauważyłam, że u mnie coś nie gra... Dopiero po pewnym czasie kapnęłam się o co chodzi. :)
Mam problemy z interpunkcją (i nie tylko z nią) i dlatego często zaglądam do tego Nowy słownik interpunkcyjny języka polskiego z zasadami przestankowania (Podracki Jerzy). Trochę pomaga, ale i tak mam kłopoty, gdy trzeba napisać dłuższe zdanie :(
Użytkownik: verdiana 2009-04-10 09:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Zdania zaczynamy dużą literą, ew. od dużej litery.

Z poradni PWN:
"Piszemy coś dużą (wielką) literą albo od dużej (wielkiej) litery. Pospolite w mowie potocznej sformułowanie z dużej (wielkiej) litery nie jest godne polecenia w języku starannym".

Oraz:

na pewno a nie: napewno.

http://so.pwn.pl/lista.php?co=na+pewno
Użytkownik: Lenia 2009-06-21 22:35 napisał(a):
Odpowiedź na: Zdania zaczynamy dużą li... | verdiana
Mnie w szkole wbijano do głowy, że litera może być tylko "wielka" - że nie mówi się "duża". A tu widzę, że obie formy są poprawne. To dobrze, wrzucę na luz i przestanę się stresować tym, że zawsze z przyzwyczajenia mówię "duża", a nie "wielka".
Bardzo przydatny wątek, fajnie że ktoś wpadł na pomysł jego założenia.
Mam pytanie: jak zapisać... dźwięk szumienia? ;)
"Szszszsz"?
"Sssszzzzz"?
Od jakiegoś czasu się nad tym zastanawiam, a kiedy teraz to tu zapisałam, to obie formy wyglądają jakoś głupio. I nie wiem. :D
Użytkownik: janmamut 2009-06-21 22:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Mnie w szkole wbijano do ... | Lenia
Dobrze wbijano. Tylko teraz mamy takich profesorów, którzy uważają, że pasjonat to ten, który się czymś usilnie zajmuje. Dla nich wielka czy duża to przecież wszystko jedno.
Użytkownik: Speculum 2009-06-22 23:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Mnie w szkole wbijano do ... | Lenia
Przedłużyłabym obydwie litery:
"Szszszsz..."
Użytkownik: Raptusiewicz 2009-06-22 23:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Mnie w szkole wbijano do ... | Lenia
'Ssssszzzzz' to raczej dźwięk 's' (ssss) plus dźwięk 'z' (takie syczenie i zyczenie), ale nie szumienie:)
Użytkownik: Lenia 2009-06-23 21:21 napisał(a):
Odpowiedź na: 'Ssssszzzzz' to raczej dź... | Raptusiewicz
W sumie to racja. :)
Tak więc jednak "szszsz". To teraz już będę wiedzieć, jak napisać. Choć może lepiej jest po prostu napisać "szumi"? ;)
Użytkownik: Thiril 2009-07-11 13:42 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Ech tyle mądrości, aż trudno zapamiętać. Ja mieszkam na Śląsku i tu w codziennym życiu spotykam się z gwarą, naleciałościami niemieckimi, że czasem już sama się zastanawiam co jest poprawne a co nie. Chociaż zawsze mnie drażniło "W każdym bądź razie"!! Nie ma czegoś takiego. Jest "W każdym razie" a skąd się to "bądź" tam znalazło... nie wiem:)
Użytkownik: Ka. 2009-07-12 16:47 napisał(a):
Odpowiedź na: Ech tyle mądrości, aż tru... | Thiril
Jest to połączenie wyrażeń "w każdym razie" i "bądź co bądź".
Coraz więcej ludzi mówi "w każdym bądź razie" i nawet już nie staram się ich poprawiać. Ciężko wytłumaczyć, dlaczego to niepoprawna forma.
Użytkownik: Neelith 2009-07-24 14:00 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Witajcie! Niedawno uzmysłowiłam sobie, że nie wiem która odmiana jest poprawna: "ulewnych deszczy" czy "ulewnych deszczów"? Spotykam się z obiema formami więc może to bez znaczenia?

Użytkownik: janmamut 2009-07-24 14:07 napisał(a):
Odpowiedź na: Witajcie! Niedawno uzmysł... | Neelith
Obie, ze wskazaniem na "deszczów". Daje to bowiem dobrą podstawę do przypadków wątpliwych. Jeśli, przez analogię, powiemy, że ktoś nie lubi tłuszczów, nie mamy wątpliwości, o co chodzi. Gdy natomiast ktoś nie lubi tłuszczy, to pierwsze skojarzenie po Trylogii jest takie, że nie lubi dzikiego, prymitywnego tłumu. :-)
Użytkownik: Neelith 2009-07-24 14:58 napisał(a):
Odpowiedź na: Obie, ze wskazaniem na "d... | janmamut
Dziękuję.

Czytając ten wątek nasunęły mi się dwa przypadki ewidentnego nadużywania wyrazów w moim środowisku:

1. "Iż" prawie wyparło "że" w mowie i w piśmie! Rozumiem, że używanie słowa "iż" jest uzasadnione w celu uniknięcia powtórzeń, ale żeby ciągle operować tym "iż" w każdym zdaniu? Mam wrażenie, że jest ono traktowane jako bardziej wyszukane i co za tym idzie nagminnie używane.

2. "Aczkolwiek". W co drugim zdaniu. Niezależnie czy ma sens w danym kontekście - taki prawie przerywnik. Znowu wydaje mi się, że uznawane jest za wskazane w ustach elokwentnego człowieka.

A mnie już skóra cierpnie na sam dźwięk.



Użytkownik: Lenia 2009-07-26 23:19 napisał(a):
Odpowiedź na: Dziękuję. Czytając ten... | Neelith
Bo te słowa brzmią inteligentniej. ;)
W jednym skeczu kabaretowym (nie pamiętam nazwy) pewna pani mówiła tak: "...i powiedział, że... wróć! iż!..." - bo chciała wyrażać się właśnie jak człowiek elokwentny.
Swoją drogą, takie "wróć!". Co to w ogóle ma być? Słyszę, że niektórzy tak mówią, ale sama to bym się chyba wstydziła tak - bo to brzmi, jakby człowiek mówił do siebie i się napominał: "wróć!"
...A przecież nigdzie nie odszedł. ;)
Użytkownik: wyssotzky 2009-07-28 11:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Bo te słowa brzmią inteli... | Lenia
A ja mam pytanie do madrych ludzi (przepraszam za brak polskich znakow, ale niestety nie moge inaczej). Czy poprawne jest zdanie:
Jego opowiadania ukazaly sie w przedwojennym ,,Naprzodzie''.
Użytkownik: wtm 2009-07-28 19:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Bo te słowa brzmią inteli... | Lenia
Odnośnie "Wróć!" - to ma chyba pochodzenie z musztry harcerskiej. "Wróć!" umożliwia komenderującemu cofnięcie ostatniej (błędnie podanej) komendy.
Użytkownik: Neelith 2009-07-29 08:53 napisał(a):
Odpowiedź na: Odnośnie "Wróć!" - to ma ... | wtm
Ja mam wrażenie, że "wróć" zostało ostatnimi czasy spopularyzowane przez program "Szymon Majewski Show", (konkretnie przez sobowtóra pewnej posłanki).

Z innej beczki: spotykacie się z wymową "wyłanczać", "włanczać", itp? Nie jest to właściwie "an" tylko taka jakby głoska nosowa. Ciekawy przykład wymyślenia dźwięku ;)
Użytkownik: Ka. 2009-08-02 23:05 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja mam wrażenie, że "wróć... | Neelith
Och, szlag mnie trafia jak ktoś coś "włancza" i "wyłancza". I - o zgrozo! - mówi tak moja wykładowczyni (a studiuję filologię polską)...
I wcale nie uważam, żeby to było ciekawe. Mnie to boli, ale może jestem zbyt przewrażliwiona...
Użytkownik: Neelith 2009-08-03 09:24 napisał(a):
Odpowiedź na: Och, szlag mnie trafia ja... | Ka.
Nie jesteś zbyt przewrażliwiona, taka wymowa rzeczywiście "rzuca się w uszy" i razi. A pisząc, że to ciekawe wymyślenie dźwięku, nie miałam na myśli tego, że wpadam nad nim w zachwyt, ale dziwi mnie, że pojawił się skądś dźwięk, który w naszej polskiej (poprawnej) wymowie nie występuje. Może to z francuskiego? ;)

A jak mówicie: "Jem kotlet" czy "jem kotleta"? Choć pierwsza forma jest poprawna, rzadko słyszę by ktoś tak mówił.
Użytkownik: inheracil 2009-08-03 10:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie jesteś zbyt przewrażl... | Neelith
chociaż rzadko zdaża mi się rozmawiać o kotletach, mówię "jem kotlet".
http://www.youtube.com/watch?v=rAyk3HMqGd4 Widział ktoś? W pełni zgadzam się z tym co Cejrowski mówi.
Użytkownik: reniferze 2009-08-03 16:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie jesteś zbyt przewrażl... | Neelith
Naprawdę mam zjeść kotlet? Ale dlaczego?
Użytkownik: verdiana 2009-08-03 16:56 napisał(a):
Odpowiedź na: Naprawdę mam zjeść kotlet... | reniferze
Możesz, ale nie musisz. Kotleta też możesz zjeść. :-)

zjeść kotleta, wypalić papierosa
Jak powinno się traktować wyrażenie zjadłem kotleta? Wedle zasad powinno ono brzmieć zjadłem kotlet, ale rzadko się słyszy tę formę. Podobnie, częściej można usłyszeć wypalił papierosa zamiast wypalił papieros. Czy odmianę osobową należy w tym przypadku uznać jednoznacznie za błąd?
Konstrukcje zjeść kotleta, wypalić papierosa nie są niepoprawne. Pierwsza ma charakter nieco potoczny, druga jest neutralna, ba – lepsza od konstrukcji wypalić papieros. To raczej tę drugą można by uznać za chybioną, co zresztą nie dziwi, gdyż nazwy papierosów rodzaju męskiego przyjmują w bierniku lp. seryjnie końcówkę -a i pojawiają się w kontekście typu tego, dobrego, a nie ten, dobry.
Najprostszym wyjaśnieniem tych faktów jest założenie, że rzeczownik papieros ma rodzaj męskozwierzęcy (podobnie jak pies czy kot), a kotlet – obocznie: męskozwierzęcy lub męskorzeczowy.

— Mirosław Bańko, PWN
Użytkownik: agacik120 2010-02-28 16:23 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie jesteś zbyt przewrażl... | Neelith
Kilka postów wyżej ktoś napisał, że poprawna formą jest "jem kotlet" a nie " jem kotleta"... czy ta zasada tyczy się np: pomidora?
Jem pomidor czy jem pomidora?
Jem ogórek czy jem ogórka?
Jem pieczonego ziemniaka czy jem pieczony ziemniak?
Jem arbuz czy jem arbuza?
Jem banan czy jem banana?
Użytkownik: Lenia 2009-07-30 22:15 napisał(a):
Odpowiedź na: Odnośnie "Wróć!" - to ma ... | wtm
Aha, to już wiem, dlaczego mój były nauczyciel historii tak często tak mówił - bo był kiedyś harcerzem. :D
Użytkownik: Neelith 2009-08-03 12:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Jeszcze jeden częsty błąd przychodzi mi na myśl: "3 sierpień" zamiast "3 sierpnia".

Użytkownik: marjory23 2009-08-03 14:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Jeszcze jeden częsty błąd... | Neelith
Widać go najwyraźniej w „Walentynki”, kiedy z wystaw sklepowych, baloników, kartek okolicznościowych itd. wyziera „14 luty”.

Nie wiem, czy powinnam wypowiadać się w tym temacie, ponieważ błędy robię często (staram się je zwalczać). Za wszystkie w moich wypowiedziach na forum przepraszam i proszę o łagodny wymiar kary. :(
Użytkownik: ewa_86 2009-08-26 15:07 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Mam dwa problemy językowe (no dobra, nie tylko dwa, ale te mi akurat przyszły do głowy ;)). Może macie jakiś pomysł, jak je rozwiązać.

1. Odmiana nazwiska: "Sandor Marai" (węgierski pisarz). Z imieniem nie ma problemu: "Sandora, Sandorowi" itp. Ale co z nazwiskiem? Ja intuicyjnie odmieniam "Maraia, Maraiowi". Pisałam kiedyś do językoznawcy, który podał również tę wersję. Problem w tym, że na okładkach jego książek nazwisko jest zawsze odmieniane: "Maraiego, Maraiemu". I co z tym zrobić?

2. Jak zapisać zdanie, które zaczyna się od wielokropka? Takie połączenie rzadko się zdarza w tekście ciągłym, ale czasem występuje np. w śródtytułach w czasopismach. Generalnie możliwości są dwie:

... coś tam coś tam
...coś tam coś tam

Można jeszcze zastanawiać się, czy postawić wielką czy małą literę... Trzy kropki, a tyle problemów :)
Użytkownik: cvn 2009-08-26 15:57 napisał(a):
Odpowiedź na: Mam dwa problemy językowe... | ewa_86
"1. Odmiana nazwiska: "Sandor Marai" (węgierski pisarz). Z imieniem nie ma problemu: "Sandora, Sandorowi" itp. Ale co z nazwiskiem? Ja intuicyjnie odmieniam "Maraia, Maraiowi". Pisałam kiedyś do językoznawcy, który podał również tę wersję. Problem w tym, że na okładkach jego książek nazwisko jest zawsze odmieniane: "Maraiego, Maraiemu". I co z tym zrobić?"

Można odmieniać to nazwisko i tak, i tak.

http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629637 - cały paragraf o odmianie nazwisk węgierskich ( -> ostatni przykład)

"2. Jak zapisać zdanie, które zaczyna się od wielokropka? Takie połączenie rzadko się zdarza w tekście ciągłym, ale czasem występuje np. w śródtytułach w czasopismach. Generalnie możliwości są dwie:

... coś tam coś tam
...coś tam coś tam"

Druga wersja jest poprawna. Analogicznie między wyrazem a następującym po nim wielokropkiem nie stawiamy spacji: coś tam...

"Można jeszcze zastanawiać się, czy postawić wielką czy małą literę..."

Według mnie obie wersje mogą być uzasadnione.
Wymyśliłam przykłady:

a) słowo po wielokropku pisane małą literą:

Zacząłem podsłuchiwać i usłyszałem końcówkę wypowiedzi:
- ...skarb!

b) słowo po wielokropku pisane wielką literą:

I tak zakończyła się ta przygoda.

* * *

...Ale czy aby na pewno?


Pozdrawiam :-)

Użytkownik: ewa_86 2009-08-26 17:01 napisał(a):
Odpowiedź na: "1. Odmiana nazwiska: "Sa... | cvn
Piękne dzięki :) Korzystam z poradni PWN-owskiej (i z książki "Polszczyzna na co dzień"), ale jakoś nie dotarłam do tego punktu nigdy.

A wielokropek mnie zasmucił. Jak dla mnie ładniej wygląda ze spacją. Ale cóż - nie można naginać reguł do estetyki.

Dzięki raz jeszcze!
Użytkownik: cvn 2009-08-27 09:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Piękne dzięki :) Korzysta... | ewa_86
Nie ma za co :-)

Przy okazji polecam książkę "Formy i normy czyli poprawna polszczyzna w praktyce" (oczywiście jak najpóźniejsze wydanie).
Użytkownik: Drakula 2009-11-15 13:14 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie ma za co :-) Przy... | cvn
Która forma jest poprawna:
sparing-partner,
sparingpartner
lub jest jakaś inna forma ?

Gdzie można dowiedzieć się o poprawności słowa. Podajcie linka.
Z góry dziękuje.
Użytkownik: cvn 2009-11-16 14:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Która forma jest poprawna... | Drakula
Sparingpartner.

"Gdzie można dowiedzieć się o poprawności słowa. Podajcie linka"

http://so.pwn.pl/ :-)
Użytkownik: Pingwinek 2018-09-02 20:39 napisał(a):
Odpowiedź na: Piękne dzięki :) Korzysta... | ewa_86
Nie tylko dla Ciebie ładniej wygląda ten wielokropek ze spacją. Ja tę regułę naginam.
Użytkownik: alicja225 2010-01-22 18:21 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Przeczytałam ( czy forma wyczytałam jest dopuszczalna?)w dwóch książkach takie zdania: "Groblą wracali do domu zapóźnieni górnicy" skąd to zapóźnieni? Drugi zwrot to : "wspaniale się całujesz" on całuje ją i stwierdza, że ona wspaniale się całuje. Czy można się całować?
Użytkownik: Lenia 2010-02-20 21:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Przeczytałam ( czy form... | alicja225
Można, proszę bardzo. :P
A tak poważnie to wydaje mi się, że można "się z k i m ś całować", a nie po prostu "się". Tak więc on powinien jej powiedzieć, że "wspaniale całuje".
Ewentualnie, jeśli chce podkreślić, że z nim wychodzi jej lepiej niż z innymi, może powiedzieć: "Wspaniale się ze mną całujesz".

Żeby było śmiesznie, cytuję "Słownik języka polskiego" (PWN):
"całować (...) dotykać wargami"
"całować się (...) całować wzajemnie jeden drugiego"
Użytkownik: GeedieZ 2010-01-25 15:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Mam pytanie co do słowa "Mac" - czyli popularnej nazwy komputera marki Apple. Jaka jest pisownia tego słowa w dopełniaczu?

Maka czy: Mac'a?
Użytkownik: anielka_1 2010-02-02 22:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Mam pytanie co do słowa "... | GeedieZ
Jaki Waszym zdaniem jest język miłości? A w którym kocham Cię brzmi najlepiej? Moim zdaniem najlepej po polsku :))

P.s.
a w ogole to znalazlam fajny konkurs o języku miłości: przeznaczeni.pl/konkurs można wygrać weekend w SPA :)

Użytkownik: agacik120 2010-02-26 19:59 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Jak piszemy...

Tata Muminka czy Tato Muminka... chodzi np o nazwę produktu np. kubek - Tato Muminka czy Kubek - Tata Muminka.
Użytkownik: Sznajper 2010-02-26 23:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak piszemy... Tata Mu... | agacik120
Tatuś Muminka i kubek Tatusia Muminka :)
Użytkownik: agacik120 2010-02-27 15:21 napisał(a):
Odpowiedź na: Tatuś Muminka i kubek Tat... | Sznajper
Hihih, ale ja pytam poważnie :)
Użytkownik: Sznajper 2010-02-27 16:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Hihih, ale ja pytam poważ... | agacik120
Serio, wydaje mi się, że wszędzie w książkach był tylko Tatuś, a nie Tata, czy Tato.

A co do samego słowa:
"tato i tata
W Państwa słowniku występują formy tato i tata (obie w mianowniku) jako spieszczenia nazwy ojciec. Tata jest dziś częstsza. Czy mogę używać w mianowniku tato bez strachu, że wyraz jest przestarzały?
Z pewnością zgodzimy się, że przestarzałą nazwą ojca jest papa. Tata, tato są raczej równorzędne, choć zwykle używamy jednej z nich. Odwagi! Można mówić: tata, tato, tatuś. W kontaktach nieoficjalnych, rodzinnych występują też oczywiście inne pieszczotliwe nazwy ojca. Są one bogactwem języka polskiego.
Interesująca (i wymagająca) badań statystycznych jest odmiana rzeczownika tato. Obecną w języku ogólnym jej wariantywność zawdzięczamy być może Mickiewiczowi, w którego balladzie Powrót taty (jak pamiętamy, tato nie wracał ranki i wieczory) występuje też druga forma dopełniacza: „Czyście tęskniły do tata’’. Część użytkowników języka polskiego chodzi(ła) na spacery z tatą, część z tatem.
Pozdrawiam prorodzinnie

— Artur Czesak, IJP PAN, Kraków"
http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=6535
Użytkownik: Czajka 2010-02-27 16:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Hihih, ale ja pytam poważ... | agacik120
No i tak poważnie się pisze. Kubek Tatusia Muminka. Ciekawe, że nie ma Mamusi ale jest Mama. :)
Użytkownik: Sznajper 2010-02-27 17:04 napisał(a):
Odpowiedź na: No i tak poważnie się pis... | Czajka
My i tak mamy ładnie. W oryginale nazywają się Muminpappan, Muminmamman i Mumintrollet :)
Użytkownik: Czajka 2010-02-28 19:22 napisał(a):
Odpowiedź na: My i tak mamy ładnie. W o... | Sznajper
Sznajperek, nieładnie jest się naśmiewać z cudzego nieszczęścia. To znaczy język miałam na myśli. Mumintrollet - bardzo prześlicznie. :)))
Ale skoro jest pappan i mamman, co wygląda na tę samą formę to ciekawe dlaczego przełożono na Mama i Tatuś. Powinno być równo zdrobnione. :)
Użytkownik: agacik120 2010-02-28 19:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Sznajperek, nieładnie jes... | Czajka
Zastanawiałam się nad formą

Kubek - Tato Muminka czy
Kubek - Tata Muminka...

skoro jednak uważacie,ze powinien być Tatuś Muminka to..

Kubek - Tatuś Muminka czy
Kubek - Tatusia Muminka

Chodzi o nazwę produktu. Kubka z podobizną Tatusia Muminka
Użytkownik: Czajka 2010-03-01 02:21 napisał(a):
Odpowiedź na: Zastanawiałam się nad for... | agacik120
Ja mam kubek z Kubusiem, więc pewnie będzie to kubek z Tatusiem Muminka.
Użytkownik: agacik120 2010-02-27 18:23 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Czyli wynikało by, że niezależnie czy będzie Tato Muminka czy Taty Muminka to będzie OK. :)
Użytkownik: Czajka 2010-02-28 19:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Czyli wynikało by, że nie... | agacik120
Tatuś. Nie Tato. :)
Użytkownik: agacik120 2010-02-28 16:24 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Kilka postów wyżej ktoś napisał, że poprawna formą jest "jem kotlet" a nie " jem kotleta"... czy ta zasada tyczy się np: pomidora?
Jem pomidor czy jem pomidora?
Jem ogórek czy jem ogórka?
Jem pieczonego ziemniaka czy jem pieczony ziemniak?
Jem arbuz czy jem arbuza?
Jem banan czy jem banana?
Użytkownik: Zaczytana2 2011-09-30 12:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Kilka postów wyżej ktoś n... | agacik120
Jeżeli to co jesz nie jest człowiekiem, ani żywym zwierzęciem to zawsze w bierniku. Czyli pomidor, ogórek, ziemniak, arbuz i banan. Z dopełniaczem po czasowniku odmieniają się ludzie i zwierzęta (oczywiście od tej reguły są wyjątki, które teraz nie przychodzą mi do głowy). I tak jeśli trzymasz wąż ogrodowy, to jest to wąż do podlewania ogródka, a jeśli trzymasz węża to uważaj bo może cię ugryźć, albo udusić.
Użytkownik: Sznajper 2010-02-28 17:00 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
1. Spotykam się ze słowami "bardzom (z tego rad)", "wielem (o tym słyszał)". Czy to archaizmy, czy też słowa dopuszczalne we współczesnej polszczyźnie?

2. Jak rozumiem "bardzom" jest równoznaczne z "bardzo jam jest" czyli "bardzo jestem". Jak w takim razie wytłumaczyć "wielem"?

3. Czy są możliwe i poprawne inne słowa tworzone w podobny sposób. Na przykład "dużom (tego kupił)", "małom (się z tym spotykał)", "niskom (upadł)", itd.?
Użytkownik: Sherlock 2010-02-28 17:28 napisał(a):
Odpowiedź na: 1. Spotykam się ze słowam... | Sznajper
http://archiwum.wiz.pl/2001/01020700.asp
Użytkownik: Sznajper 2010-02-28 17:45 napisał(a):
Odpowiedź na: http://archiwum.wiz.pl/20... | Sherlock
Dzięki wielkie :)

Czyli wszystko wyjaśnione prócz "bardzom", bo to nie czas przeszły. Chyba.
Właśnie, "bardzom" oznacza "bardzo jestem" czy "bardzo byłem"?
Potrafię sobie wyobrazić i jakoś specjalnie mnie nie uwiera zestawienie "bardzom był rad", ale nie mam pewności, co do jego poprawności.
Użytkownik: Sherlock 2010-02-28 18:08 napisał(a):
Odpowiedź na: Dzięki wielkie :) Czyl... | Sznajper
Jak widać z tego artykułu, kiedyś mówiono "bardzo był jeśm rad" w czasie przeszłym (stąd dopuszczalne jest "bardzom był rad") i - analogicznie - mówiono "bardzo jeśm rad" w czasie teraźniejszym (stąd dopuszczalne jest "bardzom rad"). Jak pisze profesor Miodek "Polacy w odniesieniu do -m z 1 osoby liczby pojedynczej - praktycznie z tej możliwości już całkowicie zrezygnowali". To dlatego miewamy czasem wątpliwości, czy "bardzom był rad" jest poprawne.
Użytkownik: FridayThe13th 2010-02-28 22:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
W porządku, zatem czas na mnie!

Kiedy stosujemy słowo "tą" a kiedy "tę"? Czytałem że wolno używać obu form zamiennie, czytałem również iż "tę" używamy z rzeczownikami kończącymi się na literę "E", a "tą" w pozostałych przypadkach.
Proszę rozwiać moje wątpliwości i ewentualnie potwierdzić słuszność moich hipotez.

Użytkownik: Sznajper 2010-03-01 10:37 napisał(a):
Odpowiedź na: W porządku, zatem czas n... | FridayThe13th
"Moje pytanie dotyczy poprawności używania tą i tę. W słowniku można znaleźć: B. tę, N. tą. Wielu ludzi mówi np. tą książkę, tą piłkę, choć zgodnie z deklinacją tego zaimka powinno zostać użyte tę. Czy obie te formy są dopuszczalne dla biernika?

W bierniku tą jest dopuszczalne tylko potocznie. Językoznawcy różnie tę opinię uściślają. Jedni mówią, że biernikowe tą można tolerować tylko w swobodnym języku mówionym, inni – że także w nieoficjalnych tekstach pisanych, np. w prywatnej korespondencji. Ci, którzy bardzo dbają o poprawność wypowiedzi, starają się nie używać biernikowego tą w ogóle.

— Mirosław Bańko, PWN"
Użytkownik: FridayThe13th 2010-02-28 22:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Kolejne pytanie z mojej strony:

Co myślicie o stawianiu słowa "czy" na początku zdań pytających?

Czy idziesz spać? / Idziesz spać?

Obie formy są prawidłowe, myślę jednak iż nasz język miał sporo wprowadzonych uproszczeń, by rozmawiało się jeszcze łatwiej. Wstawianie tego "czy" na początku zdania jest tak umowne (i może też dziwne) jak robienie tego samego, tylko w przypadku zaimków osobowych.

W języku angielskim mamy takie coś jak "do/did", które stawia się na początku pytań, jeśli nie wyróżnia się tam słówek pytających, tzw. "W" oraz w przypadku kilku innych czasowników.

To dziwne... a chaotyczność mojej wypowiedzi przeraża mnie samego, mimo wszystko chętnie poczytam jak Wy odnoście się do tej sprawy. :)
Użytkownik: Drakula 2010-04-08 13:57 napisał(a):
Odpowiedź na: Kolejne pytanie z mojej s... | FridayThe13th
Witam
Jaka jest poprawna forma: nie wiązanie (bandaży, sznurówek) czy niewiązanie bandaża,sznurówek ?

W słowniku www.sjp.pl/co/wi%B1za%E6 jest niewiązanie.

Chodzi mi głównie jak napisać: Wielokrotne niewiązanie bandaży.
Wielokrotnie nie wiązanie bandaży.

To nie jest zdanie, krótka informacja w notatce.

I niech mnie ktoś oświeci jakie reguły tutaj rządzą ?
Użytkownik: Speculum 2010-04-09 22:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Witam Jaka jest poprawn... | Drakula
Nie z rzeczownikami piszemy razem :-). "Niewiązanie".
Użytkownik: pasimito 2010-04-29 20:19 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie z rzeczownikami pisze... | Speculum
Witam przeszanownych forumowiczów :)

Jaka jest poprawna odmiana słówka "ta"? Mówi się "Czytam tą książkę." czy "Czytam tę książkę."
Podobno w piśmie poprawna jest tylko ta druga forma.
Z góry przepraszam jeżeli "kwestia tątę" pojawiła się już w tym wątku.

Pozdrawiam,
p.
Użytkownik: jolietjakeblues 2010-04-29 20:46 napisał(a):
Odpowiedź na: Witam przeszanownych foru... | pasimito
Absolutnie "tę". Przynajmniej tak mnie uczono. Trzeba po prostu poprawnie przedeklinować. "Czytam tę książkę, "biorę tę książkę", ale "siedzę nad tą książką". Inne przypadki.
Użytkownik: Lenia 2010-05-18 09:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Kolejne pytanie z mojej s... | FridayThe13th
Język jest dla ludzi, a nie ludzie dla języka. Więc myślę, że "czy" na początku każdego pytania nie jest tak konieczne. Chyba że ktoś lubi mówić trochę dłużej i bardzo poprawnie. :)
A w angielskim, z tego co wiem, potocznie, w krótkich notatkach, w piosenkach też czasami opuszcza się 'do', 'did', 'I', 'he' itd.
Użytkownik: Lenia 2010-05-18 09:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Denerwuje mnie, kiedy ludzie zaprzeczając jakiś czasownik, nie zmieniają odmiany łączącego się z nim rzeczownika, który w twierdzeniu byłby w bierniku.
Słusznie mnie to denerwuje??
Mam na myśli coś takiego jak:

robię coś - nie robię coś (!)
robię coś - nie robię czegoś

I jeszcze: z jakim przypadkiem łączy się czas. "chronić"?
Dla katechety z mojej szkoły przykazania chronią "życia", a nie "życie". A mnie się, dla odmiany, wydaje, że chroni się kogoś, coś (a więc biernik).

Pozdrawiam.
Użytkownik: Marylek 2010-05-18 09:53 napisał(a):
Odpowiedź na: Denerwuje mnie, kiedy lud... | Lenia
Słusznie Cię denerwuje, mnie denerwuje to samo.

I jeszcze: "przestrzegać przepisy" (!). Przed czym ludzie chcą te przepisy przestrzegać, przed nieprzestrzeganiem przepisów może? ;)
Użytkownik: Lenia 2010-05-20 21:05 napisał(a):
Odpowiedź na: Słusznie Cię denerwuje, m... | Marylek
Chyba tak... :) I to tych panujących w polskim systemie językowym. :)
Użytkownik: Zaczytana2 2011-09-30 11:55 napisał(a):
Odpowiedź na: Chyba tak... :) I to tych... | Lenia
W warszawskich autobusach komunikacji miejskiej wisi plakat z hasłem "ustąp miejsca". W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać, czy to ja zgłupiałam, czy stołeczni urzędnicy.
Użytkownik: Lykos 2011-09-30 12:21 napisał(a):
Odpowiedź na: Denerwuje mnie, kiedy lud... | Lenia
Ale chyba jest jeden wyjątek. Wydaje mi się, że równie poprawne jak "niczego nie umiem" jest "nic nie umiem". "Nie robię niczego" i "nic ne robię". Czy mam rację, czy tylko mi się tak wydaje?
Użytkownik: SzaraczekOpiekun BiblioNETki 2010-09-09 11:42 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Na fali rozważań interpunkcyjnych ostatnio nasuwa mi się coraz częściej pytanie: jak powinno używać się prawidłowo znaków przestankowych w dialogach książkowych? Zwróciłam uwagę, że w tym zakresie w literaturze istnieje pełna dowolność.

Poniżej przykład dialogu z książki:

"- Jak chcesz. - Eli demonstracyjnie wzruszył ramionami. - W kibucu zawsze ktoś jest na boisku. W ciągu pół godziny na pewno uda ci się zarobić parę siniaków.
- Dam sobie radę - uspokoił go Tim - Gdzie mogę się przebrać?
- Tam. - Eli wskazał na sypialnię. - Pożyczyć ci coś?"

Jedni stosują kropki, wykrzykniki na końcu zdania wypowiedzianego przez bohatera, potem jeszcze po wtrąceniu narratora (wyznaczonym myślnikami), inni odpuszczają sobie kropki w zdaniach początkowych bohatera i wtrąceniu narratora, pozostawiając je wyłącznie na koniec wypowiedzi bohatera, jeszcze inni mieszają dwie powyższe metody jak w dialogu powyżej.

Niektórzy pomijają znaki interpunkcyjne na końcu zdania wypowiedzianego przez bohatera i używają ich w zdaniach wtrąconych przez narratora. Oto przykład nr 2:

"- Siostry mają świnkę - Gabrysia zdjęła płaszcz z wieszaka. - Muszę zaraz tam wracać.
- Oj, Gabrysiu - zaśmiała się pani Kowalikowa. - Nie przejmuj się tak okropnie. Świnka to nie tyfus, bądź co bądź."

Osobiście wydaje mi się, że wypowiedzi bohatera należy kwitować kropkami, wykrzyknikami i znakami zapytania. Nie jestem za to przekonana, co do kropek po wypowiedziach narratora, ponieważ jest to tekst poboczny (wyznaczony myślnikami).
Ja bym napisała: "Oj, Gabrysiu! - zaśmiała się pani Kowalikowa - Nie przejmuj się tak okropnie."
Ale pod wpływem literatury ogarnęły mnie już wątpliwości, a pod tym kątem przejrzałam ostatnio sporo książek.

Czy ktoś mógłby mi rozjaśnić ciemności? :)
Użytkownik: Lenia 2010-09-22 18:58 napisał(a):
Odpowiedź na: Na fali rozważań interpun... | SzaraczekOpiekun BiblioNETki
Jeśli komentarze narratora są wtrącone między pierwszą a drugą część wypowiedzi bohatera, to na pewno nie stawia się po nich kropki.
Wydaje mi się też, że w wypowiedzi bohatera, po tej części pierwszej, czyli przed "rzekł X" na przykład, stawia się tylko wykrzykniki, pytajniki itp., jeśli potrzeba, natomiast kropek nie. Ale jeśli się mylę, to niech mnie ktoś poprawi. :)
Czytam teraz "Chłopów" (w sposób karygodny, bo przerywając sobie nowelami i krótkimi powieściami) i irytuje mnie właśnie niedbalstwo korektora (-ów?) jeśli chodzi o interpunkcję. Znaki czasem są, a czasem ich nie ma tam, gdzie powinny być w dialogach i utrudnia to nawet czasem zrozumienie, co kto powiedział. No, można się domyślić, ale mogłoby przecież nie być takiej konieczności.
Inna sprawa, że czasem w dialogach autor zapomina, że wcale nie wymienił wcześniej imienia mówiącego i beztrosko acz bez sensu pisze "rzekł", "powiedziała"... Tak mi się wydaje przynajmniej, że to już nie wina korektorów.
Użytkownik: SzaraczekOpiekun BiblioNETki 2010-09-30 15:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Jeśli komentarze narrator... | Lenia
"Jeśli komentarze narratora są wtrącone między pierwszą a drugą część wypowiedzi bohatera, to na pewno nie stawia się po nich kropki." Całe życie też tak sądziłam, ale ostatnio, co sięgam po jakąś książkę, to wszędzie widzę w tych wtrąceniach kropki. I zaczęłam się w końcu zastanawiać.. :)
Też zauważyłam, że czasem nie wiadomo, kto "rzekł" lub coś zrobił, ale tu winnych może być więcej, np. tłumacze. Cóż, zaniedbania musimy przeżyć i czytać dalej! :D
Użytkownik: michal_ssj 2011-01-05 01:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Rozbawiło mnie, jak natrafiłem na gagatka, który uparcie pisał "muzłumanin" zamiast "muzułmanin". Najlepsze, że jak przeczytac to na głos, to brzmi prawie tak samo.
Użytkownik: alicja225 2011-08-19 18:09 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Przeglądając gazetę trafiłam na zdjęcie kanclerz Angeli Merkel. Podpis brzmiał "kanclerka Angela Merkel". Mnie to nie pasuje. Czy słusznie?
Użytkownik: Lwiica 2011-08-20 09:39 napisał(a):
Odpowiedź na: Przeglądając gazetę trafi... | alicja225
Słusznie, słusznie. Tego wyrazu się nie odmienia. Powinno być "kanclerz". Tak samo jak nie odmieniamy słowo "premier". Nikt przecież nie napisałby "premierka". No chyba że w jakiejś gazecie ;)
Użytkownik: soulsweeper 2011-08-30 11:05 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Czy powinno się mówić "Dawno cię nie widziałam" czy "Dawno cię widziałam"?
Dla mnie naturalną i poprawną formą była zawsze ta pierwsza, czyli z "nie", wszyscy wokół tak mówią. Drugą wersję usłyszałam dopiero na studiach w wykonaniu koleżanek z innego regionu. Czy to może być właśnie jakiś regionalizm, a jeżeli tak, to czy jedna z tych form jest uznawana za niepoprawną?

Inne przykłady:

Dawno nie byłam w kinie
Dawno byłam w kinie

Dawno nie robiłam zakupów
Dawno robiłam zakupy
Użytkownik: Zaczytana2 2011-09-30 11:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy powinno się mówić "Da... | soulsweeper
Takie zaprzeczenie w polszczyźnie występuje i jest uznawane za poprawne, choć na logikę nie ma sensu. Np. przychodzisz do sklepu i pytasz: "Przepraszam, czy tu nie ma cytryn?" (przecież nie oczekujesz, że ich nie będzie). Ale możesz też zapytać "Czy są cytryny?" i też będzie dobrze. Przypuszczam, że tak może być też w przykładach, które podajesz. Choć szyk zdania wydaje mi się niezręczny, ale może to z powodu nieobycia się z taką formą. Co do różnic regionalnych nie mam pojęcia :)
Użytkownik: bałałajka 2011-09-02 16:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Parę razy spotkałam się z użyciem słowa NADWYRĘŻAĆ zamiast NADWERĘŻAĆ. Nawet, teraz,kiedy to piszę, żadna z form nie została podkreślona jako błąd. Uczono mnie, że powinno się pisać tę drugą. Która forma jest poprawna? Dlaczego? Jakie jest pochodzenie tego słowa?
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2011-11-22 12:55 napisał(a):
Odpowiedź na: Parę razy spotkałam się z... | bałałajka
Obie formy są poprawne! Źródła:
NADWERĘŻAĆ oraz NADWYRĘŻAĆ podaje Uniwersalny słownik języka polskiego - wyd. PWN 2003, 2006, 2008 - S. Dubisz
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2011-11-22 12:58 napisał(a):
Odpowiedź na: Parę razy spotkałam się z... | bałałajka
Dla pogłębienia tematu:
http://www.przelom.pl/porady-archiwum/2010_3_2475/Dawniej-nadwerezyc-dzis-juz-nadwyrezyc/
Użytkownik: agnesines 2011-12-02 13:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Święta Bożego Narodzenia czy święta Bożego Narodzenia, Wigilia czy wigilia, Gwiazdka czy gwiazdka, Sylwester czy sylwester, Nowy Rok czy nowy rok, Mikołaj czy... mikołaj - wszystkim zainteresowanym polecam stronę internetową: http://www.ekorekta24.pl/aktualnosci-jezykowe/5-pisownia/198-najczestsze-bledy-na-kartkach-swiatecznych-czyli-sylwester-nowy-rok-i-inne
Użytkownik: alicja225 2015-07-26 19:59 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten wątek wypączkował z d... | verdiana
Usłyszałam w radiu piosenkę i mam dylemat co do poprawności tekstu. "I nie wiemy, czy to nieba się kołyszą?" Czy to zdanie jest poprawne?
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2015-07-26 21:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Usłyszałam w radiu piosen... | alicja225
Zdaje mi się, że tak, bo "niebo" nie musi być koniecznie w l.poj. - liczba mnoga się zdarza np. w popularnym zwłaszcza w starszej literaturze okrzyku "Wielkie nieba!", a nawet gdyby nie, to w tekście poetyckim, jakim jest tekst piosenki, można tę liczbę mnogą potraktować jako środek stylistyczny.
Użytkownik: alicja225 2015-08-03 11:29 napisał(a):
Odpowiedź na: Zdaje mi się, że tak, bo ... | dot59Opiekun BiblioNETki
Dziękuję, Dorotko, za pomoc, już jestem spokojniejsza ;)
Użytkownik: verdiana 2015-07-27 09:14 napisał(a):
Odpowiedź na: Usłyszałam w radiu piosen... | alicja225
To tylko liczba mnoga, są różne nieba w różnych religiach. ;) No i w piosence/poezji więcej wolno. ;)
Użytkownik: alicja225 2015-08-03 11:31 napisał(a):
Odpowiedź na: To tylko liczba mnoga, są... | verdiana
Niewątpliwie w piosenkach więcej wolno, zdarza się, że aż za dużo :)
Użytkownik: mag_k 2015-11-12 11:58 napisał(a):
Odpowiedź na: Niewątpliwie w piosenkach... | alicja225
Ostatnio spotkałam się z zadziwiającą mnie pisownią "jakiś" + l. mnoga, np.: "Spróbuj jakiś kremów". Jeszcze bardziej mnie zdziwiło, gdy znajoma-polonistka powiedziała, że obie formy w tym przypadku są poprawne, to znaczy zarówno "jakiś", jak i "jakichś".
Jak to więc jest?
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2015-11-12 12:08 napisał(a):
Odpowiedź na: Ostatnio spotkałam się z ... | mag_k
Polonistka mogła mieć rację co do wymowy - byłoby to ubezdźwięcznienie wsteczne, choć raczej płynące z niechlujstwa w mowie. Natomiast bezdyskusyjnie w piśmie jest to błąd: jakiś to mianownik liczby pojedyncza, jakichś - dopełniacz liczby mnogiej. To tak, jakby zrównać słowo "jakimś" z "jakimiś"...
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2015-11-12 12:09 napisał(a):
Odpowiedź na: Polonistka mogła mieć rac... | LouriOpiekun BiblioNETki
"mianownik liczby pojedynczEJ" oczywiście
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: