Najciekawsze recenzje
Recenzje
Dostępność książki: X
Polecają X

W kraju bez Boga

Autor: aolda

Książka: W kraju niewiernych (Dukaj Jacek)

Data dodania: 2006-06-08 20:38

Redakcja BiblioNETki poleca!

6 osób poleca ten tekst.

Ech, miałam nie pisać tej recenzji. „W kraju niewiernych” miało być miłą rozrywką przed pójściem spać. Właśnie – miłą, niedomagającą się większej uwagi, a już tym bardziej recenzji. Nie, żebym fantastykę traktowała na równi z sensacją, thrillerem czy innymi gatunkami podobnej miary – nie, ja właśnie fantastykę cenię. To na niej wyrosłam, to – w dużej mierze - ona ukształtowała architekturę mojej wyobraźni. I może dzięki niej z pewną dozą nieufności podchodzę do świata realnego, do ustalonego porządku rzeczy. Jednakże fantastyka – oprócz sztafażu zastosowanego zgodnie z wymogami gatunku – zawiera generalnie wszystkie cechy charakterystyczne dla literatury rozrywkowej: trzymającą w napięciu przygodową czy też sensacyjną wartką akcję, niedopracowane sceny i postacie, no i, oczywiście, miałkość lub wręcz brak przekazu. Jednym słowem – to, według celnego określenia Lema, literatura namiastkowa. Niestety, prozy Dukaja mianem „namiastkowej” nazwać nie można. „Niestety”, gdyż książka, wbrew przyjętym na początku lektury założeniom, zmusiła mnie do ciężkiej i stresującej pracy umysłowej, która nie może zostać ot, tak zapomniana. Dlatego, aby zrekompensować sobie ten wysiłek, postanowiłam napisać recenzję.

Cóż to za trudność – przeczytać pozycję z gatunku fantastyki? Ano, trudność. Zacznę od stylu pisania i języka, gdyż to była pierwsza zapora, która pojawiła się w trakcie czytania, a mianowicie – w pierwszej odsłonie pierwszego opowiadania. W opowiadaniach nie ma wstępów, legendy ani objaśnień na dole strony. Wpadamy nagle w środek coraz to innego świata, a akcja „rwie” dalej, i bez znaczenia jest fakt, że nie mamy pojęcia, o co chodzi. Kiedy w „Ruchu generała” na drugiej stronie czytamy: „Jest źle. Iluzjoniści Pełzacza otworzyli nad miastem Żabie Pole. Ludzie oglądają. Ptak leje książęcych, ile wlezie”* - nie wiemy ani co to jest Żabie Pole, ani kto to jest Pełzacz czy iluzjoniści, ani kto się z kim bije i o co. Od razu opada nas złudzenie, jakbyśmy tylko podglądali, pojawili się na chwilę, a świat czy historia, którym się przyglądamy, będzie istnieć dalej, nawet kiedy my odejdziemy. W ogóle Dukaj nie patyczkuje się z czytelnikiem. Ciągle czegoś nie rozumiemy, nie nadążamy, nie chwytamy aluzji, mało tego, czasem nawet po skończeniu opowiadania nie bardzo wiemy, o co chodziło (np. „Medjugorje”). A do tego ten język. Czysta dukajszczyzna. Mnie urzekł fragment: „Ugiął czas i przestrzeń. Wszedł w chronosferę maksymalnego przyspieszenia. Tu ponownie ugiął czas i przestrzeń i otworzył drugą chronosferę. Powtórzył to jeszcze czterokrotnie. W końcu, zamknięty w temporalnej cebuli tak wyprzedził resztę świata, że od uderzeń pojedynczych promieni światła pękała mu skóra. Zdał się więc w ekranowaniu zewnętrza na algorytmy ciężkich klątw ręki i otworzył im wejścia do swego żywodiamentowego tetradonu. Był to poczwórny nieskończony szereg żywych diamentów, sprzężonych fazowo co jeden wymiar wyżej”*. Poezja. Dukaj operuje tym żargonem często, skazując czytelnika na wściekłe wygibasy wyobraźni i podejrzenia o literacką bufonadę. Skoro tak, to o co ten cały hałas?

Ano o to, że „W kraju niewiernych” to świetna literatura! Pokonawszy jakoś wymienione wcześniej trudności, zagłębiamy się w fascynujące, sprawnie skonstruowane światy i zaczynamy własne przygody. Przygody? Tak. Po pierwsze, fantastyczny „sztafaż” u Dukaja wcale nie jest sztafażem. A to za sprawą prostego zabiegu – owe „dekoracje”, światy wymyślone – to one są przedmiotem namysłu autora! Pomysł uniwersum gry komputerowej („Irrehaare”), mogącego kojarzyć się ze światem „Matrixu” czy też światów alternatywnych, mających zresztą swe głębokie uzasadnienie we współczesnej myśli naukowej, stawia znane filozofii pytania o realność rzeczywistości i jej znaczenia. Po drugie, literacka przestrzeń owszem, służy do osadzenia akcji, ale – tu znów zaskoczenie – owa akcja wcale nie jest ważna. Jeśli dobrze się zastanowić, to niektóre opowiadania są jej prawie pozbawione (np. „Katedra” czy „In partibus infidelium”). Każde opowiadanie jest zakodowane i prześlizgiwanie się po jego treści nic czytelnikowi nie da. Trzeba się wysilić. Szukać przekazu. Całości dopełnia atmosfera książki. Prawie wszystkie utwory napisane są w ciemnej tonacji, ich mroczna aura roztacza się nad stronicami. Brak tu szczęśliwych zakończeń, często w ogóle ich brak („Katedra”), poraża za to malarskość scen (nic dziwnego, że zainspirowały Bagińskiego – do tego stopnia, że po „Katedrze” rozpoczął prace nad kolejnym filmem na podstawie „Ruchu generała”; projektuje też Dukajowi wszystkie okładki kolejnych książek). „W kraju niewiernych” to świat relatywistyczny – w rozumieniu zarówno fizyki, jak i filozofii. Świat opuszczony przez pewność, archetypy i absoluty. Brak w nim kodeksów moralnych, które dawałyby ucieczkę od przymusu rozważania i dokonywania decyzji oraz wolność od lęku czy odpowiedzialności. Tak, to świat bez Boga.

Właśnie rozważania o kondycji moralnej człowieka, w ogóle o jego istocie w obliczu współczesności jest, wg mnie, jednym z głównych zainteresowań autora. Większość opowiadań stawia pytania właśnie tej natury. Większość z nich jest obrazoburcza: a co, jeśli człowiek nie ma wolnej woli (polemika z dorobkiem teodycei), co, jeśli nasz świat jest złudzeniem, a może tylko jedną jedyną odmianą w niekończącym się uniwersum światów alternatywnych (odpowiedź na nowe teorie fizyków; tu polecam przeglądanie „Świata Nauki”)? Jaki jest stan naszej religii, moralności? Pytań niewygodnych nie rzuca Dukaj tak sobie w powietrze, ale buduje dla nich uzasadnienie, popiera je przykładem. Nie, nie można machnąć ręką, same nie znikną – te opowiadania są właśnie pytaniami. Albo podejmiemy rękawicę i zdecydujemy się na dalszą lekturę i bolesne czasem rozważania, albo trzeba będzie zrezygnować z lektury. Bo „W kraju niewiernych” jest jednym wielkim, trudnym do zdemaskowania sztafażem, pod którym kryje się uniwersalność charakterystyczna tylko dla Naprawdę Dobrej Literatury.

Polecam Myślącym.

----
* Jacek Dukaj, „W kraju niewiernych”, wyd. superNOWA, Warszawa 2004.




------------------------------
Dodatek nr 1.
Jacek Dukaj ma trzydzieści dwa lata.

------------------------------
Dodatek nr 2.
W Internecie, na stronie Jacka Dukaja, dostępny jest fragment albumu z opowiadaniem "Katedra" ilustrowanym obrazami z filmu Bagińskiego pod tym samym tytułem. Warto go przejrzeć.

------------------------------
Dodatek nr 3.
Krótki opis opowiadań. Konteksty i nawiązania wybrane subiektywnie. Do subiektywnie wybranych opowiadań.

----
„Ruch generała”
Opowiadanie opisuje walkę o władzę. Pomimo licznych neologizmów warto przedrzeć się przez tekst ze względu na sugestywność obrazów. Do rozważań proponuję konteksty:

- „Cyberpunk - nurt w literaturze science fiction oraz filmie, który skupia się na zaawansowanej technologii, jak komputery i technologia informacyjna, zazwyczaj połączony z różnego rodzaju zamieszaniem w społeczeństwie, np. stan wojenny. (...) Cyberpunk zdaje się być uosobieniem peiperowskiej zasady "3M - Miasto, Masa, Maszyna". Te trzy elementy składowe stanowią esencję cyberpunku”. (Wikipedia)

- „(...) To źródło techgnozy – mistycznych nurtów w naukach, technologiach, kulturach. Aby w gnostyckich marzeniach dorównać bogom, (...) będziemy jak magowie doskonalić autoewolucyjnie swą glinną formę i umysły dopóty, dopóki podług zasady sir Arthura C. Clarka osiągniemy nieodróżnialne od magii, ekstremalnie zaawansowane technologie, aż nas – posługującej się nimi cywilizacji ludzkiej – nie odróżni się od bogów”. (Grzegorz Rogaczewski, „Odczytywanie światów Jacka Dukaja”)

- „Nietzscheański nadczłowiek miałby być istotą obdarzoną wielką wolą mocy, jednostką twórczą, której każda chwila życia jest doskonale pełna i warta ponownego przeżywania. Istota ta żyłaby poza zasadami obowiązującymi resztę ludzkości, poza rządzącymi nią prawami”. (Wikipedia)

----
„IACTE”
Świat, w którym każdy może być Stwórcą. Relacje pomiędzy wiarą i istnieniem.

- „Stworzenie bowiem bez Stworzyciela zanika. (...) Co więcej, samo stworzenie zapada w mroki przez zapomnienie o Bogu”. (Konst. duszp. o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes, 36)

----
„Irrehaare”
Uniwersum gry stworzone przez demiurga. Relatywizm pojęcia prawdy. Bardzo dobre opowiadanie.

- „poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8, 32).

- Gnostycki demiurg
„Podług wierzeń gnostyków, świat materialny jest strzeżonym przez Demiurga światem fałszywym, cieniem świata duchowego, a rzeczywistość materialną ludzie przeżywają w nieświadomości, w stanie podobnym do snu, gdyż Demiurg utrzymuje ich w niewiedzy.
Gnostycyzm z kolei jest postawą poznawczą opartą na praktykowaniu gnozy. Postawa gnostyczna jest przekonaniem (upraszczam), że aby odkryć prawdziwą naturę świata musi człowiek pójść ścieżką poznania, a poznawszy wiedzę (jej rodzaj nie jest sprecyzowany) o prawdziwej naturze rzeczywistości, wydostanie się z cielesności i już jako istota duchowa wkroczy do świata boskiego, z którego się wywodzi”. (Grzegorz Rogaczewski, „Odczytywanie światów Jacka Dukaja”)

----
"Muchobójca"
Konstrukcyjnie najsłabsze opowiadanie. Trochę o niemożności poznania i probabilistyce, ale nieco mnie zniechęciła banalność rozwoju akcji.

----
„Ziemia Chrystusa”
Wizja świata alternatywnego: co by było, gdyby Chrystus nie umarł na krzyżu? Bardzo głębokie opowiadanie, nie mające nic wspólnego z obrazą uczuć religijnych. Kilka kontekstów:

- „...gdy człowiek niewiele dba o poszukiwanie prawdy i dobra, a sumienie z nawyku do grzechu powoli ulega niemal zaślepieniu”. (SOBÓR WAT. II, Konst. duszp. o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes, 16)

- „Zaludniajcie ziemię i czyńcie ją sobie poddaną” (por. Rdz 1, 28).

- „kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je”. (Mk 8, 35)

- „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”. (Mt 28, 20)

- „teodycea – gr. théos (bóg) i diké (słuszny, sprawiedliwy), a dosłownie oznacza "usprawiedliwienie Boga". Słowa tego po raz pierwszy w 1710 roku użył niemiecki filozof Gottfried Leibniz w pracy (...) poświęconej obronie sprawiedliwości Bożej w odpowiedzi na zarzuty przeciw istnieniu Opatrzności oparte na stwierdzeniu zła w świecie”.
„Teodycea Leibniza. Tezy: Żyjemy w najlepszym z możliwych światów. Jednym z objawów doskonałości świata jest istniejąca w nim wolność. Bez wolności nie byłoby zła, ale mimo to świat byłby gorszy niż z nią. Zło widoczne w szczegółach jest niezbędne dla doskonałości całości. Wątpimy w to bo nie dysponujemy boskim oglądem całości”.
„Teodycea św. Augustyna. Tezy. Zło nie należy do przyrody, lecz jest dziełem wolnych stworzeń. Zło nie jest realne, jest tylko brakiem dobra. Zło nie psuje harmonii świata, jest do niej potrzebne. Bóg wolał stworzyć większe dobro ze złem niż mniejsze bez zła”. (Wikipedia)

- „Gott ist tot – Bóg jest martwy. (...) zdaniem Nietzschego, człowiek współczesny przestał odczuwać obecność Boga w świecie, w odróżnieniu od ludzi żyjących w Starożytności, czy choćby w Średniowieczu. (...) Razem z Bogiem usunięta została z naszego świata metafizyczna podstawa wszelkich wartości, od tej pory zawieszone są one w próżni. Nie ma prawdy ani dobra, nie możemy więcej się do nich odwoływać, bo umarły razem z Bogiem. Człowiek musi na nowo podjąć trud ich stanowienia, lecz zdaniem Nietzschego nie jest w stanie. Jesteśmy bowiem tworami chorej kultury, opartej właśnie na odwołaniu do Boga, a nie możemy się do niego odwołać, bo jego już nie ma w naszym świecie. Mówiąc językiem teologii – przestaliśmy odczuwać sacrum, a nie potrafimy bez niego żyć.” (Wikipedia)

- „O wolności ludzkiej woli” A. Schopenhauer

----
"Katedra"
W mojej ocenie jedno z najlepszych opowiadań w tomie. Wspaniała idea katedry jako struktury otwartej. Taka sama konstrukcja opowiadania. W połączeniu z filmem Bagińskiego - majstersztyk.

----
"Medjugorje"
Świetny kawał sensacyjnej prozy. Orangutan Nieboszczyka zatchnął mi dech w piersiach. Idea opowiadania i jego puenta zaskakuje i rozczarowuje (wyjaśnienie opowiadania dostępne jest na stronie Dukaja).

----
„In partibus infidelium”
Jedno z najlepszych, moim zdaniem, opowiadań. Przedstawia pojedynek. O tym, jak diametralnie różnie mogą wyglądać fakty przy zmianie perspektywy spojrzenia. Wstęp narzucił mi skojarzenia z Lemem. Konteksty:

- Św. Grzegorz z Nyssy (...): „Dusza ujawnia swą królewskość i wielkość (...) przez to, że jest niezależna i wolna, rządzi sobą samowładnie, kierując się własną wolą. Komuż innemu jest to dane, jeśli nie królowi? (...) Tak więc natura ludzka, stworzona, by władać innymi stworzeniami, przez podobieństwo do Władcy wszechświata została ustanowiona jak gdyby Jego żywym obrazem, dostąpiła udziału w godności i imieniu Pierwowzoru”. (De hominis opificio, rozdz. 4: PG 44, 135-136)

- „Szerzyć wiarę i zasady moralnego życia oraz strzec ich w jedności Kościoła - oto zadanie powierzone przez Jezusa - Apostołom (por. Mt 28, 19-20), które trwa w posłudze ich następców. To właśnie stanowi treść żywej Tradycji, poprzez którą - jak stwierdza Sobór Watykański II - „Kościół w swej nauce, w swym życiu i kulcie uwiecznia i przekazuje wszystkim pokoleniom to wszystko, czym on jest, i to wszystko, w co wierzy. Tradycja ta, wywodząca się od Apostołów, rozwija się w Kościele pod opieką Ducha Świętego”. (Konst. dogm. o Objawieniu Bożym Dei Verbum, 8)

- „Nietzscheańska analiza języka. „O prawdzie i kłamstwie w pozamoralnym sensie”. Analizując narzędzie, jakim z racji wykonywanego zawodu się posługiwał [język], zwrócił przede wszystkim uwagę na metaforyczność języka, jego bezustanne odwoływanie się do wspólnych doświadczeń mówiących. Właściwym twórcą świata jest ten, który pierwszy wynajduje metaforę odsyłającą do innych przedmiotów i w ten sposób ukierunkowuje nasze postrzeganie. (...) Oznacza to też, że nie ma żadnej prawdy o świecie, a co najwyżej prawda o języku. Lecz i tu tkwimy w kręgu metafor, a więc fakty nie istnieją, jedynie interpretacje. (...) Niekiedy uznaje się, że stanowisko twórcy »Tako rzecze Zaratustra« logicznie prowadzi do relatywizmu pojęciowego. Takie jednak ujęcie jest niezgodne z większością współczesnej literatury przedmiotu, w której podkreśla się znaczenie perspektywizmu, tj. tezy, iż wszelkie poznawane obiekty są poznawane z pewnej perspektywy, a nie znikąd, z boskiego punktu widzenia. Innymi słowy, Nietzsche twierdzi raczej, że wszelkie widzenie, wszelkie rozumienie jest perspektywistyczne, osadzone w kontekście”. (Wikipedia)

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Podziel się:

komentarzy: 27 | wyświetleń: 27978

Dodaj komentarz  

Pokaż: [drzewo komentarzy] [komentarze według daty dodania]

Użytkownik: verdiana 2006-06-09 13:19 napisał(a):

Odpowiedź na: Ech, miałam nie pisać tej... | aolda Pokaż rodzica

Aoldo, uwielbiam takie teksty.
Uwielbiam cytaty.
Uwielbiam okruchy i puzzelki.
Uwielbiam dodatki.
Uwielbiam Dukaja.
Bardzo Ci dziękuję!

Linka Odpowiedz

Użytkownik: aolda 2006-06-09 15:41 napisał(a):

Odpowiedź na: Aoldo, uwielbiam takie te... | verdiana Pokaż rodzica

Dz :) Dukaj mnie natchnął :)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: verdiana 2006-06-09 15:43 napisał(a):

Odpowiedź na: Dz :) Dukaj mnie natchnął... | aolda Pokaż rodzica

Ale żeby nie było tak różowo, to ta książka ze wszystkich Dukaja najmniej do mnie przemówiła... Nie wiem dlaczego. :(
Za to Twoja recenzja do mnie nie tylko przemówiła, ale i zaśpiewała!

Linka Odpowiedz

Użytkownik: aolda 2006-06-09 15:50 napisał(a):

Odpowiedź na: Ale żeby nie było tak róż... | verdiana Pokaż rodzica

Pomyśl sobie - wszystkie pozostałe jego książki jeszcze przede mną :) Czyli będzie coraz lepiej? Tak, tego się właśnie spodziewam. Jestem Dukajem oczarowana :) Pzdr.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: carmaniola 2006-06-09 15:56 napisał(a):

Odpowiedź na: Ech, miałam nie pisać tej... | aolda Pokaż rodzica

Piękne dzieło Aoldo! Wydaje mi się,że zgłebiłaś te opowiadania aż do samego dna i jestem pełna podziwu, bo Dukaj nie ma litości dla swoich czytelników i chyba regułą jest, że niczego nie wyjaśnia i nie tłumaczy tylko wciąga ich w głębię swojej wyobraźni bez żadnego koła ratunkowego ;-).
Może po Twojej nocie mnie będzie łatwiej z tymi opowiadaniami się zmierzyć?

Linka Odpowiedz

Użytkownik: aolda 2006-06-09 16:20 napisał(a):

Odpowiedź na: Piękne dzieło Aoldo! Wyda... | carmaniola Pokaż rodzica

Tak, tak, tak, wciąga :) Nie sądzę, bym znalazła to, co Dukaj w nich ukrył. Np. po przeczytaniu "Irrehaare" przeczytałam na dole strony, że autor swobodnie korzystał z tekstu "Imię róży" (o wierszyku nawet nie wspominam, bo go nie kojarzę - muszę sięgnąć). Uwierz mi, bardzo mnie to zadziwiło :) Ale rzeczywiście, po godzinie gniecenia biednego "Imienia..." znalazłam parafrazę z tej książki. Na więcej nie miałam już siły. A Dukaj przebiegle nie tłumaczy właśnie nic. Więc niech będą mi zaliczone te fragmenty, które wynalazłam. Odhaczę, że czytane i zaczynam pisać recenzję o listach V.Woolf :) Ile czasu zabiera Wam napisanie recenzji? Bo mi do miesiąca czasu. Nie samo pisanie - bo to maksymalnie dwa-trzy dni. Ale trochę szukam, zbieram materiały, przepisuję cytaty i układam sobie, co ja właściwie chcę napisać. Z biegu nie potrafię napisać.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Bozena 2006-06-10 15:43 napisał(a):

Odpowiedź na: Tak, tak, tak, wciąga :) ... | aolda Pokaż rodzica

Majstersztyk, Aoldo!

Linka Odpowiedz

Użytkownik: carmaniola 2006-06-10 19:41 napisał(a):

Odpowiedź na: Tak, tak, tak, wciąga :) ... | aolda Pokaż rodzica

Twoje poszukiwania dały, jak widać, znakomite efekty :-) A ja czekam niecierpliwie na recenzję o listach pani Woolf, bo i ona przede mną.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Krzysztof 2006-06-17 22:09 napisał(a):

Odpowiedź na: Tak, tak, tak, wciąga :) ... | aolda Pokaż rodzica

Gratuluję, Aoldo, tak profesjonalnie napisanej recenzji. A wiesz, że pocieszyłaś mnie? Bo wydawało mi się, że ja wyjątkowo długo biedzę się nad swoimi opisami książek, tłumaczyłem się sam przed sobą brakiem odpowiedniego przygotowania i wykształcenia, a teraz wiem, że nie. Jeśli i u innych biblionetkowiczów jest podobnie, to te tysiące godzin poświęcone Biblionetce nadają wielki wymiar sukcesowi jej założyciela. Zainteresowałaś mnie Dukajem, dziękuję za lekturę Twojej recenzji.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: aolda 2006-06-18 12:55 napisał(a):

Odpowiedź na: Gratuluję, Aoldo, tak pro... | Krzysztof Pokaż rodzica

Jak miło usłyszeć, że też się z tym męczysz :) Ja bardzo - i uwielbiam to! Teraz np. szykuję się do recenzji "Dwoistego języka" Goldinga. Nie dość, że będę musiała przeczytać jeszcze raz, to jeszcze uwikłałam się w sieć symboli zawartych w książce, które zawiodły mnie aż do archetypicznych symboli Bogini Matki. Tu natknęłam się na cykl niebywale interesujących artykułów o wspólnych źródłach symboliki w poszczególnych wielkich kulturach ludzkości i utonęłam :) A chciałam tylko sprawdzić, co oznacza wielki wąż w wizjach pytii delfickiej :) Moje notatki mają już kilkadziesiąt stron :) No i tak to zawsze wygląda :)
Pzdr serdecznie i dziękuję za komplement.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: verdiana 2006-06-18 12:59 napisał(a):

Odpowiedź na: Jak miło usłyszeć, że też... | aolda Pokaż rodzica

Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że nie ja jedna tak mam! Buszowanie po książkach Kolankiewicza, Rutkowskiego zaprowadziło mnie do Eliadego, Eliade do Kerenyiego, Kerenyi z kolei do misteriów eleuzyjskich, one do psychologicznych aspektów tajemnicy i wtajemniczeń, o których nic nie ma... więc postanowiłam o tym napisać doktorat. I tak to zawsze wygląda. :D

Linka Odpowiedz

Użytkownik: aolda 2006-06-18 13:18 napisał(a):

Odpowiedź na: Nawet nie wiesz, jak się ... | verdiana Pokaż rodzica

Verdiano!! Bardzo, bardzo ciekawy temat! Zajmowałam się swojego czasu znaczeniem tajemnicy. Mam parę przykładów z literatury i własne przemyślenia. Niestety daleko nie zaszłam, ale parę pozycji (niestety wtórnych i typowo beletrystycznych) mogę podrzucić (choć wątpię, byś potrzebowała pomocy:). Ale chciałabym Cię prosić, żebyś może rzuciła bibliografię w forum tematycznym? Dla mnie to zagadnienie pasjonujące.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: verdiana 2006-06-18 13:25 napisał(a):

Odpowiedź na: Verdiano!! Bardzo, bardzo... | aolda Pokaż rodzica

Dla mnie to też pasjonujące, ale bibliogafii nie ma, bo nikt o tym nie pisał. Już tak mam, że wybieram sobie tematy, które nie posiadają bibliografii... ;)
O misteriach eleuzyjskich się co prawda pisało sporo, ale o ich _psychologicznym_ aspekcie - nic, albo ja nie dotarłam. :(

W każdym razie kusi mnie bardzo, żeby się zająć psychologiczną stroną misteriów, emocjonalnym ich przeżywaniem. Inicjowanych wiązał arreton. Wspólna tajemnica, zwłaszcza tajemnica inicjacji, budzi poczucie przynależności, poprzez którą można definiować tożsamość. Poza tym daje poczucie bezpieczeństwa - inicjacji nie mogli dostąpić bandyci (mordercy i barbarzyńcy) - odmowa inicjacji, wykluczenie ze wspólnoty, którą stwarzały misteria. To mnie ciekawi.
I jeszcze porównanie przeżywania misteriów eleuzyjskich i kreteńskich. Te drugie były przecież jawne - czy to nie umniejszało ich rangi?

Jeszcze się niepewnie czuję na tym gruncie, to nieśmiałe początki, wcześniej się w ogóle tym tematem nie zajmowałam...

A Twoje przemyślenia i literatura (także beletrystyka) bardzo mnie ciekawią! Będę szczęśliwa, jeśli zechcesz się nimi ze mną podzielić!
Moją bibliografią, inspirującą, jest na razie Kerenyi i Kolankiewicz. Ale najpierw muszę rzecz przemyśleć... może nie będzie doktoratu, tylko esej?

Linka Odpowiedz

Użytkownik: aolda 2006-06-18 13:34 napisał(a):

Odpowiedź na: Dla mnie to też pasjonują... | verdiana Pokaż rodzica

OK, pozbieram to, co mam na temat inicjacji, może znajdę coś o tabu, a na koniec przemyślę literaturę piękną :)
Mnie się wydaje, że z misteriami inicjacyjnymi i w ogóle związanymi z przejściami zawsze związana jest tajemnica. Poczynając od tajemnicy co do szczegółów obrzędów (a cały proces inicjacji może trwać parę lat) do banalnego zakrycia twarzy. Ciekawym aspektem wydaje mi się też rytualna śmierć inicjowanego. To samo jądro tajemnicy.
Mnie interesuje też aspekt porządkowy tajemnicy (i tabu) dla danej społeczności. Zwróciłaś na to uwagę?

Linka Odpowiedz

Użytkownik: verdiana 2006-06-18 14:56 napisał(a):

Odpowiedź na: OK, pozbieram to, co mam ... | aolda Pokaż rodzica

O tak, kolejne stopnie wtajemniczenia... Misteria się na tym opierają, chociaż nie każde. Ale nie mogę się rozdrabniać, na inne aspekty przyjdzie czas może innym razem, teraz mam klapki na oczach: Eleusis i psychologiczne aspekty misteriów, tych konkretnych. :-)
Tylko mam wrażenie, że z braku dowodów, świadków naocznych i lietaratury przedmiotu to będą tylko moje projekcje, a nie praca naukowa.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: aolda 2006-06-24 10:49 napisał(a):

Odpowiedź na: O tak, kolejne stopnie wt... | verdiana Pokaż rodzica

Przepraszam za zwłokę w odpowiedzi. Może wynikła ona z faktu, że bardziej pociąga mnie temat tajemnicy na styku ludzkiego sacrum i profanum, niż tajemnicy obrzędowej. Podaję jednak parę tytułów, które wg mnie mogą coś wnieść do sprawy (większości nie czytałam, więc to tylko tropy):

Potęga mitu (Campbell Joseph)
Rany symboliczne: Rytuały inicjacji i zazdrość męska (Bettelheim Bruno)
Sacrum i profanum: O istocie religijności (Eliade Mircea), ew. Sacrum, mit, historia (Eliade Mircea)
Totem i tabu (Freud Sigmund)
może Złota gałąź: Studia z magii i religii (Frazer James George)
na pewno Grecy i irracjonalność (Eric R. Dodds)
i Mit i religia w Grecji starożytnej (Jean-Pierre Vernant) - ale to dość słabe i powierzchowne, choć o misteriach eleuzyjskich jest osobna zakładka
do tego wybrane felietony Joanny Żak-Bucholc - niektóre na pewno Cię zainteresują) - dostępne na racjonaliście

Z literatury pięknej - sama nie wiem
Może jakieś krytyczne wydanie baśni braci Grimm (tu z pewnością pasjonujące byłyby ślady interkulturowe no i mnóstwo tropów do misteriów)
Wiele aspektów tajemnicy porusza w swych dziełach Borges
no i ładne miejsca są w Twierdzy Saint-Exupery
co do sacrum i profanum to jeszcze na pewno Murdoch (Dzwon albo Czas aniołów)
Pzdr.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: verdiana 2006-06-24 10:58 napisał(a):

Odpowiedź na: Przepraszam za zwłokę w o... | aolda Pokaż rodzica

Aoldo, bardzo Ci dziękuję! Eliade i Freud są mi znani, niektóre wymienione prace mam na liście do przeczytania, pozostałe dopisuję. :-)
Ciekawa jestem, czy w ogóle cokolwiek napiszę, bo w miarę czytania, łapię kolejne tropy, którymi podążam, nie zawsze w kierunku założonym... ;>

O felietonach Joanny Żak-Bucholc nic nie wiem, idę szperać! Dzięki za tyle nowych tropów! Jak to dobrze, że jest Biblionetka i że Ty tu jesteś...

Linka Odpowiedz

Użytkownik: aolda 2006-06-24 11:05 napisał(a):

Odpowiedź na: Aoldo, bardzo Ci dziękuję... | verdiana Pokaż rodzica

Napisz, czy Ci się spodobały (powiem tylko, że coś tam jest o misteriach, a nawet o misteriach kreteńskich :) Bo mi bardzo :)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: verdiana 2006-06-24 11:36 napisał(a):

Odpowiedź na: Napisz, czy Ci się spodob... | aolda Pokaż rodzica

Aoldo, czy te felietony jeszcze tam są? Wpisałam nazwisko autorki w Search i dostałam: No rational match has been found. Nawet te, które wypadają w googlu, do których wchodzę bezpośrednio, pokazują puste strony. :(

Linka Odpowiedz

Użytkownik: aolda 2006-06-24 11:41 napisał(a):

Odpowiedź na: Aoldo, czy te felietony j... | verdiana Pokaż rodzica

W google w racjonaliście. Albo spróbuj wpisać to:
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2285
a potem na samym dole naciśnij
"Pokaż inne teksty autora"
Powinno wyskoczyć 86 felietonów :), większość ciekawych.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: verdiana 2006-06-24 11:50 napisał(a):

Odpowiedź na: W google w racjonaliście.... | aolda Pokaż rodzica

Wyskoczyło - jeszcze raz dziękuję! :D

Linka Odpowiedz

Użytkownik: aolda 2006-06-24 11:54 napisał(a):

Odpowiedź na: Wyskoczyło - jeszcze raz ... | verdiana Pokaż rodzica

:)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Krzysztof 2006-06-29 00:43 napisał(a):

Odpowiedź na: Jak miło usłyszeć, że też... | aolda Pokaż rodzica

Och, Aoldo! Jak ja Ci zazdroszczę! Te niestety rzadkie u mnie chwile, gdy mogę, obłożywszy się książkami, wędrować ścieżkami myśli innych ludzi szukając interesujących mnie informacji, a zawsze - jak i u Ciebie - takie wędrówki są jak labirynt dróg: coraz to nowa się zaczyna, a każda kusi swoją urodą lub tajemnicą, i końca wędrówki nie widać, te chwile są dla mnie najpiękniejsze.
Ciekawy jestem, czego się dowiedziałaś o wężu z delfijskiej wyroczni. I czy jego obecność nie jest związana z przemijaniem wszystkiego, także religii i bogów?

Linka Odpowiedz

Użytkownik: dorsz 2006-06-09 16:34 napisał(a):

Odpowiedź na: Ech, miałam nie pisać tej... | aolda Pokaż rodzica

Aoldo, znakomita recenzja, dziękuję jako wielbicielka Dukaja za wyrażenie przynajmniej części tego, czego ja nie umiałam :)

Dorzucę jeszcze, że na Stronicach Dukaja można znaleźć kilka opowiadań w całości: http://dukaj.fantastyka.art.pl/JacekDukaj/JacekDukaj.html

Linka Odpowiedz

Użytkownik: jamaria 2006-06-11 11:15 napisał(a):

Odpowiedź na: Ech, miałam nie pisać tej... | aolda Pokaż rodzica

Przyniosłam sobie do domu i czekają w kolejce Inne pieśni i Extensa. Po tej recenzji już się nie mogę doczekać :)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: ghulu 2010-04-23 13:12 napisał(a):

Odpowiedź na: Ech, miałam nie pisać tej... | aolda Pokaż rodzica

Muszę pogratulować Ci recenzji i trafności interpretacji poszczególnych opowiadań, a dodatki to mistrzostwo świata (gdybyś kiedyś wydał książkę z takimi przypisami do innych książek na pewno ją zakupię;)).
Pozdrawiam

Linka Odpowiedz

Użytkownik: ybraks 2011-02-13 11:21 napisał(a):

Odpowiedź na: Muszę pogratulować Ci rec... | ghulu Pokaż rodzica

Popieram Drogiego Przedmwówcę ta recenzja jest profesjonalna i skłoniła mnie do wypozyczenia w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Oleśnicy tejże książki...

Linka Odpowiedz

- książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę

- do książki dodano opisy lub recenzje

- książka dostępna w naszej księgarni

- książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)

- książka znajduje się w Twoim schowku