Dodany: 28.12.2005 18:40|Autor: bazyl3

Każdy ma swój własny humor ;)


O książce tej słyszałem od jakiegoś czasu. Prawie zawsze były to superlatywy. Że poprawia humor, że absurdalnie wręcz śmieszna, że do wypęku, etc., etc. Tymczasem zderzenie oczekiwań i wrażeń polekturowych prowadzi w moim przypadku do jednego wniosku - rozczarowanie.

Historia Artura, człowieka uwikłanego w pangalaktyczną hecę, jest tak naszpikowana absurdem, że nawet ja, wierny oglądacz Pajtonów, stwierdziłem u siebie coś na kształt "przejedzenia" dziejącymi się na kartach książki nieprawdopodobieństwami. Humor IMO chyba też taki bardziej dla "ścisłowców" niż dla mnie, biednego "humanisty". Roboty z problemami osobowości, komputery z zamiłowaniem do konwersacji itd. jakoś do mnie nie przemawiały. Ja jednak wolę zwykłych ludzi i ich niezwykłe problemy, w ziemskiej, nie kosmicznej, skali. Dlatego też humor poprawiać sobie będę raczej lekturą Chmielewskiej lub Sharpe'a, acz kolejnego zderzenia z prozą pana Adamsa nie wykluczam.

PS. Ponieważ ilu ludzi, tyle rodzajów poczucia humoru, książkę trzeba przeczytać i zaliczyć się do jej "lubiaczy" bądź "nielubiaczy". Tu polecanie, bądź nie, nic moim zdaniem nie da.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 7347
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: