Dodany: 24.09.2005 22:53|Autor: Darke

"Martwa ręka" A.Dumas.


Pilnie poszukiwana kontynuacja "Hrabiego Monte Christo". Najchętniej bym ją kupiła.
Wyświetleń: 24077
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 25
Użytkownik: Raptusiewicz 25.09.2005 13:40 napisał(a):
Odpowiedź na: Pilnie poszukiwana kontyn... | Darke
To coś takiego jest?! Muszę przeczytać:)) Dzięki, że napisałaś:)
Użytkownik: Anitra 25.09.2005 14:21 napisał(a):
Odpowiedź na: To coś takiego jest?! Mus... | Raptusiewicz
Ja czytałam. I strasznie mi się nie podobało... :( Ale nie chcę zniechęcać. Może Ty będziesz innego zdania.
Użytkownik: Raptusiewicz 25.09.2005 15:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja czytałam. I strasznie ... | Anitra
W takim razie zastanowię się, zanim sięgnę, chociaż pewnie i tak nie będzie w mojej bibliotece:) A dlaczego ci się nie podobało?
Użytkownik: Moni 25.09.2005 18:43 napisał(a):
Odpowiedź na: W takim razie zastanowię ... | Raptusiewicz
Wlasnie - dlaczego Ci sie nie podobalo? Tez jestem ciekawa, bo nawet nie wiedzialam, ze istnieje ciag dalszy...
Użytkownik: Anitra 25.09.2005 20:31 napisał(a):
Odpowiedź na: W takim razie zastanowię ... | Raptusiewicz
Już tłumaczę. Zaznaczę na początku, że wysoko cenię "Hrabiego Monte Christo", co na pewno miało spory wpływ na mój odbiór tej kontynuacji. Natknęłam się na nią kilka lat temu całkiem przypadkiem i oczywiście nie omieszkałam po nią sięgnąć. Utwór, który czytałam miał co prawda wiele mówiący tytuł "Upadek hrabiego Monte Christo", ale nie mam wątpliwości, że chodzi o tę samą książkę.

Ze strony tytułowej wynikało, że utwór nie został napisany przez samego Dumasa, lecz na podstawie pozostawionych przez niego notatek (?), nic więc dziwnego, że nie mogłam się w nim dopatrzeć stylu tego znakomitego pisarza. Cała historia jest nad wyraz dziwaczna - mamy tutaj kolejną zemstę, a mścicielem jest syn Villeforta, co moim zdaniem już jest nieprawdopodobne. Nietrudno odgadnąć na kim się mści. Zresztą cała ta zemsta (jeśli w ogóle miał do niej prawo!) nie jest wcale wymierzeniem sprawiedliwości. Jest przeprowadzana w zbrodniczy i okrutny moim zdaniem sposób. Poza tym nie ma w niej nic ciekawego. Nie chcę tutaj zdradzać szczegółów, zresztą przyznaję, że nie wszystko pamiętam. Poza tym same postacie znane z "Hrabiego..." są w tej książce nie do poznania, a już najwięcej do zarzucenia mam chyba zakończeniu tej mrocznej historii - wszystko, co zaszło w "Hrabim..." zostaje tam po prostu przekreślone. Dla takiej miłośniczki tego utworu jaką jestem było to po prostu świętokradztwo.

Moim zdaniem, oprócz mnóstwa niedociągnięć i nonsensów fabuły, książka ta nie ma w sobie nic z czaru pierwowzoru. Po przeczytaniu żałowałam, że w ogóle zaczęłam czytać. Długo nie mogłam się otrząsnąć ze smutnego wrażenia jakie po sobie pozostawiła.

Nikomu bym tej książki nie poleciła, ale nie będę też odradzać, jeśli ktoś ma ochotę. Ostatecznie to, co tutaj wypisuję, to tylko moje odczucia, do tego skrystalizowane pod wpływem czasu i nawet bym się cieszyła gdyby ktoś podzielił się ze mną swoimi wrażeniami. :)

Serdecznie pozdrawiam
Anitra
Użytkownik: Raptusiewicz 27.09.2005 14:56 napisał(a):
Odpowiedź na: Już tłumaczę. Zaznaczę na... | Anitra
Dzięki za wytłumaczenie. Dobrze, że ostrzegłaś, bo skoro nie napisał tego Dumas, to nie będę się za to brać, nie chciałabym sobie popsuć mojej sympatii do "Hrabiego...". Rozumiem, co masz na myśli, zła kontynuacja jest gorsza niż nie wiem co;) Dziękuję!:)
Użytkownik: Anitra 28.09.2005 19:19 napisał(a):
Odpowiedź na: Dzięki za wytłumaczenie. ... | Raptusiewicz
Niektóre kontynuacje w ogóle nie powinny powstać - dla dobra czytelników. :))
Cieszę się, że mogłam służyć informacjami. To chyba jedyny pożytek jaki wyniknął z przeczytania tej książki...
Pozdrawiam :)
Użytkownik: faume{0} obchodzi dzisiaj swoje urodziny BiblioNETkowe! Kliknij aby dowiedzieć się które! 30.09.2005 20:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Niektóre kontynuacje w og... | Anitra
Czytałam, żałuję, z przykrością muszę stwierdzić, że oddałam książkę na makulaturę. Ja bardzo szanuję książki, ale tego nawet książką nie można było nazwać. Anitra, wielkie dzięki za recenzję, już ostraszyła potencjalną czytelniczkę i mam nadzieję, że odstraszy więcej ludzi. Takiej szmiry w życiu nie czytałam :(

Muszę się rozejrzeć, czy jest topik o kontynuacjach, ale innych autorów. Jeśli nie, może warto taki założyć?
Użytkownik: Anitra 30.09.2005 22:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Czytałam, żałuję, z przyk... | faume{0} obchodzi dzisiaj swoje urodziny BiblioNETkowe! Kliknij aby dowiedzieć się które!
Dziękuję za poparcie. Twoja opinia definitywnie odstraszy tych jeszcze niepewnych... ;)
Użytkownik: Fantyna{0} obchodzi dzisiaj swoje urodziny BiblioNETkowe! Kliknij aby dowiedzieć się które! 10.12.2005 11:39 napisał(a):
Odpowiedź na: Czytałam, żałuję, z przyk... | faume{0} obchodzi dzisiaj swoje urodziny BiblioNETkowe! Kliknij aby dowiedzieć się które!
nic tak mnie nie denerwuje jak fakt że ktoś bierze się za "tworzenie" kontynuacji nie swoich książek.. Nie wiedziałam że istnieje coś takiego jak dalszy ciąg "Hrabiego" i może to i dobrze.. Za to jakiś czas temu w Empiku zauwazyłam ciąg dalszy "Nędzników" Wiktora Hugo (jednej z moich ulubionych książek, co widac choćby po moim nicku :)) napisany przez osobę współczesną.. że to kontynuacja wynikało albo z tytułu albo z informacji na okładce-już nie pamiętam, ale może ktoś się zetknął z tą książką i wie o czym mówię (a może ktoś ją nawet czytał?).. nawet nie chcę myślec co tam było i z pewnościa jej nie przeczytam
Użytkownik: Fantyna{0} obchodzi dzisiaj swoje urodziny BiblioNETkowe! Kliknij aby dowiedzieć się które! 10.12.2005 11:44 napisał(a):
Odpowiedź na: nic tak mnie nie denerwuj... | Fantyna{0} obchodzi dzisiaj swoje urodziny BiblioNETkowe! Kliknij aby dowiedzieć się które!
no proszę.. okazuje się że na Biblionetkę zawsze można liczyć :)
Cérésa François "Kozeta. Czas złudzeń"
Nikt jeszcze nie ocenił tej ksiązki... biorąc pod uwagę tytuł i jego ewentualne implikacje jakoś mnie to nie dziwi
Użytkownik: Paja 28.12.2005 17:18 napisał(a):
Odpowiedź na: Już tłumaczę. Zaznaczę na... | Anitra
Hmmm... jak tak to pewnie coś w stylu "D`Artagnana" Miałam ochotę ją przeczytać ale jeśli to umarły się mści to dzięki za recenzję. Ja osobiście też bardzo lubiłam hrabiego też właśnie za to jak potrafił dostrzec co zrobil źle i przestać. A czy ktoś czytał "Pamiętniki Hrabiego Monte Christo" jakiś inny autor...
Użytkownik: Evvelina 08.02.2006 14:00 napisał(a):
Odpowiedź na: Hmmm... jak tak to pewnie... | Paja
Nie do konca - bo "D'Artagnan" to koniec koncow powiesc Dumasa, pisana jako kontynuacja "Trzech Muszkieterow", ale koniec końców porzucona przez niego (stąd rozbieżności między ta książką, a "W 20 lat później" i "Wicehrabią..."). A tutaj... jakieś notatki, inny autor... i syn Villefora... No, dziwne uczucia to we mnie budzi, jednym słowem.

A "Pamiętniki Hrabiego Monte-Christo" czytałam - i polecam, ale tylko tym, którzy nie pałają jakąś szególną miłością do pierwowzoru, gdyż zawiera ona raczej rażące (dla mnie) "teorie spiskowe" - że Hayde wyszła za Alberta, tudzież ksiądz Faria popełnił samobójstwo. Jednym słowem, próba przedstawienia całej historii z innego punktu widzenia, czasem w sposób udany, a czasem... czasem t wcale nie byłam tego taka pewna.
Użytkownik: JERZY MADEJ 28.12.2005 19:59 napisał(a):
Odpowiedź na: Już tłumaczę. Zaznaczę na... | Anitra
Masz całkowitą rację, "Martwa ręka" i "Upadek hrabiego Monte Christo" to jedna i ta sama książka - jest to napisane z tyłu na okładce (książkę mam przed sobą!), tak samo zresztą i w biblionetce. Zacząłem czytać, ale jest taak genialna, że przestałem i chyba zwrócę do biblioteki nie przeczytawszy. A "Hrabiego Monte Hristo" czytałem kilka razy...

Na "Martwą rękę", czy też jak kto woli "Upadek hrabiego Monte Christo", szkoda czasu. Oczywiście można się o tym przekonać samemu.
Użytkownik: Agataq 08.02.2006 14:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Już tłumaczę. Zaznaczę na... | Anitra
O rany! W pierwszej chwili aż mi się zakręciło w głowie - kontynuacja mojego ukochanego "Hrabiego"?! Nie jestem zwolennikiem kontynuacji "nieautorskich", ale to przecież "Hrabia"...

Dziękuję Ci za ostrzeżenie - do rąk nie wezmę świętokradztwa!!!

(Tak jak nie oglądam filmów z "Monte Christo" w tytule, bo za bardzo mam ochotę roztrzaskać ekran ;)).
Użytkownik: faume{0} obchodzi dzisiaj swoje urodziny BiblioNETkowe! Kliknij aby dowiedzieć się które! 20.01.2007 22:22 napisał(a):
Odpowiedź na: O rany! W pierwszej chwil... | Agataq
Właśnie jedną oglądam. Nawet jeśli by było napisane "na motywach" to i tak za dużo powiedziane. Totalne dno.
Użytkownik: Evvelina 20.01.2007 23:38 napisał(a):
Odpowiedź na: Właśnie jedną oglądam. Na... | faume{0} obchodzi dzisiaj swoje urodziny BiblioNETkowe! Kliknij aby dowiedzieć się które!
Również oglądałam. Po raz drugi, i po raz drugi nie w calosci. Film budzil we mnie niezdrowe ataki histerycznego śmiechu w różnych momentach. Za to akcja leci na przod na zlamanie karku - jakby rezyser nie przeczytal ksiazki tylko sluchal opowiadania kogos, kto losowo i niezbyt uwaznie przeczytal jakies 30% pierwowzoru literackiego - profanacja totalna.
...Chociaz ostatnia scena, w ktorej Monte-Christo z Mercedes i swoim synem Albertem zamieszkuja sobie w swoim pieknym zamku If - no toz to perelka! Rezyser jeszcze zyje? Zaden fan ksiazki jeszcze go nie zamordowal? Dziwne, doprawdy...
Użytkownik: jenny 18.01.2007 11:10 napisał(a):
Odpowiedź na: Już tłumaczę. Zaznaczę na... | Anitra
Witam,
Jestem szczęśliwa, że trafiłam na tą wypowiedź, za nic w świecie nie wezmę tej książki do ręki, a już się przymierzałam.
Czy nie mogłabyś tego tekstu umieścić w recencjach do książki? Ku przestrodze...
Ja trafiłam na ten wątek forum zupełnie przypadkowo, a recencje biblionetki sprawdzam zawsze, zanim kupię daną książkę... Może inni też tak mają...
Pozdrawiam serdecznie :-)
Jenny.
Użytkownik: Anitra 23.01.2007 00:19 napisał(a):
Odpowiedź na: Witam, Jestem szczęśliwa... | jenny
Bardzo mnie cieszy, że moja opinia odwiodła Cię od tego ryzykownego kroku. ;)

Nie pisałam recenzji, ponieważ nie chcę wracać więcej - nawet myślą - do tej książki. A tekst, który stworzyłam wyżej, na recenzję się raczej nie nadaje (przynajmniej w moim odczuciu). To raczej cień moich wrażeń z tej lektury, gdyż zbyt wiele czasu już upłynęło odkąd ją czytałam.

Zastanawiałam się, jak wybrnąć z tej sytuacji i wpadłam na, mam nadzieję, dobry pomysł: po prostu umieściłam linka do tej dyskusji na stronie książki. W ten sposób zainteresowani tematem łatwo tu trafią i nie będą musieli opierać się jedynie na moim zdaniu, bo są tu też inne opinie. :-)

Również pozdrawiam
Anitra :-)
Użytkownik: rienna 14.05.2008 20:46 napisał(a):
Odpowiedź na: Już tłumaczę. Zaznaczę na... | Anitra
Dziękuję za ostrzeżenie. Niewiele brakowało, a sięgnęłabym po tą profanację...
Użytkownik: Daraena 10.07.2008 01:07 napisał(a):
Odpowiedź na: Dziękuję za ostrzeżenie. ... | rienna
Nie za bardzo rozumiem, na czym ta książka w ogóle polega...
Skoro syn Villeforta ma się mścić, to musi być nieco starszy niż opisany w oryginale. Z resztą, pod koniec książki Edi był martwy, więc może chodzi o nową postać?...

Piszecie tu o okrutnych zemstach... Sam hrabia się bynajmniej w delikatnej i słodkiej zemście nie specjalizował (i stąd jest moją ulubioną postacią literacką).

Zdziwiło mnie to, że po przeczytaniu swojego egzemplarzu "HMC" zauważyłam na końcu adnotację, że "dalszą część historii czytelnik znajdzie w powieści Martwa Ręka".
A powieść ta to zwyczajna profanacja, czy jakiejkolwiek wartości można się w tym doszukać?
Użytkownik: muszkieter 23.12.2008 23:14 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie za bardzo rozumiem, n... | Daraena
"Skoro syn Villeforta ma się mścić, to musi być nieco starszy niż opisany w oryginale. Z resztą, pod koniec książki Edi był martwy, więc może chodzi o nową postać?..."
Zapominasz o jednej sprawie Villefort miał jeszcze jednego syna. De Villefort miał romans z Herminią de Nargonne, późniejszą żoną Danglarsa. Miał z nią nieślubne dziecko, syna. Chłopiec ten był nie tylko starszy od "Ediego" ale także od Walentyny.
Użytkownik: ArraDrake 15.02.2010 17:46 napisał(a):
Odpowiedź na: "Skoro syn Villefort... | muszkieter
Dobrze, że to zauważyłeś :) Tylko, że Benedetto (znany też jako Andrea) nie miał powodu do zemsty na Hrabim... Poza tym nie był związany z ojcem, wręcz przeciwnie - miał wiele powodów, by mścić się na nim.

A tak przy okazji Anitra masz rację i cieszę się że ostrzegasz innych. To "coś" nie powinno wcale być wydane... Okropieństwo... :-/
Użytkownik: nikkolideon 16.06.2011 19:47 napisał(a):
Odpowiedź na: Już tłumaczę. Zaznaczę na... | Anitra
Bardzo dziękuję, że o tym napisałaś, bo "Hrabia Monte Christo" to jedna z moich ulubionych książek i nie chciałabym psuć sobie wrażenia. Byłam bardzo ciekawa o czym jest ta książka, bo właśnie na końcu mojego "Hrabiego..." pisało, że jest kontynuacja "Martwa ręka" i bardzo chciałam ją przeczytać. Teraz już wiem, że by mi się nie podobała.
Jeszcze raz dziękuję :)
Użytkownik: Elizabeth+ 04.03.2010 01:08 napisał(a):
Odpowiedź na: Pilnie poszukiwana kontyn... | Darke
Dziekuję za informację. Właśnie zaczęłam szukać tej kontynuacji. Teraz wiem, że nie dotknę jej. Nie byłaby to pierwsza fatalnie napisana kontynuacja.
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: