Dodany: 08.07.2005 19:22|Autor: ejdrit

Ogólne> Offtopic

pytanie o gwarę


W B-netce funkcjonują ludzie z całej Polski, na forum i w opiniach, recenzjach czy opisach posługujemy się literacką polszczyzną i tak sobie pomyślałam, że zapytam czy ktoś z Was posługuje się czasem gwarą swojego regionu, czy uważacie, że gwara jest do czegokolwiek jeszcze potrzebna?
Wyświetleń: 13936
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 37
Użytkownik: Fil51 08.07.2005 21:13 napisał(a):
Odpowiedź na: W B-netce funkcjonują lud... | ejdrit
Uważam, że gwara jest potrzebna. I to bardzo. Dzięki niej nie zanika część naszej kultury, nie zapominamy kim jesteśmy. Nie wolno o niej zapomnieć. Każdy powinien wiedzieć jak żyli jego przodkowie. Inne narody chwalą się swoją tradycją, obyczajami, mową. Tylko my, a przynajmniej większość naszych rodaków za wszelą cenę chce się upodobnić do innych, wstydzi się własnych tradycji.
Ja mieszkam akurat w takim miejscu kraju, gdzie, pomijając pewne regionalne nazwy stawu czy kawałka ziemi, nie ma typowej gwary, ot, mówi się tylko z lekko rosyjskim akcentem, popełniając te same błędy, co wszyscy(np. "wiater", "poszłem").
Użytkownik: bejbe 09.07.2005 10:29 napisał(a):
Odpowiedź na: W B-netce funkcjonują lud... | ejdrit
Tak, jest potrzebna. Zgadzam się z przedmówcą, trzeba pamiętać o swojej kulturze i przodkach. W moim regionie gwarą jako taką raczej się nie mówi, ale dziadek opowiadał mi, jak mówiło się w rzeszowskiem. Kto wpadłby na to, że "studzielina" to zwykła... galaretka? ;)

Pozdr :)
Użytkownik: bogna 09.07.2005 10:56 napisał(a):
Odpowiedź na: W B-netce funkcjonują lud... | ejdrit
Kiedyś miałam pecha i w drodze na południe Polski, zamiast w Wiśle, znalazłam się w szpitalu w Katowicach. Byłam w czteroosobowej sali i nic nie rozumiałam z tego, co te trzy pozostałe panie mówiły między sobą. Czułam się tak, jak bym była w obcym kraju. A to były ślązaczki z prowincji i dla nich gwara, to był jezyk powszedni. Tak było kilkanaście lat temu, jak jest teraz, nie wiem.
Użytkownik: antecorda 09.07.2005 11:58 napisał(a):
Odpowiedź na: Kiedyś miałam pecha i w d... | bogna
Mieszkam w starym polskim mieście, które przez długie lata było zamieszkane przez wielonarodową, przeważnie jednak niemiecką ludność. W moim mieście nie ma pojęcia gwary. Tu mówi się ogólnopolskim językiem, cokolwiek by to nie znaczyło. Moja rodzina to zbieranina z każdego zakątka Polski - tak wygladają koneksje wielu dzisiejszych Polaków. Globalizacja nieuchronnie wchodzaca w nasze życie nie pozwala na wyodrębnianie się nowych dialektów, narzeczy i gwar, a jednocześnie nie pozwala na kultywowanie starych. Myślę, że tylko świadomie przeciwdziałając temu negatywnemu skutkowi rozszerzenia się świata możemy uratować to co jeszcze zostało, a przecież tyle pięknych gwar umarło bądź umiera z ostatnimi ich uzytkownikami - choćby gwara lwowska czy wileńska.
Użytkownik: ejdrit 09.07.2005 13:19 napisał(a):
Odpowiedź na: Kiedyś miałam pecha i w d... | bogna
"jo żech jest dziołszka z Katowic, ino ze centrum i nie poradza godać jak te baby z Nikisza, Janowa abo Giszowca(czyli najbardziej rodgodanych dzielnic Katowic) ale sie starom bardzo..." kilka lat temu faktycznie tak było, że wjechało się trochę w głąb Katowic i już słychyć było "śląska godka". teraz to niestety zanika. Młodzi generalnie nie chcą "godać". Trochę szkoda, że z naszą gwarą zetknęłaś się w takich okolicznościach, ale chyba nie ma tego złego, coby na dobre nie wyszło - mogłaś dzięki temu podzielić się refleksją w tym wątku, za co bardzo dziękuję i pozdrawiam :-)))
Użytkownik: Maxim212 09.07.2005 21:09 napisał(a):
Odpowiedź na: "jo żech jest dziołs... | ejdrit
Jak to jest w piosence? "Bo Hanys chce mówić a gorol chce godać". Na Śląsku mieszkałem trochę i nie mam nic przeciwko tamtejszym określeniom, choć na początku robiłem taaaakie oczy gdy , zwłaszcza starsi sąsiedzi, coś do mnie mówili. Pozdrawiam:)
Użytkownik: jakozak 11.07.2005 17:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Kiedyś miałam pecha i w d... | bogna
Gdy zamieszkałam na Śląsku ( Górnym) i zaczęłam pracować w jednym z biur - moi współpracownicy - głównie rodowici Ślązacy mówili po śląsku. Piękny język. Do dziś lubię go słuchać. Nie rozumiałam nic. Czasami śmiałam się z nimi, czasem strzeliłam straszną gafę, ale w sumie nigdy nie obrażałam się na nich. Język śląski jest piękny. W mieście, w którym mieszkam coraz rzadziej mówi sie po śląsku. Zostało trochę intonacji, jakieś słowa. Natomiast na wsiach śląskich nadal godają ... Miło słuchać. Potrzebne jest pielęgnowanie tej tradycji, ale jednocześnie należy znać również język polski literacki.
Inaczej? Na przykład wieża Babel...
Użytkownik: ALIMAK 09.07.2005 11:52 napisał(a):
Odpowiedź na: W B-netce funkcjonują lud... | ejdrit
W moim mieście gwarą się nie mówi, ale są pewne słowa, które mieszkańców innych regionów przyprawiają o zdumienie i śmiech. Kiedyś jakaś gazeta zamieściła nawet mini słowniczek pt. "Jak mówić po krakowsku?" Do najbardziej charakterystycznych słów należy "pole", zamiast "dwór", "Iść na nogach"= "iść na piechotę", nie wspominając o bezdźwięcznym "w" w takich wyrazach jak "krakowski, warszawski, malinowski" i "czynaście, czydzieści" miast "trzynaście, trzydzieści". Rzecz jasna nie wszyscy tak mówią, ale to się bardzo często zdarza, nawet nauczycielom języka polskiego. Nikogo to nie razi. Dopiero będąc w innym mieści, jest się poprawianym i trzeba się tłumaczyć, „że u nas tak mówią" :)))

Chyba większość miast, miejscowości ma jakieś "swoje" słowa czy też powiedzonka;))
Użytkownik: antecorda 09.07.2005 12:01 napisał(a):
Odpowiedź na: W moim mieście gwarą się ... | ALIMAK
W lubejskim mówi się "brejdak" na brata, ale siostra chyba nie doczekał się odrębnego określenia. Również tu powstało określenie "pryta" na tzw. "tanie wino". W moich stronach nie ma raczej jakiś określeń odróżniających się od reszty Polski. Jesli jakieś powstają, to szybko "warszawka" je przejmuje i stają się ogólnopolskie.
Użytkownik: ALIMAK 09.07.2005 12:16 napisał(a):
Odpowiedź na: W lubejskim mówi się &quo... | antecorda
Spotkałam się z określeniem "brejdak" ;) Mam rodzine w tamtych stronach. Początkowo nie mogłam załapać o co chodzi;))
Użytkownik: Jean89 09.07.2005 12:00 napisał(a):
Odpowiedź na: W B-netce funkcjonują lud... | ejdrit
Też uważam, że gwara jest potrzebna. Nie powinna całkowicie zaginąć. W mojej rodzinie mówi się gwarą, a w szkole również często się z tym spotykam.
Użytkownik: mafia 09.07.2005 12:49 napisał(a):
Odpowiedź na: W B-netce funkcjonują lud... | ejdrit
Ja też uważam, że gwara jest potrzebna. Jest częścią kultury, tradycji danego regionu. To prawda, że gwary zanikają. Mieszkam na południu Polski, w górach i oczywiście funkcjonuje u nas gwara. Ludzie używają gwary góralskiej, ale są też śląskie, poniemieckie słowa, używane przez starszych ludzi.
Użytkownik: ejdrit 09.07.2005 13:23 napisał(a):
Odpowiedź na: W B-netce funkcjonują lud... | ejdrit
" bardzo sie ciesza żeście łodpedzieli na moje pytanie :-) wszystkich Wos serdecznie pozdrawiom" Karolina
Użytkownik: eliot 09.07.2005 14:29 napisał(a):
Odpowiedź na: W B-netce funkcjonują lud... | ejdrit
Mieszkam na Górnym Śląsku, moja rodzina pochodzi stąd, ale gwarą nie mówię, bo w domu się nią raczej nigdy nie mówiło. Jednak bywają takie wyrazy, których używam, np. "lauba" (ganek czy coś w tym stylu) albo "kieta" (łańcuch z rowera). Czasami nawet nie wiem, że to jest wyraz śląski. Poza tym nawet na Śląsku są różnice i w różnych okolicach różnie się mówi. Ja też mówię, że idę "na pole", a nie "na dwór".
Użytkownik: antecorda 09.07.2005 14:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Mieszkam na Górnym Śląsku... | eliot
A mówisz "ciepnij to"? albo, że coś "styka"?, albo do kogoś rubasznie: "ty łoju!"? To też są frazeologizmy ze Śląska :)))

Pozdrawiam
Użytkownik: ejdrit 09.07.2005 15:25 napisał(a):
Odpowiedź na: A mówisz "ciepnij to... | antecorda
ja mówie czasem do kogoś "ty giździe", "pieronowy podciepie", "ty diosecko hekso".
"Ty łoju" nie znałam. Ja od niedawna staram się mówić gwarą, tak jak eliot używałam często słów nawet nie wiedząc, że są to słowa śląskie. moja rodzina to są głównie "krzoki"(ludzie dzielą się bowiem na -ptoki, krzoki i pnioki- ze względu na zasiedziałość na danym terenie)więc w moim domu nigdy gwary się nie używało. Dopiero teraz, odkąd pracuję poza centrum Katowic, i z gwarą mam często do czynienia postanowiłam ją poznać. Najbardziej mi się podoba, że szybko łapię melodię języka i nawet jak mówę "po polsku" to brzmi jak "po śląsku". :-)
a teraz mała zagadka, wiecie co znaczy "jo ci pszaje"???
Użytkownik: bogna 09.07.2005 15:43 napisał(a):
Odpowiedź na: ja mówie czasem do kogoś ... | ejdrit
Czy mnie kochasz? Nie pamiętam dokladnie...może się mylę. :-)))
Użytkownik: ejdrit 09.07.2005 15:59 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy mnie kochasz? Nie pam... | bogna
bingo!!! myślałam , że trudniejszą zagadkę wymyśliłam ;-)

ale ciekawostką jest to, że tak się mówi najczęściej do swojej drugiej połówki, ponieważ ten zwrot ma zabarwienie lekko erotyczne!!!
Użytkownik: bogna 09.07.2005 16:11 napisał(a):
Odpowiedź na: bingo!!! myślałam , że tr... | ejdrit
Oj, trudna, trudna, tylko te panie dla rozrywki, bo co można robić całą dobę w szpitalu, uczyły mnie trochę tej swojej mowy. Cieszę się, że po tylu latach coś mi w głowie zostało, a widać, że tego rodzaju wyrazy, to podstawa języka.
Użytkownik: antecorda 09.07.2005 17:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Oj, trudna, trudna, tylko... | bogna
:))))))))))) Dobre! A znacie to: "wyje bana w lesie"? Co to znaczy? ;))))
Użytkownik: bogna 09.07.2005 17:46 napisał(a):
Odpowiedź na: :))))))))))) Dobre! A zna... | antecorda
To już jest proste, pociąg jedzie przez las i "wyje"!
Użytkownik: bogna 09.07.2005 16:06 napisał(a):
Odpowiedź na: ja mówie czasem do kogoś ... | ejdrit
Chyba lepiej będzie 'sprzyja', a nie kocha? Oj, "chiński" to język :-)))
Użytkownik: jakozak 11.07.2005 17:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Mieszkam na Górnym Śląsku... | eliot
Na pole to również zwrot galicyjski.
Użytkownik: jakozak 11.07.2005 17:36 napisał(a):
Odpowiedź na: W B-netce funkcjonują lud... | ejdrit
Śląskie:
Padze, mosz paryzol?
Na banhoffie pizło dwie.
Zaś żech naprany.
Byłach.
Ona ni mo dobro.
Blank durny.
Uma, upa.
Belem mieli zięcia, co nam bydzie cyre proł.

Użytkownik: joanna.syrenka 13.07.2005 20:58 napisał(a):
Odpowiedź na: Śląskie: Padze, mosz par... | jakozak
NIC nie zrozumiałam ale ubawiam się setnie:):):):):):):):):):):):)

Tej, bo ja z Poznania;)
Użytkownik: ejdrit 14.07.2005 00:05 napisał(a):
Odpowiedź na: Śląskie: Padze, mosz par... | jakozak
"jakozak, zobaczyłach żeś sie tu trocha chachneła, jo wim gwara zapisoć jest blank trudno ale niestety musza cie trocha poprowić, uma i upa - myśla żeś o babci i dziadku myśloła, powinno być >oma i opa< a pedzieć to trza tak; ułma i ułpa abo ołma, ołpa, zależy kaj"
pozdrawiam serdecznie
Użytkownik: sowa 14.07.2005 00:33 napisał(a):
Odpowiedź na: "jakozak, zobaczyłac... | ejdrit
Przez tę dyskusję (wielce zajmującą tak z uwagi na temat, jak na przykłady;-D), przypomniał mi się (pewnie z błędami - kto zna, niech poprawi) taki dowcip:
"A terozki zaśpiwomy nasz hajmatlid "Nie bandzie Miemiec pluł nom w gamba". :-)))

Użytkownik: jakozak 14.07.2005 09:54 napisał(a):
Odpowiedź na: "jakozak, zobaczyłac... | ejdrit
Ja. Ołma, ołpa. Jo żech jest ołma.
Użytkownik: jakozak 14.07.2005 09:58 napisał(a):
Odpowiedź na: "jakozak, zobaczyłac... | ejdrit
Ejdrit, kajżeś jest?
Użytkownik: ejdrit 16.07.2005 03:15 napisał(a):
Odpowiedź na: Ejdrit, kajżeś jest? | jakozak
"jużech jest, byłach u ołmy i ta hercklekotów dostoła i żech musiała z noim posiedzieś trocha, ale już wszystko gro!"
Użytkownik: jakozak 17.07.2005 17:49 napisał(a):
Odpowiedź na: "jużech jest, byłach... | ejdrit
Trza halbka wyłonaczyć, coby ołma zdrowi byli.
Użytkownik: jakozak 14.07.2005 10:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Śląskie: Padze, mosz par... | jakozak
Pada, masz parasol?
Na wieży wybiła druga (godzina).
Znowu jestem pijany.
Byłam.
Ona jest niedobra.(ona jest zła)
Całkiem głupi.
Babcia, dziadek.
Byleśmy mieli zięcia, który będzie bił (uczył rozumu) naszą córkę. (śpiewka weselna)
Użytkownik: Olutka 14.07.2005 10:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Pada, masz parasol? Na w... | jakozak
I jeszcze:
W antryju na byfyju stoi szolko tyju:)
Użytkownik: jakozak 14.07.2005 10:29 napisał(a):
Odpowiedź na: I jeszcze: W antryju na ... | Olutka
Pojełażech.
Użytkownik: jakozak 14.07.2005 10:31 napisał(a):
Odpowiedź na: Pojełażech. | jakozak
A to cudowne:"łonaczyć, łonego"? (łunaczyć, łunego?). W tym jest zawarte wszystko! Albo "toto łuno".
Śląska gwara jest naprawde cudowna.
Podpisała Gorolka.
Użytkownik: ROBINHUT 28.07.2005 14:27 napisał(a):
Odpowiedź na: W B-netce funkcjonują lud... | ejdrit
Jadąc kiedyś na wakacje spotkałem kilku młodych ludzi. Po moim zapytaniu czy wszyscy ludzi z ich regionu używają takiej gwary jak oni odpowiedzieli mi: "Wiesz, u nas też są ludzie, którzy mówią tak samo jak ty...". Z ich puktu widzenia to ja jestem takim ciekawym eksponatem, który jakoś dziwnie mówi )))).
Użytkownik: Pingwinek 26.12.2018 20:15 napisał(a):
Odpowiedź na: W B-netce funkcjonują lud... | ejdrit
Nie posługuję się gwarą (no, poza toruńskim "jo" ^^), ale uważam ją za w sumie dość uroczy przejaw zróżnicowania kulturowego Polski.
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: