Dodany: 2005-05-07 16:39|Autor: Marsia

Książki i okolice> Pisarze> Waltari Mika

Waltari


kocham książki Waltariego... wszystkie....mam duże serce. Chciałabym pogadać z kimś kto ma podobnie:)
Wyświetleń: 20638
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 18
Użytkownik: elka12 2005-05-11 08:36 napisał(a):
Odpowiedź na: kocham książki Waltariego... | Marsia
Mam podobnie..., z tym, że dotyczy to też innych fińskich książek. Waltariego czytam od zawsze i bardzo go lubię.
Użytkownik: Marsia 2005-05-15 18:32 napisał(a):
Odpowiedź na: Mam podobnie..., z tym, ż... | elka12
Tak, Waltari to był bardzo dobry pisarz... A którą lubisz najbardziej poza Egipcjaninem?
Użytkownik: antecorda 2005-05-15 18:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Tak, Waltari to był bard... | Marsia
O, to skontaktujcie się z Lykosem. On jest BiblioNEtkowym ekspertem od Waltariego. I nie tylko od niego.
Użytkownik: Lykos 2005-05-16 15:04 napisał(a):
Odpowiedź na: O, to skontaktujcie się z... | antecorda
Antecorda mnie przecenia, często się mu to zresztą zdarza.

Oprócz "Egipcjanina", którego kocham, przeczytałem "Karin córkę Monsa", "Mikaela Karvajalkę", "Turmsa nieśmiertelnego" i jedną jeszcze książkę z okresu wczesnochrześcijańskiego, ale nie umiem zidentyfikować jej tytułu polskiego (czytałem po angielsku, nazywało się to "The Roman"), znam jeszcze urywki "Czarnego Anioła" i słuchowisko wedłuh "Obcego, który przyszedł na farmę". To trochę mało, żeby się uważać za eksperta od Waltariego. Ale uważam się za eksperta od "Egipcjanina Sinuhe" i Bliskiego Wschodu z czasów XVIII dynastii egipskiej.

Jeżeli chodzi o kawał barwnej historii polecam obie części "Mikaela", ale wszystkie jego książki są dla mnie bardzo ciekawe. Chętnie pogawędzę.
Użytkownik: Marsia 2005-05-16 18:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Antecorda mnie przecenia,... | Lykos
Ja moją znajomość z twórczością pana Waltariego zaczełam od "Obcy przyszedł na farmę" obyczajowa historia o twardej kobiecie tak mnie zafascynowała, że postanowiłam bardziej przyjrzeć się książką tego autora. Jakie było moje zdziwienie po przeczytaniu "Turmsa Kuolemantona" ... To było już coś zupęłnie innego , niż "Obcy..." , ale miało ten sam czar.Niepodejrzewając nawet istnienia Egipcjanina sięgnełam po "Coś w człowieku" i "Cztery zmierzchy" . Dopiero po tej lekturze dotarłam do człowieka , który żył pęłnią życia tzn. do Sinuhe !To było najciekawsze doznanie czytelnicze w moim życiu! Idąc za ciosem przeczytałam sobie jeszcze "Mikaela" . Mikael jako jedyny z bohaterów Waltariego jest z pochodzenia Finem i dlatego lubie go troche bardziej od Sinuhe. Mikael żyje w średniowieczu , a ta epoka jest mi bliższa. W mojej biblotece pozostały już tylko dwie książki autorsta Waltariego mianowicie : "Karin córka Monsa " ,kolejna wersja kopciuszka, który poznaje księcia. I "Czarny Anioł", którego przeczytałam ostatnio ...W książkach tego pisarza podoba mi się to, że potrafi napisać ksiązkę historyczną tak by czytelnik przenosił się w dany okres historyczny. Mam bardzo ambitne plany , bo chciałabym poznać całą twórczość tego pisarza i stać się specjalistką od spraw literatury fińskiej . Studiuje narazie na filologi polskiej , ale kto wie ? Może kiedyś postudiuje sobie Waltariego w orginałach :)
Użytkownik: Lykos 2005-05-17 09:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja moją znajomość z twórc... | Marsia
No to jest Pani lepszym ekspertem od Waltariego niż ja.

Opanowanie fińskiego to pomysł piękny, ale trudny w realizacji. Życzę powodzenia.

W kwestii formalnej: Akcja Mikaela to już nie Średniowiecze, chociaż od odkrycia Ameryki minęło niewiele lat i cywilizacja europejska nosi jeszcze sporo cech średniowiecznych. To epoka przełomu: Odrodzenia (we Włoszech od ponad 100 lat, ale w reszcie Europy - dopiero początki), humanizmu, Reformacji, wojen z Turcją stojącą u szczytu potęgi. Dlatego tło powieści jest tak ciekawe i umożliwia konstrukcję tak ciekawej akcji. A czytelnika zachęca do zaznajomienia się z epoką.

Pozdrowienia.
Użytkownik: Smeagol 2006-01-04 17:49 napisał(a):
Odpowiedź na: Antecorda mnie przecenia,... | Lykos
"The Roman" to będą "Wrogowie rodzaju ludzkiego" - część trylogii rzymskiej.
Użytkownik: cvn 2008-10-02 17:05 napisał(a):
Odpowiedź na: Antecorda mnie przecenia,... | Lykos
Oprócz genialnego (!) "Egipcjanina Sinuhe" czytałam też "Czarnego Anioła", "Cztery zmierzchy", "Karin, córka Monsa", "Mikaela", "Tajemnicę królewstwa", "Mój syn Juliusz", "Rzymianin Minutus". Na drugim miejscu po "Egipcjaninie" stawiam zdecydowanie powieść "Czarny Anioł", ze względu na duszny klimat ludzi zamkniętych w jednym mieście. Bardzo dobrymi książkami są też "Mikael" i "Tajemnica królestwa". Wyraźnie najsłabsza według mnie jest "Karin". Na uwagę zasługują "Cztery zmierzchy" - krótka powieść o pisaniu "Egipcjanina" :)
A na półce czekają sobie "Coś w człowieku", "Obcy przyszedł na farmę" i "Turms nieśmiertelny" :D
Pozdrawiam wszystkich maniaków Waltariego :)
Użytkownik: Lykos 2008-10-06 11:18 napisał(a):
Odpowiedź na: Oprócz genialnego (!) &qu... | cvn
Dziękuję za przypomnienie tej dyskusji. Dzięki Tobie znalazłem tam pytanie na temat pisarza M. Woltori - wirtualnego bytu rozmnożonego na razie prawie w 400 egzemplarzach (patrz niżej).

Też uważam, że "Karin" jest najsłabsza w tym zestawieniu, chociaż przeczytałem ją z przyjemnością.
Użytkownik: elka12 2005-05-31 16:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Mam podobnie..., z tym, ż... | elka12
Bardzo dobra jest trylogia o królestwie. W jej skład wchodzą "Tajemnice królestwa", "Rzymianin Minutus" i "Mój syn Juliusz". Polecam. To jest o pierwszych chrześcijanach, ale przede wszystkim jest tam obraz Rzymu, jako wielkiego imperium w czasach m.in. Nerona, podboje Brytanii i obrazki obyczajowe z tamtych czasów, jak to u Waltariego. Nauka języka fińskiego? To jest to o czym też myślę, ale chyba zacznę od norweskiego lub szwedzkiego. Pozdrawiam.
Użytkownik: Jeanette 2006-01-04 10:10 napisał(a):
Odpowiedź na: Bardzo dobra jest trylogi... | elka12
A ja jestem zakochana w Jeanie Ange, czyli Czarnym Aniele. Uwielbiam go za siłę charakteru, melancholię, odwagę, oraz za urodę. To prawda, że Waltari nie opisuje jego wyglądu zbyt dokładnie, ale zachwyt jaki wzbudza wśród kobiet mówi sam za siebie. No i ten smutek towarzyszący mu od początku opowieści, która wiadomo jak się skończy...
Użytkownik: ozzymo 2006-01-13 10:12 napisał(a):
Odpowiedź na: kocham książki Waltariego... | Marsia
Myślę, że wszyscy kochamy za to, że nie podporządkowuje swoich książek ideom. Zupełnie inaczej, niż robi to np. Sienkiewicz. W ogóle pisarzy można podzielić na "soczewki" i "pryzmaty". Pisarze-pryzmaty tworzą świat przedstawiony, który jest podporządkowany jednej idei (tak jak pryzmat rozbija wiązkę światła na różnokolorowe promyki), natomiast pisarze-soczewki kreują bohaterów tak, aby czytelnik z ich postępowania mógł wywnioskować jaka idea płynie z utworu (soczewka skupia liczne promienie i tworzy z nich jeden, o dużej mocy).
Waltari jest zdecydowanie tym drugim typem, tzn. jego bohaterowie są bardzo autonomiczni i niezależni, a przez to bardzo ludzcy. Ich postępowanie jest dla czytelnika okazją do refleksji, nie tylko nad przesłaniem autora, ale nad własnym życiem.
Użytkownik: Teofila 2007-05-01 15:54 napisał(a):
Odpowiedź na: kocham książki Waltariego... | Marsia
Czytałam jedynie "Obcy przyszedł na farmę" i "Karin córka Monsa", ale obie bardzo mi się podobały. Muszę teraz sięgnąć po "Egipcjanina Sinuhe". Myślę, że się nie zawiodę.
Użytkownik: marta15520 2007-08-22 19:20 napisał(a):
Odpowiedź na: kocham książki Waltariego... | Marsia
W tym roku szkolnym dostałam za świadectwo z paskiem "Karin, córkę Monsa", ale jeszcze nie przeczytałam, jakoś nie miałam nastroju i okazji- cały czas czytam Agathę Christie ;);) Ale skoro tak chwalicie, to może, może...
Użytkownik: quest777 2007-10-30 15:29 napisał(a):
Odpowiedź na: kocham książki Waltariego... | Marsia
HI!!!

Mam pytanie, a chodzi o to:
Szukałem informacji o autorze M. Woltori. Niestety nic nie mogłem znaleźć, więc zadzwoniłem do biblioteki(nie byle, jakiej bo Biblioteka Raczyńskich w Poznaniu) z zapytaniem o tegoż autora, a Oni odpowiadają, że zapewne źle przepisałem (, a na pewno dobrze to zrobiłem) i że chodzi mi o M(ika). Waltari. Bardzo się zdziwiłem, bo czy w ponad 100 stron może być podana błędna nazwa autora???!!!

A oto pytanie:

"Czy te na nazwiska (chyba cudem) określają tą samą osobę???"
ALBO
"Czy to nazwisko coś Wam mówi???"

Proszę o odpowiedz i z góry dzięki
Użytkownik: Lykos 2008-10-06 09:54 napisał(a):
Odpowiedź na: HI!!! Mam pytanie, a c... | quest777
Najpierw podzękowanie osobie kryjącej się pod trzema literkami cvn za przypomnienie dyskusji na temat Miki Waltari. Dzięki niemu (niej?) udało mi się trafić na trop fascynującego zagadnienia.

Drogi quest777,

Mam nadzieję, że jeszcze żyjesz i że od czasu do czasu sprawdzasz, czy ktoś odpowiedział na Twoje pytanie. Miło mi, że potrafię to zrobić, co się zdarza niezmiernie rzadko w podobnych sprawach.

Zacznę jednak od, że tak powiem, tła. Jak to zwykle się robi, przejrzałem sieć za pomocą wyszukiwarki. W piątek znalazłem 378 wyników zawierających słowo Woltori. Dziasiaj rano - już 391. Oznacza to, że przyrost jest imponujący i przypomina efekt kuli śnieżnej. Po pobieżnym przeszukaniu kilkudziesięciu przykładów, zorientowałem się, że

- wszystkie dotyczą wypowiedzi w języku polskim (a w każdym razie nie trafiłem na wypowiedzi w innych językach); nazwisko Woltori nie brzmi po polsku, więc już to wzbudziło moje pierwsze wątpliwości,

- niemal wszystkie znalazłem w blogach lub na forach dotyczących śmierci, w tym często - śmierci samobójczej,

- prawie wszystkie zawierają ten sam cytat:

"Śmierć jest dobra. Wobec wszystkiego zła, które się dzieje na świecie, śmierć jest człowiekowi najlepszym przyjacielem /.../. Śmierć jest długim snem i chłodną nocą po upalnym dniu. Życie jest gorącym pyłem, a śmierć chłodną wodą /.../. W chwili Śmierci ucisza się twoje serce i przestaje się skarżyć."

Cytat wygląda na powielany, często trzy kropki w nawiasach występują w tych samych miejscach, lecz czasami są po prostu opuszczane. Pod tym cytatem lub w opisie występuje Woltori lub M. Woltori jako autor.

Słowa te wydały mi się znajome. Po krótkim wertowaniu "Egipcjanina Sinuhe" znalazłem je. Znajdują się pod koniec książki, w 4. rozdziale Księgi XIV "Święta wojna" - w moim V wydaniu Czytelnika z roku 1986 są na stronie 298 tomu II. Sinuhe pociesza nimi swojego przyjaciela Aziru oczekującego na egzekucję z rąk Egipcjan. Z cytatu wyjęto jednak wszystkie frazy ułatwiające identyfikację źródła literackiego.

Zatem mogę autorytatywnie stwierdzić: NIE MA I NIE BYŁO PISARZA M. WOLTORI.

W takim razie wraca pytanie questa777: czy na ponad 100 stronach, a obecnie na około 400, może występować błędne nazwisko autora. Odpowiedź brzmi: MOŻE. Zapewne ktoś, kto kiedyś wypisał ten cytat, pisał literę "a" z ledwie zaznaczonym ogonkiem, a osoba, która wpuściła cytat do sieci, odczytała nazwisko autora jako Woltori (nie sądzę, żeby ktoś świadomie wykreował w ten sposób wirtualnego pisarza jednego cytatu, ale nie mogę tego wykluczyć).

To, co mnie przeraża, to rozpowszechnienie się tego swoistego "manifestu cywilizacji śmierci". Trafia on do setek (a może tysięcy?) przeważnie młodych ludzi zafascynowanych śmiercią i często rozważających kwestię samobójstwa - stąd niepewność, czy autor pytania jeszcze żyje (mam nadzieję, że od fascynacji i rozważań do samego nieodwracalnego aktu droga jest daleka).

Cytat uważam zresztą za nadużycie. Chociaż Waltari, jako rasowy pisarz, BYŁ zafascynowany śmiercią, zwłaszcza w "Czarnym Aniele" i w "Egipcjaninie", to jednak widział ją w odpowiednich proporcjach, a już na pewno Sinuhe, mimo jego pesymizmu, "nie ucieszyłby się" ze zmanipulowania jego słów - on, dla którego "czara (życia) musiała być pełna" - to znaczy - przyjmował - wybaczcie anachronizm - ze stoickim spokojem wszystkie dobre i złe wydarzenia w życiu, bo takie jest życie, bo takie powinno być życie przeżyte świadomie i dogłębnie.

I jeszcze dwie puenty:

Panie bibliotekarki z Biblioteki Raczyńskich są miłe i kompetentne i należy im wierzyć. Wiem coś o tym, bo z jedną się ożeniłem i mam z nią miłego synka Pawełka.

I - z tego, że nie ma i nie było pisarza M. Woltori nie wynika, że go nie będzie. Gdyby ktoś zechcial wykorzystać jego internetową popularność i przybrał sobie taki pseudonim, mógłby liczyć na całkiem niezły krąg odbiorców.
Użytkownik: JoannazKociewia 2008-10-07 12:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Najpierw podzękowanie oso... | Lykos
Co do błędów w sieci: Kiedyś zjawił się u mnie czytelnik-maturzysta poszukujący poety o nazwisku John Dame. Biblioteka nie posiadała książki takiego autora. Wyszukiwarki pokazywały mi strony z takim nazwiskiem, ale nie dotyczyły żadnego poety. Po jakimś czasie pojawił się kolejny maturzysta, ale tym razem oprócz nazwiska miał początkowy wers sonetu - po wpisaniu tej frazy wyszukiwarka wyrzuciła mi jakąś stronę na temat prezentacji maturalnych. Pokierowana opisem wiersza przeszukałam dział poezji w bibliotece i znalazłam tomik Johna Donne, a w nim odpowiedni wiersz. Niby drobna literówka, ale wprowadzała w błąd kolejnych maturzystów ściągających listę lektur do tematu. Dzisiaj sprawdzałam - na szczęście chyba już poprawiono to nazwisko.
Użytkownik: cvn 2008-10-08 15:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Najpierw podzękowanie oso... | Lykos
"Najpierw podzękowanie osobie kryjącej się pod trzema literkami cvn za przypomnienie dyskusji na temat Miki Waltari. Dzięki niemu (niej?) udało mi się trafić na trop fascynującego zagadnienia".

Ależ nie ma za co :-)

"To, co mnie przeraża, to rozpowszechnienie się tego swoistego "manifestu cywilizacji śmierci". Trafia on do setek (a może tysięcy?) przeważnie młodych ludzi zafascynowanych śmiercią i często rozważających kwestię samobójstwa..."

Rzeczywiście dosyć niepokojące :(

"Panie bibliotekarki z Biblioteki Raczyńskich są miłe i kompetentne i należy im wierzyć. Wiem coś o tym, bo z jedną się ożeniłem i mam z nią miłego synka Pawełka".

;-))))

Pozdrawiam serdecznie,
Małgorzata vel cvn
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: