Dodany: 09.07.2024 16:55|Autor: dot59Opiekun BiblioNETki

Fakty i liczby, a nie wizje


Recenzja oficjalna PWN
Recenzent: dot59

„Jak naprawdę działa świat” brzmi wielce obiecująco, ale czego właściwie dotyczy? Prawideł rządzących ruchem kuli ziemskiej, pogodą i pływami oceanów? Relacji międzyludzkich czy między wszystkimi gatunkami istot żywych? A może polityki? Na właściwy trop może nas skierować informacja o autorze: Vaclav Smil, urodzony i wykształcony w Czechosłowacji w stopniu doktora nauk przyrodniczych (jego praca dyplomowa dotyczyła energii), pod koniec lat 60. wyemigrował do USA, gdzie uzyskał odpowiednik tego stopnia w zakresie geografii, następnie zaś przeniósł się do Kanady, gdzie na Uniwersytecie Stanu Manitoba zajął posadę wykładowcy nauk o środowisku, zajmując się szczególnie zagadnieniami energii i postępu technologicznego oraz ich wpływu na klimat. Tym właśnie kwestiom poświęcił większość publikowanych niemal co roku książek, których zapamiętałym fanem jest między innymi Bill Gates.

Również i ta obraca się wokół podobnej tematyki: tytuły poszczególnych rozdziałów to: „Energia: Paliwa i elektryczność”, „Wytwarzanie żywności: Paliwa kopalne na talerzu”, „Świat materiałów: Cztery filary nowoczesnej cywilizacji”, „Globalizacja: Silniki, mikrochipy i nie tylko”, „Zagrożenia: Od wirusów przez dietę po rozbłyski słoneczne”, „Środowisko: jedyna biosfera, jaką mamy” i „Przyszłość: między apokalipsą a osobliwością technologiczną”, a w każdym z nich autor stara się „wyjaśnić część fundamentalnych realiów, na których zasadzają się nasze przetrwanie i dobrobyt” i „lepiej uzmysłowić czekające nas w przyszłości ograniczenia i możliwości”, unikając przedstawiania „świetlanych lub defetystycznych scenariuszy przyszłości”[1]: tych – i jednych, i drugich – jest już dostatecznie wiele, a zdrowy rozsądek podpowiada, że prawda (jak w większości przypadków ścierania się dwóch ekstremalnych podejść) leży może nie idealnie pośrodku, ale też na pewno nie tylko i wyłącznie na jednym z biegunów.

Czy i jak szybko będziemy w stanie całkowicie zrezygnować z paliw tradycyjnych na rzecz energii jądrowej i/lub ze źródeł odnawialnych? „Kiedy będziemy latali na trasach międzykontynentalnych szerokokadłubowymi odrzutowcami zasilanymi z akumulatorów?”[2] „Czy można wrócić do czysto ekologicznej uprawy, opierającej się tylko na odpadach organicznych i naturalnych sposobach ochrony roślin przed szkodnikami, oraz poradzić sobie bez wymagającego pomp nawadniania pół i bez maszyn rolniczych dzięki wykorzystaniu wysiłku zwierząt pociągowych?”[3]. Jak zaspokoić zapotrzebowanie materiałowe związane z przestawianiem się z pojazdów spalinowych na elektryczne? Ile surowca zużyto na „najdłuższy kanadyjski pas startowy”, a ile na „zbudowanie zawrotnej zapory Hoovera”[4]? Czy bardziej powinniśmy się bać zagrożeń związanych z wszechobecnością tworzyw sztucznych, czy klęsk żywiołowych, czy może kolejnych pandemii? „Czy wystarczy nam wody i żywności?”[5]. I „czy czeka nas nieuchronna, niemal piekielna zagłada, czy też nadciągająca z prędkością światła boska wszechmoc?”[6]

To tylko niewielka część pytań, na jakie Smil próbuje w swoich wywodach odpowiedzieć w sposób bardzo wyważony, unikając demagogicznych argumentów, posiłkując się faktami historycznymi i mnóstwem danych liczbowych, a te ostatnie starając się przedstawić w postaci zrozumiałej nawet dla czytelnika niezbyt dobrze orientującego się w kilodżulach i kilowatogodzinach czy innych wielkościach fizycznych (czyli np. podając objętość oleju napędowego, jaką trzeba by zużyć dla dostarczenia kilograma pomidorów z hiszpańskiej szklarni do szwedzkiego sklepu). Jest tych liczb mnóstwo i być może dla wielu osób ta mnogość może być przytłaczająca, ale przecież nie chodzi o to, by je zapamiętać, tylko, by przy ich pomocy unaocznić sobie pewne zjawiska i zależności między nimi. Większą barierą może okazać się styl autora, mającego wyraźną słabość do tworzenia długich (niejednokrotnie zajmujących 10 lub więcej wersów) zdań złożonych, wzbogaconych wtrąceniami w nawiasach; mnie osobiście to nie przeszkadza, znam jednak ludzi, których tego typu narracja od razu zniechęca.

Tak czy inaczej, uważam, że warto podjąć próbę zmierzenia się z tą lekturą, dostarczającą zdecydowanie lepszych podstaw do rozmyślań nad przyszłością naszej cywilizacji i dyskusji o niej, niż materiały publikowane w prasie czy serwisach internetowych przez ludzi prezentujących bardzo emocjonalne, a nie zawsze wsparte ściśle naukową wiedzą, podejście do tematu.

[1] Vaclav Smil, „Jak naprawdę działa świat”, przeł. Dariusz Rossowski, wyd. Insignis, 2024, s. 15.
[2] Tamże, s. 71.
[3] Tamże, s. 112.
[4] Tamże, s. 165.
[5] Tamże, s. 288.
[6] Tamże, s. 355.


(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 234
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 2
Użytkownik: Marylek 09.07.2024 20:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Recenzja oficjalna PWN R... | dot59Opiekun BiblioNETki
Polecam bardzo Skarby Ziemi: Sześć surowców, które zadecydują o przetrwaniu naszej cywilizacji (Conway Ed)
Conway nie przelicza MWh na szklanki oleju, nie załącza też tabeli przedrostków obrazujących skalę zjawisk dla opornych, a jednak podstawy do rozmyślań daje, oj, szerokie i głębokie. A poza tym daje też przyjemność z lektury.

Gdybym jako pierwszego przeczytała Smila, może odebrałabym go inaczej, bo uwielbiam takie książki. Ale zaczęłam od Conwaya...
Użytkownik: Anna125 09.07.2024 22:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Recenzja oficjalna PWN R... | dot59Opiekun BiblioNETki
Też polecam :-), choć zaczęłam podobnie jak Marylek od "Skarbów ziemi...".
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: