Dodany: 08.06.2024 22:59|Autor: ilia

Czytatnik: Life is brutal and full of zasadzkas ...

1 osoba poleca ten tekst.

O Duszy


Decyzja o zejściu na planetę Ziemia nigdy nie należy do najłatwiejszych. To jedna z tych planet, gdzie kurtyna zapomnienia, przez którą przechodzi każda dusza, jest najmniej przepuszczalna. Oznacza to, że cała nasza pamięć istnienia wielowymiarowego i wiecznego zostaje wymazana. Mamy poczucie, jakby nic nie istniało przed nami, jak i po nas.

Ale właśnie ta planeta daje możliwość doświadczania tak szerokiego spectrum emocji i splotów zdarzeń – jak żadna inna. Chcąc iść naprzód w rozwoju swej duszy, niejednokrotnie zmuszeni jesteśmy ją wybrać. Nie ma bowiem dla niej alternatywy w całym wszechświecie.

Jest jeden plus. Musi być równowaga. Na tę planetę nigdy nie idziemy sami. Otoczeni jesteśmy opiekunami, po ziemsku – aniołami stróżami, których zadaniem jest dbanie o nasze bezpieczeństwo i prowadzenie nas. I mamy siebie. Swoją duszę, która nas prowadzi, o ile zechcemy jej słuchać… A to już trochę bardziej problematyczne. Ziemia i jej programy wciągają niczym wir, a będąc w jego środku, nie widzimy ani swoich opiekunów, ani nie słyszymy swej duszy. I zdaje nam się, że jesteśmy całkiem sami…

To jedynie odczucie, program. Bo obiecuję Ci, że nigdy nie jesteś sam. Nigdy.

Gdy już zdecydujemy się zejść na Ziemię w inkarnację, zostaje nam przedstawiony plan doświadczania na niej skonstruowany w taki sposób, aby zawierał jak najwięcej doświadczeń, które potrzebne są naszej duszy do ewolucji. Wybieramy te, których brakuje nam jeszcze w naszej drodze do zrozumienia i poznania wszystkiego. Najlepsze poznanie i zrozumienie następuje zawsze poprzez doświadczanie.

Nie zawsze ten plan nam się podoba. Czasami próbujemy wynegocjować usunięcie pewnych elementów, bo czujemy, że nie udźwigniemy ich na swoich barkach. To tam, w wymiarze duszy, decydujemy, co jesteśmy w stanie unieść, jak wiele naraz możemy doświadczyć w tej jednej z wielu podróży.

Gdy już zostanie ustalony scenariusz naszych doświadczeń, pojawiają się inne dusze. Przychodzą, by nas wesprzeć. Zazwyczaj są to dusze z naszej rodziny dusz. Nasze Bratnie Dusze. Stają się naszymi rodzicami, przyjaciółmi, kochankami, wrogami i oprawcami. Czasami schodzą jedynie dla nas, a innym razem łączą swoją inkarnację z naszą i obie dusze doświadczają tego, czego jeszcze w pełni nie poznały.

Z poziomu duszy nie istnieje nic prócz miłości. Gdy pisane są, nazwijmy to – „brzydkie scenariusze” naszych ziemskich doświadczeń, dusza wie, że tam będzie bolało, ale tu wie, że robi to z miłości, dla ewolucji duszy. Tu jest wybaczenie, tu jest zupełnie inna perspektywa i pełne zrozumienie procesów, jakie muszą zaistnieć. Tu wiemy, że to, co dzieje się tam, jest niczym rozgrywanie setek czy tysięcy teatralnych scenek tylko po to, abyśmy mogli ich doświadczyć – namacalnie i dogłębnie z poziomu emocji – a Ziemia ma największą z możliwych paletę emocji. Dla nas to jedynie mrugnięcie okiem w naszym istnieniu, tam to ciągnące się dekady doświadczania.*


* Tekst pochodzi z książki Tam gdzie mieszka Dusza (Głowacz Anna), Wydawnictwo YRIAH, 2024 r.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 350
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 16
Użytkownik: janmamut 09.06.2024 11:09 napisał(a):
Odpowiedź na: Decyzja o zejściu na plan... | ilia
"Nasze Bratnie Dusze. Stają się naszymi rodzicami, przyjaciółmi, kochankami, wrogami i oprawcami."

Hitler, Stalin: Nasze Bratnie Dusze. No, nieźle autorka odleciała! Choć jak na kogoś, kto pisze o sobie "Mam na imię Yriah, jestem Cherubem i jestem tutaj dla Was", to może nie aż tak bardzo.
Użytkownik: yyc_wanda 11.06.2024 20:26 napisał(a):
Odpowiedź na: "Nasze Bratnie Dusze. Sta... | janmamut
Kto powiedział, że Hitler, Stalin należą do grupy naszych Bratnich Dusz? Na pewno nie autorka, a przynajmniej nie w powyżej zacytowanym fragmencie. Do grupy Bratnich Dusz-oprawców zaliczyłabym męża, który się znęca nad żoną lub dziećmi, czy też doświadczenie bycia szykanowanym w szkole czy życiu dorosłym. Ale Hitler jako Bratnia Dusza? Oj, przesadziłeś i to zdrowo z tą nadinterpretacją.
Użytkownik: fugare 12.06.2024 08:56 napisał(a):
Odpowiedź na: Kto powiedział, że Hitler... | yyc_wanda
Zaznaczam od razu, że nie czytałam książki, ale wydaje mi się, a przynajmniej tak wynika z opisu, że mamy do czynienia z powieścią, czyli fikcyjnym światem wykreowanym przez autorkę, który nie działa według jakiejś powszechnie obowiązującej zasady, np. przyjętej przez buddyzm wiary w reinkarnację i poruszanie się w kręgu sansary. To raczej, jak przypuszczam, impresja na te tematy, a bohaterowie poruszają się w obszarze jakiegoś stworzonego na potrzeby tej powieści uniwersum, więc trudno, jeśli się jej nie czytało, dociekać na jakich zasadach działa. Chyba, że ją czytałaś, to oczywiście moja uwaga, nie miałaby zastosowania.
Użytkownik: Losice 12.06.2024 10:42 napisał(a):
Odpowiedź na: Zaznaczam od razu, że nie... | fugare
Książka na jednym z portali jest oznaczona jako "romans".

Myślę, że należałoby zmienić w katalogu biblioNetki w opisie książki jej kategorię - teraz jest to "Literatura naukowa i popularnonaukowa" - co z dużym prawdopodobieństwem (bo też nie czytałem książki) nie jest prawdą.
Użytkownik: fugare 12.06.2024 11:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Książka na jednym z porta... | Losice
Myślę, że ilia , która ją czytała i oceniła będzie mogła to rozstrzygnąć i zgłosić, bo i mnie wydaje się, że chociaż tytuł sugeruje coś ezoterycznego, to jest to po prostu powieść "zawieszona" w takich klimatach.
Użytkownik: ilia 12.06.2024 13:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Książka na jednym z porta... | Losice
To, że książka na Lubimy Czytać jest zakwalifikowana jako romans, nie oznacza, że jest romansem i ja mam szybko to zmienić w naszym katalogu, bo Ty tak chcesz. W Biblionetce jest kategoria Literatura naukowa i popularnonaukowa, a w niej gatunek Ezoteryka, parapsychologia i paranauka. I w tym gatunku książka "Tam gdzie mieszka Dusza" się mieści. Opisuje na przykładzie życia głównej bohaterki Asi jak to jest z tymi naszymi duszami i z nami. Można w to wierzyć, albo i nie.
Asia jako dziecko słyszała swoją duszę, rozmawiała z nią, ale w wyniku tragicznych, zwłaszcza dla dziecka wydarzeń utraciła tę umiejętność. Często małe dzieci rozmawiają ze swoimi duszami. Dorośli, zwłaszcza rodzice uważają, że dziecko zmyśla, że ma bujną wyobraźnię, bo przecież nikogo tam nie ma. Dzieci w miarę dorastania już nie słyszą swojej duszy. Jednak, gdy się tego chce, będąc dorosłym można ponownie nawiązać z nią kontakt. Bo nasza dusza zawsze jest z nami, nawet gdy jej nie słyszymy i w nią nie wierzymy.
Użytkownik: wwwojtusOpiekun BiblioNETki 12.06.2024 14:41 napisał(a):
Odpowiedź na: To, że książka na Lubimy ... | ilia
Wydaje mi się, że jeśli to jest powieść, to lepiej ją jednak przenieść do działu literatura piękna i tam np. literatura polska, albo fantasy?
Zapewne idealnie by było przypisać ją do kilku kategorii, ale niestety to w naszym katalogu nie jest możliwe.
Użytkownik: fugare 12.06.2024 14:43 napisał(a):
Odpowiedź na: To, że książka na Lubimy ... | ilia
W takim razie należałoby przenieść w inne miejsce w katalogu ten gatunek, bo ezoteryka, parapsychologia i paranauka z nauką i jej upowszechnianiem, czyli literaturą popularnonaukową, nie tylko nie mają nic wspólnego, ale wręcz się wzajemnie wykluczają.
Użytkownik: wwwojtusOpiekun BiblioNETki 12.06.2024 15:56 napisał(a):
Odpowiedź na: W takim razie należałoby ... | fugare
To dość stary spór, gdzie to zamieścić...
Paranauka to taki przedsionek nauki, ma swoje metody poznawcze. Nie jest pseudonauką, choć to dość subtelne rozróżnienie i ogólnie często książki pseudonaukowe właśnie tu lądują.
Do literatury pięknej się to nie nadaje, do hobby też niekoniecznie.
Nasza struktura katalogu nie jest niestety idealna, ani zbyt elastyczna.
Użytkownik: Losice 12.06.2024 14:46 napisał(a):
Odpowiedź na: To, że książka na Lubimy ... | ilia
"Można w to wierzyć, albo i nie."

Nauka nie opiera się na wierze, nawet jeśli dotyczy to tematu duszy. Z tego co napisałaś o książce jest to zapis odczuć bohaterki, a nie opis wyników badań naukowych.
Na tej samej zasadzie musielibyśmy do literatury naukowej zaliczyć "Boską komedię" Dantego.
Użytkownik: wwwojtusOpiekun BiblioNETki 12.06.2024 16:03 napisał(a):
Odpowiedź na: "Można w to wierzyć, albo... | Losice
Raczej założenie było takie, żeby w tej kategorii (literatura naukowa i popularnonaukowa) lądowały książki nie będące beletrystyką ani literaturą faktu, czy publicystyką. A że nie wiadomo co zrobić z książkami z dziedziny parapsychologii, czy właśnie paranaukowymi, to ostał się taki gatunek nomen omen ezoteryczny, nie do końca pasujący nigdzie.
Użytkownik: janmamut 13.06.2024 22:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Kto powiedział, że Hitler... | yyc_wanda
Dlaczego? Na moje życie, choć pośrednio, jeden i drugi (źle) wpłynęli. Przy założeniu tej koncepcji byliby więc zesłani bezpośrednio dla mnie jako moi oprawcy.
Użytkownik: Tiste Andii 11.06.2024 21:37 napisał(a):
Odpowiedź na: Decyzja o zejściu na plan... | ilia
Powiem szczerze, że nie pamiętam momentu kiedy to przedstawiono mi mój plan doświadczeń ziemskich. Może przegapiłem ten moment.

Pytanie o takie postacie jak Adolf Hitler wydaje się jednak ciekawe, to do jakiej grupy miałby on należeć? I z jakich to powodów nie miałby być czyjąś Bratnią Duszą?

Jeśli dobrze zrozumiałem, gdzieś układany jest scenariusz dla jakiejś osoby, potem pojawiają się dusze by nas wesprzeć. Niektóre z tych wspierających dusz mogą być mymi rodzicami, mogą być jednak oprawcami. Czy autorka objaśniła na czym konkretnie polega wspieranie przez bratnią duszę poprzez np. przemoc domową? Czy zatem można powiedzieć, że Josef Fritzl wspierał swą córkę Elizabeth?
Użytkownik: yyc_wanda 11.06.2024 23:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Powiem szczerze, że nie p... | Tiste Andii
Ależ oczywiście, że Adolf Hitler miał swoje bratnie dusze. Mogła to być Eva Braun, Joseph Goebbels czy wiele innych typów z jego otoczenia. Ale na pewno nie jest on “naszą” bratnią duszą - czyli moją, Twoją i innych osób zainteresowanych tą dyskusją.
Użytkownik: Tiste Andii 12.06.2024 08:40 napisał(a):
Odpowiedź na: Ależ oczywiście, że Adolf... | yyc_wanda
A skąd ta pewność?
Czy Bratnią Duszą musi być osobą z którą mielismy osobisty kontakt, czy wystarczy by taka persona wpływała w istotny sposób na nasze życie?
Wciąż pozostaje niewyjaśnionym, jak to Fritzl gwałcąc wielokrotnie swą córkę - jako Bratnia Dusza w rzeczywistości jej pomagał.
Użytkownik: ilia 17.06.2024 00:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Decyzja o zejściu na plan... | ilia
Dla tych, którzy są zainteresowani tematem podaję linki do dwóch książek:
- Wędrówka dusz: Studium życia pomiędzy wcieleniami (Newton Michael)
- Przeznaczenie dusz: Nowe badania nad życiem pomiędzy wcieleniami (Newton Michael)
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: