Dodany: 24.10.2023 20:15|Autor: ktrya

Uchodźca jako pytanie


Recenzja oficjalna PWN

Recenzent: Katarzyna Kurowska (ktrya)

Esej o uchodźcach Dobrosław Kot pisał pod wpływem kryzysu uchodźczego, który został odnotowany w Europie w 2014 roku. Warto przypomnieć, że kryzys ten był jednym z kluczowych czynników, który doprowadził w kolejnym roku do zmiany władzy w Polsce. I pisząc niniejszy tekst świeżo po wyborach, pozwolę sobie zauważyć, że kolejne oblicze kryzysu uchodźczego, które objawiło się już u nas, na wschodniej granicy kraju, pośrednio przyczyniło się do ponownej zmiany władzy. Historia zatacza koło, albo, używając innej nomenklatury – historia ostatnich ośmiu lat władzy zamyka się w spójnej klamrze: od kryzysu do kryzysu uchodźczego. Najpierw nie chcieliśmy rządu otwartego na przyjęcie imigrantów, a teraz nie chcemy władzy*, która tak niehumanitarnie traktuje ludzi na wschodniej granicy. Niemal ośmiu lat potrzebowaliśmy, aby nasza ksenofobia ustąpiła dostrzeganiu w Obcym nie wroga, lecz człowieka.

Choć Kota do eseju skłoniły współczesne zjawiska, które stały się dominującym dyskursem medialnym (i wciąż nim są), filozof nie odwołuje się do konkretnych wydarzeń, nie komentuje polityki unijnej i poszczególnych państw, podobnie jak i reakcji społecznych. Autor w swoich rozważaniach sięga do źródeł: do etymologii i do pierwszych przekazów przedstawiających uchodźców (mitów, Biblii, starożytnych myśli filozoficznych).

Z językoznawczą pasją, z której dał się poznać jako Wit Szostak, rozkłada na czynniki pierwsze istniejące w tym dyskursie słowa, wskazując ich niedostatek, czasem wręcz nieadekwatność do podmiotu, który tym słowem jest określany. Wobec tego niedostatku proponuje trafniejsze neologizmy, jak np. nadchodźca. Uchodźca to ten, kto uchodzi/ucieka ze swojego kraju. Natomiast z perspektywy społeczności, do której ma przybywać, jest nadchodźcą – nadchodzi z innego regionu. Gdy przybędzie – staje się przychodźcą. To podobna zmiana optyki jak w przypadku emigranta, który po dotarciu do celu staje imigrantem. Wydaje mi się, że nie ma potrzeby tu roztrząsać różnic między uchodźcą a migrantem. Te językowe poszukiwania – bo „zabawy” wydają się rzeczownikiem niepasującym do wagi tematu – stanowią najciekawszą zawartość eseju, pokazującą językowy obraz świata. Są elementem, od którego autor zaczyna swoje rozważania – a więc stanowią też poniekąd próbę odpowiedzi na najważniejsze, zdaniem Kota, dziś pytanie, które kryje się w pojęciu uchodźcy – i na którym kończy, a właściwie z którego wyprowadza czytelników (może i na manowce - jak prowokuje filozof), ponieważ tu wyprowadzenie zastępuje tradycyjne zakończenie.

Najmniej twórcza wydaje się część tytułowa, w której autor przedziera się przez biblijne i mitologiczne archetypy wędrowców, poszukujących lepszego, właściwszego miejsca do bytu i życia. Kot odwołuje się do doskonale znanych fundamentalnych dla naszej kultury tekstów, których odczytywanie w kontekście problemu uchodźców nie czyni ich (tekstów) ciekawszymi, a i sam esej nie zyskuje za ich sprawą oryginalnego spojrzenia na temat. Bardziej interesujące wydają się odwołania do współczesnych filozofów, zwłaszcza Arendt, która, nawiązując do sytuacji uchodźstwa Żydów z nazistowskich krajów, negowała dotychczasowe pojęcie uchodźcy jako istoty uciekającej z powodu wymagającego wyjaśnienia, np. światopoglądu czy popełnionego czynu. Żydzi nie mieli powodów do tłumaczenia się – uciekali, bo byli Żydami, a nie dlatego, że coś zrobili. Musieli prosić o azyl polityczny z powodu swojej tożsamości. I właśnie sobie uświadomiłam, że Dobrosław Kot przy analizie tylu pojęć alternatywnych dla podmiotu uchodźcy (cudzoziemiec, Inny, Obcy, migrant itd.) i zagadnień w ogóle nie wspomniał o azylu i azylancie.

Jak przekonuje w rozdziale poświęconym słowom, synonimiczność określeń jest pozorna, ponieważ za każdym słowem kryje się ogrom okoliczności zmieniających sytuację podmiotu i perspektywę, z której jest opisywany.

Ocena: 5/6

*Oczywiście upraszczam, jestem świadoma, że kryzys uchodźcy jest jednym z wielu powodów, które spowodowały społeczną niezgodę na dalsze sprawowanie władzy przez dotychczasowy rząd.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 177
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: