Dodany: 06.09.2023 12:35|Autor: Hathor

Powrót do źródeł


Jestem dzieckiem wsi. Bo chociaż urodziłam się i wychowałam w mieście, moi rodzice, dziadkowie i pradziadkowie wychowali się na wsi. Rodzice po niespełna dwudziestu latach w mieście uciekli do miejsca, gdzie się wychowali. Do miejsca, gdzie i ja czuję się najlepiej.

Jestem dzieckiem świętokrzyskiej wsi. Z opowieści rodziców pamiętam biedę, brak prądu, dróg i ciężką pracę. Gdy czytałam "Chłopki", w uszach brzmiały mi głosy opowieści moich dziadków o tym, jak "u pana się robiło", jak "tatuś do Żyda chodził". Bo moi dziadkowie bardzo się starali, by ich wnuki nie zapomniały, gdzie ich korzenie.

"Chłopki" to niesamowita literatura faktu. Książka roku, absolutnie doskonale i rzetelnie napisana. Dokumenty, zdjęcia, cytaty wskazują na ogrom pracy autorki. Przystępna forma narracji zaś sprawia, że nie jest to pozycja tylko dla zainteresowanych tematem rozwarstwienia społecznego w Polsce, ale dla każdego.

"Chłopki" dla mnie to także pozycja, dzięki której zrozumiałam, dlaczego moje wakacje u babci wyglądały tak, jak wyglądały. Dlaczego żadna z nich nie opowiadała mi bajek, czy nie powtarzała co chwilę, że mnie kocha. Teraz wreszcie zrozumiałam, że ich miłość wyrażała się w świeżo zerwanych truskawkach, zrobionym dla mnie domowym maśle, pysznych ciastach i prażuchach. Ich miłość to uszyte ubranko dla lalki, sklejona ulubiona książka, z której wyleciały kartki, czy wyszeptana rada "schowaj się do sadu, a jak rodziców uspokoję, to wrócisz". I chyba to jest największym atutem tej książki. Że uświadamia nam coś, co powinniśmy zrozumieć już dawno temu.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 410
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: