Dodany: 31.07.2023 21:22|Autor: dot59Opiekun BiblioNETki

Czytatnik: Czytam, bo żyję

1 osoba poleca ten tekst.

Tym razem nie wehikuł czasu


Nie zadaje się takich pytań (Garbarska Bożena) wypożyczyłam, sądząc, że książka posłuży mi jako materiał do kolejnej podróży lekturowym wehikułem czasu. Trafiłam na nią w trochę nietypowy sposób: w ostatnim konkursie wśród dusiołków znalazła się powieść Eugeniusza Paukszty „Ich trzech i dziewczyna”; postanowiłam ją sobie wrzucić do schowka w bibliotece i przy okazji zobaczyć, czy są tam inne powieści młodzieżowe jego autorstwa, których nie czytałam – a w katalogu oprócz nich znalazłam informację, że napisał przedmowę do „Nie zadaje się takich pytań”. Nie byłby to jeszcze wystarczający powód do wypożyczenia tego zbiorku opowiadań, gdybym nie rzuciła okiem na nazwisko autorki. Było mi znane, od razu skojarzyłam je z pseudonimem, pod którym publikowano w Klubie Młodych Autorów „Na przełaj” jej wiersze i opowiadania. Przypomniałam sobie nawet jej twarz, co oznacza, że musiałam albo w tymże tygodniku zobaczyć jakieś wyjątkowo wyraźne jej zdjęcie, albo przelotnie spotkać się z nią w Bieszczadach, gdzie ekipa z KMA redagowała wakacyjny dodatek czasopisma.

Do lektury przystąpiłam z nadzieją, że natrafię na coś takiego, jak „Zatańcz z moją dziewczyną” innej członkini KMA, Anny Frankowskiej, że poczuję klimat czasów, w jakich wszystkie trzy dorastałyśmy, w postaciach odnajdę jakieś duchowe pokrewieństwo z sobą samą albo dawnymi kolegami.

No więc nie. Nic z tych rzeczy. Te opowiadania mogłyby się rozgrywać w zasadzie gdziekolwiek i tak samo w latach 70. minionego wieku, jak dwie dekady wcześniej albo później. A bohaterowie – nie, nie odczułam żadnego powiewu nostalgii, nie spotkałam nikogo, kto by mi przypominał mnie samą sprzed lat albo kogoś, kogo znałam.

Koncepcja całości jest dość prosta i spójna: każdy tekst to scenka z udziałem jednego lub dwojga pierwszoplanowych bohaterów w wieku licealnym/studenckim (i ewentualnie kilku innych postaci), rozgrywająca się na ogół w ciągu krótkiego czasu (godziny, kilku godzin albo – na raty – kilku dni), opowiadana przez narratora pierwszo-lub trzecioosobowego. Całkiem jak u Alice Munro. Ale to jednak nie ta półka.

Wrażenie zrobiły na mnie w sumie cztery opowiadania, z których dwa, „Truskawkowa miłość” i „Przyjdź na mój ślub”, na sto procent już czytałam (zatem musiały być drukowane w „Na przełaj”); pierwsze z nich to sympatyczne qui pro quo dla raczej młodszych nastolatków (chłopak nękany zazdrością próbuje zerwać z dziewczyną w sposób śmiesznie patetyczny, po czym przekonuje się, że rzeczywistość jest inna, niż mu się wydaje), drugie – równie statyczna, jak dramatyczna historia młodego człowieka, który dokonuje wyboru pomiędzy miłością wielką, namiętną, zachłanną, ale i destrukcyjną, a małżeństwem z rozsądku. Dwa pozostałe to „Wymyśl sobie jakąś radość” (scenka z udziałem pary młodych ludzi – pewnie licealistów – przebywających w sanatorium kardiologicznym) i tytułowe „Nie zadaje się takich pytań” (rozmowa młodego lekarza z nieco młodszym pacjentem, któremu zawalił się świat, gdy został inwalidą wskutek wypadku; to oceniłabym najwyżej, gdyby autorce nie zachciało się zrezygnować z tradycyjnego zapisu dialogu, co niczemu nie służy, a pogarsza czytelność).

Trochę mniej trafiły do mnie: „Przewrażliwienie” (chłopak podkochujący się w dziewczynie na odległość natrafia na sposobność, by do niej zagadać… i wysłuchuje solidnego kazania na temat własnego charakteru), „Niechluj” (dziewczyna ulega urokowi szpanera, by szybko się przekonać, że nie wszystko złoto, co się świeci. W jej przypadku złotem okaże się abnegacki kumpel), „Zrywam z tobą” (to właściwie nie opowiadanie, raczej skecz, bo nie ma tu ani słowa narracji – tylko dialog. Dialog telefoniczny, między parą młodych ludzi, którzy zdają sobie sprawę, że nie pasują do siebie, ich związek nie jest też aprobowany przez rodziców, a jednak nie potrafią się rozstać…) i „Jestem czysty” (chłopak ćwiczący cnotę prawdomówności dochodzi do wniosku, że niewiele na tym zyska. Podoba mi się ta ironia, z którą opowiadanie jest napisane, ale wyższej oceny nie dałam ze względu na wpadkę stylistyczną w postaci „twarzy będącej skrzyżowaniem sępa i knura”[133]).

Resztę, tak jak i te poprzednie, można podzielić na teksty bardziej dramatyczne i bardziej satyryczne. Pierwsze to: „Przejażdżka” (świeżo powstała para – on bardziej zazdrosny, niż zakochany, ona bardziej buntownicza i niezależna - wybiera się popływać łódką po jeziorze, kłócąc się przy tym zawzięcie), „Potworna świadomość Dionizego eR.” (kolega narratora, chłopak z rodziny z arystokratycznymi tradycjami, opowiada mu o śmierci sędziwej krewnej i dzieli się swoimi refleksjami), „Zeszłam na dno” (dziewczynę z zamożnego domu zaczepia w knajpce znacznie starszy pijany marynarz, przekonany, że jest ona jego utraconą ukochaną), „W ostatki ludzie skaczą” (narrator rzuca się na pomoc rzekomo napadniętej dziewczynie, by szybko dojść do wniosku, że nie musiał się tak angażować) i „Kuracja wstrząsowa” (para, która rozstała się jakiś czas temu, spotyka się ponownie i wylewa przed sobą nawzajem zarzuty i żale), te drugie – „Sąsiad” (młody człowiek przychodzi przeprosić sąsiadkę za szkodę spowodowaną przez swojego brata), „Zalotnicy” (dziewczyna, która zagrała rólkę w filmie, staje się obiektem zainteresowania bliźniaków-dziwaków, i wymyśla absurdalne rzeczy, żeby ich spławić) i „Król” („bananowy młodzian” sądzi, że za pieniądze może mieć wszystko, ale kiedy próbuje poderwać dziewczynę jednego ze swoich gości, spotyka go rozczarowanie). Pomysły są ciekawe, styl – poza jedną wspomnianą wyżej wpadką – dobry, może jedynie czasem w dialogi wkrada się za dużo teatralności lub patosu – a jednak nie umiem się w tych opowiadaniach odnaleźć emocjonalnie.

Jestem pierwszą osobą, która je ocenia i żal mi, że nie potrafię wyżej. Dałabym autorce kolejną szansę, ale… poza lapidarnymi wzmiankami o tej jednej jedynej książce (generalnie ograniczającymi się do typowych danych bibliograficznych) w serwisach czytelniczych katalogach bibliotecznych i antykwariatach nie ma innych śladów jej twórczości.


(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 361
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 2
Użytkownik: fugare 31.07.2023 21:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie zadaje się takich pyt... | dot59Opiekun BiblioNETki
Wszystkiego najlepszego z okazji osiągnięcia biblioNETkowej pełnoletności. :)
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 01.08.2023 08:08 napisał(a):
Odpowiedź na: Wszystkiego najlepszego z... | fugare
Pięknie dziękuję! Sama oczywiście nie zauważyłam, że już "dojrzałam"!
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: