Dodany: 18.06.2023 22:24|Autor: Asienkas

O kobiecości


Porozmawiajmy o kobiecości. Katarzyna Miller, psycholożka, stworzyła kobiece abecadło. Wyróżniła cechy, rzeczy, postawy, które według niej towarzyszą kobietom, definiują, ale też uciskają je. Rozprawia się ze stereotypami i prowokuje nas, żebyśmy zastanowiły się, czy jesteśmy spełnionymi, szczęśliwymi kobietami.

Książka „Kobiety od A do Z” ma formę zbioru felietonów ułożonych w kolejności alfabetycznej. Do każdej litery autorka dopasowała hasło (lub hasła), które w jej mniemaniu mówi o kobiecości i oczywiście je rozwija. Wybory subiektywne, jednak w kontekście całej publikacji faktycznie dające obraz kobiety i pewnych kierunków, w jakich szeroko pojęta kobiecość zmierza.

Znajdziemy tu wywody o charakterze psychologicznym – a nawet bardzo osobiste – które prowokują nas (przynajmniej mnie) do przemyślenia swoich wyborów i odpowiedzenia sobie na pytanie, na ile były nasze. Przyznam, że nie do końca zgadzam się z pewnymi zapatrywaniami Katarzyny Miller, szczególnie na temat kobiet wybierających życie rodzinne. Co prawda w tekście o emancypacji padają wspaniałe słowa: „Decyzja o pozostaniu w domu przy dzieciach też może być wyrazem emancypacji. Kobieta ma pewne prawo wybrać, czy chce być gospodynią domową, czy rozwijać karierę zawodową”[1]. Natomiast czuje się, że psycholożka chce „wypchnąć” panie z przysłowiowej kuchni, że – według niej – pozostanie w domu jest rezygnacją z czegoś. Ja stoję na stanowisku, że każdy nasz wybór generuje zyski i straty. Z czegoś rezygnujemy, żeby coś dostać. Musimy uczciwie z samym sobą rozsądzić, na czym nam najbardziej zależy. Abstrahując od różnic naszego patrzenia na świat, trzeba przyznać, że autorka sprytnie mnie sprowokowała do odpowiedzi na pytanie, na ile ulegam stereotypom i wzorcom wychowania. I mam nadzieję, że i wy podejmiecie się takiego rozliczenia.

Druga grupa zagadnień nawiązuje do seksualności, która to mozolnie, ale konsekwentnie się wyzwala. Ta sfera dotyczy każdego i nie możemy traktować jej jako czegoś wstydliwego. Powinniśmy zestawiać z nią trzy wartości: szczerość, szacunek i edukacja, i Katarzyna Miller takie podejście promuje. Ciekawym jest, jak inaczej patrzy na pewne pojęcia, które powszechnie (chyba) nabrały pejoratywnego wydźwięku. Szczególnie mam na myśli teksty „Romans” i „Kochanka” oraz „Uwodzenie”. Na ich przykładzie pokazuje, że nie zawsze trzeba „na maksa”, żeby poczuć satysfakcję.

Moja przyjaciółka powiedziała mi kiedyś: „Wiesz, za co cię lubię? Bo na wiele rzeczy patrzymy inaczej, a i tak się szanujemy”. Podobną relację mam z Katarzyną Miller. Czuję, że ją napędza coś innego niż mnie. Że mamy inny stosunek do ról społecznych, feminizmu i samej kobiecości. Jednak lektura książki „Kobiety od A do Z” była orzeźwiająca. Z wielką przyjemnością wysłuchałam tego innego głosu, bo „mądrego miło posłuchać”. Nie czułam się atakowana. Katarzyna Miller nie kryje swoich poglądów, ale pozostawia czytelnikowi przestrzeń na własne i szanuje jego stanowisko. Podkreślając, że: „Dbanie o to, żeby mi [w sensie: człowiekowi] było dobrze i żebym czuła się spełniona i szczęśliwa, powoduje przeważnie, że taka jestem”[2]. I z tą myślą odkładam „Kobiety od A do Z” na półkę.

[1] Katarzyna Miller, Dariusz Janiszewski, „Kobiety od A do Z czyli o tym, co ważne dla kobiecej tożsamości, o emocjach, postawach i życiowych wyborach”, wyd. Zwierciadło, Warszawa 2023, s. 49.
[2] Tamże, s. 91.

[Recenzja była publikowana na blogu oraz innych portalach czytelniczych]

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 733
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: