Dodany: 29.04.2023 18:07|Autor: mafiaOpiekun BiblioNETki

Książki i okolice> Książki w ogóle

4 osoby polecają ten tekst.

Wspomnienia z kwietnia 2023


Zapraszam. :)
Wyświetleń: 2829
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 41
Użytkownik: Aquilla 29.04.2023 22:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam. :) | mafiaOpiekun BiblioNETki
W tym miesiącu trochę mniej, ale od połowy walczę z wielką biografią bohaterów Wesela od Dot. Chwilę mi jeszcze na niej zejdzie, nawet do połowy nie doszłam

Potęga nieskończoności: Jak rachunek różniczkowy i całkowy odkrywa tajemnice Wszechświata (Strogatz Steven) (4.5) - Książka, która ma sprawić, że rachunek różniczkowy stanie się zrozumiały dla humanisty. Czy spełnia zadanie to nie wiem, ja po politechnice :) . Ale dość dobrze tłumaczy, po co właściwie ten rachunek mamy. Pierwsza połowa lekko mnie nużyła, bo było mnóstwo historii matematyki i skakania po nieraz odległych tematach, w drugiej części zrobiło się bardziej konkretnie, chociaż mam wrażenie, że akurat tutaj humaniści mogą zacząć uciekać z krzykiem :D

Ziemia: Cztery miliardy lat historii w ośmiu rozdziałach (Knoll Andrew H.) (5.0) - dość krótki przelot przez dzieje Ziemi, od powstania Układu Słonecznego, przez pierwsze organizmy, wielkie wymierania, dinozaury, aż po nas. Temat ogromny, więc musiał być potraktowany pobieżnie, ale jest to miłe streszczenie całej historii Ziemi.


Tajemnica starego zegara (Keene Carolyn) (2.5) - o rany... trzeba było wierzyć ocenom na Biblionetce. Seria kryminałów dla dzieci i młodzieży, z nieznośnie perfekcyjną bohaterką, która większość odkryć dokonuje przypadkiem, ewentualnie jej oczywiste dedukcje wzbudzają zachwyt całego otoczenia. (skoro zmarły napisał testament, ale go nie możemy znaleźć, to znaczy, że - uwaga, werble - gdzieś go UKRYŁ!!!!). Podziękuję, jeśli chodzi o łapanie bandytów, wolę Scoobyego.


Mała księga dawnych Islandczyków: O zwyczajach, tradycjach i przesądach (Sigmundsdóttir Alda) (4.0) - Spędziłam na Islandii mój tydzień miodowy i mam do tego kraju spory sentyment. Tutaj jest sporo o życiu codziennym w dawnych czasach ale dość pobieżnie i takim sobie językiem. Można przeczytać, ale wolałabym bardziej dogłębne skupienie się na mniejszej ilości tematów.
Użytkownik: Monika.W 29.04.2023 23:15 napisał(a):
Odpowiedź na: W tym miesiącu trochę mni... | Aquilla
Trochę poza podsumowaniem - ale co to za książka: "wielką biografią bohaterów Wesela od Dot"????
Użytkownik: Aquilla 29.04.2023 23:23 napisał(a):
Odpowiedź na: Trochę poza podsumowaniem... | Monika.W
Panny z "Wesela": Siostry Mikołajczykówny i ich świat (Śliwińska Monika) - nie chciałam jej wrzucać, bo ja mam zwyczaj przebiegać wzrokiem po kolorowych linkach w podsumowaniach, jak szukam szczególnie ciekawych opinii, a jeszcze chwila mi zejdzie, zanim ją podsumuję :)
Użytkownik: Monika.W 29.04.2023 23:28 napisał(a):
Odpowiedź na: Panny z "Wesela": Siostry... | Aquilla
Dzięki. Tę już mam zaschowkowaną, a nawet chyba zamówioną w bibliotece. I Dot i Misiak polecali.
Użytkownik: Marylek 30.04.2023 00:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Dzięki. Tę już mam zascho... | Monika.W
Ja też ją polecam :)
Użytkownik: Monika.W 29.04.2023 23:18 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam. :) | mafiaOpiekun BiblioNETki
Wyjątkowo marny miesiąc - gdyby nie Strugaccy i Ania w nowym tłumaczeniu (wiem, wiem - zgodnie z nowym tłumaczeniem powinno być: Anna): to byłaby tragedia wręcz.

32. Dziedzictwo (Kwiatkowska Katarzyna (ur. 1976)), ocena: 3
Lubię kryminały historyczne, do tej pory Kwiatkowską oceniałam na 4 i uznawałam za trzymającą poziom. Niestety - coś chyba się zmieniło w pisaniu Kwiatkowskiej (albo mnie się zmieniły upodobania). Intryga sama w sobie jest niezła - ale wykonanie jest złe. Po pierwsze - jest zdecydowanie za obszerna, przegadana do bólu. Po drugie - miałam wrażenie, jakbym czytała wyprawkę gimnazjalisty: tak płaskie były postaci. Po trzecie - próba pokazania historycznego tła przez sztuczne rzekome rozmowy tylko popsuła całość. Szalę goryczy przelało zakończenie - urwane właściwie w środku zdania. Takie
"zachęcenie" po sięgnięcie po kolejny tom jest tak żenujące, że moja decyzja jest odwrotna - to była moja ostatnia Kwiatkowska.

33. W niełasce u Pana Boga (Minkowski Aleksander (pseud. Hunter Alex lub Dor Marcin)), ocena: 3
PRL i początek III RP pokazany z punktu widzenia socjalistycznego pisarza, pupilka władzy. Minkowski nigdy nie przyznał się do bycia agentem SB, w książce próbuje nas przekonać, jak to był nawet przez SB prześladowany. Kilkanaście razy jest o odmowie wydania paszportu, a jednocześnie - ponad połowa książki to opisy podróży. No cóż. Papier zniesie wszystko. Nie żałuję lektury, bo dowiedziałam się trochę ciekawych rzeczy. Ale poziom zakłamania jest niewyobrażalny.

34. Sprawa zabójstwa (Strugacki Arkadij (pseud. Jarosławcew S.), Strugacki Borys), ocena: 4,5
Czytałam jako: Hotel "Pod poległym alpinistą".
To niby taki kryminał jak u Christie - pensjonat w górach, przypadkowi goście, odcięcie od świata. I policjanta prowadzącego śledztwo w sprawie zabójstwa. Ale przecież to Strugaccy - więc mamy fantastykę i kosmitów. Nic nie jest oczywiste, nie nie jest banalne. A koniec jest i zaskakujący i smutny bardzo. Podobało mi się.

35. Ania z Zielonego Wzgórza (Montgomery Lucy Maud), ocena: 5
To była "Ania z Zielonych Szczytów" - zachęcona tyloma świetnymi recenzjami, w końcu sięgnęłam po nowe tłumaczenie. I nie wie, czy to tak inna jakość tłumaczenia, czy może lepszy czas - ale znowu mi się podobało. Jakbym miała 10 czy 15 lat. Tylko Diany nie lubię, bo jest całkiem nijaka. A poza nią - podobało mi się wszystko.

36. To przez ten wiatr (Nowak Jakub), ocena: 3
Modrzejewska z przyjaciółmi postanowili prowadzić farmę w Kalifornii. Mogło być ciekawie. Ale niestety nie - rzecz z trendu, którego nie czuję zupełnie. Dekonstruujemy postaci historyczne? Proszę bardzo, ale chciałabym, aby było w tym coś więcej niż "brudna pościel, spocone ciała, zapach chuci" (że zacytuję recenzję z Biblionetki). A ja nic więcej nie znalazłam, zaś pot i wiatr po 50 stronach zaczął nudzić. Może to nie jest zła książka (na tle tego, co się obecnie wydaje), ale nie jest to książka dla mnie.

37. Przegwizdane (Valognes Aurélie), ocena: 4
Przemiła opowieść o starości - bohaterem jest zrzędliwy i okropny 80-letni staruszek. Oczywiście spotyka na swojej drodze czarującą dziewczynkę i wspaniałą jeszcze starszą sąsiadkę. I one pokazują mu - co w życiu ważne. Milutkie.
Użytkownik: benten 30.04.2023 21:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Wyjątkowo marny miesiąc -... | Monika.W
Czy Diany wcześniej też nie lubiłaś?

Kolejna osoba, która słabo ocenia nową Kwiatkowską... no i teraz czytać czy nie czytać. Ale nie mam innego kryminału retro whodunit do przeczytania...
Użytkownik: Monika.W 01.05.2023 08:23 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy Diany wcześniej też n... | benten
W pierwszych i wczesnych lekturach Ani - nie miałam negatywnego stosunku do Diany. Ale przy pierwszej lekturze w wieku dojrzałym już ujrzałam jej zupełną nijakość. Ale wtedy cała Ania mi się nie spodobała, zupełnie wynudziła. A tutaj cud - nowe tłumaczenie, nowa percepcja...

Co do kryminałów historycznych - ostatnio w Audiotece napadło na mnie: Warszawianka (Żmiejewska Ida). Pewnie spróbuję, w sam raz na majowe spacery.

Użytkownik: zochuna 01.05.2023 14:35 napisał(a):
Odpowiedź na: W pierwszych i wczesnych ... | Monika.W
Z żalem zgadzam się z Tobą, Moniko, co do ostatniej Kwiatkowskiej. Ja już nawet w przedostatniej widziałam te zmiany, o których piszesz. A co do Żmiejewskiej, to podobało mi się. Przeczytałam już wszystkie trzy części i chwalę sobie, choć - rzecz jasna - do drobiazgów można się przyczepić.
Użytkownik: Monika.W 01.05.2023 20:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Z żalem zgadzam się z Tob... | zochuna
Dzięki za opinię o Żmiejewskiej - w takim razie spróbuję.
Użytkownik: Rbit 29.04.2023 23:53 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam. :) | mafiaOpiekun BiblioNETki
Mimo wpadek bardzo dobry miesiąc. Labatut rewelacja!

Maszyna genów: Wyścig do rozszyfrowania tajemnic rybosomu (Ramakrishnan Venki) (4,5)
Prostolinijnie o naukowej rywalizacji i współpracy. Wysiłku, przypadku i seriach porażek. Naukowej życzliwości, ale też małostkowości. Ambicjach i kulcie nagród.

Cukier: Epopeja (Candia Bibiana) (4,0)
Interesujący temat, liryczna forma, oryginalny język (brawa dla tłumaczki).
Jednak autorka nie udźwignęła ciężaru ambitnych założeń. Tekst zaczyna się rozjeżdżać, brakuje pomysłu i umiejętności, aby rozwinąć temat. Gna na skróty do końca. Szkoda

Niewiarygodne: Prawdziwa historia gwałtu (Miller T. Christian, Armstrong Ken) (5,0)
Niewiarygodnie dobry tekst. Niewiarygodnie ważny temat. Z dobrą i (prawie) wierną, serialową, ekranizacją.

Mizoginia (Bogucka Maria) (3,0)
We wstępie autorka zapewnia, że to "zbiór złożony z kilku esejów prezentujących różne epoki, które łączy jedynie problem sytuacji kobiety i roli w nim mizoginii." Sęk w tym, że to żadne eseje. Raczej encyklopedyczno-anegdotyczne wyliczanki. Zamiast refleksyjności dostajemy autorytatywny, mizoginistyczny cherrypicking. Wiele uwag trafnych, ale co z tego, skoro równie wiele razy autorka sama sobie przeczy.

Hieny i lotosy (Niwiński Andrzej) (5,0)
Czytatka Czas Whm Mswt

Wiedza wrodzona czyli Co łączy pisklę i noworodka (Vallortigara Giorgio) (3,5)
Dziesiątki eksperymentów, ciekawe wnioski naukowe, a ja i tak nie mogłem podczas lektury odpędzić od siebie myśli na temat losu tych żółtych, kochanych kurczaczków, gdy przestawały być już potrzebne w laboratorium. A serio rzecz biorąc — badania może i ciekawe, ale autor nie potrafi ułożyć tego we wciągającą opowieść.

Straszliwa zieleń (Labatut Benjamin) (5,0)
Dawno mnie tak żadna lektura nie pochłonęła. Rewelacyjnie się czytało. Mimo tego, że nie przepadam za rozmywaniem faktów z fikcją. Gorąco polecam opowieść o docieraniu do granic nauki i matematyczno-fizycznej grozie.

Olimpias: Powieść historyczna z czasów Filipa II Macedońskiego (Bunsch Karol) (4,5)
Parmenion (Bunsch Karol) (4,5)
Aleksander (Bunsch Karol) (5,0)
Do "Trylogii antycznej" Bunsch podszedł ambitnie. Może nawet powyżej swoich umiejętności. Jest nierówno, choć zawsze minimum solidnie. Momentami suche przepisywanie Arriana, ale są i fragmenty bardzo dobre (szczególnie w "Aleksandrze").

Taipi (Melville Herman) (4,5)
Uwielbiam Melville'a. W swoim debiucie jeszcze nie jest tak świetny, jak później, ale zaczyna już się pojawiać to, co lubię najbardziej: inteligentny sarkazm, wieloznaczność, alegoryzm.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 30.04.2023 12:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam. :) | mafiaOpiekun BiblioNETki
KWIECIEŃ 2023 (ΣR=8957;Σm=2272s;𝔼m=2239)

Pod znakiem KWP[9][2023-05-21]

1.(19.) Jacked: Chuligańska historia Grand Theft Auto (Kushner David) recenzja: GTA – najlepsza z kontrowersyjnych 4.0 (294s)

2.(20.) Podstawy matematyki (Stewart Ian, Tall David) Zachęcony recką katedra.nast.pl/art.php5?id=7564 5 i pół roku temu zakupiłem tę książkę – dziś żałuję trochę, że wpierw jej nie przejrzałem. Lepszym dla niej tytułem byłoby dosłowniejsze tłumaczenie np. na "Fundamenty matematyki" – jest to formalne wprowadzenie to aksjomatyki, praktycznie materiał 1-2 lat studiów uniwersyteckich (więc ja miałem w głównej mierze powtórkę – książka byłaby idealna PRZED rozpoczęciem studiów, w sumie na każdym kierunku ścisłym; mogłaby też co poniektórych zniechęcić – i dobrze!). Dowiadujemy się, jak pojmowana jest liczba, zbiór, relacja, funkcja, przechodzimy przez pojęcia, zależności i dowody w teorii mnogości, fundamentach analizy rzeczywistej i zespolonej, algebry. Liczyłem jednak na coś innego, wolę liczenie i zastosowania matematyki, niż dowody i wysokopoziomowa teoria. Wydawca też trochę zniechęca paroma błędami i literówkami. 4.5 (547s)

3.(21.) Piaskowy Wilk i ćwiczenia z myślenia (Lind Åsa) powtórka dzieciom – oczywiście na 6.0 (125s)

4.(22.) Fionavarski gobelin czytatka o cyklu: Komu spodoba się w Fionavarze? cykl oceniam na 4.0 (1306s)
Użytkownik: margines 30.04.2023 14:23 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam. :) | mafiaOpiekun BiblioNETki
Kwiecień 2023 (niestety 24.02.2022 „światem zaczęła rządzić…” wojna):

Ćwir! (Leeuwen Joke van) - 3,5; 26 kwietnia 2023 pomagała mi Hala Stulecia we mgle - książka autora „Kiedy tata zamienił się w krzak”, w planach już dawno, ale dopiero po tamtej wziąłem się za nią. Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu.
Skąd i dokąd (Romanišin Romana (Romanyszyn Romana), Lesiv Andrìj (Łesiw Andrij)) - 5,5; 21 kwietnia 2023; wygląda prędzej może, jak książka obrazkowa (przynajmniej mnie się tak wydawało), tekstu może niepozornie mało, ale jednak pokazane i opisane są tam różne powody wędrówki wody, ptaków, innych zwierząt, roślin no i ludzi.
George (Gino Alex) - 4, 21 kwietnia 2023 - wątek „Bohaterowie literaccy czytający książki”. Przy czytaniu pomagał mi kolorowy ptak.
OWWA! Ukraina dla dociekliwych (Słoniowska Żanna) - 5, 16 kwietnia 2023. Przy czytaniu pomagał mi kolorowy ptak.
Użytkownik: benzmanOpiekun BiblioNETki 30.04.2023 17:48 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam. :) | mafiaOpiekun BiblioNETki
Pamiątka z Celulozy (Newerly Igor (Abramow-Newerly Igor)) (3)
Powieść traktująca o początkach rozwoju ruchu komunistycznego w Polsce międzywojennej. I jako obraz historyczny tego okresu podobała mi się. Bo nie wiele znam publikacji, które opisywałyby biedę tamtego okresu i dyktatorski, totalitarny ustrój prawa (dla niektórych warstw społeczeństwa, oczywiście). Szczególnie przypadła mi do gustu antropomorfizacja maszyny drukarskiej, nazwanej Julianem, na której były drukowane nielegalne teksty PPR-u, gdzie przez długi czas sam myślałem, że mowa jest o człowieku. Ładnie Abramow-Newerly wplótł w fabułę perypetie tej drukarni. Również charakterystyczna postać głównego bohatera zasługuje na uznanie. Ocena diametralnie spadła przez zbyt nachalne propagowanie ideologii komunizmu i socjalizmu. Cóż, lata 50-te XX wieku. Tylko co innego osobiste sympatie autora, co innego żenująca, ślepa na rzeczywistość propaganda. Bardzo jestem ciekaw czy -Abramow-Newerly napisałby ją podobnie u schyłku swego życia, bo jak wiadomo dość długo był zauroczony PRL-em, ale rok 1968 i jemu chlusnął zimną wodą.

Dzieje Tewji Mleczarza (Szolem Alejchem (Szulem-Alechem, Szolem-Aleichem; właśc. Rabinowicz Szołem)) (5,5)
Dawno się tak nie śmiałem podczas czytania. Chociaż historie poruszone przez tego znakomitego żydowskiego pisarza wcale do zabawnych nie należą. Ale tu objawia się kunszt artysty, na żydowski sposób opowiedział dzieje i problemy swojego narodu z przełomu XIX i XX wieku, przekornie i ironicznie, pięknym, zabawnym językiem. Książka obfitująca w opisy uczucia szczęścia i smutku, raz straszliwie pesymistyczne, to znów niemożliwie optymistyczne. A wszystko na kanwie opowieści o wydawaniu za mąż córek, a miał ich, "bez uroku" główny bohater aż siedem! No i te komentarze Tewij, który dla każdej spotykającej go sytuacji ma tekst z Pisma Świętego, z Rasziego, z Miszny, a jak trzeba to i innym Targumem przywalić może też! :D
Mały fragment dla zachęty:
"(...)Istnieje natomiast rzecz o wiele gorsza: posiadam, zrozumcie mnie, na własność w dorobku teściową! Nie muszę wam o niej opowiadać. Znacie ją przecież...
- U ciebie - powiadam - wychodzi tak, jak w Piśmie Świętym jest napisane: <prążkowate, kropkowane i pstrokate> - czyli czyrak na czyraku, a na czyraku pęcherz?"

Wyżej podnieście strop, cieśle; Seymour - introdukcja (Salinger Jerome David) (4,5)
Książka właściwie o niczym, a tak poważnie to próba, poprzez wspomnienie o nieżyjącym bracie, opowiedzenia o sobie, swojej najbliższej rodzinie, środowisku w którym się wychował. Narrator, robiąc to maluje przed czytelnikiem jednocześnie obraz amerykańskiej, inteligenckiej klasy średniej lat 40-tych i 50-tych. A wszystko w puszystym, grafomańskim sosie świetnego bajarza. Piszę to jako pochwałę, nie naganę, bo jest to grafomaństwo wyższego rzędu! Szczególnie drugie opowiadanie. Tak, tak, książeczka króciutka, malutka (wyd. z serii Nike, AD 1966), acz przepełniona uroczym gadulstwem. Buszujący w zbożu nie przypadł mi do gustu, tę czytało mi się dużo przyjemniej. Chyba mam słabość do swobodnie, luźno puszczonych myśli, przelanych następnie na papier w świetnym stylu i z lekka dowcipnie.
Użytkownik: benten 30.04.2023 21:38 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam. :) | mafiaOpiekun BiblioNETki
Kolejny całkiem udany miesiąc, dobrze mi idzie to całe czytanie:
Psie serce (Bułhakow Michaił (Bułhakow Michał)) zabierałam się jak pies do jeża, a w sumie była to najbardziej udana beletrystyka w tym miesiącu. Początek ciężki, bo nie lubię czytać o eksperymentach na zwierzętach (pamiętam, że dlatego zniechęciło mnie Stulecie chirurgów: Według zapisków mojego dziadka, chirurga H. St. Hartmanna (Thorwald Jürgen (właśc. Bongartz Heinz))), taki mój urok czytelniczy, ale od połowy zmienia się zupełnie wymiar, styl i narracja tekstu. Tekstu w pewien groteskowy sposób - całkiem filozoficznego (5)

Everyday Life in Joseon-Era Korea: Economy and Society - The Organization of Korean Historians. Klasyk dla każdego w temacie. Niezwykle przystępne eseje dotyczące życia codziennego.

Słownik imion własnych (Nothomb Amélie) Nie wiem co myśleć o tej książce. Z jednej strony zaciekawił mnie wstęp, ale w sumie od pierwszych stron wydała mi się bardzo pretensjonalna. Trochę potem (to jest maleństwo na 100 stron) znów mnie zainteresowała, ale nie mogłam pozbyć się wrażenia, że czytam jakiś egzaltowany pamiętnik (3,5)

Niezłomna (Maurier Daphne du) To moje trzecie spotkanie z autorką. Jestem pewna, że dwa pierwsze, przez swój klimat, podobały mi się dużo bardziej. Tu ciekawa koncepcja historii spekulatywnej (chociaż w kontekście wydarzeń ostatnich 10 lat nie tak bardzo), ale ciekawe wątki nie są pociągnięte do końca, jedynie zasugerowane, jakby autorka tworzyła wyliczankę w stylu "a co gdyby ci zrobili to i to". Cieszę się, że to nie pierwsza jej powieść, którą przeczytałam (4)

Wielkie eseje w nauce (antologia; Bacon Franciszek (Bacon Francis), Darwin Charles (Darwin Karol), Dewey John i inni) Czytałam sobie po jednym, co kilka dni. Jak to z takimi esejami - nierówne. Niektóre inspirujące, inne - trącące myszką. Jednak lektura jest bardzo ciekawa, przede wszystkim ze względu na wybitne postaci (głównie fizyków) przedstawione w tomie. Poza tym bardzo ciekawie jest czytać o obalonych teoriach czy staroświeckich poglądach ujętych w naukowy styl. Trochę pozwala to zrozumieć czemu ludzie wierzą w pseudonaukowy bełkot (5)

Cywilizacje: Kultura, ambicje i przekształcanie natury (Fernández-Armesto Felipe) Kolejna udana pozycja popularno-naukowa. Próba usystematyzowania cywilizacji w sposób, który do mnie przemawia - poprzez środowisko, które człowiek ujarzmiał lub gdzie współistniał. Ciekawy koncept, (nie)uzasadniony we wstępie książki. Piękny język i narracja poprowadzona w sposób gawędy. Nie wydaje mi się jednak, żeby autorowi udało się uciec od pewnych kulturowych uprzedzeń, które sam wskazuje ale 1. nie dziwi mnie to zupełnie, znając inne jego książki, 2. w sumie czy komukolwiek się to udaje? (5,5)

Korea. A History - Eugene Y. Park. Nowa pozycja, prezentuje wyniki badań i aktualny konsensus naukowy co do wydarzeń na Półwyspie od pierwszych ludzi go zasiedlających do współczesności, a nawet rozważań na temat problemów przyszłości. Dobre dla kogoś kto chce się czegoś dowiedzieć, jest napisana też bardziej po ludzku niż Historia Korei (Rurarz Joanna P.), ale to drugie to podręcznik akademicki, więc też inna kategoria. Ogólnie myślałam, że czegoś więcej dowiem się o okresach, którymi się nie zajmuje, ale okazuje się, że jednak jestem całkiem na bieżąco.

Krew: Pieniądze, medycyna, tajemnice (George Rose) A tu styl w jakim nie lubię moich tekstów popularno-naukowych. Niby dynamiczny, ale tak naprawdę chaotyczny, z mnóstwem przeskoków, które moim zdaniem mają kamuflować fakt, że autorka opisuje bardziej hasła z wikipedii i wygooglowane artykuły. To zawsze pewne niebezpieczeństwo kiedy czyta się książkę dziennikarza naukowego, a nie kogoś, kto przedstawia wyniki swoich badań (chociaż z tym bywa też różnie). Ale można? Mary Roach i inni pokazują, że można (3,5)

Nowe Oświecenie: Argumenty za rozumem, nauką, humanizmem i postępem (Pinker Steven) swoimi przemyśleniami na ten temat podzieliłam się już w Książkowe wspomnienia z marca 2023, i ogólnie opinię podzielam, nadal przemyśliwuję na temat książki regularnie (jak to się mówi, mieszka w mojej głowie bez czynszu), chociaż ostatnio zaczęłam się zastanawiać czy swoimi wynurzeniami nie przykrywa swojego technooptymizmu. Ale w sumie co przykrywać, skoro się do tego przyznaje (5,5)

Mamuśki (Ma Yeong-Shin) ogólnie myślę, że lektura godna polecenie, ale bardzo polegająca na śmianiu się ze wspólnych przeżyć i utożsamianiu się z bohaterkami. A ja nie mam takich samych doświadczeń i wiele ich rozterek było dla mnie zupełnie obcych.(4)

Obecnie czytam:
Dzicy detektywi (Bolaño Roberto) (ale chyba nie skończę, jestem na 150 stronie)
(własna półka) Łosie w kaczeńcach: O czym milczy Biebrza (Łukasik Łukasz, Sarat Magdalena)
(własna półka) The Anthropocene Reviewed - John Green z podcastu
Użytkownik: Monika.W 01.05.2023 08:32 napisał(a):
Odpowiedź na: Kolejny całkiem udany mie... | benten
A ja się wciąż męczę z tym Pinkerem. Z jednej strony zgadzam się z Tobą - "różnorodne polityki i normy wprowadzone w ostatnich dziesięcioleciach prowadzą do globalnego polepszenia", z drugie strony - zupełnie mi nie pasuje wykonanie, zupełnie, irytuje mnie strasznie. Jakby mi siłą wpychał coś do głowy. A gdzie miejsce na samodzielne myślenie czytelnika?

Dziękuję bardzo za trop o Wielkich esejach w nauce, już w bibliotece zamówione.
Użytkownik: Monika.W 01.05.2023 20:12 napisał(a):
Odpowiedź na: Lata Bliscy - obie 6, cz... | fugare
Przeczytałam recenzję Ernaux, może zmieni moje spojrzenie na Ernaux? Męczę się z nią od kilku miesięcy, jakoś mnie nie przekonuje. Odkładam, wracam.
Wydaje mi się nijaka w tej bezosobowości.
Użytkownik: fugare 01.05.2023 21:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Przeczytałam recenzję Ern... | Monika.W
Ja widzę ją jako pisarkę szczerą i niezwykle empatyczną, która uznaje pewien brak wyjątkowości w swoich osobistych przeżyciach i pokazuje je jako element czasu, który minął i był dany pewnemu pokoleniu. Bardzo dobrym uzupełnieniem "Lat" są "Bliscy" - dużo wyjaśnia ta bardziej zwrócona do "wewnątrz" rodziny, książka. Dałabym jej nawet 6,5. :)
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 01.05.2023 13:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam. :) | mafiaOpiekun BiblioNETki
Nowy początek przy alei Rothschildów (Zweig Stefanie) (3) [czytatka: Być obcym we własnym kraju ]
Panie przodem: O co walczą kobiety i mężczyźni we współczesnej Polsce (antologia; Harpula Wojciech, Mazurek Maria, Arias Luis Alarcon i inni) (5) [recenzja: Być kobietą, być mężczyzną... ]
Żony Beatlesów: Kobiety, które pokochali Lennon, McCartney, Harrison i Starr (Shapiro Marc) (5) [recenzja: “Bycie żoną Beatlesa naprawdę potrafiło dać w kość…”[1] ]
Simon i Garfunkel: Starzy przyjaciele (Morella Joseph, Barey Patricia) (4) [refleksja: Przyjaciele... do czasu ]
Śpiące królewny: Tajemnicze przypadki ze świata neurologii (O'Sullivan Suzanne) (5) [recenzja: I znów wszystko jest w głowie, tylko, że... niejednej ]
Moje dni w antykwariacie Morisaki (Yagisawa Satoshi) (4,5) [recenzja: I jak tu nie kochać książek? ]
Przez ciebie, Drabie! (Chądzyńska Zofia) (powt.;5) [czytatka: Książkowy wehikuł czasu - wyprawa szesnasta ]
Sapiens na zakupach: O tym, jak i dlaczego wybieramy, oceniamy, kupujemy (Bucki Piotr) (4,5) [recenzja: Co nas skłania do kupowania? ]
Półmorderca (Nesser Håkan) (5) [recenzja: Życie to nie równanie ]
Służące i służący: Literackie obrazy w polskiej prozie XIX i XX wieku (Tatarkiewicz Emanuela) (4) [recenzja: Ci liczniejsi i mniej widoczni ]
O kocie, który ratował książki (Natsukawa Sosuke) (5) [Żeby książki trwały... ]
Kocia Szajka i napad na moście (Romaniuk Agata [dziennikarka], Hajduk Malwina) (5) [czytatka: Czytatka-remanentka IV 23]
Śmiertelni: Medycyna i to, co najważniejsze (Gawande Atul) (5) [recenzja: Jeśli dłużej żyjemy, nie znaczy, że dłużej jesteśmy zdrowi... ]
Tętniące życie (Kim Ae-ran) (5) [recenzja: Gdy starość nadchodzi za wcześnie... ]

Rendez-vous z Agathą Christie:
Agatha Christie (Gripenberg Monika) (4) [recenzja: Krótko i prosto o Królowej Kryminału ]

Własna półka:
Serce jak smoła (Rowling Joanne (pseud. Rowling J. K., Skamander Newt, Whisp Kennilworthy, Galbraith Robert)) (3,5) [recenzja: Jak Łydrwal przeszkadza w tropieniu Anomii ]
Piekło pocztowe (Pratchett Terry) (powt.; ocena bez zmian) [czytatka: Powrót do piekła może być miły (jeśli jest pocztowe)]

Użytkownik: Aquilla 01.05.2023 13:18 napisał(a):
Odpowiedź na: Nowy początek przy alei R... | dot59Opiekun BiblioNETki
Ten japoński kot bibliofil mi non stop wyskakuje na goodreadsowych polecankach, ale odstraszała mnie niska ocena na Biblionetce. Chyba sie jednak skuszę... kiedyś :D
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 01.05.2023 21:00 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten japoński kot bibliofi... | Aquilla
No faktycznie... nawet z moją piątką średnia ocena nie jest wysoka. A mnie się podobało, nic nie poradzę :-).
Użytkownik: yyc_wanda 01.05.2023 20:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam. :) | mafiaOpiekun BiblioNETki
Ślepe szczęście (Chmielewska Joanna (właśc. Kühn Irena)); ocena: 3
Trzy opowiadania, które łączy za sobą czwórka bohaterów i przygody, których nie szczędzi im los. Jak to z opowiadami bywa, są lepsze i gorsze. Poszczególne pozycje oceniłam – Rzeczka skarbów: 3; Przeprowadzka: 2; Duch: 4 – co daje średnią: 3.

Komu bije dzwon (Hemingway Ernest); ocena: 4,5
Raczej ciężko się czytało. Temat wojny nigdy nie jest łatwy, a Hemingway od scen brutalnych nie stroni. Narracja też niezbyt mi podeszła, suchy, reporterski styl, drętwe dialogi, niezbyt urozmaicone życie partyzantów. Jednak całość zostawia niezatarte wrażenia, a obraz hiszpańskiej wojny domowej, tak jak opisał ją Hemingway, już na zawsze zostanie mi w pamięci.

Mózg bez ograniczeń: Potwierdzone naukowo metody, dzięki którym nauczysz się szybkiego czytania, usprawnisz pamięć, zwiększysz koncentrację i… aktywujesz supermoce swojego mózgu (Kwik Jim); ocena: 3
Poradnik typu self-help, który sugeruje metody i techniki, pomagające wykorzystać nasz mózg do maksimum. Książka na pewno wartościowa dla osób początkujących w samodoskonaleniu. Ja przeczytałem zbyt wiele książek tego typu, by znaleźć tu coś ciekawego. Jak dla mnie, była to powtórka z ogólnie znanych rad na temat zdrowego życia, optymizmu, wiary w siebie i pozytywnego spojrzenia w przyszłość.

W czytaniu: Księga Urantii (< praca zbiorowa / wielu autorów >)

Więcej szczegółów: Przeczytane: Q2, 2023

Użytkownik: beatrixCenci 04.05.2023 22:28 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam. :) | mafiaOpiekun BiblioNETki
Kwiecień bez fajerwerków, ale i bez wielkich rozczarowań.

1. Anomalia (Le Tellier Hervé) (4) - prezent sprzed bodajże roku, czyta się bardzo przyjemnie, pomysł ciekawy, bohaterów multum, tylko że nic z tej lektury na dłuższą metę nie wynika.

2. Delicje ciotki Dee (Hołówka Teresa) (4) - relacja krytycznym okiem i z dużą dozą humoru z "ziemskiego raju" Stanów Zjednoczonych lat mniej-więcej 80-tych. Niektóre rozdziały niemalże genialne, za to inne cokolwiek ograniczone w perspektywie. W sumie oceniłam ją więc na cztery po wyliczeniu średniej z poszczególnych rozdziałów.
Użytkownik: ewa1207 07.05.2023 15:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam. :) | mafiaOpiekun BiblioNETki
1. Rycerz nieistniejący (Calvino Italo) - 5,0
Trzecia z cyklu Nasi przodkowie. Napisana z polotem, ze swadą, urokliwa powiastka. Niby o świecie średniowiecznym, ale tak naprawdę o aktualnych wciąż i zawsze prawdach, że idee sobie, a rzeczywistość sobie, że szlachetne czyny lepiej brzmią w opowieściach niż faktycznie wyglądały i że ludzie nie lubią tych, co są idealni, bo przypominają im o ich niedoskonałości.
2. Życie Violette (Perrin Valérie) - 4,0
To ten przypadek, gdy entuzjastyczne recenzje i wysokie oceny rozbudzają oczekiwania, a później lektura książki nie jest w stanie ich zaspokoić. Spodziewałam się czegoś więcej, a to po prostu czytadło, mimo że z tych ambitniejszych.
3. Utonęła (Bohman Therese) - 5,0
Bardzo dobra powieść o zauroczeniu, o uczuciach, nad którymi trudno zapanować rozumem i o tym, że Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu.
4. Zdążyć przed Panem Bogiem (Krall Hanna) - 4,5
Przeczytana na 80. rocznicę powstania w Getcie Warszawskim. Jestem pod wrażeniem poglądów i filozofii życiowej Marka Edelmana, choć wolałabym dostać to w innej formie, niż zapis rozmowy.
5. Wojna biedaków (Vuillard Éric) - 5,0.
Vuillard opowiada o Tomaszu Müntzerze i wywołanym jego kazaniami powstaniu biednych przeciw niemieckim książętom. Robi to w podobnym stylu, jak o II wojnie w Porządek dnia (Vuillard Éric) , czyli świetnie. Tylko trochę więcej jest o historii, np. o wcześniejszych powstaniach chłopskich, więc przy 96 stronach (bo tyle ma książka) na wydarzenie główne i refleksje autora niewiele zostaje miejsca. Szkoda, że Vuillard takie cienkie te książki pisze.
6. Bez granic (Horst Jørn Lier) - 4,5.
Kolejny tom o Wistlingu. Cykl ma lepsze i gorsze tomy, wiadomo, ale czytałam wszystkie dotychczasowe i przyzwyczaiłam się do głównych bohaterów.
Użytkownik: ka.ja 16.05.2023 22:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam. :) | mafiaOpiekun BiblioNETki
Pułapka na ćmy (Cleeves Ann) - Vera Stanhope udała się autorce bardziej niż jej męscy koledzy z pozostałych cykli kryminalnych. Porządny kryminał, ale przyjemnie się czytało nie tylko z powodu samej zagadki.

Sny o pociągach (Johnson Denis) - western dla wrażliwców, nieduża, ale piękna książka o samotności i przemijaniu.

William (Strout Elizabeth) - kameralna powieść o tym, jak człowiek zmienia się fizycznie, psychicznie i w związkach z innymi, dojrzewanie, przekwitanie, przemijanie, a do tego czuła analiza ludzkich niedoskonałości. Niby trzecia część cyklu, ale wcale nie przeszkadzało mi, że z pierwszej niewiele pamiętam, a drugiej wcale nie czytałam.

Pawilon małych ssaków (Pufelski Patryk) - wzruszajaca i rozczulająca lektura, mnóstwo fragmentów czytałam na głos różnym osobom, bo czułam przemożną potrzebę dzielenia się słowem.

Ha-Ga: Obrazki z życia (Napiórska Agata) - moja rodzina latami prenumerowała Szpilki i przechowywała kolejne numery, więc wychowałam się na polskich rysunkach satyrycznych, a najbardziej z nich lubiłam te wyłupiastookie lalki Ha-Gi. O samej autorce nie wiedziałam nic, a to taka interesująca postać! I z jaką klasą!

Pamięć ciała: Przemoc seksualna, morderstwo i kara (Marzano-Lesnevich Alex (właśc. Marzano-Lesnevich Alexandria)) - bardzo amerykańskie podejście do analizy zbrodni, gotowy materiał na miniserial dokumentalny.

Na oczach wszystkich: Historia przypadku polskiego Fritzla (Włodkowska Katarzyna) - absolutnie wstrząsający reportaż z solidnie nakreślonym tłem społecznym. Wnioski niestety ponure.

Zmory przeszłości (Cleeves Ann) - zdecydowanie wolę Verę Stanhope, ale i to było ok.

Kobieta osobna i miasto (Gornick Vivian) - bardzo ciekawa, erudycyjna gawęda o życiu w mieście nadziewana podsłuchanymi dialogami i anegdotkami. Bardzo lubię takie rzeczy.

Wraz, czyli bez: Opowiadania i listy z krainy nonsensu (Przybora Jeremi) - na Przyborze i Wasowskim wychowałam się bardziej niż na Szpilkach, znam większość piosenek na pamięć, całe fragmenty dialogów Starszych Panów i mnóstwo innych drobiazgów z audycji radiowych, ale wciąż z radością znajduję nowe perełki. Mniam
Użytkownik: misiak297 01.06.2023 12:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam. :) | mafiaOpiekun BiblioNETki
Wciąż nie rozumiem fenomenu "Pawilonu małych ssaków". Dla mnie to jedno wielkie rozczarowanie. Wątki zoo są ciekawe, ale w gruncie rzeczy jest to pamiętnik pełen jednozdaniowych wpisów, które nic nie wnoszą. Miałem wrażenie, że autorowi momentami po prostu nie chciało się pisać.
Nominacja tej książki do NIKE była dla mnie, eufemistycznie mówiąc, zaskoczeniem.
Użytkownik: ka.ja 01.06.2023 13:59 napisał(a):
Odpowiedź na: Wciąż nie rozumiem fenome... | misiak297
Moim zdaniem nie ma nic gorszego niż przegadanie i wielosłowie, zdecydowanie wolę jedno trafne zdanie niż siedem spuchniętych akapitów i jeśli coś książkom zarzucam, to zazwyczaj właśnie nadmiar, niepotrzebne ględzenie i rozwadnianie literackiego konkretu, dlatego ten pamiętnik tak do mnie trafił. Wydaje mi się, że nie tyle Pufelskiemu nie chciało się pisać, co raczej zadał sobie trud wycięcia nadwyżek.
Użytkownik: misiak297 01.06.2023 14:31 napisał(a):
Odpowiedź na: Moim zdaniem nie ma nic g... | ka.ja
Przegadania tej książce rzeczywiście nie sposób zarzucić .
Wynotowałem sobie takie pojedyncze wpisy:

„Zamieszkaliśmy razem, z Pawłem. Trochę strach, trochę podekscytowanie. Ciekawe, jak będzie” (jak będzie, to się raczej czytelnik nie dowie).

„Rodzice z Martą przyjechali na Święta”,

„Kapitalna wystawa o niesporczakach w muzeum uniwersyteckim w Trondheim!”,

„Film balkonowy Łozińskiego – cudny”.

Nie wiem, czy te zdania są trafne... W moim odczuciu jednak nie od rzeczy byłoby jeszcze parę akapitów.
Użytkownik: ka.ja 02.06.2023 10:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Przegadania tej książce r... | misiak297
No cóż, to jest z założenia pamiętnik, nie wszystko w życiu się rozwija, nie wszystko więc nie wszystko znajdzie rozwinięcie w tekście. Nie odczułam w żaden sposób braku opisu wystawy o niesporczakach, a życie pingwinów i kotików interesowało mnie zdecydowanie bardziej niż kwestie wspólnego mieszkania z Pawłem. Kupiłam jeszcze dwa egzemplarze jako prezenty, u obu obdarowanych czytelniczek wzbudziły entuzjazm i wzruszenie, więc najwyraźniej moje upodobania nie są jakieś wyjątkowe. Nie upieram się, że to jest wielka i ponadczasowa literatura, ale w kategorii czytania dla wzruszeń, rozczuleń i czystej przyjemności daję Pufelskiemu wysoką notę i mam nadzieję, że jeszcze coś dla dorosłych napisze, bo wiem, że dla dzieci właśnie wydał To jest Maks (Pufelski Patryk) dla najmłodszych.
Użytkownik: misiak297 02.06.2023 15:01 napisał(a):
Odpowiedź na: No cóż, to jest z założen... | ka.ja
Bo przy kwestiach opisu życia pingwinów i innych stworzonek, czy opisie relacji z babcią, autor nieporównywalnie lepiej się postarał. Te fragmenty rzeczywiście są ciekawsze. Wspólne zamieszkanie z drugą osobą generuje często różne emocje, to jest jednak zderzenie światów.
Nie zabrakło Ci opisu wystawy dotyczącej niesporczaków albo opisu wrażeń po filmie, ale to też może znaczyć, że te pojedyncze zdania nic tam nie wnosiły, prawda? Absolutnie nic z nich nie wynika. O tym właśnie mówię.
Wpisy typu: "Byłem w kinie na X - super film" pojawiały się w moich pamiętnikach, gdy miałem jakieś 11 lat. Od dorosłego człowieka wymagałbym jednak nieco więcej.
Poza tym jeśli dobrze pamiętam, ten króciutki pamiętnik obejmuje 10 lat. To spory okres jak na tak małą objętość i to ma swoje skutki.

No nie, nadal nie rozumiem źródeł powodzenia tej książki. Ale może taka literatura to znak czasów.

Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: