Dodany: 19.02.2023 21:09|Autor: porcelanka

Redakcja BiblioNETki poleca!

Książka: Młyn nad Flossą
Eliot George (właśc. Evans Mary Ann)

1 osoba poleca ten tekst.

W niewoli konwenansów i tradycji


Nie tak dawno – bo przed półtora wiekiem – życie toczyło się innym rytmem, wyznaczanym przez pracę, pory roku i uregulowanym sztywnym gorsetem norm społecznych. Codzienność była ściśle zdeterminowana przynależnością do klasy społecznej i statusem majątkowym. Arystokracja mogła korzystać z odziedziczonych dóbr i nie musieć się troszczyć o swój byt, najbiedniejsi zaś nie byli niejednokrotnie w stanie utrzymać się dzięki nawet najcięższej pracy. Między tymi dwoma stanami istniał jednak także cały wachlarz klasy średniej – zubożała szlachta, mieszczaństwo (również podzielone na żyjące na wysokiej stopie i znacznie gorzej sytuowane) i ambitniejsi chłopi, którzy wzbogacili się przez lata. Tak złożone, barwne społeczeństwo tworzyło mozaikę, w której liczył się nie tylko status majątkowy, ale także pochodzenie, koligacje i płeć. Najmniejsze znaczenie dla zajmowanego miejsca na swoistej drabinie społecznej miało częstokroć wykształcenie, kompetencje i posiadane cechy charakteru.

I w tych – nie tak odległych czasowo, ale diametralnie różnych ideowo od współczesności – latach drugiej połowy XIX wieku toczy się akcja „Młyna nad Flossą”. George Eliot osadziła fabułę swojej – podobno najbardziej autobiograficznej powieści – w czasach sobie współczesnych i zawarła w niej nie tylko szereg własnych przemyśleń, ale również wnikliwy obraz codzienności oraz mentalności ludzi tego okresu. „Młyn nad Flossą” to niezmiernie refleksyjna, ale i filozoficzna opowieść o odmienności i przerastaniu epoki, w której przyszło żyć bohaterom powieści.

Madzia rodzi się jako córka młynarza i urodziwej mieszczanki, pochodzącej ze znanej, dobrze sytuowanej rodziny, za to obdarzonej przeciętną inteligencją i cechującej się posłuszeństwem wobec męża. Od urodzenia dziewczyna charakteryzuje się żywym usposobieniem i otwartym umysłem. Młynarzówna łaknie wiedzy, świata i czyta wszystko, co wpadnie jej w ręce. A jednak to jej brat Tomek z racji płci dostaje szansę na edukację i wykształcenie. Madzi są one niepotrzebne – nie taka ma być jej życiowa rola, zresztą „za mądra kobieta to tak jak owca z długim ogonem – nie zdobędzie za to lepszej ceny” [1]. Poza tym w jej otoczeniu pokutuje wciąż przeświadczenie, że nawet będąc mężczyzną trzeba mieć fach w ręku, a nie obycie w świecie i podstawową wiedzę o jego funkcjonowaniu. Jak powie jej pracownik ojca - „nie mogę znać się na tylu rzeczach i jeszcze na własnej robocie. Właśnie dlatego ludzie idą na szubienicę, że się znają na wszystkim, tylko nie na tym, czym mogą na chleb zarobić” [2].

„Młyn nad Flossą” to przede wszystkim rozbudowany i wielowarstwowy obraz społeczeństwa angielskiego z drugiej połowy XIX wieku – ograniczony do klas średnich i częściowo niższych. Barwne opisy i szczegółowe charakterystyki ciotek Madzi od strony matki nieomal składają się na literacki reportaż o mieszczaństwie. Eliot relacjonuje, jak wyglądały domostwa klasy średniej w tym okresie – kontrastująco zestawiając je z obrazem podupadłego gospodarstwa siostry młynarza – zanurza się w plotki, opisuje ówczesną modę (jakie emocje wywoływał zakup nowego czepka i jak ważnym był wydarzeniem w życiu mężatki! Zresztą niejedna rzecz „była już wystarczająco stara na to, by wrócić znów jako modna” [3]), objaśnia reguły rządzące codziennym życiem i prezentuje dziecięce zabawy i obowiązki domowe.

Eliot w swym – poniekąd monumentalnym – dziele porusza wiele kwestii społecznych. Jedną z nich jest pozycja kobiety w społeczeństwie, jej brak praw i ochrony. XIX wiek to czas, kiedy „nie pytamy, co kobieta robi, ale czyją jest własnością” [4]. Madzia i jej rówieśniczki nie mają możliwości podejmowania decyzji i wyboru drogi życiowej. Ograniczają je oczekiwania rodziny, normy – nie tylko prawne, ale i społeczne – cenzus majątkowy i pochodzenie. Co prawda kobieta może wyrobić sobie niezachwianą pozycję w małżeństwie (co robi ciotka Madzi), jednak zawsze pozostaje schowana za fasadą męża, który firmuje jej poczynania i może decydować nie tylko o sobie, ale o każdym członku rodziny. „Młyn nad Flossą” obrazuje również siłę konwenansów i zasad moralnych – niemających zresztą w istocie wiele wspólnego z moralnością – mogących zniszczyć komuś życie. Wedle tych reguł dziewczyna jest tylko zabawką w rękach mężczyzny, który może zniweczyć jej reputację pozostawaniem z nią zbyt długo w odosobnieniu, czy nawet działaniom wbrew jej woli. Ratunkiem jest wtedy jedynie małżeństwo – z często niechcianym adoratorem, będącym niejednokrotnie inicjatorem rzekomego upadku kobiety.

George Eliot pisała bardzo rozbudowanym, bogatym językiem, obfitującym w dygresje i drobiazgowe opisy. W fabułę wplatała wiele przemyśleń – wręcz filozoficznych – co sprawia, że nie sposób czytać „Młyna nad Flossą” pospiesznie i z zapartym tchem. To lektura wymagająca wyrafinowania, którą sączy się niby najlepszy trunek. Być może dziś niektóre z uwag Eliot trącą moralizatorstwem, a jednak ta powieść zupełnie się nie zestarzała – jest wręcz zaskakująco aktualna w pewnych kwestiach obyczajowych i intryguje trafnością charakterystyk postaci.

Eliot pozostawia czytelnika w pewnym rozdarciu po ostatnich frazach powieści, zmuszając go do zastanowienia się nad przemijaniem. „Natura naprawia poczynione przez siebie spustoszenia – lecz nie wszystkie. Wyrwane z korzeniami drzewa nie wrastają z powrotem w ziemię – rozdarte pagórki nie łączą się nigdy. Jeśli coś na nich wyrasta, to już nie te same drzewa, co poprzednio, a pagórki pod zielonym płaszczem noszą ślady dawnego rozdarcia. Dla oczu, które znały przeszłość, nie może być pełnej naprawy” [5].

[Recenzja została opublikowana na innych portalach czytelniczych]


[1] George Eliot, „Młyn nad Flossą”, przeł. Anna Przedpełska-Trzeciakowska, wyd. MG, 2023, s. 14.
[2] Tamże, str. 37.
[3] Tamże, str. 67.
[4] Tamże, str. 533.
[5] Tamże, str. 654.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 674
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 1
Użytkownik: Tiste Andii 24.02.2023 19:49 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie tak dawno – bo przed ... | porcelanka
"I w tych – nie tak odległych czasowo, ale diametralnie różnych ideowo od współczesności – latach drugiej połowy XIX wieku toczy się akcja [...] „Młyn nad Flossą” to przede wszystkim rozbudowany i wielowarstwowy obraz społeczeństwa angielskiego z drugiej połowy XIX wieku".

Akcja całej powieści niemal całkowicie zamyka się w ramach lat trzydziestych XIX wieku. W drugiej połowie tego wieku dyskusja Tullivera (seniora) z panem Deane'm o niespodziewanej wolcie księcia Wellingtona (efektem czego było uchwalenie "The Catholic Relief Act" z kwietnia 1829 r.) nie miałaby sensu.
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: