Dodany: 31.12.2022 16:22|Autor: misiak297

Czytatnik: Misiakownik

4 osoby polecają ten tekst.

Podsumowanie czytelniczego roku 2022


Nadszedł ostatni dzień roku - tradycyjnie przygotowuję swoje podsumowanie czytelnicze.

Mam wrażenie, że choć przeczytałem nieco mniej w tym roku w stosunku do poprzedniego (o 9 książek mniej), to był to udany czas czytelniczy. Pojawiło się sporo kandydatek na książkę roku. Nie stroniłem też od powtórek. Niektóre były naprawdę zaskakujące - po spontanicznym ponownym przeczytaniu "Wyprawy czarownic" pierwszy raz nagrodziłem Terry'ego Pratchetta oceną 4+.

Tradycyjnie wziąłem udział w akcji "Rendez-vous z Agathą Christie" - i przeczytałem więcej niż zamierzałem. Szykuję się już na kolejny rok. Jeśli chodzi o kryminały - odkryłem Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego. Jak na kryminał milicyjny to zwykle bardzo wysoki poziom. Przeczytałem też kilka Marinin. Zdumiało mnie, że na liście moich tegorocznych przeczytanek znalazł się tylko jeden Gardner. Nową znajomością jest Dorothy L. Sayers - wspaniale, że Znak ją wznawia. Wróciłem też do Raymonda Chandlera - pierwszy raz przeczytałem świetne "Żegnaj, laleczko", już dziś klasyk literatury.

Jeśli chodzi o literaturę obyczajową - bodaj najwięcej przeczytałem powieści Kristin Hannah - lata temu czytałem jedną, ale dziś traktuję tę autorkę jako jedno z moich literackich odkryć. Nie jest to wielka literatura. Niektóre z jej powieści mnie urzekły, inne pozostawiły obojętnym, ale warto odnotować tę znajomość. Bardzo miłe chwile spędziłem z komiksem "Heartstopper" Alice Oseman. (dzięki, Niedźwiedziu, za pożyczankę!). Bardzo interesującą lekturą okazało się "Upamiętnienie" Bryana Waszyngtona. Natomiast rewelacyjnych książek obyczajowych bądź psychologicznych było mnóstwo: "Córka" Eleny Ferrante, "Instadzieci" Delphine de Vigan, "My policeman" Bethan Roberts, "Komodo" Davida Vanna.

Sięgnąłem również po klasykę, której nie znałem do tej pory - "Portret damy" Henry'ego Jamesa, zachwycającą "Sezonową miłość" Gabrieli Zapolskiej (to jedno z największych zaskoczeń tego roku) czy "451 stopni Farenheita" Raya Bradbury'ego. Poznałem Simone de Beavoir. Zachwyciłem się na nowo "Dziką kaczką" Ibsena. Nieoczekiwanie powróciłem do Marii Rodziewiczówny - i chyba będę kontynuował tę znajomość w przyszłym roku.
Przeczytałem wydaną u nas nową Ivy Compton-Burnett - "Służący i służąca". Mam nadzieję, że w przyszłym roku pojawią się kolejne.

Poprzedni rok należał do literatury faktu - ten nie. Jestem zawiedziony, że nic nie zachwyciło mnie na tyle, aby znaleźć się w tym zestawieniu.

Oto moje kandydatki na książki roku:

- Komodo (Vann David) - 5
- Anomalia (Le Tellier Hervé) - 5
- Córka (Ferrante Elena) - 5
- Sprawy, na które przyszedł czas (Soukupová Petra) - 6
- Instadzieci (Vigan Delphine de) - 5
- Sezonowa miłość (Zapolska Gabriela (Śnieżko-Zapolska Gabryela; właśc. Korwin-Piotrowska Maria; pseud. Maskoff Józef)) - 5+
- My Policeman (Roberts Bethan) - 5

Kandydatki na książki-przyjaciółki roku 2022

Firefly Lane (Hannah Kristin) - 5
Dni naszego życia (Franko Mikita) - 5
Słoń z Étretat (Stoga Joanna) - 5

Czas na podsumowanie:

Przeczytanych książek: 168
W tym powtórzonych: 26
Rok rozpocząłem z: Diana: Jej historia (Morton Andrew)
Rok kończę z: Na wschód od Edenu (Steinbeck John)

Książka roku: Sprawy, na które przyszedł czas (Soukupová Petra) (moja jedyna 6 - Soukupova jak zwykle nie zawodzi. Jest rewelacyjna w swoich wiwisekcjach rodziny)
Odkrycie roku: Anomalia (Le Tellier Hervé) - jedna z najbardziej niezwykłych książek, jakie kiedykolwiek czytałem.
Książka-przyjaciel: Słoń z Étretat (Stoga Joanna)
Nagroda specjalna: Dni naszego życia (Franko Mikita)

Rozczarowanie roku: rozczarowań nie brakowało, ale to chyba było największe: Cicha jak ostatnie tchnienie (Słomczyński Maciej (pseud. Alex Joe lub Kwaśniewski Kazimierz)) - na dobre pożegnam się z Joe Alexem.

Gniot roku: Narkoza (Artymicz Rafał) - może nie byłoby tak źle, gdyby redaktor przyłożył się do książki, ale czego spodziewać się po Nova Res...

W tym roku kupiliśmy 26 książek. W zeszłym roku było ich 38, więc jest to duży sukces.

I jak co roku zapraszam Was do dzielenia się swoimi zestawieniami, zachwytami, odkryciami i rozczarowaniami pod czytatką.

I samych dobrych lektur w 2023!

-

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 784
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 8
Użytkownik: lutek01 31.12.2022 18:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Nadszedł ostatni dzień ro... | misiak297
Nie może mnie tu zabraknąć. :-)

To był czytelniczo dość dobry rok, przeczytałem sporo książek czwórkowych, a więc dobrych. Jak więc wyglądały ekstrema?

Tak jak u Misiaka, tak i u mnie ten rok należał raczej do literatury pięknej. Choć przeczytałem sporo reportaży, to raczej - o dziwo - z beletrystyką przeżyłem najmilsze czytelnicze chwile tego roku (żadnemu reportażowi nie wystawiłem szóstki!). A więc:

achy, ochy, rarytasy i cymesy - beletrystyka:

Dziady II (Mickiewicz Adam) oraz Dziady III (Mickiewicz Adam) w ramach nadrabiania zaległości szkolnych i przygotowania na spektakl (na który mam nadzieję w nadchodzącym roku pójść). Cóż, dzieło trudne, owiane złą sławą lektury szkolnej, a mnie się podobało. Potrafię sobie wyobrazić, jakie wrażenie zrobiły "Dziady" na czytelnikach polskich współczesnych autorowi.

Dni naszego życia (Franko Mikita) - tematy związane z LGBT są dziś mocno eksploatowane i w sumie napisano już wiele, tak że trudno znaleźć coś świeżego w tej kwestii. Mikicie Franko się udało. Opisana przez niego historia mnie poruszyła, a podobno pisał o swoich doświadczeniach, więc tym bardziej.

Rykoszet (Stelar Marek (właśc. Biernawski Maciej)) - podobnie jak wyżej - wydaje się, że w kryminałach napisano już wszystko, a tu jednak nie. Autor mnie zaskoczył ciekawą strukturą książki i fabułą. W ogóle Stelara nie znałem, a tu proszę.

Młodszy księgowy: O książkach, czytaniu i pisaniu (Dehnel Jacek) - co tu dużo mówić: Dehnel. Klasa, erudycja i świetny język. Pierwszy raz czytałem jego felietony i przepadłem. Bardzo trafne obserwacje rzeczywistości.

Wszystko czego wam nie powiedziałam (Ng Celeste) - zapowiada się jak kryminał, ale tak naprawdę jest to bardzo dobrze skonstruowany thriller psychologiczny. Jest jak u Hitschcoca - najpierw trzęsienie ziemi, a potem coraz bardziej interesująco. Powoli odkrywana historia pewnej amerykańskiej rodziny. Na pierwszy rzut oka cud-miód, a jednak każdy trzyma trupa w szafie.

Instadzieci (Vigan Delphine de) - zwyciężczyni konkurencji. Bardzo trafna analiza współczesnej rzeczywistości w zakresie udziału mediów w naszym życiu i bardzo niepokojące związane z tym prognozy. Zresztą, ta książka tak mnie poruszyła, że popełniłem recenzję (jedyną w tym roku): „Świetne ujęcie, mózgu pęknięcie”

achy, ochy, rarytasy i cymesy - literatura faktu:

Najlepsze buty na świecie (Olszewski Michał (ur. 1977)) - całkiem udany zbiór reportaży. Fakt, że trochę nieaktualny (od napisania do wydania minęło parę lat i nawet sam autor zdecydował się zamieścić w książce tekst z krótkim komentarzem co do dalszych losów bohaterów opisanych przez siebie historii), ale przekonał mnie spokojny i wyważony styl autora. Chętnie sięgnę po inne jego pozycje.

Gadka: W sześćdziesiąt języków dookoła Europy (Dorren Gaston) - udana pozycja, zbiór ciekawostek na temat języków, którymi mówi się w Europie.

Król kier znów na wylocie (Krall Hanna) - tej autorki nikomu nie trzeba przedstawiać. "Król kier" to historia Żydówki próbującej przetrwać Holocaust i powojenną zawieruchę. Brzmi prosto, ale właśnie to w prostocie siła. No i styl pisania Hanny Krall. Piękna choć smutna książka, w sumie mogłaby służyć za podręcznik do historii.

Gnioty, kiczole, rozczarowania - beletrystyka:

Domofon (Miłoszewski Zygmunt) - jedyne słowo jakie ciśnie mi się na usta przy wspomnieniu tej książki to głupia. Thrilleridło o idiotycznej fabule i wkurzających bohaterach. Nie żebym jakoś za książkami Miłoszewskiego szalał, ale takiego ciosu się nie spodziewałem...

Wołanie kukułki (Rowling Joanne (pseud. Rowling J. K., Skamander Newt, Whisp Kennilworthy, Galbraith Robert)) - pani Rowling to jednak powinna trzymać się Hogwartu, bo to jej zdecydowanie lepiej wychodzi, niż udowadniać, że jest najlepsza w każdej konkurencji. "Wołanie kukułki" to najnudniejszy kryminał, jaki kiedykolwiek czytałem. Detektyw podejmujący śledztwo w sprawie morderstwa głównie gada, chodzi po knajpach i przeżywa swoje weltschmerze. Na którejśset tam stronie zaczyna się coś dziać, ale to już jest zdecydowanie za późno.

Kiki van Beethoven (Schmitt Éric-Emmanuel) - Schmtt mnie zawiódł. Mój Schmitt. Ten od Oskara i zbrodni małżeńskich. Chlip. Esej muzyczno-filozoficzny. Nie poszło. No nie poszło i już. Chlip.

Czyje to ciało? (Sayers Dorothy Leigh) - coś między Conan Doylem a Christie. Chemii nie ma i już.

Nim skończy się noc (Szczygielski Bartosz) - kryminał/thriller w stylu grupka ludzi odcięta od świata i grasujący morderca, który chce wywołać w grupie psychozę. Mnóstwo bzdur i nieścisłości fabularnych, a rozwiązanie takie, że nagle kryminał zmienia się z komedię.

Gnioty, kiczole, rozczarowania - literatura faktu:

Hiacynt: PRL wobec homoseksualistów (Ryziński Remigiusz) - intencje autor miał dobre - opisanie represji systemu komunistycznego wobec homoseksualistów - ale wyszło tak sobie. Temat ważny i w sumie nieopisany jeszcze, ale mam wrażenie, że kto inny napisałby to lepiej. Pomieszanie z poplątaniem. Chaos w reportażu, zwłaszcza historycznym, to coś, czego nie znoszę.

Taki był mój czytelniczy rok. Kończę go czytając Córka (Ferrante Elena) oraz poczytując książki Polacy i Niemcy: Historia – kultura – polityka (antologia; Strzelczyk Jerzy, Lübke Christian, Lemberg Hans i inni) oraz "Matou" Michaela Köhlmeiera. Cyferek nie podaję, bo ich nie lubię, ale zrobię jeden wyjątek. Otóż, ponieważ, jak wiadomo, książki rozmnażają sie przez pączkowanie, a wydaje się że mój regał na książki do przeczytania jakoś temu procederowi dobrze służy, chciałem w roku 2023 przeprowadzić pewien eksperyment. Policzyłem wszystkie książki, które mam do przeczytania - jest ich 488 (!) i zrobię to znów za rok o tej samej porze, żeby sprawdzić, czy moje regały na pozycję do przeczytania mają szansę kiedyś opustoszeć czy też książki pączkują bezwstydnie i jestem z moją nadzieją na poluzowanie półek na straconej pozycji. Jak sądzicie?

Przy okazji wszystkim Wam życzę zdrowego, spokojnego i bezpiecznego roku 2023. Znajdźcie czas na czytanie i na inne przyjemności!
Użytkownik: atram78 31.12.2022 18:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Nadszedł ostatni dzień ro... | misiak297
Moi ulubieńcy 2022 roku to:
📖"Złodziejka" Sarah Waters
📖"Olive Kitteridge" Elizabeth Strout
📖"Cmętarz zwieżąt" Stephen King
📖"Motyl" Lisa Genova
📖"Półmorderca" Hakan Nesser
📖"Piaskun" Lars Kepler
📖"Shuggie Bain" Douglas Stuart
📖"Życie Violette" Valerie Perrin
📖"Niedostatek" Lynn Steger Strong
📖"Brooklyn" Colm Tóibín
Użytkownik: Aquilla 31.12.2022 20:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Nadszedł ostatni dzień ro... | misiak297
Szybkie podsumowanie, bo raczej nie będzie mnie dziś stać na własną czytatkę :)

Po 1. zaczynam wracać na Biblionetkę po ok. 3 latach podczas których wyłącznie dawałam oceny, jak już mi się coś udało przeczytać.

Po 2. Przeczytałam najwięcej książek od 2018 roku. Końca kryzysu czytelniczego nie odtrąbuję, bo to najlepsza recepta na to, żeby wrócił.

Po 3. Trochę danych:

Liczba książek - 41

Książka roku: Projekt Hail Mary (Weir Andy) - jedyna szóstka

Zaskoczenie roku: Nocny pociąg do Lizbony (Mercier Pascal (właśc. Bieri Peter)) - kompletnie nie mój gatunek książki, ale czytało mi się wybitnie.

Rozczarowanie roku: LonNiedyn (Miéville China) - szukałam tej książki z 10 lat. I powinnam przeczytać, tak 15 lat temu, może wtedy by zachwyciła, a teraz... sztampa.

Gniot roku: Neuromancer (Gibson William) - nie kupuję tego starego sci-fi - fabuła prymitywna, ale silenie się na taki język, jakby autor do nobla startował...
Użytkownik: ilia 01.01.2023 19:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Nadszedł ostatni dzień ro... | misiak297
Moją książką roku są Opowiadania z Doliny Muminków (Jansson Tove) (ocena 6)

Odkryciem roku są dwie książki. Przekopiuję to co o nich napisałam w swoim podsumowaniu.
1. Miła 18 (Uris Leon) (5,5)
Leon Uris (1924-2003) był znanym amerykańskim pisarzem pochodzenia żydowskiego, jego ojciec wywodził się z Polski. W Polsce ukazała się tylko jedna jego książka - "Miła 18". Pisarz opowiada o splatających się losach kilku osób, Polaków i Żydów przed i w czasie II wojny światowej, a także opisuje szczegółowo powstanie w gettcie warszawskim. Jest to powieść, bardzo ciekawa, pokazująca fakty z powstania, które nie są powszechnie znane.
2. Złuda (Laforet Carmen) (5,5)
Carmen Laforet (1921-2004) podobnie jak Uris jest dosyć mało znana w Polsce. "Złuda" napisana w 1944 roku znalazła się na liście Lista dziennika "El Mundo" - 100 najlepszych powieści hiszpańskojęzycznych XX wieku. Jest to historia młodej dziewczyny z prowincji, która w czasach po hiszpańskiej wojnie domowej przyjeżdża do Barcelony studiować i poznawać życie we wszystkich jego aspektach.

Wyróżnienie roku
Wrażenia i chwile (Gdula Krzysztof Jan) (5,5)
Krzysztof Gdula to biblionetkowicz Krzysztof. Książka zawiera przemyślenia na różne tematy i opisy ulotnych chwil zachwytu nad przyrodą. Moja czytatka z fragmentami: Wrażenia i chwile...

Więcej w Książkowo-filmowe podsumowanie roku 2022
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 01.01.2023 19:24 napisał(a):
Odpowiedź na: Nadszedł ostatni dzień ro... | misiak297
Moje długie podsumowanie mieści się tu:
Podsumowanie roczne 2022
Użytkownik: porcelanka 07.01.2023 19:37 napisał(a):
Odpowiedź na: Nadszedł ostatni dzień ro... | misiak297
Przeczytanych książek: 59
W tym powtórzonych: 4
Rok rozpoczęłam z: Dwudziestolecie kobiet: Portrety (Łozińska Maja, Łoziński Jan)
Rok kończyłam z: Łowca posagów (Goodwin Daisy)

Książka roku: Dni naszego życia (Franko Mikita)
Odkrycie roku: Sprawy, na które przyszedł czas (Soukupová Petra)
Książka-przyjaciel: Słoń z Étretat (Stoga Joanna)
Nagroda specjalna: Perswazje (Austen Jane)

Rozczarowanie roku: Gdzie śpiewają raki (Owens Delia)

Gniot roku: Inwersja (Kalwarski Remigiusz Nestor)

Więcej w: Zachwyty i odkrycia czytelnicze 2022
Użytkownik: Artola 10.01.2023 12:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Nadszedł ostatni dzień ro... | misiak297
Dopiszę i ja.
Przeczytanych książek: 62. To dużo mniej niż w roku poprzednim (90), ale za to były to pozycje niejeden raz bardzo obszerne (np. Diuna (Herbert Frank)) i bardziej wymagające.
W zdecydowanej większości były to powieści, które mnie ani nie zachwyciły, ani nie rozczarowały jakoś specjalnie, czyli po prostu przeciętność (oceny 3-4,5).
Tym co mnie zachwyciło było Życie (Aisato Lisa). Jedyna 6 w tym roku i to dla książki obrazkowej!
Zapadły mi w pamięć: Żywica (Riel Ane) (5,0), Mgły Avalonu (Bradley Zimmer Marion) (5,5) i Niebieska Księga z Nebo (Ros Manon Steffan) (5,5).
Największym wyzwaniem była dla mnie w tym roku Diuna (Herbert Frank) (5,0) - całkiem nie "mój" gatunek ;)
Największym rozczarowaniem okazało się Gra w klasy (Cortázar Julio) - miałam ogromny problem, żeby przebrnąć...
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: