Dodany: 2022-06-05 01:29|Autor: zawodniczka

Redakcja BiblioNETki poleca!

Książka: Blizny jak skrzydła
Stewart Erin

Dojrzale, choć dla młodzieży


Aba wskutek pożaru wygląda upiornie. Jej twarz jest pozszywana z fragmentów skóry z tych części ciała, które nie spłonęły. Nie może mrugać dolnymi powiekami, bo blizny naciągają jej skórę, zamiast ucha w czaszce zieje tylko dziura kanału słuchowego, nie ma rzęs, a głowa to łyse polanki wśród szczeciniastych, skręconych kępek. Przez większość doby nosi kombinezon uciskowy, który nie pozwala rozrosnąć się bliznom. Tam, gdzie jej skóra nie jest poparzona, i tak naruszyło ją pozyskiwanie na przeszczepy. Przeszła śpiączkę, mnóstwo operacji, zrywanie martwej skóry z żywego mięsa. Straciła rodziców, dom, dawne przyjaciółki, pierwszego chłopaka i pasję, jaką był śpiew.

Opiekuje się nią wujostwo, które w tym samym pożarze straciło własną córkę, co również jest obciążeniem. Ava twierdzi, że wolałaby nie ocaleć, a skoro już ocalała, to siedzieć bezpiecznie w domu i nikomu się nie pokazywać. Ale czas intensywnego leczenia minął i Ava, nie mając serca odmawiać cioci, zgadza się wrócić do szkoły, a właściwie pójść do nowej, bo do poprzedniej na pewno nie wróci. Jej plan to jakoś przetrwać pierwszy tydzień, który udowodni, że nie nadaje się do szkoły.

Okazuje się, że w szkole nie jest jedyną poparzoną, a skoro jest ich dwie, to lepiej trzymać się razem, bo pierwsza zasada życia w liceum głosi: nie przetrwasz samotnie. Nowa koleżanka, Piper, wychodzi z założenia, że skoro i tak rzuca się w oczy ze swoimi bliznami, to dołoży do tego jeszcze różowy image, gdy ktoś gapi się za długo, gotowa przejechać mu po palcach swoim wózkiem inwalidzkim, a jej ulubione żarty to czarny humor na temat ognia. A jak razem, to może jeszcze dorzucić do paczki Pakistańczyka Asada, który średnio rozumie konwenanse społeczne i kocha musicale, z czego nie jest zadowolony jego ojciec, bo mężczyzna powinien iść na medycynę. Gdy są we trójkę, choć nadal lekko nie jest, to już jakoś idzie.

Wartościowa, niebanalna książka, która dobrze analizuje to, na ile inność jest po prostu narzuconą koniecznością, na ile własnym wyborem. Świetnie pokazuje, jak dorośli powinni wspierać młodych ludzi, traktując ich serio, a równocześnie rozumiejąc niedojrzałość. Pokazuje, jak młodzież pewne rzeczy przeżywa i jak próbuje sobie radzić (wycofanie, agresja, bierność, wygłupy, epatowanie oszpeconym wyglądem, grupa wsparcia, pasje, kontakt z dorosłymi, dystans do siebie, humor itd.). Psychologicznie dobrze zrobione, konsekwentne postacie, fabularnie dzieje się ciekawie, przyjemny język. Mimo że temat trudny, to dzięki poczuciu humoru i zwykłym szkolnym przygodom nie ma przeładowania emocjami.

Jedynym moim zdaniem poważnym mankamentem jest przedstawienie tatuażu jako pozytywnej formy okazywania sobie samemu akceptacji, ale to moje prywatne poglądy na temat tatuażu. Bardziej obiektywny minus to kiczowate, przesłodzone sceny czy rozwiązania fabularne jak z amerykańskiego filmu, ale to drobna wada, bo nie jest to cechą całej powieści.

Dużą zaletą jest to, że autorka nie wpycha młodego człowieka na siłę w dorosłość. Tutaj mamy młodzież już współczesną, ale jednak bardziej light niż typowe wyobrażenie amerykańskich nastolatków. Wątek miłosny jest taki jak powinien być w literaturze młodzieżowej - czyli subtelny, ale nie zbanalizowany i nie na pierwszym miejscu - świat nie jest czarno-biały, lecz raczej pozytywny, a rodzina, choć niepozbawiona problemów, jest na właściwym miejscu, przy młodym człowieku. Polecam.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 838
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: