Dodany: 2022-01-19 19:12|Autor: MadalenaK

Redakcja BiblioNETki poleca!

Książka: Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek
Zawada Filip

To ja, Franciszek!


"Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek"- tytuł intrygujący, prawda?
Bohaterem swej powieści o tak niebanalnym tytule uczynił Filip Zawada dziesięciolatka, Franka, porzuconego tuż po urodzeniu i wychowywanego w domu prowadzonym przez siostry zakonne, gdzieś na polskiej prowincji. Franciszek jest jednocześnie jedynym narratorem tej opowieści i w wyjątkowy, niby żartobliwy sposób opowiada o swym losie bękarta - jak bez ogródek nazywa siebie i inne dzieci przebywające w bidulu - o codzienności, małych radościach i wielkich smutkach. Bo smutku w jego krótkim życiu nie brakuje, choć ukrywa swoje uczucia pod maską obojętności i cwaniactwa. Dobrze wie, że bękarty muszą być silniejsze od swego losu. I Franciszek z pozoru jest właśnie taki - silny, twardy, pełni przecież rolę nieformalnego przywódcy w sierocińcu. Uważa, że nie potrzebuje zainteresowania ze strony innych, przyjaźni, miłości. Ale on sam dobrze wie, że to nieprawda. Przeżywa przecież fakt, że jego jedyny przyjaciel Błażej (ten debil i beksa) zostaje adoptowany, wielkim uczuciem obdarza swojego kota o wymownym imieniu Szatan, w starych fotografiach znalezionych gdzieś na strychu poszukuje twarzy rodziców. Boi się odrzucenia, dlatego celowo chowa się, gdy potencjalni rodzice przyjeżdżają do domu dziecka, jest bardzo rozczarowany faktem, że pani Stefania, marząca o takim synku jak on, spodziewa się dziecka. Zatem maska obojętności, którą przywdział, ma chronić go przed brakiem akceptacji i przychylności ze strony otoczenia.

Książka ma bardzo ciekawą formę - jest właściwie zbiorem krótkich opowiadań dotykających różnych tematów, wydarzeń związanych z codziennością Franciszka. Ale te jego opowiastki to coś więcej niż tylko opis, relacja z minionego dnia. Są one pretekstem do refleksji nad istotnymi, życiowymi sprawami, dotyczą przyjaźni, miłości, odpowiedzialności, religii, przemijania. A ta interpretacja świata w wykonaniu Franciszka jest genialna, bowiem chłopiec wygłasza prawdy uniwersalne, niezwykle trafne, celne, błyskotliwe, świetnie komentujące naturę człowieka, czasami zabawne, ale częściej prowokujące, kontrowersyjne. Co prawda, podane językiem raczej nie filozofów, ale prostym, a czasem nawet z wulgaryzmami. Trochę dziwnie brzmią te morały wypowiadane przez dziesięciolatka, czyżby to dziecko przewyższało swoją mądrością, życiowym doświadczeniem, bagażem przeżyć niejednego dorosłego?

Dla mnie jednak powieść Filipa Zawady to nie tylko zbiór aforyzmów, sentencji na temat życia. Odebrałam tę książkę jako wołanie o pomoc dziecka tęskniącego za prawdziwym domem, za przyjaźnią, miłością, serdecznością, akceptacją. Raczej gorzka niż słodka, przejmująca, prawdziwa, niebanalna, ironiczna, sarkastyczna. Książka - zaskoczenie, książka - wyrzut sumienia dla dorosłych. Wyjątkowa lektura, wywołująca moc emocji!

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 676
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: