Dodany: 2021-04-25 21:37|Autor: porcelanka

Redakcja BiblioNETki poleca!

Książka: Na plebanii w Haworth
Przedpełska-Trzeciakowska Anna

Na wrzosowiskach


„Nietknięte ludzką ręką pozostały tylko wrzosowiska. Jak dawniej tak i dziś słychać na nich chrapliwe krzyki szkockich kuropatw, przywodzące na myśl wołania Makbetowskich czarownic. Strumień jak niegdyś wzbiera po roztopach, a wczesną jesienią falujące wzgórza okrywają się gęstą warstwą liliowych wrzosów i rudych, wysokich traw. Tam właśnie – i już tylko tam można dziś szukać wzrokiem coraz bardziej niknących cieni Katarzyny Earnshaw, Jane Eyre i małej, smutnej Agnes Grey” [1].

Anna Przedpełska – Trzeciakowska, znana tłumaczka literatury angielskiej, przemierza w Haworth ścieżki, którymi chodziły siostry Brontë i próbuje dociec, jak żyły i skąd czerpały inspirację. Stara plebania, przykościelny cmentarz i rozległe połacie wrzosowisk, smaganych zimnym wiatrem w długie, jesienno–zimowe miesiące. Charlotte, Emily i Anne – trzy dziewczyny mieszkające w tej ponurej atmosferze, w nader skromnych warunkach, w cieniu żałoby po zmarłych.

„Na plebanii w Haworth” to obraz życia trzech pisarek i ich brata Branwella. Przekrój ich historii – od dzieciństwa naznaczonego piętnem śmierci (matki chorującej na raka i dwóch sióstr zmarłych na suchoty) – przez wczesną młodość spędzoną wpół na jawie, wpół w sekretnym świecie, aż po dorosłość, która przyniosła znane w literaturze powieści. Nie dziwi, że dzieci wychowywane w surowym środowisku i przeżywające żałobę uciekały w fantazyjne opowieści, w czym pomagała bujna wyobraźnia. Zabawy i historyjki szybko przyoblekły formę pisaną. „Przedziwną mieszaniną była ta twórczość, w które z nieokiełznaną fantazją łączyły się okruchy codziennego życia. Dzieci posiadały rzadką umiejętność wyłuskania z szarej na pozór rzeczywistości tego, co je zachwycało, co wydawało im się zdumiewające i niepowtarzalne, a więc warte utrwalenia”[2].

Przedpełska – Trzeciakowska kreśli biograficzne portrety trzech sióstr – najmłodszej, melancholijnej, posłusznej i spokojnej Anne, środkowej względem wieku Emily, o niezłomnym, upartym i dumnym charakterze, oraz najstarszej Charlotte. Tej ostatniej, najbardziej znanej z rodzeństwa Brontë, poświęca siłą rzeczy najwięcej miejsca. To filigranowa Charlotte jako najdłużej żyjąca i najbardziej aktywna literacko z sióstr zdobyła największą sławę, chociaż nie była dla niej zrodzona. „Nie była szpetna. Była nieładna, miała kilka udanych szczegółów urody i co najgorsze – duszę brzyduli, cechę zabójczą dla nieśmiałej kobiety”[3]. Edukacja dziewcząt przebiegała niestandardowo – z uwagi na brak funduszy kształciły się głównie w domu. Po doświadczeniach najstarszych sióstr, zmarłych w dzieciństwie Marii i Elizabeth, kolejni z rodzeństwa Brontë uczyli się w szkołach z internatem już w o wiele bardziej okrojonym zakresie, wyjeżdżając na kilka – kilkanaście miesięcy. Stąd reakcje Charlotte na wyjazdy nie były entuzjastyczne. „Osobie, która tworzyła królestwo i zasiadała na wysadzanych klejnotami tronach, która zaznała upojenia lotosem i sypiała na pustyni pod palmami – takiej osobie bardzo trudno jest pogodzić się z faktem, że idzie do szkoły”[4].

Kolejne rozdziały to opisy wkraczania Charlotte, Emily i Anne w dorosłość i przeżyć związanych z edukacją na pensji dla panien w Belgii, gdzie wyjechały dwie najstarsze, oraz dziejów Branwella – jego niespełnionych ambicji i upadku w uzależnienia i długi. Przedpełska – Trzeciakowska ukazuje narodziny i rozwój talentu u przyszłych pisarek. I to w czasach, w których „literatura nie może być życiowym zadaniem kobiety i być nie powinna…”[5]. Dorosła Charlotte zastanawia się nawet w listach - „czy jest miejsce na prawniczki, lekarki, rytowniczki, na więcej malarek czy pisarek? Wiadomo, gdzie leży zło, ale któż może wskazać lekarstwo?”[6].

„Na plebanii w Haworth” to intrygująca opowieść o trzech spośród najbardziej zagadkowych angielskich pisarek i zarazem o jedynych siostrach, które stworzyły legendę. To pasjonujący obraz kobiet, które pisały o własnych doświadczeniach, o otoczeniu w którym się obracały – a było to środowisko klasy średniej i wiejskie bezdroża. Charlotte Brontë weszła na londyńskie salony w niemodnych, znoszonych sukniach i kryła się z boku, nie chcąc odgrywać roli sławnej pisarki. Emily Brontë odmawiała wyjazdu do Londynu i uparcie obstawała przy swoim pseudonimie literackim, zaś Anne Brontë z ufnością i pokorą przyjmowała wszystko, co przynosił jej los – od pracy guwernantki po śmierć w wyniku gruźlicy.

„W powieściopisarstwie Charlotty Brontë miłość jest przede wszystkim wyjściem z samotności i ten motyw przesuwa się przez wszystkie utwory”[7]. Przedpełska – Trzeciakowska tworzy spójną, interesującą biografię. Pisze zrozumiałym, niemal gawędziarskim językiem. Pokazuje kulisy powstawania tak różniących się od siebie powieści, napisanych przez siostry o zupełnie odmiennych charakterach, połączone jednak silną więzią. Powieści, które powstały z wędrówek wieczornych wokół stołu na plebanii – najpierw trzech dziewcząt, a po śmierci Emily i Anne, samotnych okrążeń Charlotte.

[Recenzja opublikowana na innych portalach czytelniczych]

[1] Anna Przedpełska - Trzeciakowska, „Na plebanii w Haworth”, wyd. MG, 2021, str. 603.
[2] Tamże, str. 92.
[3] Tamże, str. 103.
[4] Tamże, str. 95.
[5] Tamże, str. 175.
[6] Tamże, str. 442.
[7] Tamże, str. 335.


(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 545
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: