Dodany: 2021-03-21 18:32|Autor: porcelanka

Redakcja BiblioNETki poleca!

Książka: Utonęła
Bohman Therese

1 osoba poleca ten tekst.

W zakamarkach duszy


Upalne lato w zacisznej miejscowości położonej w Skanii. Marina odwiedza siostrę, która związała się z dojrzałym pisarzem. Stella jest o kilka lat starsza, ma stałą pracę, młodsza z sióstr spędza w ten sposób wakacje w trakcie studiów. Sielankowa atmosfera gęstnieje z każdą stroną, spiekota gorących dni miesza się z niedomówieniami i nawarstwiającymi się emocjami.

Posiadłość pisarza to stary wiejski dom z ogrodem otoczony polami. „Ich salon jest prawie jak biblioteka: wszystkie książki dziadków Gabriela i wszystkie jego, półka za półką, regały pokryły niemal wszystkie ściany”[1]. Chociaż sam budynek potrzebuje remontu, to wypełnione książkami, drewnem i słońcem pokoje stwarzają wrażenie przytulności. Przestrzeń wokół domu wypełniona jest kwiatami, a ma okolicę składają się pola pełne zbóż. Nie bez powodu natura gra w tej opowieści pierwsze skrzypce.

„Utonęła” to debiut Therese Bohman, chociaż w trakcie lektury trudno się tego domyślić. Powieść zaskakuje dojrzałością i złożonością. Portrety psychologiczne postaci zostały nakreślone z precyzją, z dbałością o każdy szczegół. Bohman sprawnie kreuje duszną atmosferę, skrywane emocje i niepozorne gesty. Z uczuciami bohaterów współgra przyroda i to ona staje się odbiciem emocji – skwar i wysokie temperatury, które później, wraz z biegiem akcji, przeradzają się w słotne i pochmurne dni. Stella „raczej okazuje troskę, stawiając wymagania, wydaje się jej, że ludziom wszystko przychodzi tak samo łatwo jak jej, że wystarczy postanowić, a rzeczy same się zrobią” [2], Gabriel „patrzy na Stellę tym cudownym spojrzeniem pełnym czułości” [3].

Marina, obserwując siostrę i czytając powieść szwagra, usiłuje odnaleźć swoje miejsce w życiu. Zastanawia się nad przeszłością. Wraca do lat wczesnej młodości, kiedy spotkała się po raz pierwszy z twórczością Gabriela. „Przeczytałam ją w pośpiechu, jak większość książek w tamtym okresie, w jakimś sensie było to bulimiczne czytanie, tak by zaliczyć jak najwięcej tytułów, wcisnąć w siebie tyle, ile się da, odhaczyć je na liście w głowie. Może dlatego, że w tamtych latach nie miałam zbyt wielu zajęć – z tyloma przeczytanymi książkami na karku mogłam przynajmniej poczuć, że wykorzystałam ten czas na coś pożytecznego”[4].

„Utonęła” jest opowieścią Mariny, narracja została poprowadzona w pierwszej osobie. Stąd czytelnik poznaje bohaterów jej oczami i podąża za jej obserwacjami. Akcja pozornie toczy się niespiesznie, to, co najważniejsze, nie zawsze pozostaje wypowiedziane. Bohman posługuje się ładnym, plastycznym językiem, bogatym w opisach natury i oszczędnym w oddawaniu emocji. I właśnie w tej lakoniczności tkwi siła jej prozy. Pisarka, pozostawiając pole do interpretacji, utrzymuje czytelnika w stanie, który zmusza do analizy zachowań postaci i ich emocji. Nic nie jest oczywiste, wzajemne relacje bohaterów skrywają wiele sekretów i niuansów. Nie da się jednoznacznie ocenić i zaszufladkować motywacji Mariny, Stelli czy Gabriela.

Proza Bohman głęboko porusza, zapada w pamięć i zaskakuje. Trafnością obserwacji, umiejętnością oddawania emocji i ujmowania w słowa tego, co pozostaje niewypowiedziane. To piękna i intrygująca opowieść o ciemnej stronie człowieka i o tym, co kryje się w jego umyśle i duszy.

[1] Therese Bohman, „Utonęła”, przeł. Justyna Czechowska, wyd. Pauza, 2021, str. 29.
[2] Tamże, str. 59.
[3] Tamże, str. 67.
[4] Tamże, str. 26-27.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 878
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: