Dodany: 2021-01-01 13:34|Autor: Monika.W

Czytatnik: Niespieszna przechadzka

2 osoby polecają ten tekst.

Przeczytane w 2021 roku


STYCZEŃ
1. Złoty róg (Szymiczkowa Maryla (właśc. Dehnel Jacek, Tarczyński Piotr)), ocena: 5
Szymiczkowa trzymają poziom (że skopiuję konstrukcję gramatyczną z Lutka). Przemiła opowieść o Krakowie z początków XX wieku, gdzie intryga kryminalna jest tylko warunkiem sine qua non. Ta cała reszta, oj tak... Aż mi się zamarzył kapelusz z kokardą lub wronimi skrzydłami.

2. Człowiek, który był Czwartkiem (Chesterton Gilbert Keith), ocena: 3
Co to właściwie ma być? Jeśli sensacja z kryminałem - nuda, przewidywalność, zestarzało się okrutnie. Jeśli zaś powiastka filozoficzno-chrześcijańska, to prawie jej nie ma, gdzieś się ukradkiem pokazuje, poza finałem - który jest co najwyżej śmieszny. Słowem - fusion chyba. Ale fusion z 1907 roku w 2020 roku nie wnosi nic. Acha - wyczytałam jeszcze, że to dickensowskie poczucie humoru, może to dlatego nie zrozumiałam głębi?

3. Ukochane równanie profesora = 博士の愛した数式 (Ogawa Yōko), ocena: 5
Przepiękna kameralna opowieść o istocie życia: przyjaźni, miłości, odpowiedzialności, cierpliwości, akceptacji. Pełna ciepła oraz ... matematyki liczb pierwszych i japońskiego baseballu. Podoba mi się taki trend literatury japońskiej.

4. Upiór w ruderze (Pilipiuk Andrzej (pseud. Olszakowski Tomasz)), ocena: 4,5
Pałac, 3 dusze pokutujące skazane na 500 lat czyśćca oraz kolejne etapy historii Polski: okupacja niemiecka i radziecka, stalinizm, kolejne etapy socjalizmu i na koniec uroczo-zatrważający epilog z 2047. Typowy Pilipiuk - śmiejemy się ze wszystkiego. Najbardziej udane kpiny z historyków i ich warsztatu pracy.

5. Tajemnica lorda Listerdale'a (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary)), ocena: 4
Zbiór 12 mini-opowiadanek. Pojedynczo może i niezłe. W zbiorze nużą powtarzalnością i stereotypami: hulaszczy bratankowie, którzy okazują się porządnymi ludźmi, zasadniczy bogaci wujowie, którzy przebaczają, niefrasobliwa, ale jakże dobra jednak, złota młodzież. Natomiast Anglia w swym wycinku - świata bogatej i stabilnej klasy wyższej lat 30 XX wieku - jest nieodmiennie czarująca. Choć widać, że to pieniądz rządzi światem według Christie. Jest tak potrzebny do życia, jak tlen.

6. Biegnij, moje serce, biegnij (Caletti Deb), ocena: 4
Przeczytane w wyniku dyskusji o liście lektur - otóż jest to propozycja alternatywnej (w znaczeniu - uzupełniającej) listy lektur do liceum. Na składnik kanonu (jakim dla mnie jest lista lektur) nie nadaje się ani trochę. Na poprawną pozycję do przeczytania - jak najbardziej. Nie czytuję młodzieżówek (poza Jeżycjady nowymi tomami), trudno mi porównywać. Pewnie lepsze niż średnia. Ale to nadal opowiastka, oczywiście, że z przesłaniem, dojrzewaniem radzeniem sobie z traumą i problemami - ale nadal nic wielkiego. Nie żałuję czasu przeznaczonego na lekturę, nie będę polecać.

7. Zadra (Małecki Robert), ocena: 3,5
Intryga nie jest zła. Ale jest tragicznie przegadana, gubi się w całkiem nieistotnych szczegółach. Pisaniu na ilość mówimy stanowcze "NIE".

8. Synapsy Marii H. (Krall Hanna), ocena: 3,5
Tym razem książka malutka, na pół wieczoru. Ale to jej jedyna zaleta. I jeszcze przedstawienie ciekawej postaci Bernarda Berensona. Poza tym - sklejanie wyimków z listów. Chyba nie mam szczęścia do Krall.

9. Imperium chmur (Dukaj Jacek), ocena: 5,5
Wokulski odkryciem Geista i rękami Ochockiego tworzy nową Historię (trochę taki sequel "Lodu"?) - w imieniu Kraju, Którego Nie Ma zawiera przymierze z Japonią, dostarczając technologię wytwarzenia metalu lżejszego od powietrza w zamian za niepodległość Polski. A do tego forma haiku prozą. Początek był ciężki (dużo, bardzo dużo kultury i historii, którą znam słabo bardzo), ale potem już zachwyt. Bo jak to u Dukaja - wspaniale i nieoczywiście. I znacznie więcej Japonii niż Polski, rozważań i różnic niż banalnej historii alternatywnej.

LUTY
10. Gasnące ognie: Podróż po Palestynie, Syrji, Mezopotamji (Ossendowski Ferdynand Antoni), ocena: 5,5
Znak czasów - zimą 2020r. zwiedzałam Bliski Wschód; zimą 2021r. mogę podróżować tylko tak, jak Iwaszkiewicz po Sycylii w czasie I wojny. Ech... Piękna to jednak była podróż. Ossendowski zmęczony polską zimą wyjechał w późnych latach 30 XX wieku na Bliski Wschód, a potem pięknie i mądrze o tym napisał. Wszystkie uwagi polityczne nadal aktualne - choć to Izrael jest tam, gdzie była Palestyna, choć mocarstwa pozmieniały tam granice kilka razy. Tygiel pozostał. Gospodarczo komentarze już stare - z biednych piasków, o które nie wiadomo, po co walczyć, ziemie te stały się nośnikiem władzy: ropy i gazy. Ale arogancja Zachodu niezmienna od 100 lat. Bardzo dobra to była podróż.

11. Król, który uciekł (Napiecek Jędrzej), ocena: 5
Opowieść o tym, dlaczego właściwie Henryk Walezy został królem Polski. Pełna ironii, dystansu i obalania mitów. Świetnie się bawiłam, czytając o tym, jak mogło być (ale może jednak - jak było?). A do tego sporo mądrych refleksji.

12. Opowieści zasłyszane (Iwaszkiewicz Jarosław (pseud. Eleuter)), ocena: 5
Opowiadania Iwaszkiewicza zawsze są dobre. Ot co.

13. Pani w samochodzie, w okularach i ze strzelbą (Japrisot Sébastien (właśc. Rossi Jean Pierre)), ocena: 4,5
Francja lat 60 - czarująca. Kryminał czy też właściwie thriller - ciekawy. Całość - warta przeczytania. Urokliwa w tym, że nie jest brutalno-szaro-przesocjologizowana. Wolę jednak stare kryminały.

MARZEC
14. Sedno rzeczy (Natsume Sōseki (właśc. Natsume Kinnosuke)), ocena: 3,5
Jakoś mnie ciągnie Daleki Wschód. Ale tym razem całkiem nieudana lektura. Jak to ładnie powiedziano w jednej z recenzji na Biblionetce - literatura cierpiętnicza. Zupełnie nie w moim stylu.

15. Szaman Morski (Borchardt Karol Olgierd), ocena: 3,5
Duże rozczarowanie. O Mamercie Stankiewiczu w "Znaczy kapitan" było ciekawe. O Eustazym Borkowskim - nudno i irytująco. Megaloman i bufon - taka postać z tej książki się wychyla.

16. Społeczna genealogia inteligencji polskiej (Chałasiński Józef), ocena: 5
Wykład inauguracyjny Uniwersytetu Łódzkiego, pożółkły broszurowy egzemplarz z 1946r., kupiony na Allegro. Nie pamiętam, skąd ten trop. Ale trop dobry. Chałasiński, uczeń Znanieckiego, rozprawia się z inteligencją polską, jej mitami i gettem - oczywiście z inteligencją powstałą w XIX wieku i żyjącą w swojej bańce do końca II RP. Najpierw pomyślałam - świetna analiza, ale trochę już spóźniona ta klasa właśnie zniknęła. Aż z przerażeniem przeczytałam cytaty z Tygodnika Powszechnego z 1945r.: nie wolno, kosztem wartości inteligencji, powiększać ilości chłopskiej młodzieży na uniwersytetach; dziwne wydają się niektóre wypowiedzi prasowe biadolące nad nieproporcjonalnym stosunkiem poszczególnych warstw społecznych na wyższych uniwersytetach. Kilka cytatów - a coraz bardziej zrozumiałe staje się poparcie dla nowego ustroju, takie szerokie, od dołu. Zapracowała na to "elita" II RP. A najlepsze jest to, że na koniec PRL i w III RP klasa ta się odtworzyła - z takimi samymi mitami i gettem. I dalej bardziej szkodzi, niż pomaga.

17. Wojna powietrzna i literatura (Sebald W. G.), ocena: 3
Eseje Sebalda o słabych książkach o wojnie powietrznej - zniszczeniu niemieckich miast przez Aliantów. O książkach i autorach, o których nigdy nie słyszałam. I nie żałuje, że nie słyszałam. Może ma sens ten esej z punktu widzenia Niemiec i ich rozliczenia się z przeszłością. Żeby miał sens poza ścisłym kręgiem kultury niemieckiej musiałby być uniwersalny - o zapomnieniu, zaniechaniu pamiętania, wyparciu, itp. A nie jest. Polscy miłośnicy Sebalda powinni raczej omijać.

18. Zew włóczęgi: Opowieści wędrowne (Solnit Rebecca), ocena: 3
Może to nie jest zła książka, ale zdecydowanie to nie jest książka dla mnie. Sposób pisania, komentarze, szukanie kontekstów - akademickie -izmy XXI wieku. Całkiem nie moja bajka. Oczekiwałam eseju o wędrowaniu jak u Stempowskiego czy Bobkowskiego. A Solnit nawet pojęcie perypatetyka obśmiewa.

KWIECIEŃ
19. Czarna Góra (Pilipiuk Andrzej (pseud. Olszakowski Tomasz)), ocena: 3,5
Niby Pilipiuk i jego opowiadania ze stałymi bohaterami (Paweł Skórzewski np.), ale jakby nie Pilipiuk, jakby jakiś rzemieślnik ze szkoły Pilipiuka. Język czasami drętwy, jak w wyprawce gimnazjalisty, pomysły zmarnowane, ciekawe wątki zmarnowane.

20. Pięć czaszek (Konatkowski Tomasz), ocena: 3,5
Zdecydowanie przegadane. Do tego liczba zbiegów okoliczności jest niewyobrażalna. Konatkowski ma potencjał, ma niezły warsztat - ale za dużo chce upchnąć w każdej kolejnej książce. Przydałoby się trochę umiaru.

21. Niecierpliwość serca (Zweig Stefan), ocena: 3,5
Widocznie nie dla mnie powieści psychologiczne. Po prostu nudziły mnie te wielostronicowe wywody ciągle o tym samym. Dzielenie włosa na czworo.

22. Nie ma (Szczygieł Mariusz), ocena: 4
Zbiorowisko różności, połączone utratą, utratą czegoś lub kogoś. Jako zbiorowisko - nierówne: formą, przesłaniem, odczuciem. Większość po prostu mi się nie podobała - i to duże zaskoczenie. Kilka bardzo dobrych. Ale całość pozostawia poczucie niedosytu i rozczarowanie, wrażenie pójścia na łatwiznę: ot, zbierzmy sobie różne zalegające teksty w 1 tom i wydajmy, dorabiając ideologię.

23. Krzyżowcy (Kossak Zofia (Kossak-Szczucka Zofia)), ocena: 5,5
Wielka opowieść - nie tylko o I wyprawie krzyżowej, znacznie bardziej o ludziach, średniowieczu, przemianach. Polecam. Dawno nie czytałam tak dobrej książki.

MAJ
24. Wyspiański: Dopóki starczy życia (Śliwińska Monika), ocena: 4
Druga biografia Śliwińskiej i ten sam zarzut - kompilacja źródeł, szeroka, obszerna. Ale tylko kompilacja. Niczego istotnego o Wyspiańskim się nie dowiaduję - jaki był, skąd się wziął, do czego dążył. Nie takie biografie chcę czytać.

25. Kolej podziemna: Czarna krew Ameryki (Whitehead Colson), ocena: 4,5
Obalanie mitu założycielskiego USA - to państwo powstało na przestępstwie: przemocy, kradzieży, oszustwach. Ciekawe spojrzenie. Jeśli przyłożymy miary XXI wieku, to tak jest z pewnością. Czy należy przykładać? - nie wiem. Ale Ameryka sprzed wybuchu wojny secesyjnej nie wygląda tak, jak w "Przeminęło z wiatrem", to fakt. Szkoda tylko, że kolej podziemna, która rzeczywiście funkcjonowała, została tak pokazana, niepotrzebnie wyłożona literalnie - bezsensowny wątek SF, który nie ma wartości dodanej.

26. Wzgórze (Prtenjača Ivica), ocena: 4
Trop z Biblionetki, z powodu osła - Viscontiego. Trochę za mało tego osła, a za dużo bohatera. Ale całość ma swój urok - chorwacka wyspa latem: upał, słońce, piękna samotność, okropni turyści.

27. Turysta polski w ZSRR (Strachota Juliusz), ocena: 3
Miało być o podróżowaniu - ale chyba nie doczytałam dobrze recenzji. O byłym ZSRR nie ma nic, za to dużo o "podróżowaniu w głąb siebie". Dowiedziałam się za to, co to Xanax. Ale chyba nie jest to wiedza, którą chciałam nabyć. Nie polecam, a przynajmniej takim dinozaurom jak ja - zdecydowanie zbyt duża luka pokoleniowa.

28. A gdyby tak ze świata zniknęły koty? (Kawamura Genki), ocena: 3,5
Uległam urokowi Dalekiego Wschodu i zaczynam czytać książki stamtąd - ale szukam tego czegoś nieuchwytnego, czego nie ma w kulturze Zachodu. Tymczasem ta książka równie dobrze mogłaby powstać w Niemczech czy USA, nie ma w niej tego "czegoś". W połączeniu z infantylnym realizmem magicznym - nic dobrego.

29. Przejęzyczenie: Rozmowy o przekładzie (antologia; Zaleska Zofia, Engelking Ryszard, Gondowicz Jan i inni), ocena: 5,5
Rozmowy z tłumaczami. Jak to w zbiorze - nie wszystkie zachwycają, ale jako całość - to świetna książka. Najbardziej spodobał mi się Engelking, profesor topologii, piękne. Będę teraz tropić właściwe przekłady.

30. Serca bicie: Biografia Andrzeja Zauchy (Olkowicz Katarzyna, Baran Piotr), ocena: 4
Zaucha - po prostu porządny człowiek: uczciwy, skromny, czarujący, chciałoby się go poznać. Sama biografia - poprawna, ale bez szału. Szkoda, że w ogóle nie pokazano szerszego kontekstu. Dla mnie to nie problem, bo znam realia PRL i sam początek przemian. Ale młodsi czytelnicy - już nie.

31. Głęboka rzeka (Endō Shūsaku), ocena: 3
Chyba zupełnie nie zrozumiałam tej książki - jak chrześcijaństwo widzą i czują (lub nie czują) Japończycy. Całkowicie poza zakresem mojego zainteresowania.

32. Przyrodyjki: O zwierzętach historyjki dla dużych i małych (Kostrzyński Marcin), ocena: 4
Opowiastki o obserwacji zwierząt. Miłe. Ale nic wyjątkowego.

33. Jan Sehn: Tropiciel nazistów (Gańczak Filip), ocena: 4,5
Teoretycznie to ma być biografia. Nie jest. I chyba dobrze. (tak trudno napisać dobrą biografię). To jest książka historyczna o pewnym okresie, ludziach, miejscu - o procesach zbrodniarzy hitlerowskich w Polsce. I w tym kontekście - jest dobra.

CZERWIEC
34. Relacja z pierwszej ręki (Zajdel Janusz A. (Zajdel Janusz Andrzej)), ocena: 5,5
Zbiór opowiadań, pośmiertnie zebrany przez żonę. Może nie wszystkie opowiadania są genialne, ale niektóre tak. Stąd i ocena. Zajdel to klasa sama w sobie.

35. Normalni ludzie (Rooney Sally), ocena: 4
Ciągle gdzieś mnie atakowała ta książka, to przeczytałam, aby przestała. Bez obrzydzenia, ale i bez zachwytu. To nie jest mój świat, dla mnie to celebrowanie problemów. Ale może właśnie tak wygląda współczesny świat? Ci z XVIII wieku też nie mogli zrozumieć romantyzmu. Może właśnie następuje ogromna zmiana kulturowa i ta książka jest jej forpocztą.

36. Historie podniebne (Małecki Jakub [pisarz]), ocena: 5
Mała książeczka, 7 kameralnych opowiadań. Coraz bardziej lubię Małeckiego.

37. Niewinny (Coben Harlan), ocena: 3
Wymyślone, przegadane, wydumane, nudne.

LIPIEC
38. Dubrownik czyli Zgon do poduszki (Bilski Max), ocena: 2
Jeśli kryminał nudzi, to oznacza, że jest zły. Oprócz nudnej zagadki, fatalny warsztat i styl. Schematy i stereotypy. Żart oparty wyłącznie na przerysowaniach.

39. Od zwierząt do bogów: Krótka historia ludzkości (Harari Noah Yuval), ocena: 4
Nie rozumiem fenomenu tej książki - skąd te zachwyty, skąd średnia ocen 5,15? Nie wiem też, o czym właściwie jest ta książka. Podtytuł "Krótka historia ludzkości" nie jest prawdziwy - jeśli już: kilka wybranych zagadnień. I tak przez 500 stron. Początek jest ciekawy - czemu homo sapiens, jak wyparli innych. O przejściu od zbieraczy do rolników - też ciekawe. Ale potem - to już bez ładu i składu zebrane różne rzeczy. Nic nie wyniosłam z tej lektury.
A do tego mnóstwo błędów. Rozczarował mnie PWN. Zdania typu - na świecie jest 2,5 miliarda chrześcijan i 1,5 miliona muzułmanów nie są wyjątkiem: miliardy i miliony mylone nagminnie. Podobnie z datami - przed naszą erą i po naszej erze (taka terminologia przyjęta, nie wiem czemu, nie sądzę, aby tak było w oryginale) mylone, pomijany dodatek "p.n.e." bardzo często.
A książka tłumaczona z angielskiego a nie hebrajskiego - myślałam, że tak już szanujące się wydawnictwa nie robią.
Słowem - rozczarowanie.

40. Całkiem zwyczajny kraj: Historia Polski bez martyrologii (Porter-Szűcs Brian), ocena: 3
Wiedziałam, w co się pakuję - Jak nas widzą.... Ale nie przypuszczałam, że będzie tak źle. Generalnie - w Polsce sami nacjonaliści i katolicy, oba pojęcia są równie negatywne, a poza tym jakaś szara reszta.
Główny wydźwięk - wcale nie mieliśmy źle, może nie za fajnie, ale od razu źle? Zawsze można porównać do kogoś, kto miał gorzej, z pewnością znajdzie się taki przykład. A już PRL w ogóle był fajny i o co Wam Polacy właściwie chodzi? O jakąś wolność? No nie bądźcie śmieszni, w USA też wolności nie ma i też jest źle. Zawsze znajdziemy jakiś wskaźnik, który wykaże, że w sumie było dobrze. Np. cały czas wywodzi, że wszystko, co się działo w Polsce, to tylko jakaś garstka ludzi (no, może poza Solidarnością 1980-1981), społeczeństwo za tym nie stało. I tak. np. 1989 to wcale nie rewolucja, przełom, itp., bo w wyborach wzięło udział tylko 62%. Sprawdziłam - w ostatnich wyborach w USA udział wzięło 66,9% i jest to najwyższy wynik od 120 lat.

41. Grobowa cisza, żałobny zgiełk (Ogawa Yōko), ocena: 4
Po lekturze Ukochane równanie profesora = 博士の愛した数式 (Ogawa Yōko) wzięłam w ciemno. Ale zachwytu nie było. Te opowiadania mogły opisywać dowolny inny kraj, oderwanie zupełne od jakiegokolwiek tła, podłoża. Średnie. Już właściwie zapomniałam,

42. Sekretne życie pisarzy (Musso Guillaume), ocena: 2,5
Gdyby to był kryminał/sensacja to byłaby średnia z tendencją do słabej. Ale to książka "z ambicjami" - ma chyba za zadanie stwarzać w czytelniku wrażenie, jaką dobrą i wysoką literaturę czyta, wszak przerzucamy się cytatami i nazwiskami: Eco, Flaubert, Proust, Kundera, Roth i inni. Takie egzaltowanie w połączeniu ze złym stylem i marną intrygą stworzyło książkę nie wartą czytania.

SIERPIEŃ
43. Noc sów: Opowieści z lasu (Karczewski Jacek), ocena: 4,5
Książka o sowach. Dobra. Ale zbyt naukowa, aby dać 5. Suchy język, za dużo liczb, za mało opowieści.

44. A ślady zasypał piasek... Opowieść z Palmyry (Jeżewska Zofia), ocena: 4
Trop od Dot. Połączenie reportażu z romansidłem i książką historyczną. Wszystko, co o Palmirze, niezależnie od epoki - bardzo ciekawe. Część romansowa całkiem niepotrzebna. Warto przeczytać. Byłaby wyższa ocena, gdyby nie słaby warsztat.

45. Pokusa przebaczenia (Leon Donna), ocena: 4,5
Donna Leon trzyma klasę. Cóż ja poradzę, że lubię te opowieści, nawet jeśli z kryminałów przemieniły się w powieści obyczajowe z wątkiem poboczno-kryminalnym?

46. Neurolożka: Piękny umysł, który się zgubił (Lipska Barbara K., McArdle Elaine), ocena: 4
Wspomnienia naukowiec zajmującej się badaniami mózgu. W wyniku raka mózgu miała objawy, jak przy chorobach psychicznych. Wyzdrowiała i opisała to. Ciekawe doświadczenie - analiza tego, co czują, jak myślą osoby chore psychicznie. Także tutaj ocena obniżona za bardzo słaby warsztat.

47. Wir (Granhus Frode), ocena: 2,5
Mroczne, skandynawskie kryminały są modne. Zatem postawimy na mroczność i się sprzeda. No to mamy takie nagromadzenie mroczności i zła, że czytać się tego nie da. Brrrr.

48. W 80 dni dookoła świata (Verne Jules (Verne Juliusz)), ocena: 4,5
Powtórka po latach. Trąci myszką - czasem urokliwie, czasem mniej. Ogólnie - miło się czyta.

49. Dziobak literatury (antologia; Villanueva Chang Julio, Avilés Marco, Titinger Daniel i inni), ocena: 4,5
Zbiór reportaży różnych autorów z Ameryki Południowej. Jak to zbiór - lepsze i gorsze. Ogólnie - całkiem dobre. Jeśli tylko nie epatują całym złem tego świata, to lektura ma sens.

50. Jak rozmawiać o książkach, których się nie czytało? (Bayard Pierre), ocena: 3,5
Trop od Rbita. Rzekomy. Rbit pisał o Jak mówić o miejscach, w których się nie było? (Bayard Pierre). A ja, mało rozgarnięta, wzięłam z biblioteki tę drugą książkę Bayarda, ech... Wszystko o tej książce jest tutaj - Dlaczego nie czytać książek takich jak ta?.
Dla mnie to wygłup, jak słusznie zauważyła Dot, czytałam coraz bardziej zniesmaczona - jak długo można puszczać oko i się chichrać. Zdecydowanie nie polecam.

51. Od jednego Lucypera (Dziewit Anna (Dziewit-Meller Anna)), ocena: 4
Historie 2 kobiet - lata 40 XX wieku i współczesna. Ciotecznej babki i wnuczki. Do tego historie całej rodziny: matki, babki, dziadka, ciotki, itd. Ta najstarsza historia - przejmująca. Ale ilość kolejnych traum i nieszczęść za duża, aby wszystkimi się przejąć. A już współczesna wnuczka to z tych celebrujących problemy. Wolałabym więcej lat 40-ych, niż współczesnego rozczulania się.

WRZESIEŃ
52. Kukły (Siembieda Maciej), ocena: 4,5
Lubię Siembiedę - za wyszukanie historycznych smaczków i budowanie wokół nich intrygi i powieści. Tym razem mamy śląską heksę, Himmlera i jego praktyki okultystyczne, losy Niemiec po wojnie, rozgrywki personalno-polityczne. Dobre.

53. Halibut na księżycu (Vann David), ocena: 3
Zdecydowanie nie moja bajka - dzielenie włosa na czworo i celebrowanie problemów. Wciąż mam odczucia, że za stara jestem na ten trend we współczesnej literaturze.

54. Świat równoległy: Reportaże o ludziach i miejscach, które wydaje się, że znamy (Michniewicz Tomasz (Michniewicz Tomek)), ocena: 5
Najlepsze reportaże współczesne, jakie czytałam w ostatnim czasie. Nie jest to Kapuściński, ale jest wreszcie coś więcej niż beznamiętny opis. Jest jakaś refleksja, analiza, rys historyczny. I nie ma epatowania okrucieństwem. Takie reportaże chcę czytać.

55. Asymetria (Halliday Lisa); ocena: 4,5
Kolejna amerykańska nowość. 2 niezależne powieści w 1 tomie. Zamysł połączenia jest. Nie wypowiadam się. Pierwsza to opowieść o związku młodej dziewczyny, redaktorski w wydawnictwie i starego, bardzo znanego pisarza (to Philip Roth). Ku memu zaskoczeniu - podobało mi się bardzo, mocne 5. Ale 2 część nie podobała mi się - opowieść zatrzymanego na lotnisku w Londynie Irakijczyka z amerykańskim paszportem. Całość jednak warta przeczytania, bardzo dobrze napisana. Na pewno jedna z lepszych współczesnych amerykańskich książek.

56. Kłopot z istnieniem: Aforyzmy w porządku czasu (Elzenberg Henryk), ocena: 5,5
Najdłużej chyba czytana książka - 3 lata. Zbyt intensywna w swym nasyceniu filozofią, etyką czy religią, aby czytać "ciurkiem". Stąd też podczytywałam, odkładając czasem na dłużej. Niesamowity dowód przemyśleń i analiz, spisywanych przez całe dorosłe życie od 1907 do 1963 .

57. W lodach Prowansji: Bunin na wygnaniu (Lis Renata), ocena: 5
Opowieść o Buninie we Francji - takie silva rerum. Wszystko tu jest - dogłębna analiza historyczno-literacka, fragmenty różnych dzienników, rzeczy ważne i mniej ważne.

58. Opowiadania odeskie i inne (Babel Izaak (Babel Isaak)), ocena: 4
To mój 3 tom opowiadań Babla. Jednak go nie czuję, wolę Czechowa.

59. Bez winy (Link Charlotte), ocena: 4
Odmóżdżacz kupiony na dworcu. Można przeczytać bez wstrętu. Ale nie zachęcił mnie do kontynuowania spotkań z Panią Link. Policjant, alkoholik, policjantka szara myszka, tajemnice sprzed lat. Wszystko już było.

PAŹDZIERNIK
60. Dzienniki 1954-1957 (Lipski Jan Józef), ocena: 5
Dziennik spisywany w tamte dni. Dni, które napełniły ludzi nadzieją. Lipski był zaangażowany, zwłaszcza w wybory w 1957, chyba jedyne w miarę wolne w PRL. Pokazuje przyczyny porażki wyborów, walkę o władzę w PZPR (trochę, bo sam ją z boku obserwuje i czasami nie wie więcej, niż plotki), budowanie pozycji przez Gomułkę. Bardzo dobra rzecz.

61. Władcy Polski: Historia na nowo opowiedziana (antologia; Maciejewska Beata, Maciorowski Mirosław, Bogucka Maria i inni), ocena: 6
Wywiady z profesorami wieloma, specjalistami od kolejnych władców i królów. Czytałam bardzo długo, bo to nie jest rzecz do czytania ciągiem. Dużo się dowiedziałam, zmieniłam spojrzenie na wielu władców. Dobry lub czarny PR może bowiem wiele namieszać. Polecam każdemu. Rewelacja.

62. Wywiad z historią (antologia; Fallaci Oriana, Kissinger Henry, Nguyễn Văn Thiệu i inni), ocena: 5,5
Wywiady z pierwszej połowy lat 70 XX wieku. Niby dawno, a wciąż ważne. Ważne jest bowiem to, jak Fallaci pokazuje ludzi władzy, jakie pytania im zadaje, jakie odpowiedzi otrzymuje. Nie zawsze moje sympatie są takie same, jak Fallaci, trochę może za dużo Włoch (ze szczegółami po 50 latach nie do odczytania przez nie-Włocha). Ale całość jest rewelacyjna. Tak dobra, że z pewnością sięgnę po jej kolejne książki. Jest mi bliska.

63. Listopadowy wieczór (Kijowski Andrzej (1928-1985)), ocena: 5
Esej o tym, skąd się wziął wieczór listopadowy w 1830 roku. Bardzo ciekawe. Lubię takie spojrzenia, pokazanie, że nie należy na wszystko patrzeć tylko z perspektywy naszej własnej, że warto postarać się zrozumieć, co widzieli inni.

64. W stronę Ochrydy: Podróż przez wojnę i pokój (Kassabova Kapka), ocena: 5
Ochryda i Prespa i okolice. Czyli Bałkany - gdzie granice nie są oczywiste, bo wciąż je zmieniano, przesuwano. A ludzie żyli, niezależnie od granic. Piękna opowieść o Bałkanach, o tym, jak złe są państwa i nacjonalizmy, a jak ludzie bez tych durnych państw świetnie by sobie radzili. Opowieść tak piękna, że oczywiście chcę tam pojechać. I zobaczyć - zarówno krajobrazy z przyrodą, jak i tę mieszankę wszystkiego: religii, języków, korzeni.

65. Blizna (Ólafsdóttir Auður Ava), ocena: 3,5
Seria skandynawska, którą cenię. Ale tym razem książka do mnie nie trafiła. Nie ma Islandii, na którą liczyłam. A jest dzielenie włosa na czworo, za czym nie przepadam.

LISTOPAD
66. Skunks i Borsuk (Timberlake Amy), ocena: 5
O tym jak Borsuk i Skunks po wielu przejściach zaprzyjaźnili się. A w tle: kury, przeskok kwantowy, ukulele, Bardzo Ważna Praca nad Kamieniami. Urocza opowieść.

67. Śledztwo (Lem Stanisław), ocena: 4
Powiedzieli mi, że to będzie kryminał. No raczej nie. Bardziej - po lemowskiemu ukryta w pozornym kryminale praca o zawodnodności nauki i racjonalnego myślenia. Nie przekonało mnie. Co więcej, cały czas miałam wrażenie, że to Chesterton.

68. Najtrudniej jest spotkać Lilit (Grupińska Anka), ocena: 4
Książka jest niejednorodna i bardzo chaotyczna. Opowieści chasydek ciekawe, choć nie stanowią żadnej całości. Druga połowa to jakaś próba wyjaśnienia chasydyzmu, ale wszystko tu wymieszane. Do tego ta część napisana fatalnym językiem, miałam wrażenie, że to tłumaczenia różnych przypadkowych tekstów.

69. Ciemność (Karika Jozef), ocena: 3
Ja po prostu nie lubię horrorów. Jakoś myślałam, że to kryminał będzie, taki czarny i ponury, ale jednak kryminał. Pomyłka.

70. Nos Pinokia (Persson Leif Gustav Willy), ocena: 3,5
Pomysł bardzo dobry, intryga wręcz zaskakuje. Postaci 2 planu dobre. Ale bohater - policjant to katastrofa. Jest uosobieniem wszelkiego zła: szowinista, leń, głupek, skorumpowany, alkoholik, seksista, ksenofob, rasista, egocentryk, itd... Przypuszczam, że to miał być żart taki, ale śmieszne jest tylko przez 100 stron, a nie przez 500. Za intrygę i tak podniosłam ocenę.

71. Śmiejący się policjant (Sjöwall Maj, Wahlöö Per), ocena: 5
Chyba będę czytać tylko stare kryminały. Zniechęcona tymi współczesnymi poszłam do antykwariatu i kupiłam od razu więcej, na zapas (5PLN za sztukę). "Śmiejący się policjant" jest rewelacyjny - wszystkiego w sam raz: intrygi, ciekawych typów, socjologii i obserwacji. Bardzo mi się podobał.

72. Grecja: Gorzkie pomarańcze (Sturis Dionisios), ocena: 4
Kolejny reportaż taki sam, jak inne: opis, chłodny opis. Bez analizy czy komentarza. No cóż - taki trend obowiązuje. Szkoda. Byłoby lepsze, gdyby tej swojej greckości autor dołożył więcej.

73. Góralskie tango (Płoński Janusz, Rybiński Maciej), ocena: 4,5
PRL w pełnej krasie. Miał być kryminał, a to taka powieść obyczajowa bardziej, więcej rajdów samochodowych niż kryminału. A najwspanialsze wszystkie smaczki PRL-wskie.

74. Robinson w Bolechowie (Płaza Maciej), ocena: 4
Angelus w 2018. Skusiła mnie zapowiedź pięknego języka. I ten rzeczywiście był, wyjątkowo piękny. Ale tym pięknym językiem spisano obyczajówkę. A tak już jest taka sobie - początek ma niezły, ale w 1/3 traci impet, a od połowy nudzi. Bo to nadal tylko obyczajówka - pięknie napisana, z bohaterami z wyższej półki - ale nic więcej. Plus za wywód, jak maluje się temperą.

GRUDZIEŃ
75. Papierowy człowiek (Hammett Dashiell), ocena: 5
Miał być czarny kryminał. A bardziej była to opowieść z życia wyższych sfer. Ale jakże urocza. A wątek kryminalny całkiem udany, taki w porządnym, dawnym stylu. I żadnej socjologii...

76. Wada (Małecki Robert), ocena: 4
Typowy współczesny kryminał - przegadany po prostu przegadany. Całkiem dobra intryga gubi się w natłoku rzeczy zupełnie niepotrzebnych. Szkoda.

77. Tajemnicza historia w Styles (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary)), ocena: 5
Herkules Poirot po raz pierwszy. Oczywiście rewelacja. Jakże może być inaczej.
Minus był taki, że przy powtórce - słuchałam. Lektor Krzysztof Gosztyła jest po prostu okropny, omijać.

78. Diuna (Herbert Frank), ocena: 5
Powtórka po 35 latach, pamiętam to lato, gdy czytałam pierwsze polskie wydanie z 1986 roku. To jest naprawdę dobra rzecz. Aż mi się zachciało przeczytać cały cykl. Zupełnie się nie zestarzała - polityka, manipulacje, planowanie, próby wpływu na bieg dziejów.

79. Roseanna (Sjöwall Maj, Wahlöö Per), ocena: 5
Dobry, stary kryminał. Taki w punkt. Wszystkiego w sam raz. Będę nadal czytała duet Sjowall - Wahloo. Kiedyś pisano kryminały, które pokazywały, jak się prowadzi śledztwo, a nie - jakie to problemy ma współczesny świat.

80. Niewolnicy słońca: Podróż przez zachodnią połać Afryki podzwrotnikowej w 1925/26 r. (Ossendowski Ferdynand Antoni), ocena: 3
Ossendowski świetnie pisze o Azji. Ale o Afryce - już nie. Spojrzenie z góry białego człowieka. Nie to, że źle pisze o Afrykańczykach. On po prostu pisze bardziej o białych i ich polityce, co robią w tej Afryce: jednych chwali, innych gani. Ale wciąż centrum książki są biali. A po 100 latach to już całkiem nie pasuje.

81. Nie zabija się świętego Mikołaja (Siewierski Jerzy Kwiryn (pseud. Quiryn George)), ocena: 4,5
Dawno się tak dobrze nie bawiłam - 3 opowiadania z wczesnej PRL, jakieś lata 50 XX wieku. Jakiś piękny PRL: aktywistki ZMP, banda Rudego, która po wojnie zła była, picie w gospodzie, samochód sam w sobie podejrzany prawie, wroga ambasada, przemyt ikon. Urocze.

82. Pożeglować do Bizancjum: Najlepsze opowiadania (Silverberg Robert), ocena: 5
Zbiór opowiadań. Nie wszystkie są świetne, niektóre w ogóle mnie nie przekonały. Ale 2 zachwyciły: "Gilgamesz na Pustkowiu" oraz "Na scenę wkracza żołnierz. Za nim wkracza drugi". Majstersztyk. Przy czym to w ogóle nie jest S-F, bliżej im do esejów. Bo jak inaczej można ocenić rozmowę Pizarra z Sokratesem?

83. Prosta sprawa (Chmielarz Wojciech), ocena: 4,5
Chmielarz ma bardzo dobry warsztat. jeden z lepszych wśród współczesnych polskich pisarzy kryminałów. Czytanie go to przyjemność. Tym razem to raczej sensacja, niż kryminał. Ale bardzo dobrze zrobiona.

84. Osaczony (Carey Michael (właśc. Burton Edward J.)), ocena: 3
Stara seria z Jamnikiem. Kupuje nałogowo po 5zł w antykwariacie. Ale to całkiem nieudane. Powieść sądowa, całkiem nudna.

85. Świerczewski: Śmierć i kult bożyszcza komunizmu (Potaczała Krzysztof), ocena: 3
Świerczewskiego w tej książce prawie nie ma, może z 5%. Prawie cała książka to opisy kolejnych rajdów śladami Świerczewskiego czy też ku czci tegoż. Zupełnie bez sensu rok po roku autor omawia te imprezy, jakby to miało znaczenie, jak było w 1955, a jak w 1965. Słabiutkie. Wielkie rozczarowanie.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 950
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 5
Użytkownik: misiak297 2021-06-02 10:18 napisał(a):
Odpowiedź na: STYCZEŃ 1. Złoty róg, oc... | Monika.W
Minęło parę miesięcy i nic mi po "Normalnych ludziach" nie zostało. Pamiętam tylko, że zapis dialogów był niepotrzebnie udziwniony.
Ta książka - w pewnym sensie bardzo podobna - siedzi we mnie od lat:

Wyjątkowi (Wolitzer Meg)
Użytkownik: Monika.W 2021-07-12 17:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Minęło parę miesięcy i ni... | misiak297
Minął miesiąc i niewiele zostało. Fakt.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2021-07-12 12:16 napisał(a):
Odpowiedź na: STYCZEŃ 1. Złoty róg, oc... | Monika.W
O Kolej podziemna: Czarna krew Ameryki (Whitehead Colson), którą powoli kończę, piszesz:

"Obalanie mitu założycielskiego USA - to państwo powstało na przestępstwie: przemocy, kradzieży, oszustwach"

Tymczasem już chociażby w 40 lat wcześniejesz Korzenie (Haley Alex) jest jasno wyłożone, że potęga Ameryki została zbudowana na niewolniczej pracy Murzynów - a zapewne było już i wcześniej wytykane, może nawet u Faulknera?
Użytkownik: Monika.W 2021-07-12 17:54 napisał(a):
Odpowiedź na: O Kolej podziemna: Czarna... | LouriOpiekun BiblioNETki
Bardzo możliwe. Mało znam literaturę amerykańską. Nie napisałam, że pierwsza czy jedyna.

Obalania mitów chyba nigdy dość? W czym problem?
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2021-07-13 10:11 napisał(a):
Odpowiedź na: Bardzo możliwe. Mało znam... | Monika.W
No że na obalanie mitu już dość późno ;) Teraz co najwyżej jego gruzy wdeptywane są głębiej w ziemię (choć i niektórzy próbują wskrzeszać jakieś jego demony, dowodząc, że od czasów niewolnictwa nic się w Stanach nie zmieniło i prześladowanie i dyskryminacja kolorowych kwitnie w najlepsze).
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: