Dodany: 2020-12-31 21:28|Autor: OMar

cytat z książki


Niedługo po tym Kazimierz, król Krakowa, najechał i wrogo obległ miasto o nazwie Żory, należące do Mikołaja, księcia Opawy. Ten natychmiast posłał do króla Jana do Pragi naglącą prośbę o pewną ilość uzbrojonych mężów, by z ich pomocą mógł obronić swoje miasto, oblegane przez króla Kazimierza. Słysząc to, król Jan z radością odpowiedział, że nie zamierza posyłać żadnych ludzi, ale w ciągu czterech dni we własnej osobie przyjdzie mu na pomoc z największą liczbą zbrojnych. Król Jan natychmiast zwołał wszystkich panów Czech i powiedział zgromadzonym: "Otóż, szlachetni mężowie, dzielni i prawdziwie umiłowani, jest naszą powinnością bronić mieczem i siłą zbrojną naszego królestwa i ojczyzny przeciw tym, którzy nas i was niesprawiedliwie znieważają. A ponieważ Kazimierz, król Krakowa, w celu znieważenia nas, nieprzyjacielsko najechał Mikołaja, wasala Królestwa Czech i korony oraz księcia opawskiego, widzimy w tym ciężką obrazę naszego majestatu i nie powinniśmy lekceważyć, że tak poważną zniewagę cierpią ci, którzy dla dobra pokoju i spokoju poddali się naszej władzy". (...) Panowie zaś tak odpowiedzieli na słowa króla: "Panie królu, naszym prawem, od dawnych czasów bez zmian zachowanym, jest, że poza królestwo nie musimy wyruszać zbrojnie, lecz jedynie wewnątrz granic powinniśmy podług możliwości bronić i chronić królestwo przed tymi, którzy próbowaliby je wrogo napaść". Król im odpowiedział: "Księstwo Opawskie, tak jak inne księstwa Polski, uznaje swoją przynależność do króla czeskiego i korony królewskiej, dlatego ja, mieczem opasany, wybieram się już w drogę i będę się dokładnie przypatrywał, który z was cierpi na taką nierozważną odwagę i lekkomyślną bezczelność, że ośmieli się zostać za mną w tyle". (...) Wszystkich ich pan Čeněk z Lipy z trzystoma zbrojnymi czym prędzej wyprzedził i stoczył zażarty bój z Węgrami i innymi, którzy (...) oblegali miasto księcia, a gdy zaczęli uciekać, ścigał ich aż do Krakowa. (...) Ogarnięty szałem, on sam i spora część jego ludzi wtargnęli do tego samego miasta, gdzie po opuszczeniu kraty bramowej zostali uwięzieni. Król Jan poczuł gorycz w sercu, że nie uczestniczył w tym boju, ponieważ pozyskałby miasto bez oporu. Jeszcze tego samego dnia z wielkim wojskiem obległ Kraków. (...) Wtedy Kazimierz, król Krakowa, dał znać królowi Janowi, żeby dla uniknięcia narażania na niebezpieczeństwo dużej liczby ludzi zamknął się z nim sam na sam w świetlicy, a ten, który tam drugiego pokona, postąpi wedle swej woli. A ponieważ król Jan był już wtedy całkiem ślepy, oznajmił mu, aby się dał oślepić, wtedy jednakowo wyposażony chętnie stanie z nim w szranki. Potem na wniosek Kazimierza został między nimi ustanowiony trzytygodniowy rozejm.

---
* Karol IV Luksemburski, "Liber de gestis meis", przeł. Magdalena Nowakowska, wyd. Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, 2019, s. 109-110.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 45
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: