Dodany: 2020-11-22 12:44|Autor: bratek

Książka: W cieniu tęczy, w szepcie gwiazd
Konończuk Tatiana Anna

2 osoby polecają ten tekst.

W cieniu tęczy


Nie jest łatwo znaleźć książkę beletrystyczną napisaną przez polskiego autora, niemówiącą o chorobach, samotności, wyobcowaniu czy innych nieszczęściach. Przyznam, że powoli traciłam nadzieję, że takie jeszcze istnieją. Ale okazuje się, że kto szuka, ten znajdzie – zupełnie niespodziewanie trafiłam na książkę o pięknym tytule „W cieniu tęczy, w szepcie gwiazd” i, co za szczęście, jej treść okazała się być równie przecudnej urody co tytuł!

Bohaterami książki jest dwójka młodych ludzi, szczęśliwych rodziców kilkuletniego synka. Ponieważ obydwoje wykonują wolne zawody i ponieważ od dawna marzyli o opuszczeniu miasta i zamieszkaniu na wsi, rozpoczynają poszukiwania. W końcu udaje im się znaleźć Dom, który niestety wymaga remontu, ale położony jest w przepięknym miejscu, a jego cena mieści się w ich finansowych możliwościach. Po roku remontu przeprowadzają się i właśnie tego dnia rozpoczyna się książka. W sumie w ich życiu na wsi nie dzieje się nic niezwykłego, ot, taka zwykła codzienność – obydwoje pracują, przyjmują gości, poznają sąsiadów, rozmawiają o tym co w życiu ważne, co nieważne, co ma wartość, po co warto żyć; jak mówi jedno z nich: „Nie możesz czuć się szczęśliwym człowiekiem, jeśli nie posiadasz celu, który określiłby sens twojego życia” ale „z czasem celem stała się sama droga”[1].

Życie w Domu nabiera dodatkowego uroku dzięki przyrodzie, która jest teraz na wyciągnięcie ręki. Kwitną kwiaty, szeleszczą opadłe liście, „koncertują ptaki (...), łąki brzęczą owadzią orkiestrą”[2], a po deszczu nad lasem „promienie słońca tworzą świetlisty łuk o tęczowym zabarwieniu odbity w zawieszonych w powietrzu kropelkach”[3]. I jakby tego piękna było za mało, "nad tym wszystkim rozpościerało się niebo, na którym w bezchmurne noce lśniły tysiące gwiazd”[4]. Okazuje się, że każdy miesiąc ma swoje, czasami trochę ukryte zalety. Bo na przykład w listopadzie ”wnętrze własnego domu nabiera kolorów. (…) W żadnym innym miesiącu słowo „dom” nie zawiera w sobie tyle ciepła”[5].

Polecam Wam przeczytanie tej prześlicznej, ciepłej, kojącej książeczki. Trudno o milsze towarzystwo w aksamitny, spokojny, listopadowy wieczór, spędzicie przy niej chwile, które pozostaną pamięci. A „piękne chwile (…) są jak biżuteria kobiety, dodają uroku temu, co pozornie zwykłe. Bez nich codzienność byłaby nieznośnie monotonna”[6].

[1] Tatiana Anna Konończuk, „W cieniu tęczy, w szepcie gwiazd”, wyd. Novae Res, 2012, s. 123.
[2] Tamże, s..54.
[3] Tamże, s.106.
[4] Tamże, s.9.
[5] Tamże, s.121.
[6] Tamże, s.118.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 143
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: