Dodany: 02.11.2020 16:05|Autor: Asienkas

Piętno Syna


SYN, krótkie słowo, zaledwie trzy litery, a ma ogromną moc. Może do czegoś zobowiązywać, może być piętnem lub ciężarem, może otworzyć drogę do kariery itd. Bycie SYNEM to zaszczyt, ale również obowiązek.

Fabuła
Państwo to najlepiej strzeżone więzienie w Oslo. Odsiaduje w nim wyrok młody narkoman, Sonny Lofthus. Chłopak jest synem skorumpowanego policjanta, a jego kłopoty z prawem zaczęły się po śmierci ojca. Sonny uchodzi za dobrego słuchacza. Kiedy tkwi w narkotykowym letargu, współwięźniowie często wyznają mu swoje grzechy. Jeden z nich opowiada mu o jego ojcu. Wersja wydarzeń jest inna od tej, którą zna Sonny i opinia publiczna. Chłopak zaczyna drążyć temat. Grunt się pali pod dawnymi partnerami świętej pamięci starego Lofthusa.

"Syn" to powieść o skorumpowanych policjantach i bezwzględnych gangsterach. Odwiedzimy w niej Oslo, a właściwie tamtejsze rynsztoki.

Jo Nesbø pokazał ogromy kunszt pisarski w kreacjach bohaterów, nawet tych drugo- i trzecioplanowych. Mam wrażenie, że nie są to postacie żyjące tylko w konkretnych scenach. Czuje się, że autor wymyślił je od A do Z, że je zna, a w powieści pokazuje nam tylko tę cześć ich życia, którą czytelnik musi podejrzeć.

Od razu wam powiem, że w "Synu" nie ma tych dobrych i tych złych (no, może Martha, pracownica schroniska dla narkomanów może dostać nalepkę "GOOD"). Nasze sympatie musimy rozdzielić między kryminalistów. Najlepsze - albo najgorsze - jest to, że w tym wachlarzu czarnych charakterów znajdujemy kogoś, komu można kibicować.

Sonny Lofthus zostanie w mojej pamięci na długo. Ten typ bohaterów mnie rozczula, a nazywam ich zagubionymi. Są to takie postacie, które muszą odnaleźć się w obcym otoczeniu i nie mogą liczyć na niczyją pomoc. Dziewczyna, która przyjeżdża z głębokiej prowincji do wielkiego miasta, bogaty dzieciak, który został pozbawiony opiekunów i majątku, albo właśnie Sonny. Chłopak żyje w więzieniu niczym w mydlanej bańce. Dnie spędza otumaniony heroiną, dostarczaną mu za przysługi. Niczym się nie przejmuje. Kiedy rozpoczyna swoje śledztwo, musi nie tylko poradzić sobie z przeciwnikiem, ale też z nałogiem, oraz dowiedzieć się, jak i gdzie pozyskać potrzebne rzeczy i informacje. Wyobraźcie sobie teraz chłopaka na głodzie, który potrafi zorganizować uzi, ale dziwi go Internet w telefonie. To jest Sonny.

Kiedy bohaterowie są tak doskonale dopieszczeni, często odrobinę kuleje dynamizm. Jeśli rozłożymy "Syna" na czynniki pierwsze i przyjrzymy się im dokładniej, możemy zastanowić się, czy imię kobiety pana gangstera było faktycznie tak istotne, albo czy należało poświęcić tyle miejsca osobistemu życiu komisarza prowadzącego sprawę. I - żebyśmy się dobrze zrozumieli - "Syn" to dobry thriller/ kryminał. Dostajemy interesującą i dobrze poprowadzoną historię, która nie nudzi. Ja mam swoje dziwactwo, które polega na tym, że w tych gatunkach książek lubię, gdy wszystko ma cel. W powieściach obyczajowych potrafię wybaczyć wodolejstwo, ale w kryminale ważna jest sprawa, a to, co nie jest z nią związane, powinno stąd wylecieć.

Podsumowanie
"Syn" to książka, którą mnóstwo osób mi polecało. I wiecie co? Nie lubię takich książek. Kiedy zewsząd słyszę: "przeczytaj, ta książka jest świetna", to moje oczekiwania są tak wygórowane, że jak bardzo by dobra nie była, i tak znajdę coś, co zburzy idyllę. Historia, którą opowiedział mi Jo Nesbø, wciągnęła mnie, nie zaprzeczę. Moim faworytem, jeśli chodzi o tego autora, pozostaje jednak powieść "Łowcy głów". Tam zobaczyłam oryginalnego pisarza, a "Syn" to po prostu kolejny dobry kryminał, który miałam przyjemność czytać.

[Recenzja była publikowana na blogu/innym portalu czytelniczym]

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 393
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: