Dodany: 2020-09-06 22:34|Autor: Marioosh

Redakcja BiblioNETki poleca!

Książka: Ziemia - gwiazda zielona
Fenikowski Franciszek

2 osoby polecają ten tekst.

Prosto i uroczo


Franciszek Fenikowski był pisarzem wszechstronnym – oprócz prozy w postaci powieści, opowiadań, reportaży, esejów czy legend i baśni tworzył też poezję. „Ziemia – gwiazda zielona” to zbiór wierszy z 1956 roku, który, co w przypadku tego pisarza chyba powoli staje się normą, oceniam jako pierwszy. Żeby była jasność – nie jestem jakimś znawcą poezji, jestem lirycznym laikiem, który wiersze ocenia na zasadzie podoba się / nie podoba się i uważam, że warstwę literacką tego zbioru powinni ocenić jacyś poloniści czy filolodzy.

Fenikowski nigdy nie był jakimś wirtuozem poezji, w starych rocznikach „Dziennika Bałtyckiego” można często trafić na jego wiersze, które są właśnie takie gazetowe – są to po prostu zgrabnie ułożone, rymujące się zdania; nie miał ambicji zostać drugim Herbertem czy Miłoszem i chyba nawet tego nie chciał. Ten zbiór pochodzi z 1956 roku i zawiera wiersze pisane od 1942 roku, czyli jeszcze przed oficjalnym debiutem; ten przedział czasowy pozwala łatwo się domyślić, jaka jest tematyka tych wierszy. Mamy więc trochę poezji wojennej, parę wierszy dotyczących wyzwolenia i powrotu nad Bałtyk, jest też trochę socrealizmu, ale przede wszystkim zachwyt autora przyrodą, Kaszubami czy morzem. W wierszach wojennych przeważa hołd oddany poległym żołnierzom („Ojczyzno ma gniewna / ziemio – mogił matko, sczerniała żałobą / czy słyszysz?... Na przekór tym mrokom i grobom / jak werble w ciemności krok dudni uparty / krok twoich szyldwachów, krok wiernej twej warty”[1]), a autor porównuje nawet wojnę do bitwy pod Maratonem z Niemcami jako Persami, a Polakami jako Grekami („Biegnie od strony świtu maratoński goniec / aby zanim stygnące usta szepną ››Koniec‹‹ / w czerwień rannego nieba krnąbrny wzbił się orzeł”[2]). Poezja napisana świeżo po wojnie lekko trąci socrealizmem, mamy tu trochę patosu, gdy czytamy o amazonce dosiadającej nie konia, lecz traktora, którym jeszcze przed świtem będzie odwalała pługiem skiby na kaszubskim polu („Już drży żelazna grzywa / twojego rumaka / już dłoń twoja jak wodze / kierownicę chwyta”[3]); czytamy o formierzu ze stoczni, który jeszcze wczoraj wypasał krowy, a dziś formuje kształt okrętowej śruby „by szybciej polskie okręty / spływały z gdańskich pochylni”[4] – nie jest to jednak jakieś łopatologiczne produkcyjniactwo, ale na swój sposób urocze świadectwo czasów pełnych nadziei – a co z tą nadzieją zrobiono, to Fenikowski pisał w wierszach, które poszły do szuflady.

Ale i tak najbardziej zapadają w pamięć wiersze o Kaszubach, Gdańsku, przyrodzie czy morzu. To są wiersze proste, ale w swej prostocie piękne; autor nieraz w różnych esejach czy reportażach podkreślał swoje zauroczenie Kaszubami i zakochanie w Gdańsku. Widzimy w tych wierszach piękno natury, zachwyt wschodem słońca, jak również szacunek do pracy rybaków; autor jest zafascynowany morzem, ale też czuje do niego respekt („Jam cię urzekło falą grzywiastą / nie zdołasz uciec. Tyś mój na zawsze […] i już nie znajdziesz drogi powrotnej / choć rychło pojmiesz, człowiek samotny / że miłość moja ma smak goryczy”[5]).

I tak wygląda ten zbiór niepozornych wierszy, nie jest to literatura, o którą nauczyciele w szkołach będą pytać „co poeta miał na myśli”, jest to poezja nie aspirująca do jakichś lirycznych wyżyn, ale na swój sposób urocza i warta sięgnięcia raz na jakiś czas. A to, że nie jest to jakieś poetyckie mistrzostwo, to nic, wszak „poezja prawdziwa / jest jak lud: piękna i prosta”[6].

[1] Franciszek Fenikowski, „Poległym”, w: „Ziemia – gwiazda zielona”, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, 1956, str. 135.
[2] „Maraton”, tamże, str. 133.
[3] „Amazonka”, tamże, str. 78.
[4] „Formierz”, tamże, str. 97.
[5] „Prawo morza”, tamże, str. 120.
[6] „Rozmowa o poezji”, tamże, str. 61.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 172
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: