Dodany: 2020-06-28 22:07|Autor: KrzysztofOpiekun BiblioNETki

Czytatnik: Zapiski

O pięknie


110620
Na uczcie u Agatona Sokrates mówił o pięknie samym w sobie, pięknie istniejącym niezależnie od okoliczności i od ludzkiego postrzegania. Uwodzicielska i tajemnicza wizja, ale tak niedosiężna, że nawet ten bosy mędrzec musiał być prowadzony za rękę, by znaleźć się w jej pobliżu.
Cały problem z uchwyceniem piękna jest dobycie jego istoty. Zawsze znajdzie się nowe jednostkowe piękno, o czym pisał Platon w Uczcie, ale jest coś, co je łączy.
Sokrates opowiadał, jak filozofka Diotyma mówiła mu o istocie piękna. Nie o pięknych rzeczach, ludziach, ideach, a o pięknie samym w sobie. Przejmujące były dla mnie dalsze jej słowa: o uczynieniu człowieka obcującego z takim pięknem niewrażliwym na bolączki życia, ponieważ on jest dalej i wyżej. Sięga myślą i jakby duchowym wzrokiem tam, gdzie my, zwykli ludzie, niechby nawet zafascynowani jakimś konkretnym, jednostkowym pięknem, nie sięgamy.
Jeśli w przekazie Diotymy (czy Platona posługującego się nią i Sokratesem) jest chociaż ziarnko prawdy, warto temat drążyć.
A może Platon po prostu włożył w usta Sokratesa swoje marzenie? Albo swoją filozofię idei?
Uwodziciellską, ale nieprawdziwą?
Wszak piękno nie istnieje samo w sobie, nie jest bytem niezależnym, realnym, obiektywnym. Ono istnieje tylko w nas jako odbicie rzeczywistości, otaczającego nas i przeżywanego świata. Indywidualne cechy tego naszego lustra powodują powstanie pięknego obrazu, albo nie. Dlatego jeden człowiek dostrzeże piękno w kształcie kwiatu konwalii, drugi usłyszy je w wyjątkowym wykonaniu utworu muzycznego, trzeci w zupełnie odmiennych dziedzinach albo nigdzie, bo i tak się zdarza.
Dwojakiego rodzaju jest piękno: dzieł natury i dzieł człowieka. Pierwszy rodzaj nie jest intencjonalny (może poza pewnym wyjątkiem, o którym napiszę niżej), wszak przyroda, czy natura, nie tworzą swoich dzieł z powodów estetycznych, a wyłącznie praktycznych, natomiast dzieła człowieka często takie bywają. Piękno, ale i szerzej: wrażenia estetyczne, brane są pod uwagę przy projektowaniu, na przykład w architekturze, a w sztuce są cechami pożądanymi i na nie cały proces tworzenia dzieła jest nakierowany, ale o tym może przy innej okazji.
Fascynuje mnie odbiór dzieł natury przez ludzi. Kształt kwiatów gwiazdnicy czy chabru jest połączeniem ewolucyjnej przypadkowości i potrzeby zapylenia, a dostrzegamy w nich piękno. Kolory kwiatów i ich zapachy, nierzadko tak wspaniałe w naszym odbiorze, mają wabić owady, i tutaj właśnie upatruję intencji natury.
Nie wiem, czy owady potrafią oceniać je pod kątem estetyki, raczej nie, ale i tak zostaje zbieżność, niechby tylko taka quasi estetyczna, skoro kwiat przyciąga nie tylko pszczoły, ale i nas. Czyż jednak możemy z całą stanowczością wykluczyć niechby ślad wrażeń estetycznych u owadów? Jeśli nawet możemy, to i tak zadziwiające podobieństwo reagowania u tak odmiennych gatunków ziemskich istot. Szczególnie, jeśli weźmie się pod uwagę nasze zdolności umysłowe z jednej strony, a mikroskopijny układ nerwowy owadów z drugiej.
Czy będzie zadzieraniem nosa pytanie przedstawiciela gatunku homo sapiens o inne istoty zdolne podziwiać kolory wschodu i zachodu słońca? Albo formy spiętrzonych skał, strumyk wśród traw na górskiej łące, lot jaskółki, śpiew skowronka? Tak łatwo udzielić negatywnej odpowiedzi, wszystko przypisując nam, ale nie wiem, doprawdy, czy słusznie. Ot, ptaki. Wiele ich gatunków praktykuje osobliwą formę zalecania się samców, mianowicie śpiew. Który ładniej śpiewa, ten ma większe powodzenie u ptasich pań, a w takim razie o ich wyborach decydują także względy estetyczne. Może więc i ptakom zdarza się patrzeć z ukontentowaniem na czerwcowy wschód słońca?
Dlaczego bywamy pod tak wielkim wpływem dzieł natury, także tej nieożywionej?
Wiem, że ludzki umysł znajduje upodobanie do pewnych kształtów, kolorów czy dźwięków i dostrzega w nich piękno, ale tak naprawdę nie wiem. Po prostu po raz kolejny próbuję wyjaśnić zagadkę. Zapewne nie wyjaśnię, ale pisząc, jestem bliżej. Może kiedyś, gdy poskładam wszystkie swoje cząstkowe próby odpowiedzi, z ich sumy wyłoni mi się prawda o pięknie i jego roli w moim życiu?
Są w nas ślady przeszłości ludzkości, jakimś niepojętym sposobem przekazane nam w genach. Chciałoby się podać tutaj kilka przykładów, ale przecież nie o teoriach genetycznych piszę, a o postrzeganiu piękna w naturze, powiem więc tylko, że takie ślady są, także w działaniu i skłonnościach naszych umysłów, a to znaczy, że nawet bardzo odległa przeszłość nie odchodzi bez śladu. Czasami, gdy myśl skręca mi w stronę nauki, uświadamiam sobie ogromną skalę czasu, w jakim ludzie żyli w bezpośrednim kontakcie z przyrodą. Około 99% czasu istnienia naszego gatunku żyliśmy jako zbieracze, myśliwi i wędrowcy. Dziesiątki tysięcy pokoleń naszych przodków żyło idąc dalej i dalej, a ledwie od dziesiątek pokoleń siedzimy w miastach, w sztucznym środowisku. Wyraźny w nas zew drogi, chęć wyrwania się za horyzont, to głos tamtego bardzo długiego szeregu naszych przodków. Dzięki niemu mają pracę biura podróży i przez niego czuję silne pragnienie pójścia polną drogą – w znane lub nieznane, byle dalej.
Czasami myślę, że nasza potrzeba kontaktu z naturą jest w istocie przemienionym i słabo uświadamianym pragnieniem powrotu do naszego domu. Jak we wspomnieniach dom rodzinny i nasze dzieciństwo jawią się rajem, tak i naturę, na łonie której żyliśmy tak długo, widzimy piękną.
Oto możliwa przemiana nie zawsze uświadamianej tęsknoty w poczucie piękna.
A może po prostu jego postrzeganie i przeżywanie jest dla nas tym, czym dla owadów nektar kwiatów: energetycznym paliwem? Im umożliwiającym latanie, nam prawidłowe funkcjonowanie naszego umysłu, a więc w istocie życie.
Uczta (Platon (właśc. Arystokles))

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 55
Dodaj komentarz
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: