Dodany: 2020-06-26 00:09|Autor: Marioosh

Redakcja BiblioNETki poleca!

Książka: Dziewczyna z lalką czyli O potrzebie smutku i samotności
Filipowicz Kornel

1 osoba poleca ten tekst.

Łagodnie, malowniczo, potoczyście...


Nigdy nie mogłem zrozumieć, co wędkarze widzą w siedzeniu nad wodą i moczeniu kija w wodzie. Próbowałem się tego dowiedzieć, czytając „Dziewczynę z lalką...”; tej fascynacji nie zrozumiałem, ale w zamian za to miałem wielką przyjemność obcowania z piękną literaturą.

Można powiedzieć, że głównym tematem tego zbioru opowiadań jest natura ze szczególnym uwzględnieniem płynącej wody. Kornel Filipowicz prozaiczne łowienie ryb traktuje jako pretekst do snucia malowniczych i efektownych, a jednocześnie głębokich opowieści, jak choćby pierwsze w tym zbiorze opowiadanie, gdzie autor zazdrości prostemu wędkarzowi jego siły i czystości wzruszeń doznawanych przy łowieniu, których on, zaopatrzony w angielskie wędki, już nie jest w stanie zauważyć. Mamy też świetną historię o wspólnym wyjeździe na ryby dwóch mężczyzn, którzy przy wódeczce spędzają razem zimną noc w opuszczonym młynie, by skoro świt móc łowić i o rodzącej się między nimi solidarności tak dużej, iż jeden nie chce przyjąć do wiadomości, że ten drugi może być mordercą. Jest też opowiadanie o początkach fascynacji Filipowicza wędkarstwem, kiedy widział, jak jego znajomy truł ryby; jest opowieść o prowincjonalnym wieczorze autorskim, który był tylko przystankiem na drodze nad rzekę.

Ale najlepiej Filipowicz sprawdza się w opowiadaniach, które są po prostu pięknym snuciem historii i zwykłym gawędziarstwem. Mamy opowieść o wizycie autora na grobie ojca w Cieszynie, która staje się okazją do wspominania pozostałej rodziny i sąsiadów; mamy historię walki z wielką rybą, która w gruncie rzeczy nie przynosi radości, bo nie ma się nią z kim dzielić; mamy też opowiadanie o ślubie w malowniczym kościółku, który jednak okazał się nie być ślubem. Ale najbardziej podoba mi się króciutkie opowiadanie tytułowe: autor spotyka nad rzeką osieroconą harcerkę z lalką, wobec której zachowuje się po prostu głupio. Te historie najczęściej są bez morału czy jakiejś błyskotliwej pointy albo trzeba tę pointę umieć dostrzec; generalnie jednak chodzi o czystość i klarowność opowieści. Te opisy są tak sugestywne, że sami niemalże słyszymy szemrzącą wodę, trzaskającą gałązkę czy szeleszczące liście; najczęściej jednak jest to cisza i to miejscami tak głęboka, że słychać przebudzonego zaskrońca pełznącego do wody. Miejscami ma się wrażenie czytania poezji: ta malowniczość obrazów, potoczystość języka... jest się czym zachwycić.

Przyznam się szczerze, że niektóre regularne zbiory opowiadań Filipowicza nie przypadły mi do końca do gustu ze względu na swoją monotematyczność; co innego zbiory będące wyborem z kilku tomów i będące swoistą mieszaniną opowiadań. Tutaj jednak wszystko jest na swoim miejscu, może poza opowieścią o śnie, która, moim zdaniem, odstaje od pozostałych; reszta jest po prostu piękna swoją malowniczością, potoczystością i swoistą łagodnością. Polecam!

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 232
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: