Dodany: 2020-06-23 16:42|Autor: Marioosh

Redakcja BiblioNETki poleca!

Książka: Prędzej
Szumańska Ewa

Sympatyczne historie o sile mediów


Kolejna, nie oceniona przez nikogo książka Ewy Szumańskiej przenosi nas w świat w którym autorka spędziła spory kawałek życia – w świat radia i telewizji. Bohaterami pięciu opowiadań są dziennikarze, ich rozterki i dylematy, ale też ludzie, którzy poprzez tych dziennikarzy doświadczyli siły mediów.

Główną postacią tytułowego opowiadania jest Leszek, czterdziestoletni redaktor lokalnego radia, który zaczynając przed laty pracę „wierzył, że na tych krążkach taśmy przyniesie kawał odkrytego przez siebie świata”[1], ale „rozeszła się opinia, że ma wydumane koncepcje” [2] i w efekcie został rzemieślnikiem, dla którego trochę przeciwnikiem, a trochę bożkiem stał się czas. W jego szufladzie jest już kilka notesów z zapisywanymi na gorąco tematami na Wielki Reportaż, ale na horyzoncie pojawia się wizja awansu na kierownicze stanowisko. „Łaska” to historia dwojga młodych reporterów chcących nagrać reportaż o młodym piekarzu, który zabił siekierą matkę, ojca i siostrę, „bo mu dokuczali” [3]; „Ścinki” to opowieść o emerytowanym redaktorze, który z odrzuconych kawałków taśm nagraniowych wydobywa prawdziwe twarze kolegów, a w „Turnieju” widzimy, jak niezdrowe emocje potrafi wyzwolić telewizyjny turniej miast, swego czasu bardzo popularny program.

Ale najciekawsze wydaje mi się opowiadanie „Kolega”, pokazujące bardziej satyryczną twarz Ewy Szumańskiej, wkrótce wykorzystaną w Kabarecie Elita. Bohaterem jest oszust podający się za dziennikarza z Warszawy; jego mistyfikacja nie ma jednak na celu oszukania ludzi, tylko załatwienie im tego czy owego („Spodobało mi się, że mnie tak ludzie uważają i że przy okazji tej całej mojej roboty mogę komuś pomóc [4]): staruszce załatwia przydział mieszkania, nauczycielce pomaga w zorganizowaniu boiska do siatkówki, „a potem to się rozkręciło jak maszynka”[5]. I przez kilka dni „taki byłem ich powiatowy Zorro”[6], dyrektorzy i kierownicy prężyli się przed nim i skakali – bajka jednak się skończyła, kiedy stracił wyczucie i w odpowiednim momencie nie dał z miasteczka dyla.

Ciekawe są te opowiastki, czyta się je przyjemnie, bohaterowie w większości budzą sympatię, a z każdej historii płynie prosty, ale dający do myślenia morał. Wydaje mi się jednak, że więcej niż o światku mediów mówią te opowiadania o nas, odbiorcach tych mediów – a pamiętać trzeba, że powstały one prawie pół wieku temu, kiedy na całe media składały się dwa programy telewizyjne i cztery radiowe. Czy dziś radio nie jest dla wielu słuchaczy partnerem ich samotności? Czy dziś nie ma osób piszących do radia tylko po to, żeby prowadzący wymienił w eterze ich nazwisko? Czy sami nie czynimy z ludzi mediów wszechwiedzących wyroczni znających się na wszystkim? Ewa Szumańska w łagodny i sympatyczny sposób pokazuje nam swoich bohaterów mających mniejsze lub większe problemy, zmagających się z moralnymi dylematami i przeżywającymi rozmaite rozterki. Można tę książkę przeczytać; nie przeciąża głowy, ale też nie jest banalna i daje do myślenia, mam więc nadzieję, że nie pozostanę jedynym jej czytelnikiem.

[1] Ewa Szumańska, „Prędzej”, wyd. Czytelnik, 1972, str. 16.
[2] Tamże, str. 17.
[3] Tamże, str. 105.
[4] Tamże, str. 124.
[5] Tamże, str. 128.
[6] Tamże, str. 129.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 145
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: