Dodany: 2020-06-17 10:20|Autor: dot59Opiekun BiblioNETki

Redakcja BiblioNETki poleca!

Książka: Pod prawem
Konopnicka Maria

3 osoby polecają ten tekst.

Prawo to ludzie


Konopnickiej zawsze leżały na sercu sprawy prostego człowieka, tego najbiedniejszego, niewykształconego, nieumiejącego zawalczyć o własne dobro i na ogół przez nikogo w tej walce niewspieranego. Dała temu wyraz w znacznej części swojej twórczości, także w minipowieści „Pod prawem”.

Opowiada w niej historię młodej służącej, która za romantyczne zaślepienie zapłaciła ogromną cenę. Niedoszły ukochany wykorzystał jej naiwność, by obrabować jej chlebodawców, a potem potraktował ją jak śmieć. Wina spadła na Hankę, która nawet nie próbowała przed sądem wyznać prawdy. Odsiedziawszy karę, wychodzi z więzienia, zbiedzona i schorowana – nie na wolność jednak, lecz, jak stanowi carskie prawo, na tak zwany „pobyt”, czyli kilkuletnie przymusowe osiedlenie w miejscowości innej, niż poprzednie miejsce zamieszkania. Władzy nie obchodzi, czy skazaniec będzie miał dach nad głową i zajęcie, z którego miałby się utrzymać, władza tylko załatwia meldunek i dba (przynajmniej w teorii), by się nie oddalał poza rogatki wyznaczonego miasta. A jeśli do tego miasta corocznie dopycha się kilkudziesięcioro „resocjalizowanych” w ten sposób przestępców, trudno się spodziewać, że oni wszyscy znajdą sobie pracę, tym bardziej, że ponieważ co któryś czy któraś rzeczywiście w desperacji bierze się do kradzieży, mieszkańcy wcale nie są chętni zatrudniać ich u siebie. Większość prędzej czy później ucieka z „pobytu”: ten trafia pod skrzydła złodziejskiej lub szalbierskiej szajki, ta do podrzędnego lupanaru, ów czy owa żebrze przy drodze… Hanka niezłomnie wierzy, że uczciwość i szczere pragnienie pracy uchronią ją przed losem Maryśki, Józka, Walerki. Raz i drugi już zaczyna myśleć, że to, co w danej chwili udaje jej się osiągnąć, będzie początkiem wyjścia na prostą… ale za każdym razem wydarza się coś, co niweczy jej nadzieje i spycha ją w dół.

Któż temu winien? Nie ona przecież, bo zgodnie ze swą prostą, ale czystą naturą nie kradnie, nie donosi, nie żeruje na niczyjej dobroci, nie kupczy własnym ciałem, a współtowarzyszkę niedoli, chcącą z litości zabić kalekie dziecko, odwodzi od tego pomysłu, póki może. Zatem kto? Ludzie wzbraniający się przyjąć w służbę osobę nie dość, że obcą, to naznaczoną piętnem skazania, a nieumiejący przecież rozróżnić, kto z potencjalnych pracowników okaże się notorycznym złodziejem? Carscy urzędnicy, którzy w większości – prawda, że bezmyślnie i bezdusznie – wykonują jedynie zalecenia nakazane im literą prawa? Samo prawo, które dla nisko urodzonych i słabo wykształconych ma w ofercie jedynie kary, bez kłopotania się o analizę pobudek, bez stworzenia możliwości obrony tym, którzy zawinili przez niewiedzę czy nieświadomość, a zrozumienia i godnego odkupienia winy tym, którzy naumyślnie coś złego uczynili? Już w starożytnym Rzymie rozeznano, że ścisłe przestrzeganie prawa bywa największą nieprawością – i jakże doskonale wpisuje się w myśl tej maksymy los Hanki, którą, choć wciąż ma czyste ręce, każde kolejne zastosowanie przepisów strąca w coraz głębszą otchłań…

I jakże przejmująco, choć momentami z patosem odrobinę już ciężkostrawnym dla dzisiejszego czytelnika, opisuje autorka ten epizod z życia ludzi mających w sobie przecież tyle samo człowieczeństwa, co pan radca i owa panna, która go przy stole wypytuje o zasady postępowania ze skazańcami – a jednak skutecznie przez system prawny łamanych, poniżanych, odczłowieczanych. A któż prawo tworzy i kto pilnuje jego przestrzegania? Wszak też ludzie – i dlatego, choć ta opowieść pochodzi sprzed stu z górą lat, wcale nie jest powiedziane, że jeszcze kiedyś nie okaże się aktualna…

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 439
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 2
Użytkownik: misiak297 2020-06-17 11:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Konopnickiej zawsze leżał... | dot59Opiekun BiblioNETki
Poproszę o wstawienie tekstu do "Redakcja poleca":)
Cieszę się, że przypominasz o tej zapomnianej już dziś książce.
Użytkownik: Margiela 2020-06-25 15:14 napisał(a):
Odpowiedź na: Konopnickiej zawsze leżał... | dot59Opiekun BiblioNETki
Nie ma jak taka recenzja! I nie ma jak nowele Konopnickiej, w których, to prawda, patos zjawia się czasem, ale dominuje misterność formy, odmierzonej, dyskretnej, a pełnej siły; i wnikliwość portretów psychologicznych, i skrupulatność w odtwarzaniu realiów, i odczuwalna w każdym słowie empatia.
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: