Dodany: 2020-05-16 18:04|Autor: koczowniczka

Lista nieobecności


Kilka ostatnich wieczorów spędziłam z „Listą nieobecności” Michała Pawła Urbaniaka. To powieść o Zuzannie, jej drugim mężu Arturze i synu z pierwszego małżeństwa, czyli Krzysztofie, oraz o Jakubie, który lubi ich odwiedzać i uwodzi Krzysztofa. Spośród tych postaci najmniej polubiłam Zuzannę, bo bywa okrutna dla bliskich i okazuje synowi za mało matczynej miłości, poza tym wieje od niej ciemnotą. Choć ukończyła studia, uważa, że jeśli kocha się kogoś z depresją, trzeba „udźwignąć to jego wariactwo”[1] i nie korzystać z fachowej pomocy lekarzy, tylko męczyć się w samotności. W jednej ze scen obrzuca pretensjami syna, bo według niej nie powinien wzywać pogotowia do Jakuba, który nagminnie dokonuje samookaleczeń. Jakub to najbardziej urocza postać z tej książki, a jednocześnie krucha, wciąż wpadająca w histerię.

Akcja nie toczy się chronologicznie. Na początku Zuzanna liczy mniej więcej osiemdziesiąt lat, potem autor mocno cofa czas i ukazuje bohaterów tuż po śmierci Artura, a także w ostatnim roku jego życia. Na końcu znowu przedstawia Zuzannę jako staruszkę i ujawnia pewne kontrowersyjne fakty z jej przeszłości. Przez całą książkę przewija się wątek śmierci. Jakub często rozmyśla o samobójstwie albo dla odmiany lęka się o życie Krzysztofa. Artur po stracie sióstr, rodziców, a wreszcie ukochanego brata staje się ponury, pogrążony we wspomnieniach. Zuzanna nie umie go zrozumieć, a po jego śmierci zaczyna zachowywać się podobnie. „Żyła. Nie żyła. Tak jak Artur był i go nie było. Czasem czuła jego obecność, zazwyczaj nieobecność”[2]. Bohaterowie snują wiele refleksji dotyczących tego dziwnego stanu, kiedy człowiek jest na pół martwy, a zmarli wydają się mu bliżsi niż żywi.

Dużo miejsca zajmuje wątek miłości homoseksualnej. Jakub od dawna wie, że jest gejem, ma za sobą wiele przypadkowych kontaktów seksualnych. Z kolei Krzysztof jest w tych sprawach zupełnie niedoświadczony, poza tym nigdy nie miał przyjaciół, zawsze całe dnie spędzał sam i tęskni za tym, by ktoś go wreszcie potrzebował, podziwiał. Nie uważa się za homoseksualistę i nieraz ma wrażenie, że został zmuszony do tego romansu. Jakub denerwuje go swoim ciągłym płakaniem, przepraszaniem, przewrażliwieniem. Krzysztof chce pomieszkać z nim trochę, nasycić się jego miłością, a potem wejść w związek z kobietą. Jakub to wyczuwa i właściwie czeka na porzucenie. Jak może być szczęśliwy, przeżywszy tyle traum i mając przekonanie, że wkrótce ukochany odstawi go na boczny tor? Michał Paweł Urbaniak bardzo wnikliwie przedstawia skomplikowane relacje między nimi, nie stroniąc od pokazywania sytuacji intymnych.

W książce widać, jak różnie Polacy podchodzą do homoseksualistów. Rodzina Krzysztofa traktuje ich z sympatią. „Nam nie przeszkadza to, że jesteś gejem”[3] – mówi Artur do pasierba. Danka nie lubi „pedalstwa” (to jej określenie, nie moje), ale jako osoba życzliwie nastawiona do świata stara się nie okazywać odrazy, chce tylko, by mężczyźni zachowywali dyskrecję. Z kolei rodzice Jakuba to zatwardziali homofobi. Kiedy poznają prawdę o synu, wstępuje w nich agresja, wstręt, histeryczny lęk. Gdyby to mogło ujść im bezkarnie, nadzialiby swoje dziecko na widły i żywcem rzucili w ogień. Nic dziwnego, że Jakub myśli: „Być kimś takim to jak wyrok”[4] i uważa się za śmiecia. Śmieciem czuje się nawet wtedy, gdy ma wokół siebie ludzi pełnych ciepła.

„Lista nieobecności” okazała się książką bardzo ciekawą, wielowątkową, dojrzale napisaną. Długo będę pamiętała bohaterów skazanych „na życie po stronie mroku”[5] – przenikliwego Artura, bezwzględną Zuzannę, osamotnionego Krzysztofa i pobitego, uciekającego z domu Jakuba, dźwigającego plecak z ulubionymi książkami. Chyba jeszcze w żadnej powieści nie natrafiłam na tak przejmujący opis cierpienia, jakiego doznaje młody homoseksualista decydujący się na wyznanie rodzicom prawdy o sobie. Trudno zachować spokój podczas czytania tej sceny. Autor ma świetne pióro, cudowną wrażliwość i umiejętność utrwalania emocji, a także tworzenia skomplikowanych postaci. Bardzo dobra powieść, polecam.

---
[1] Lista nieobecności (Urbaniak Michał Paweł), Mova, 2020, s. 361.
[2] Tamże, s. 146.
[3] Tamże, s. 258.
[4] Tamże, s. 201.
[5] Tamże, s. 483.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 453
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 11
Użytkownik: ktrya 2020-05-17 10:10 napisał(a):
Odpowiedź na: Kilka ostatnich wieczorów... | koczowniczka
No popatrz, a dla mnie Zuzanna była jedyną znośną postacią, dosyć mi bliską ;)
Użytkownik: koczowniczka 2020-05-17 12:22 napisał(a):
Odpowiedź na: No popatrz, a dla mnie Zu... | ktrya
Postacie męskie wydawały Ci się nieznośne? :) Szczerze mówiąc, Jakub, ten mój ulubieniec, chwilami wystawiał moją cierpliwość na próbę, bo Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Użytkownik: ktrya 2020-05-21 13:31 napisał(a):
Odpowiedź na: Kilka ostatnich wieczorów... | koczowniczka
Oj strasznie! Ale to też wynika z własnych przeżyć, kiedyś poznałam takich w rzeczywistości i wiem, jak ich towarzystwo jest na dłuższą metę męczące, a ich depresja udziela się nawet największemu optymiście. Udało się te toksyczne relacje zakończyć, a tu bach, w ręce moje trafia książka z nimi w rolach głównych... Zastanawiam się nawet, czy zdołałabym z Arturem i Jakubem prowadzić inspirującą rozmowę o sztuce, bo z jednej strony ich poetycka dusza jest mi bliska, ale z drugiej, jak to wszystko ma prowadzić do tych mrocznych wniosków... To chyba podziękuję.
Dlatego postać Zuzanny była mi fizycznie bliska i bardzo się z nią utożsamiałam (w kwestii podejścia do dzieci również).
A co do Danki, zgadzam się, podobnie z Honorata sympatyczna kobieta i wydaje się, że miała większy dystans do małżeństwa i mniej cierpiała, niż Zuzanna, choć obie miały to samo doświadczenie.
Użytkownik: Marylek 2020-05-27 17:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Kilka ostatnich wieczorów... | koczowniczka
"Na początku Zuzanna liczy mniej więcej osiemdziesiąt lat"

Jak to wyliczyłaś? Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu

80 lat Zuzanna będzie miała około roku 2044, ta książka jednak dzieje się współcześnie.
Użytkownik: jolekp 2020-05-27 18:04 napisał(a):
Odpowiedź na: "Na początku Zuzanna licz... | Marylek
To jest powiedziane wprost na stronie 12:
"A może zdziwaczała, już nie te lata, nie ta inteligencja. Na starość można, ona ma prawie osiemdziesiątkę".
Użytkownik: Marylek 2020-05-27 18:30 napisał(a):
Odpowiedź na: To jest powiedziane wpros... | jolekp
W takim razie to się dzieje w czwartej dekadzie XXI wieku?

Strona 66:

"(sierpień 1981)

Siedzieli w wannie, ona i dziecko. (...) A teraz, pod lustrem wody, to samo ciało było niemal statyczne. Wewnątrz formowało się drugie ciało. Na razie było liche, jeszcze na dobrą sprawę nic nie znaczyło."

Zuzanna właśnie zaszła w ciążę, rok przed maturą, ma jakieś 18 lat.
Użytkownik: jolekp 2020-05-27 18:33 napisał(a):
Odpowiedź na: W takim razie to się dzie... | Marylek
W sensie prolog? Pewnie mniej więcej tak, tak by wychodziło, ale dokładna data nigdzie nie pada.
Użytkownik: koczowniczka 2020-05-27 21:42 napisał(a):
Odpowiedź na: W sensie prolog? Pewnie m... | jolekp
Zgadza się, dokładna data nigdzie nie pada, wiadomo tylko, że było to „wiele lat później”.
Użytkownik: koczowniczka 2020-05-27 21:39 napisał(a):
Odpowiedź na: "Na początku Zuzanna licz... | Marylek
Jest tak, jak pisze Jolekp – na str. 12 podano, że Zuzanna ma niemal 80 lat. Czyli akcja prologu toczy się w czwartej dekadzie dwudziestego pierwszego wieku. Można to obliczyć również dwoma innymi sposobami: na str. 484 pada informacja, że Zuzanna ze swoim trzecim mężem przeżyła aż 28 lat (Artur był mężem numer dwa). I jeszcze w prologu autor podaje, że Fabian ma prawie 40 lat, a na str. 45, że na pogrzebie, który odbył się w roku 2009, Fabian był malutkim dzieckiem.
Użytkownik: Marylek 2020-05-27 22:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Jest tak, jak pisze Jolek... | koczowniczka
Dzięki! :)

Ja jestem dopiero na 230 stronie, nie pomyślałam, że autor wybiega aż w tak daleką przyszłość.
Użytkownik: koczowniczka 2020-06-02 11:09 napisał(a):
Odpowiedź na: Dzięki! :) Ja jestem d... | Marylek
Autorzy powieści psychologicznych raczej rzadko wybiegają w przyszłość, i to aż tak daleką. :)
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: