Dodany: 12.05.2020 22:04|Autor: monweg

Książka: Testamenty
Atwood Margaret

1 osoba poleca ten tekst.

Margaret Atwood trzyma poziom


Opublikowane we wrześniu 2019 roku "Testamenty" sprzedały się w ciągu pierwszego tygodnia w ilości stu tysięcy egzemplarzy i w ten sposób stały się najlepiej sprzedającą się książką w Wielkiej Brytanii w ostatnich latach. Nie dziwi więc fakt, że najnowsza powieść Margaret Atwood okazała się jedną z najbardziej wyczekiwanych powieści ubiegłego roku. Czy warto było na nią czekać aż trzydzieści lat?

"Od wydarzeń przedstawionych w „Opowieści podręcznej” minęło piętnaście lat. Sytuacja Republiki jest dramatyczna. Brakuje jedzenia, na świat przychodzą zdeformowane, słabe dzieci, umierają też Podręczne, czyli niewolnice, których zadaniem jest rodzić. W tym kraju przemocy żyją obok siebie Ciotka Lidia, surowa i okrutna funkcjonariuszka Gilleadu oraz młodziutka Agnes, przygotowywana do roli Podręcznej. Ich losy obserwuje z jak dotąd bezpiecznego dystansu Daisy, nastolatka mieszkająca w Kanadzie" [1].

"Opowieść podręcznej" czytałam około trzy lata temu. To dla mnie książka wyjątkowa, do której z całą pewnością jeszcze niejeden raz wrócę. Historia wciąga czytelnika do swojego świata i nic już nie jest ważne, istnieje tylko ta opowieść, która skłania do myślenia i wzbudza cały wachlarz emocji. Obawiałam się sięgnąć po "Testamenty", wciąż żywo pamiętając wszystkie uczucia, które towarzyszyły mi podczas czytania "Opowieści podręcznej". Obawiałam się, a jednocześnie ogromnie chciałam się dowiedzieć, co tym razem przyszykowała dla nas kanadyjska pisarka.

"Opowieść podręcznej" można było traktować jako ostrzeżenie przed fanatyzmem religijnym i autokratycznym patriarchatem. Sądzę, że "Testamenty" zostały napisane w innym celu, choć znów zostajemy przeniesieni do Gileadu. Nasz świat w tym czasie uległ zmianie, podobnie, jak świat stworzony przez Atwood. Żyjemy w dobie braku przyzwolenia na pewne niestosowne zachowania. Mówi się o nich głośno. Działa się, aby świat stał się bezpieczniejszy dla dzieci i kobiet.

Uważam, że "Testamenty" są bardziej oparte na działaniu, a nawet walce, przez co stają się przepełnione nadzieją na lepsze jutro. Śledzimy trzy postacie, które są gotowe poświęcić wszystko, aby obalić system i zniszczyć panujący ustrój. Dwie z nich to nastolatki. Jednocześnie odniosłam wrażenie, że najnowsza książka Kanadyjki spaja ze sobą książkę "Opowieść podręcznej" i serial, który powstał na jej podstawie.

Upadł terrorystyczny i teokratyczny reżim w Gileadzie ("Opowieść Podręcznej" właśnie w taki sposób się kończy). "Testamenty" pokazują nam, w jaki sposób do tego upadku doszło. Całą historię poznajemy naprzemiennie z trzech perspektyw. Prowadzą nas: Ciotka Lidia, która jest wysoko postawioną funkcjonariuszką Gileadu, a przy okazji jest w posiadaniu najpilniej skrywanych tajemnic rządzących; Agnes, dziewczyna wkraczająca w dorosłe życie, pochodząca z uprzywilejowanej rodziny, ale mająca za zadanie podporządkowanie się roli kobiety bez żadnych praw; Daisy, nastolatka mieszkająca w graniczącej z Gileadem Kanadzie, wywieziona z niego gdy była dzieckiem.

Nie tylko wnikliwy czytelnik zauważy, że Atwood między wierszami przemyca swój stosunek do ksenofobii, kryzysu uchodźczego oraz (a może przede wszystkim) swój stosunek do obecnie panującego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Sednem całej historii jest zagrożenie faszyzmem, całkowity brak empatii i solidarności. Mężczyźni w obu tych książkach przedstawieni zostali jako źli, bardzo słabi, jeszcze bardziej zdemoralizowani i zepsuci. Nie jest to łatwa i przyjemna opowieść, choć czyta się ją bez przeszkód. Zdecydowanie obie części są pozycjami, które na stałe zapadają w pamięć czytelnika.

Mimo nagrody, nie sądzę, żeby "Testamenty" podzieliły los wcześniejszej części. Jednak jako rozwinięcie opowieści o Gileadzie, wydaje się wystarczająco satysfakcjonująca. Jeśli podejdziecie do tej książki, jak do jej poprzedniczki, możecie narazić się na spore rozczarowanie. "Testamenty" to tak naprawdę świetny i inteligentny thriller z bardzo rozwiniętą warstwą społeczną. A poza tym jest to książka bardzo feministyczna, w której zniewolone, traktowane jak przedmioty kobiety starają się obalić panujący chory ustrój. Nic, tylko czytać, ale po kolei. Zdecydowanie polecam.

Recenzja została opublikowana również na innych stronach internetowych.

[1] z okładki książki "Testamenty" Margaret Atwood

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 652
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: