Dodany: 2020-04-04 18:07|Autor: Marioosh

Dobra rozrywka


Przyznam, że brałem do ręki tę książkę z założeniem, że odłożę ją, gdy stwierdzę, że nie da jej się czytać – Aleksander Dumas napisał ją 162 lata temu i obawiałem się, że będzie to przestarzała ramotka. Ten sam manewr zastosowałem wobec Karola Maya i stwierdziłem, że niektóre jego książki nadają się do czytania już tylko przez jego biografów – a tymczasem w przypadku „Wilczyc” spotkała mnie niespodzianka: to jest naprawdę dobra książka!

Akcja powieści dzieje się wiosną 1832 roku, a jej tłem jest powstanie rojalistów w Wandei – regionie w zachodniej Francji. Powstanie zostało wywołane przez księżną de Berry, a miało na celu ustanowienie Henryka V, jej syna, prawowitym królem kraju i obalenie Ludwika Filipa (w internecie można znaleźć bardzo szczegółowy opis tego epizodu historii Francji). I na tym tle Aleksander Dumas przedstawił intrygę miłosno-przygodowo-batalistyczną, w której głównymi bohaterkami są tytułowe wilczyce: dwie siostry, Maria i Berta Souday, wychowane na amazonki i zwolenniczki monarchii. Jedna jest rozważna, a druga romantyczna i obie zakochują się w baronie de la Logerie, którego ojciec przed laty szpiegował rojalistów, obecnie wychowanym przez matkę dewotkę na człowieka słabego i chwiejnego. Sęk tylko w tym, że baronowi bardziej przypada do gustu słodka jak lukrowany baranek i mięciutka jak pluszak Maria, która po ewentualnym małżeństwie miałaby pełnić funkcję paprotki i po prostu pachnieć; twarda, zdecydowana i nosząca spodnie Berta nie jest w typie barona, bo on mężczyzną przecież jest, czyli przedstawicielem mocy, energii i inteligencji. Pojawia się księżna de Berry, która przypłynęła do Marsylii i teraz, w przebraniu chłopca, przybywa do Wandei; śladem jej i jej zwolenników podąża generał Dermoncourt, inteligentny i dociekliwy niczym rasowy detektyw; jest galeria postaci prawych, uczciwych i szlachetnych, ale chwilami w swojej szlachetności i w swoim heroizmie dość naiwnych – a skoro mamy postacie dobre i uczciwe, to musimy też mieć bohaterów małych, podłych i sprzedajnych. Czyta się to wszystko przyjemnie, nie ma tu jakiejś nadmiernej egzaltacji, odrobina patosu jest nienachalna, a akcja toczy się płynnie, potoczyście i logicznie. Dumas świetnie przeplata tutaj dramatyzm, humor i romantyzm, umiejętnie łączy autentyczne wydarzenia i postacie z literacką fikcją – i szkoda tylko, że polski wydawca nie pokusił się o jakieś przypisy; niektóre hasła nic polskiemu czytelnikowi nie mówią, a nie wszyscy bohaterowie francuskiej historii muszą być współczesnemu czytelnikowi znani. „Wilczyce” zostały jednak wydane w Polsce przez mające na koncie zaledwie 36 pozycji egzotyczne wydawnictwo "Somix" w 1990 roku, kiedy prawa wydawnicze żyły swoim życiem i książka jest po prostu przedrukiem z 1913 roku.

Tak czy inaczej jest to dobra rozrywka; nie jest to zakurzona ramota, czas przeznaczony na tę powieść – choć dość długi, bo to jest prawie 700 stron – nie będzie stracony, a wydatek, w moim przypadku 2 złote i 50 groszy, nie będzie zmarnowany.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 252
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: