Dodany: 2020-03-26 10:22|Autor: SFsince2018

Peter Watts, "Poklatkowa rewolucja" - recenzja


Książka liczy 151 stron. Wstępnie planowałem, że jej przeczytanie zajmie mi do 3 dni, w rzeczywistości ślęczałem nad nią ponad tydzień. Bardzo, ale to bardzo się zawiodłem.
Mógłbym wskazać szereg elementów, które mnie zawiodły, jak chociażby nudni bohaterowie, słabo poprowadzona intryga, czy przewidywalne zakończenie, ale to wszystko mógłbym znieść, bo czymże jest przeczytanie, dajmy na to, 50 stron dziennie nudnej książki. Niestety styl pisarski Wattsa odebrał mi wszelką przyjemność z czytania; wpleciona w treść masa terminów naukowych, które początkowo starałem się wyszukiwać w Google, aby rozumieć, co czytam, przytłoczyła mnie do tego stopnia, że w pewnym momencie odpuściłem i czytałem mechanicznie, byleby do końca.
Nie chcę się specjalnie rozwodzić nad treścią utworu, nadmienię tylko iż sam pomysł na fabułę dzieła był dość ciekawy i być może przez innego autora mógłby zostać poprowadzony zupełnie inaczej.
Nie zamierzam jednak wyłącznie pastwić się nad dziełem; chciałbym pochwalić wydawnictwo MAG za piękne wydanie książki, a w szczególności klimatyczną, nawiązującą do treści noweli okładkę.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 94
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: