Dodany: 2020-02-24 22:08|Autor: Asienkas

Redakcja BiblioNETki poleca!

Książka: Człowiek, który był Czwartkiem
Chesterton Gilbert Keith

1 osoba poleca ten tekst.

Literackie szaleństwo


"Artysta jest anarchistą"[1].

Spiskowiec nie powinien posługiwać się swoim imieniem. Odkrycie jego tożsamości może zagrozić niepowodzeniem sprawy, o którą walczy. Potrzebny mu dobry pseudonim. Dni tygodnia nadają się do tego idealnie. W naturalny sposób można je wkomponować w wypowiedź i przekazać konieczne instrukcje.

Fabuła
Gabriel Syme zostaje zwerbowany przez policję do wydziału zajmującego się walką z terroryzmem. Udaje mu się przeniknąć do grupy anarchistów i nawet zostać wybranym do grona ich kierownictwa. Akurat trwają przygotowania do zamachu. Gabriel stara się zrobić wszystko, aby do niego nie dopuścić i zdemaskować członków grupy, a przy tym samemu nie zostać zdemaskowanym. Kto kryje się pod kolejnymi nazwami dni tygodni?

"Mając od niemowlęctwa styczność z przeróżnymi rodzajami buntu, Gabriel musiał się przeciw czemuś zbuntować, co czynił w ten sposób, że wyniósł na piedestał jedyną wartość, której nie hołdował nikt z jego rodziny: zdrowy rozsądek"[2].

Temat
Członkowie organizacji, która działa w powieści, nazywają siebie szumnie anarchistami. Dążą do destabilizacji i planują ją osiągnąć przy użyciu siły. Jest to temat, który nie traci na aktualności. Takie państwa jak Irlandia czy Hiszpania borykają się z problemami wewnętrznymi, nie wspominając już o zagrożeniu ze strony organizacji muzułmańskich. Na liście stworzonej przez rząd amerykański znajduje się na dzień dzisiejszy 68 różnych stowarzyszeń o charakterze terrorystycznym [3], a pomyślcie sobie, że wystarczy jeden człowiek, żeby zasiać panikę!

"Człowiek, który był czwartkiem" pierwszy raz ukazał się w 1908 roku. Minęło już ponad 100 lat, a jego treść nie traci na aktualności. Przyznacie, że myśl ta nie napawa optymizmem.

"Człowiek, który był czwartkiem" to prawdziwe literackie szaleństwo. Już na poziomie ustalania gatunku trudno włożyć tę powieść w jakiekolwiek ramy. Z pozoru jest to coś na pograniczu kryminału i thrillera, ale naiwny ten, kto myśli, że na tym się kończy.
Fabuła ociera się o elementy satyry. Są tu sceny, które balansują na granicy absurdu. Bohaterowie są pełnokrwistymi gentlemanami i nawet w sytuacji zagrożenia nie zapominają o etykiecie. Nikt się z nikim nie szarpie, tylko grzecznie pyta: Czy byłbyś uprzejmy, sir?
Momentami robi się niezwykle tajemniczo. Wędrując ponurymi ulicami Londynu, mamy wrażenie, że mieszają się na nich sen i jawa.
Wreszcie znajdziemy tu elementy powieści filozoficznej. Dialogi między bohaterami to mistrzostwo erudycji. Każda z kwestii jest rozpatrzona z różnych punktów widzenia, a dyskusje okraszone są doskonałymi metaforami i porównaniami.

"(…) Och, jeśli nas wszystkich wywiódł w pole i się zabił... Tak, to byłby dowcip w jego stylu"[4].

Podsumowanie
"Człowiek, który był czwartkiem" z godnością może stać na półce "klasyka literatury". Jest to prawdziwa uczta słowa. Gilbert K. Chesterton nie boi się polemizować z czytelnikiem, nie boi się mieszać mu w głowie, rzucając trafne argumenty na uzasadnienie sprzecznych teorii. Stworzył powieść nie dającą się wpisać w żadne ramy i, niestety, nie tracącą na aktualności.

[1] Glibert K. Chesterton, "Człowiek, który był czwartkiem", tłum. Tomasz Bieroń, wyd. Zysk i s-ka, Poznań 2019, s. 11.
[2] Tamże, s. 50.
[3] https://www.state.gov/foreign-terrorist-organizations/ [dostęp: 1.02.2020]
[4] Gilbert K. Chesterton, dz. cyt., s. 214.

[Recenzja była wcześniej publikowana na innym portalu czytelniczym/stronie księgarni internetowej/blogu]

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 215
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: