Dodany: 2020-02-01 10:27|Autor: pawelw

Książki i okolice> Konkursy biblionetkowe

OCZY W LITERATURZE - konkurs nr 235


Przedstawiam konkurs nr 235, który przygotowała carly

OCZY W LITERATURZE


Podobno są zwierciadłem duszy, podobno na ich podstawie można dowiedzieć się wiele o charakterze posiadacza, podobno są jedną z pierwszych rzeczy na jakie zwracamy uwagę poznając nową osobę, na pewno od wieków były natchnieniem liryków, epików i dramaturgów, oto przed nami bohaterowie lutowego konkursu: Oczy w literaturze.

Do rozpoznania jest 30 konkursowych fragmentów, do uzyskania jest więc 60 punktów, po 1 punkcie odpowiednio za tytuł i autora. W przypadku krótszych form (opowiadań) i wierszy proszę o podanie tytułu opowiadania/wiersza, a nie zbioru. Zwycięzcą zostaje uczestnik/uczestnicy, którym uda się zdobyć najwięcej punktów.
Odpowiedzi proszę przesyłać w prywatnej wiadomości, liczba strzałów nieograniczona:) Mataczenie na forum mile widziane.
Termin nadsyłania rozwiązań upływa 16 lutego (niedziela) o godz. 23.59.

Jeżeli ktoś chciałby skorzystać z podpowiedzi, czy ewentualnie gdzieś spotkał już tajemnicze spojrzenie bądź jego rodzica, proszę o informację w wiadomości.
Zapraszam!

1.
Zmieszany był jeszcze i dlatego, że spod kuniego kapturka spojrzały nań takie oczy, jakich jak życie swoje nie widział, czarne, aksamitne, a łzawe, a mieniące się, a ogniste, przy których oczy X zgasłyby jak świeczki przy pochodniach.

2.
- Pan ma dziwne oczy - rzekł wreszcie
- Czemu dziwne? Takie sobie… - zaśmiał się X.
- Bo pan patrzył na ścianę, a pożar ujrzał pan przez okno za plecami. Dlatego powiedziałem, że ma pan dziwne oczy…
Mówił to powoli nie ukrywając złośliwości.

3.
Uśmiechnął się głupkowato, kiwnął na mnie palcem i zawrócił na plażę. Poszłam za nim. Zatrzymał się przy skałach i podniósł płaski kamień, pod którym leżała kupka muszli. Wybrał jedną z nich i ofiarował mi mówiąc:
- To dla pani.
- Dziękuję, jaka śliczna!
Uśmiechnął się znowu, pocierając ucho. Zapomniał o strachu.
- Pani ma oczy anioła.
Spojrzałam na muszlę zaskoczona. Nie wiedziałam co powiedzieć.
- Pani nie jest podobna do tamtej - stwierdził.
- O kim mówicie? Co za tamta? - spytałam.
Potrząsnął głową. Oczki jego nabrały znowu chytrego wyrazu. Przytknął palce do nosa.
- Ona była wysoka i czarna. Przypominała żmiję. Widziałem ją tutaj na własne oczy. Przychodziła wieczorami. Widziałem ją.

4.
Król uśmiechnął się miło do X, która dygnęła po swojemu - mnie to przywodziło na myśl ceber opadający do studni - z głową wysoko uniesioną i wyzywającym uśmiechem na wargach. Powieka jej przy tym ani drgnęła. Być może liczyła, że oczaruje króla, lecz on omiótł ją tylko spojrzeniem; cały dwór wiedział, że monarcha gustuje w niewiastach uległych, uśmiechających się doń słodko, nie zaś przyszpilających go spojrzeniem oczu czarnych i głębokich jak studnia.

5.
X tyle słyszała o słynnym malarzu, że nie mogła się oprzeć pokusie, aby odwrócić głowę i posłać za nim, choć jedno nieśmiałe, pełne zaciekawienia spojrzenie. W tym momencie na jej czarne włosy i lekko skośne oczy padła smuga delikatnego wiosennego światła, które przebiło się przez koronę potężnej sosny. X miała na sobie jasnozielony sweterek, a na głowie wianek z młodych pędów bluszczu. W rękach trzymała długie pierzaste gałęzie świerku, które spływały jej aż na ramiona. W oczach Y pojawił się błysk zachwytu.

6.
Łzy błysnęły jej u rzęs przysłaniając niby diamentami modre nieba oczów.
- X!- wyrwało mu się kajś spod samego serca.
Przyklękła na bruździe i cisnąc mu się do kolan wpierała w niego oczy, przepaści ogniste, oczy modre jak niebo i jak niebo niezgłębione, oczy upojne niby całunki i niby przygarnięcia rąk umiłowanych, oczy pokuszeń i niewinnego dzieciństwa zarazem.

7.
Powiedział pardon i już miał iść dalej, gdy poczuł, że musi raz jeszcze na nią spojrzeć: nie dlatego, że była bardzo piękna, i nie dlatego, że od całej jej postaci bił jakiś wytworny i dyskretny urok, ale ponieważ w chwili gdy go mijała, wyraz jej ślicznej twarzy tchnął szczególnie łagodną tkliwością. Obejrzał się i zobaczył, że ona również odwróciła głowę: spojrzenie jej błyszczących, szarych oczu, które od niezwykle gęstych rzęs wydawały się ciemne, zatrzymało się na jego twarzy przyjaźnie i z uwagą, jak gdyby wyrażając uznanie, i natychmiast, wyraźnie kogoś szukając, przeniosło się na nadchodzący tłum.

8.
Nagle w cichym, wirującym śniegu, w tej przytulnej szarości tuż przed X zamajaczyła wysmukła postać ludzka w długim wciętym kożuszku. X zatrzymał się, postać ludzka też się zatrzymała i podniósłszy zaśnieżone rzęsy, ukazała w ich białej oprawie chłodne jak źródło, jasne oczy o przejrzystych tęczówkach i tajemniczym wejrzeniu. Oczy te lśniły w twarzy zaróżowionej od mrozu, dość nijakiej, prawdę mówiąc, ale harmonijnej.

9.
Po raz pierwszy w życiu spojrzała na swe odbicie w lustrze z niepokojem. Zobaczyła drobną, szczupłą postać, która zapowiadała się na wysoką. Cera była o ton za ciemna, by można ją było nazwać kremową, ale istniała szansa, że za rok lub dwa osiągnie ten odcień. Gęste czarne loki związane były na karku różową wstążką, a wywinięte ciemne rzęsy okalały szare podłużne oczy w kształcie migdałów. „Chyba nie jestem ładna- pomyślała X, odwracając się od lustra.- Nie jestem pewna, ale chyba nie”

10.
X, nimfo, aniele uroczy,
Z czymże porównać zdołam twoje oczy?
Kryształ jest błotem. Co pokus zuchwałych
W twych ust dwóch wiśniach całunkom dojrzałych!

11.
Nieznajomy wyglądał raczej poważnie, bo na jakieś trzydzieści pięć lat. Był wysoki i tak mocno zbudowany, że X pomyślała, iż nigdy dotąd nie widziała mężczyzny o tak szerokich ramionach, tak muskularnego - aż zbyt muskularnego jak na dżentelmena. Kiedy jej oczy spotkały się z jego wzrokiem, uśmiechnął się ukazując bardzo białe zęby pod krótko przystrzyżonym czarnym wąsem. Był śniady, ogorzały jak pirat, oczy także miał śmiałe i czarne jak oczy pirata, który taksuje wartość złupionego statku czy porwanej dziewczyny.

12.
Pan X chciał odpowiedzieć opryskliwą uwagą, lecz porwany niespodziewanym widokiem zatrzymał się, przyłożył szkła do oczu i z miną znawcy jął przyglądać się własnej żonie. Jeszcze mu się nigdy tak piękną nie wydawała. Szambelanowa, uczuwszy na sobie przenikliwy, cyniczny wzrok męża, oblała się rumieńcem, jej delikatna twarzyczka zadrgała życiem, wielkie, łzawe, ciemnoszafirowe, spłoszone oczy skryły się pod firankami długich, jedwabistych rzęs. Pan X roześmiał się z zadowoleniem

13.
Była to mała, chuda, okrągła twarz ze skórą tak ciemną, że prawie brązową, z czołem sfałdowanym w kilka grubych zmarszczek, z wpadłymi i kościstymi policzkami, w wyrazem goryczy i złośliwości nadawanym jej przez ostrość nosa i zaciśnięcie warg a wzmaganym przez szczególną ognistość i przenikliwość oczu. Te oczy zdawały się być jedynym bogactwem tej biednej, zestarzałej, złośliwej twarzy. Może kiedyś były one jedyną jej pięknością, a teraz, wielkie i czarne, spod czarnych, szerokich brwi oświecały ją jeszcze przejmującym blaskiem; miały one spojrzenie przenikliwe, ostre, urągliwe i płomienność nieustanną, jakby wciąż z wnętrza podsycaną, a dziwną przy tej sczerniałej, w dłoni czasu czy losu zgniecionej twarzy.

14.
Miała porcelanowe oczy. Szkliste. Martwe jak oczy lalki. Nie oddychała, ale jej serce biło, słabo, słabiuteńko. Kurczyło się ostatkiem sił, ale wytrzymało do czasu przejęcia jej przez ratowników. Po czym stanęło.

15.
W kącikach oczu tworzą im się kurze łapki i zmarszczki - śmieszki, co wcale nie przeszkadza, że potrafią też patrzeć niezwykle poważnie i przenikliwie. Bo chociaż X niezbyt interesują się wyglądem zewnętrznym spotykanych ludzi, bacznie analizują ich prawdziwe „ja” Badawczo zaglądają im głęboko w oczy i odkrywają wszelkie tajemnice.

16.
To było oko. Czy też może wyglądało tylko jak oko. Jasne, błękitne, koloru nieba. Oko, takie samo jak X, tylko że ogromne. Duża firanka zagiętych rzęs wznosiła się w górę i opadała w dół. X ostrożnie poruszyła nogami: chciała prześliznąć się bezszelestnie między łodyżkami traw i zbiec szybko z nasypu.
- Nie ruszaj się! - usłyszała głos, głos tak samo ogromny jak oko i huczący niby wicher w burzliwą noc marcową, gdy dmie zza kraty.

17.
X odwrócił się. Na tle pni zobaczył biegnącego Y. Był to drobny, filigranowy chłopiec o ruchach szybkich i nerwowych. Twarz miał okrągluchną jak spodek i gęsto upstrzoną dużymi piegami. Oczy szare, zuchowate. Nosek mały, nieco zadarty i łuszczący się na końcu jak młody kartofelek. Włosy króciutko ostrzyżone i zaczesane na jeża. Jednym słowem - Y.

18.
Impreza odbywała się w stodole na terenie faktorii pułkownika Kinneya. Rozwieszono lampy, a sufit udekorowano zżartymi prze mole flagami. Na brudnej podłodze rozrzucono świeżą słomę, sprowadzono skrzypka, na chwiejnym stole piętrzyły się ciasta, placki i torty, stała też olbrzymia czara ponczu. Przybyło około osiemdziesięciu oficerów i podoficerów oraz około czterdziestu mieszkańców miasteczka, wśród których było zaledwie siedem kobiet. Z tych tylko jedna była atrakcyjna, ona też skupiała na sobie uwagę większości obecnych. Z pewnością zasługiwała na powszechne zainteresowanie. Była to smukła kobieta, która dopiero co przekroczyła dwudziestkę, o zdumiewająco rudych włosach. Kolor jej skóry przywodził na myśl gęstą śmietanę, a tak niebieskich oczu X nie widział jeszcze nigdy.

19.
X miała wówczas dwadzieścia sześć czy dwadzieścia siedem lat i była w pełnym blasku urody. Ruchy miała królowej, albo bogini; jej oczy, rzucając szmaragdowe blaski, były cudownie piękne, pełne słodyczy i majestatu zarazem. Usta miała małe i pąsowe, a chociaż dolna warga, jak u wszystkich książąt z domu austriackiego, wysunięta była lekko ku przodowi, umiała uśmiechać się z niewymownym wdziękiem, ale gdy chciała okazać pogardę, usta jej układały się w grymas głębokiego lekceważenia. Jej delikatną i aksamitną skórę, ręce i ramiona olśniewającej piękności opiewali wszyscy poeci tego czasu.

20.
Była wysoka i smukła. Jej długie włosy mieniły się popielatym odcieniem blondu, a podłużne oczy przywodziły na myśl skośne ślepia charta. Nieco zmanierowana ubierała się z wyszukaną prostotą. Tego dnia miała na sobie jasnoszarą aksamitną suknię z długimi, opadającymi rękawami. Rąbek jej wierzchniej szaty, sięgającego bioder surcotu, był obszyty futrem z gronostaja. Jej siostra X, małżonka Y, najmłodszego z książąt królewskiego rodu, była drobniejsza, krągła i rumiana, bardziej żywiołowa. W wieku osiemnastu lat wciąż miała na policzkach dołeczki jak dziecko. Jej blond włosy rozświetlały pasemka w ciepłym odcieniu. Miała brązowe błyszczące oczy, lśniące jak kryształ zęby. Ubiór był dla niej zabawą, prawdziwą namiętnością.

21.
X była najprawdziwszym skarbem. Nie tylko ze względu na swą urodę, choć nie znalazłoby się jedwabiu delikatniejszego niż złote loki spadające jej na ramiona. Jej oczy świeciły tak jasno, że zawsze miało się wrażenie, iż skrywają jakąś tajemnicę. Jaką, tego papież jeszcze nie zdołał dociec. Doskonale proporcjonalnej budowy, o pączkujących piersiach i gładkiej, nieskazitelnej skórze, X wciąż jeszcze była odrobinę za szczupła. Radość dla oczu, marzenie każdego mężczyzny.

22.
Nie chodzi o to, że była nieatrakcyjna: nie zrozumcie mnie źle. Nie była szkaradna czy coś w tym rodzaju. Urodę na szczęście odziedziczyła po matce, która, sądząc po widzianych przeze mnie zdjęciach, nie była taka brzydka, zwłaszcza kiedy się zważy, za kogo w końcu wyszła za mąż. Ale X nie posiadała cech, które uważałem za atrakcyjne. Chociaż miała szczupłą sylwetkę, włosy koloru miodu i łagodne błękitne oczy, wyglądała przeważnie jakoś tak zwyczajnie - to pod warunkiem, że się ją w ogóle zauważało.

23.
Oczy nie miały sobie równych w żadnych dziełach starożytności. Niewykluczone, że właśnie w oczach mej ukochanej krył się sekret, o którym mówił lord Verulam. Były, jak sądzę, o wiele większe od oczu, które normalnie widzimy u ludzi, większe od największych nawet gazelich oczu z doliny Nurdżahadu. Ta ich szczególna cecha była jednak widoczna tylko czasami - w chwilach największego wzruszenia. W takich chwilach piękno X - tak przynajmniej mówiła mi rozpalona wyobraźnia - wydawało się pięknem istot, które pochodzą nie z tego świata, pięknem słynnych tureckich hurys. Oczy, które miały odcień lśniącej czerni, ocienione były długimi czarnymi rzęsami.

24.
Innego nie chcę widoku,
Kiedy z tobą będę w niebie;
Tylko niech te dwa wyrazy,
Napisane w twoim oku,
Odbite po tysiąc razy,
Widzę wszędzie wkoło siebie.

25.
Kochał ją, był jej przewodnikiem, strzegł jej nieprzerwanie od dziesiątego roku życia, sam, w ogromnej mierze, uformował jej umysł, swoją dobrocią dodawał jej otuchy, obdarzał ją szczególnym i serdecznym zainteresowaniem; dzięki znaczeniu, jakie dla niego miała, była mu droższa niż ktokolwiek w X - cóż więc jeszcze było do dodania prócz tego, że musiał nauczyć się wyżej cenić jasne, łagodne oczy niż ciemne i skrzące. A że nieustannie przebywał w jej towarzystwie, wciąż prowadził z nią konfidencjonalne rozmowy, że uczucia jego znajdowały się akurat w tym odpowiednim stanie, jaki następuje po świeżym zawodzie - owe łagodne, jasne oczy niezadługo zdobyły przewagę.

26.
Dotychczas siedziała w cieniu. Teraz dopiero ujrzałem w pełnym świetle jej postać i twarz. Była wysmukła, bardzo jeszcze młoda i dziewczęca. Nigdy dotąd nie widziałem tak zgrabnej sylwetki i tak uroczej twarzy. Miała drobne rysy, bardzo jasne, lniane, a raczej złote loki, spadające swobodnie na delikatną szyję, i oczy, którym gdyby nie ich wyraz, trudno byłoby się oprzeć. Na szczęście dla mego czułego serca biła z nich jedynie pogarda i rozpacz, dziwnie nienaturalna w tak młodym wieku.

27.
Przełożona w Arpajon nazywa się pani X. Nie mogę odmówić sobie chętki opisania jej panu, zanim zacznę opowiadać dalej. Jest to kobieta niewielkiego wzrostu, okrągła jak kula, a mimo to prędka i żwawa w ruchach; nieustanie kręci głową; w jej ubraniu jest zawsze jakiś nieporządek; twarz ma raczej ładną; oczy, z których prawe jest wyżej umieszczone i większe od lewego, są pełne ognia i rozbiegane; idąc wymachuje rękami. Gdy chce mówić otwiera usta, zanim uporządkuje myśli; toteż trochę się jąka.

28.
Związek z potężnymi Kidderminsterami zapewniał mu błyskawiczną karierę. Własne zdolności i intelekt umocnią pozycję, na której znalazł się dzięki Opatrzności. Wierzył szczerze we własną siłę i był gotów nie oszczędzać się w pracy dla kraju. Często, patrząc przez stół na żonę, odczuwał z zadowoleniem, jak idealną była towarzyszką - taką, o jakiej zawsze marzył. Podobała mu się czysta linia jej głowy i szyi, bezpośrednie spojrzenie piwnych oczu pod prostymi brwiami, dość wysoki, białe czoło i ślad arogancji w zarysie orlego nosa. Przypominała raczej konia wyścigowego - dobrze ułożonego i dumnego. Znalazł w niej idealną towarzyszkę, ich umysły zmierzały szybko do tych samych wniosków.

29.
Tak, pomyślała X, ona rzeczywiście tam jest; a równocześnie: Nie, to nie jest kapłanka. Dziewczynka była niesłychanie piękna. Wydawała się cała złotem i bielą. Cerę miała jasną jak kość słoniowa, gdzieniegdzie jedynie przetykana koralem, jej w oczy były jak najjaśniejszy błękit nieba, włosy długie, płowe i świecące przez mgłę jak żywe złoto. Ubrana była w białą sukienkę, którą na próżno próbowała uchronić przed zamoczeniem. Wydawało się, że roni łzy w taki sposób, iż nie wykrzywia to w ogóle jej twarzy, płacząc, wyglądała jeszcze piękniej.

30.
Była młoda, ale nie dziewczęca. W splotach jej ciemnych włosów nie lśniła wprawdzie jedna choćby iskierka siwizny, białe ramiona i jasna twarz były gładkie i młodzieńcze, a w promienistych oczach szarych jak bezchmurna noc igrało światło gwiazd, jednak takie biło królewskie dostojeństwo z jej postaci, taka wiedza i mądrość z jej oczu, jakie płynąć mogą tylko z wieloletnich przeżyć.

==========

Aktualizacja po zakończeniu konkursu:
Tytuły utworów, z których pochodzą konkursowe fragmenty, znajdziesz tutaj:

rozwiązanie konkursu

Wyświetleń: 2262
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 39
Użytkownik: pawelw 2020-02-01 10:31 napisał(a):
Odpowiedź na: Przedstawiam konkurs nr 2... | pawelw
Podobno człowieka można rozpoznać po samych oczach. Czy książkę też? Sprawdźmy.
Zapraszam do najnowszego konkursu, w którym Carly przygotowała 30 fragmentów. Rzućcie na nie okiem.
Użytkownik: pawelw 2020-02-02 10:32 napisał(a):
Odpowiedź na: Przedstawiam konkurs nr 2... | pawelw
Spośród wszystkich uczestników konkursu dzień po ogłoszeniu wyników rozlosuję książkę Miasteczko (Nowak-Lewandowska Natalia) ufundowaną przez Ravelo.
Użytkownik: carly 2020-02-02 17:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Przedstawiam konkurs nr 2... | pawelw
Dopiero drugi dzień konkursu, a w tajemnicze oczy spogląda już czwórka dzielnych odkrywców:)
21 dusiołków zostało już pozytywnie zidentyfikowanych, czyli konkurs nie należy do trudnych.
Użytkownik: carly 2020-02-03 17:15 napisał(a):
Odpowiedź na: Przedstawiam konkurs nr 2... | pawelw
Sześcioro dzielnych uczestników usiłuje wypatrzeć tajemnicze fragmenty:)

Podpowiedzi dla wszystkich:

16 książek napisano w języku angielskim, 9 po polsku, 3 po francusku, a 2 w dwóch językach występujących w Europie, z czego jeden występuje głównie w Europie, a drugi również na innych kontynentach.
Użytkownik: anek7 2020-02-04 18:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Przedstawiam konkurs nr 2... | pawelw
Jakiś trop na okoliczność 3 i 13? Szczególnie ten drugi fragment mnie męczy...
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2020-02-04 18:48 napisał(a):
Odpowiedź na: Jakiś trop na okoliczność... | anek7
Pewnie przestanie męczyć, gdy zobaczysz w wyobraźni ten udekorowany połową słownika botanicznego piękny pejzaż, na tle którego idzie drogą właścicielka oczu, wraz z drugą, młodszą osobą, dla odmiany czarnowłosą o wielkich szarych oczach :-).
Użytkownik: anek7 2020-02-04 19:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Pewnie przestanie męczyć,... | dot59Opiekun BiblioNETki
Na mogiłę...
To aż takie proste??? Powinnam się utopić ze wstydu.
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2020-02-04 21:40 napisał(a):
Odpowiedź na: Na mogiłę... To aż takie... | anek7
Nie top się, lepiej powiedz, czy może wiesz, kto się ogląda w lustrze w 9?
Użytkownik: anek7 2020-02-04 22:39 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie top się, lepiej powie... | dot59Opiekun BiblioNETki
Przykro mi ale niestety nie wiem. Ponoć znam rodzica ale jak na razie go nie rozpoznałam.

A znasz 10? Bo autora trafiłam ale on z tych pracowitych więc może mi zabraknąć naboi zanim ustrzelę tytuł...
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2020-02-05 07:56 napisał(a):
Odpowiedź na: Przykro mi ale niestety n... | anek7
Jeszcze nie rozgryzałam kawałków poetyckich, jak mi coś wpadnie do głowy, to się tu dopiszę :-).
Użytkownik: mika_p 2020-02-05 14:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie top się, lepiej powie... | dot59Opiekun BiblioNETki
Też bym chciała wiedzieć, kto się przegląda w lustrze w 9. Mam silne wrażenie, że musiałam to czytać, ale w ocenach nie mam.
Mam informację, że to dusiołek XIX-wieczny, nie jest literaturą dziecięcą, ale można go zaliczyć do dziewczyńskich. Niewiele, ale przynajmniej odpadło mi przekopywanie się przez całą Montgomery :)
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2020-02-05 20:22 napisał(a):
Odpowiedź na: Też bym chciała wiedzieć,... | mika_p
Zgłupłam do reszty; przekopałam się przez wszystkie oceny Carly, i co znalazłam XIX-wiecznego, nieczytanego, ale znanego mi rodzica/rodzicielki, to albo JEST literaturą dziecięcą, albo nijak do dziewczyńskiej NIE da się zaliczyć...
Użytkownik: mika_p 2020-02-06 01:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Zgłupłam do reszty; przek... | dot59Opiekun BiblioNETki
Nie upierałabym się przy tej dziewczyńskości, bo XIX-wiecznością, dziecięcością i dziewczyńskoscią próbowalam ostrzelać dusiołka i "można go zaliczyć do dziewczyńskich" to jest bezpośredni cytat z odpowiedzi.
I ja ją chyba rozumiem, tylko nie mogę trafić na książkę.
Użytkownik: anek7 2020-02-06 20:19 napisał(a):
Odpowiedź na: Zgłupłam do reszty; przek... | dot59Opiekun BiblioNETki
Mam rodzica 9!!!
Kojarzysz krowę w szarej flaneli?
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2020-02-06 20:28 napisał(a):
Odpowiedź na: Mam rodzica 9!!! Kojarzy... | anek7
I kota, który zjadł koronkę :-).
A dusiołek też się zapowiada ciekawie, już się zastanawiałam, czy od razu sobie ściągać z Gutenberga i czytać po angielsku, czy odłożyć sobie lekturę na lato, kiedy mi będzie poręczniej uczęszczać do biblioteki - i chyba wygra wersja z biblioteką, bo po polsku jednak czytam sporo szybciej... a mając dużo rozmaitych powszednich spraw na głowie, to wolę coś, co się szybko czyta mimo pokaźnej objętości :-).
Użytkownik: anek7 2020-02-06 20:49 napisał(a):
Odpowiedź na: I kota, który zjadł koron... | dot59Opiekun BiblioNETki
Mówisz, że to grubawe jest? To już jest jakiś trop ;)
A wiesz coś na temat 26? Bo ponoć czytałam ale z niczym mi się nie kojarzy.

I tak przy okazji mam już obydwa kawałki poetyckie więc jakby co to służę pomocą.
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2020-02-06 21:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Mówisz, że to grubawe jes... | anek7
Według katalogu bibliotecznego ma więcej stron, niż moje obie lektury z tego miesiąca razem.

Poetyckie też już mam, i 26 też na razie nie rozgryzłam :-).
Użytkownik: anek7 2020-02-07 20:11 napisał(a):
Odpowiedź na: Według katalogu bibliotec... | dot59Opiekun BiblioNETki
A masz może 28?
Bo rodzica mam, ale nawet po wstępnej selekcji ocen carly zostało mi sporo potencjalnych dusiołków.

A, i jeszcze jedna prośba - coś o rodzicach 21 i 22? Bo powinnam ich znać.
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2020-02-07 21:12 napisał(a):
Odpowiedź na: A masz może 28? Bo rodz... | anek7
W 28 kluczową rolę odgrywa pewien napój, ale mnie się ten dusiołek kojarzy - nie ze względu na treść, tylko na imię głównej ofiary - z jedną absolutnie przepiękną balladą folkową, mającą wiele różnych wykonań, której cechą charakterystyczną jest przerywnik botaniczny. Przy czym w jej tekście nie ma mowy o imionach :-).

22 nie mam.

Natomiast rodzic 21 zasłynął dziełem z gatunku zgoła innego, niż dusiołek (na którego lokalizację czasoprzestrzenną i tematykę wskazuje ładnie jeden detal, zaś jego bohaterów w owej epoce posądzano o działalność podobną do opisanej w 28). Tytuł tej powieści, zarówno jak i kilku innych, odnosi się do tego, czym z upodobaniem zajmowali się jego rodacy w nowym miejscu zamieszkania.
Użytkownik: pawelw 2020-02-05 21:53 napisał(a):
Odpowiedź na: Jakiś trop na okoliczność... | anek7
Ciekawe, że 3 sprawia problemy. To jest fragment, który poznałem od pierwszego wejrzenia. :) A rozpoznaje się go po jednej wypowiedzi.
Więcej osób pewnie to widziało, niż czytało. Obie wersje zdobyły sporą popularność i były docenione. Ta do oglądania nawet bardzo.
Użytkownik: anek7 2020-02-05 22:38 napisał(a):
Odpowiedź na: Ciekawe, że 3 sprawia pro... | pawelw
Dzięki:)

Czytałam dawno, oglądałam jeszcze dawniej. Chyba czas na powtórkę.
Użytkownik: carly 2020-02-05 16:21 napisał(a):
Odpowiedź na: Przedstawiam konkurs nr 2... | pawelw
7 osób dzielnie śledzi tajemnicze oczy:)
Niezgłębione pozostają te ukrywające się pod nr: 3,4,9,15,18,21,23,29

Podpowiedzi dla wszystkich:
1 z dusiołków powstał w XVII wieku, 1 w XVIII,9 w XIX, 16 w XX i 3 w XXI.

Wszystkie dusiołki mam ocenione.
Użytkownik: megalomanka1991 2020-02-07 18:24 napisał(a):
Odpowiedź na: Przedstawiam konkurs nr 2... | pawelw
Jakieś podpowiedzi do 3, 5, 9, 15, 18, 21, 23, 30?
Użytkownik: anek7 2020-02-07 19:56 napisał(a):
Odpowiedź na: Jakieś podpowiedzi do 3, ... | megalomanka1991
Do 3 i 9 podpowiedzi są trochę wyżej.

5 - rodzic ogólnie bardzo dobrze znany, szczególnie młodym egzaltowanym panienkom, dusiołek to trochę mniej popularna powieść i raczej dla troszkę starszej odbiorczyni. U nas znany w dwóch tłumaczeniach w których główni bohaterowie różnią się imionami.

18 - bardziej znana z wizualizacji. Kilkadziesiąt lat temu w głównych bohaterach kochały się prawie wszystkie dziewczyny.

30 - piękność z fragmentu to postać epizodyczna ale niezwykle ważna dla jednego z głównych bohaterów. Kluczowy jest młody wygląd połączony z wieloletnim doświadczeniem ;)

15, 21 i 23 nie mam.
Użytkownik: megalomanka1991 2020-02-08 01:38 napisał(a):
Odpowiedź na: Do 3 i 9 podpowiedzi są t... | anek7
Która książka, z tych o które pytam jest po polsku?
Użytkownik: emkawu 2020-02-09 08:58 napisał(a):
Odpowiedź na: Do 3 i 9 podpowiedzi są t... | anek7
O, dzięki tobie wreszcie zgadłam 5, które mnie męczyło od początku. Niestety nie bardzo mam się czym zrewanżować, bo na razie mam tylko 1, 2, 11 i 20 :)
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2020-02-09 13:07 napisał(a):
Odpowiedź na: O, dzięki tobie wreszcie ... | emkawu
O, to ja bym o jakiś kluczyk do 20 poprosiła!

W zamian:

6 - można sobie także czule (i nielegalnie, przynajmniej od pewnego momentu) patrzeć w oczy, przebywając na innych oprócz bruzd powierzchniach płaskich terenów rolnych i nieuprawnych, a nawet w pomieszczeniu służącym hodowli bydła domowego.

7 - to jedno spojrzenie w oczy owej damy kosztowało ją potem bardzo wiele, poczynając od utraty szacunku towarzystwa, poprzez utratę (choć nie w sensie fizycznym) dotychczasowej rodziny, aż do utraty życia

8 - a tu fascynacja przejrzystymi tęczówkami ustąpiła zapatrzeniu w buro-zielone, na szczęście dla zapatrzonego. I wbrew tytułowi żadne z oczu nie spożywało substancji powodującej zwężenie źrenic :-).
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2020-02-09 13:08 napisał(a):
Odpowiedź na: O, to ja bym o jakiś kluc... | dot59Opiekun BiblioNETki
Przepraszam, zjadło mi jedno słowo: miało być "żadne z właścicieli oczu".
Użytkownik: megalomanka1991 2020-02-09 13:28 napisał(a):
Odpowiedź na: Przepraszam, zjadło mi je... | dot59Opiekun BiblioNETki
Jakaś podpowiedź do 3, 15, 30?

Podpowiedź do 20

Cechą ludzi silnych nie jest to, że nie znają obaw i wątpliwości, które leżą w naturze człowieka, lecz to, że potrafią je szybciej przezwyciężyć.
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2020-02-09 15:14 napisał(a):
Odpowiedź na: Jakaś podpowiedź do 3, 15... | megalomanka1991
3 - niełatwo jest, gdy się przyjdzie na miejsce kogoś, kogo inni uważali za doskonałość.

30- nie każda kobieta zgodziłaby się założyć obrączkę kosztem utraty takiej korzystnej cechy genetycznej!

15 też nie wiem.
Użytkownik: emkawu 2020-02-09 22:40 napisał(a):
Odpowiedź na: O, to ja bym o jakiś kluc... | dot59Opiekun BiblioNETki
6 - no przecież! Dziękuję, otworzylaś mi oczy :)
20 przez wiele lat byla dla mnie zakazanym owocem. Kiedy byłam dzieckiem, moja rodzina zaczytywała się w tym cyklu, a mnie nie pozwalano po niego sięgnąć ze względu na zawarte w nim drastyczne sceny, liczne okrucieństwa i lejące się strumieniami trucizny. Było to dziwne, bo zazwyczaj mogłam czytać wszystko. Potem dorosłam, zapomniałam, a po latach wyjechałam do ojczyzny autora i dopiero tam przeczytałam o tych wszystkich zbrodniach i torturach.
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2020-02-09 22:57 napisał(a):
Odpowiedź na: 6 - no przecież! Dziękuję... | emkawu
O jeju, a dlaczego ja to mam nieocenione, przecież czytałam? Ba, i żebym tylko czytała, słuchałam też lata temu w Trójce, była taka wieczorna audycja "Codziennie powieść w wydaniu dźwiękowym". Ale skoro przez 15 lat biblionetkowania nie zauważyłam, że nie wstawiłam oceny, to znaczy, że trzeba by powtórkę zrobić.
Użytkownik: carly 2020-02-08 16:07 napisał(a):
Odpowiedź na: Przedstawiam konkurs nr 2... | pawelw
Jesteśmy w połowie konkursu:)

Niemal wszystkie dusiołki zostały już odkryte, opór stawia tylko numer 15.

Podpowiedź dla wszystkich:

17 dusiołków wyszło spod pióra mężczyzn, 13- kobiet.
Użytkownik: megalomanka1991 2020-02-10 17:22 napisał(a):
Odpowiedź na: Przedstawiam konkurs nr 2... | pawelw
Ma ktoś już może numer 15 i mógłby coś podpowiedzieć?
Użytkownik: anek7 2020-02-13 20:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Przedstawiam konkurs nr 2... | pawelw
Ostatnia prosta - brakuje mi 26, którą czytałam oraz 14, 15, 22 i 23 do których nie mam żadnego punktu zaczepienia.

Ktoś? Coś?
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2020-02-13 21:32 napisał(a):
Odpowiedź na: Ostatnia prosta - brakuje... | anek7
Mnie tych samych i jeszcze trochę (np. 16, 19 i 25); dopiero jutro będę miała chwilę czasu, żeby przysiąść i pogłówkować.
Użytkownik: anek7 2020-02-13 23:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Mnie tych samych i jeszcz... | dot59Opiekun BiblioNETki
No tak - czytałaś wszystkie trzy przywołane dusiołki, chociaż nie wszystkie przypadły ci do gustu jednakowo.
Mogę się założyć o każde pieniądze, że widziałaś 19, a możliwe, że i dwie pozostałe również.

W 16 jest jedna bardzo ważna wskazówka, która bezbłędnie naprowadza na właściwy trop, natomiast 19 i 25 to faktycznie bardzo niereprezentatywne fragmenty...

16 - nic ci się nigdy w domu nie zawieruszyło?

19 - piękność z habsburską wargą pojawia się w dusiołku na kilka chwil jednak narobiła takiego zamieszania w życiu głównych bohaterów, że aż iskry szły.

25 - to taka sytuacja kiedy wychowanica okazuje się wartościowsza niż rodzone dzieci.
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2020-02-14 08:17 napisał(a):
Odpowiedź na: No tak - czytałaś wszystk... | anek7
Ach... no pewnie, że czytałam 16! I nawet mam, więc sobie zaraz sprawdzę, która to część. Dzięki, a nad resztą zaraz pomyślę.
Użytkownik: carly 2020-02-14 08:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Przedstawiam konkurs nr 2... | pawelw
Do końca konkursu pozostały 2 dni:)

W oczka spogląda już 10 uczestników i wszystkie dusiołki zostały pozytywnie zidentyfikowane:D

Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: