Dodany: 2019-12-31 15:22|Autor: misiak297

Podsumowanie czytelniczego roku 2019


Coraz mnie tu mniej, a jednak tradycji musi stać się zadość - pora na czytelnicze podsumowanie roku.

Ten rok na pewno był udany ilościowo - przeczytałem ponad 200 pozycji. Natomiast z jakością bywało różnie. Postawiłem sporo zasłużonych piątek, ale do kandydatek na książki roku dostało się niewiele tytułów.

Z prywatnych i nieprywatnych akcji czytelniczych - doczytałem cykl o Whiteoakach Mazo de la Roche. Jak zwykle brałem udział w "Rendez vous ze śmiercią" i zamierzam kontynuować tę akcję w przyszłym roku. Regularnie powtarzam sobie kryminały Erle'a Stanleya Gardnera, choć w 2019 wyhamowałem i nie jest to już jedna powieść Gardnera w miesiącu. Trafiło się też parę rozczarowań i parę gniotów (wystawiłem jedną jedynkę i trzy dwóje, z tego tylko dwie z niewielkim plusem).

Oto moje kandydatki na książki roku 2019:

Dziesięciu Murzynków (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary)) - 6
Jane Austen w domu (Worsley Lucy) - 6
Chrobot: Życie najzwyklejszych ludzi świata (Michniewicz Tomasz (Michniewicz Tomek)) - 5+
Niedziela na wsi (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary)) - 6
Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie? (Kopińska Justyna) - 5

Kandydatki na książkę-przyjaciela:

Mój przyjaciel kot: Prawdziwa historia futrzaka, samotnego faceta i ich niezwykłej podróży (Collins Britt) - 5
Tajemniczy opiekun (Webster Jean (właśc. Webster Alice Jane Chandler)) - 5
Rodzina Whiteoaków

Pora na ogólne zestawienie:

Przeczytanych książek: 204
W tym powtórzonych: 28
Rok rozpocząłem z Dziedzictwo Hryciów (Gutowska-Adamczyk Małgorzata)
Rok kończę z Sława i chwała (Iwaszkiewicz Jarosław (pseud. Eleuter)) (która to pozycja będzie mi pewnie towarzyszyć przez cały 2020 rok)

Książka roku: Dziesięciu Murzynków (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary))
Książka roku w kategorii literatura faktu: Jane Austen w domu (Worsley Lucy)
Odkrycie roku: Chrobot: Życie najzwyklejszych ludzi świata (Michniewicz Tomasz (Michniewicz Tomek))
Książka-przyjaciel: Rodzina Whiteoaków

Rozczarowanie roku: Dziewięcioro nieznajomych (Moriarty Liane)

Gniot roku: Nie oddam dzieci! (Michalak Katarzyna (ur. 1969; właśc. Lesiecka Katarzyna))

Przy czym wahałem się między tym książkopodobnym tworem, a Ci, którzy wierzyli (Grabowska Ałbena (Grabowska-Grzyb Ałbena)) - powieścią napisaną powierzchownie, bez szacunku dla tematyki i dla czytelnika. Niemniej oceniłem ją odrobinę wyżej niż "Nie oddam dzieci". Po prawdzie - obie te powieści to literackie koszmarki.

I jeszcze na marginesie wstydliwa informacja dotycząca uzależnień - w 2019 roku kupiliśmy 70 książek (nie licząc prezentów). Pocieszamy się, że w zeszłym roku to były 92 książki...

Na koniec życzę wam wszystkim wspaniałego czytelniczego roku 2020. I, proszę, podzielcie się ze mną - czytelniczymi wrażeniami, statystykami, zachwytami i rozczarowaniami.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 346
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 11
Użytkownik: Anna125 2020-01-01 00:08 napisał(a):
Odpowiedź na: Coraz mnie tu mniej, a je... | misiak297
Dopisuję się, jak co roku bez wahania:)
Niewiele w tym roku książek doczytałam do końca.
Dwadzieścia ich tylko było.
Książką roku zdecydowanie zostały trzy:
Ziemia dyktatorów: O ludziach, którzy ukradli Afrykę (Kenyon Paul)
Kim pan jest, profesorze Foucault?: Debaty, rozmowy, polemiki (Foucault Michel)
Rzecz o ptakach: Ptaki powiedzą nam wiele o nas samych (Strycker Noah)

Książki przyjaciele to:
Świat po niewidomemu (Boguszewska Helena)
Książki i ludzie: Rozmowy Barbary N. Łopieńskiej (antologia; Łopieńska Barbara, Janion Maria, Turowicz Jerzy i inni)

Rozczarowań i gniotów miałam wiele i nerwów z tym związanych.
Do siego roku:)
Użytkownik: Marylek 2020-01-01 13:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Coraz mnie tu mniej, a je... | misiak297
Moje odkrycie roku to Roma Ligocka Ligocka Roma. Jestem nią zachwycona i zamierzam przeczytać wszystko, czego dotychczas nie zdążyłam. Mądra, spokojna, dojrzała proza i piękny język. Wspaniały kontakt z czytelnikiem.

W kategorii reportażu natomiast odkryciem roku jest Tomasz Michniewicz Michniewicz Tomasz (Michniewicz Tomek) - im późniejsze jego książki, tym lepsze, a dla "Chrobotu" wręcz brakuje mi sów zachwytu.

Jestem też oczarowana cyklem Mroczna Wieża Stephena Kinga, nie sądziłam, że King tak świetnie sprawdzi się w gatunku fantasy. Zaczęłam to czytać w grudniu i jestem dopiero w połowie, mam więc nadzieję że końcówka mnie nie rozczaruje.

Szczęśliwie doczekał się wreszcie przeczytania bardzo dobry cykl Zbigniewa Nienackiego Dagome Iudex. Jest wielką stratą traktowanie Nienackiego jako autora li tylko książek dla młodzieży. Ma dobre pióro, rzetelny warsztat i szkoda że został zapomniany (albo prawie).

Jeszcze jedno odkrycie to Dom tęsknot (Adamczyk Piotr (ur. 1958)) - przepiękna książka, którą trudno zaklasyfikować, bo z pewnością oparta jest na wspomnieniach, ale ubranych w kształt powieści, z humorem, dystansem do przeszłości, napisana w dodatku piękną polszczyzną.

Komplet statystyk zamieściłam, jak co roku, w czytatce podsumowującej: Moje podsumowanie roku 2019
Użytkownik: porcelanka 2020-01-01 13:29 napisał(a):
Odpowiedź na: Coraz mnie tu mniej, a je... | misiak297
Moje podsumowanie zamieściłam tutaj - Zachwyty i odkrycia czytelnicze 2019. A dopisując się do Twojego, to będzie tak:

Przeczytanych książek: 95
W tym powtórzonych: 4

Rok rozpoczęłam z: Budowa Jalny (Roche Mazo de la (właśc. Roche Marie Sophie lub Roche Mazo Louise))

Rok kończyłam z: Wstając z kolan: Reportaże o "dobrej zmianie" (antologia; Kijek Karolina, Górlikowski Marek, Kwaśniewski Tomasz (ur. 1973) i inni)

Książka roku: Lab Girl: Opowieść o kobiecie naukowcu, drzewach i miłości (Jahren Hope)

Książka roku w kategorii literatura faktu: Pokazucha: Na gruzińskich zasadach (Budzisz Stasia)

Odkrycie roku: kryminały Gardner Erle Stanley

Książka-przyjaciel: Rodzina Whiteoaków (w moim przypadku to na razie dwa pierwsze tomy cyklu)

Rozczarowanie roku: List z przeszłości (Wilson Mairi)

Gniot roku: Kasacja (Mróz Remigiusz (pseud. Løgmansbø Ove))
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2020-01-01 13:48 napisał(a):
Odpowiedź na: Coraz mnie tu mniej, a je... | misiak297
Moje zestawienie pod tym linkiem:
Podsumowanie roczne 2019
Użytkownik: nutinka 2020-01-01 14:24 napisał(a):
Odpowiedź na: Coraz mnie tu mniej, a je... | misiak297
Moje zestawienie tu: Rok 2019 - podsumowanie, garść statystyk i lista tytułów
Niestety brak szóstek, mało piątek z plusem, ale lepsza średnia niż w poprzednim roku, czyli udało mi się unikać zupełnych gniotów.
Użytkownik: jolekp 2020-01-01 20:38 napisał(a):
Odpowiedź na: Coraz mnie tu mniej, a je... | misiak297
No to jeszcze ja!:)

Przeczytanych książek: 123
W tym powtórzonych: 3
Rok rozpoczęłam z Zwierciadło pęka w odłamków stos (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary))
Rok kończę z Ocalone z Titanica (Alcott Kate)
Książka roku: Dziwne losy Jane Eyre (Brontë Charlotte (Brontë Karolina; pseud. Bell Currer))
Książka roku w kategorii literatura faktu: Tańczące niedźwiedzie (Szabłowski Witold)
Odkrycie roku: Teatr złoczyńców (Rio M. L.)
Książka-przyjaciel: Perry Mason
Rozczarowanie roku: Cukiernia Pod Amorem
Gniot roku: Behawiorysta (Mróz Remigiusz (pseud. Løgmansbø Ove))

A całość tu: Stary niedźwiedź mocno zaspał – czyli z pewnym opóźnieniem podsumowuję co to się stanęło w 2019 roku
Użytkownik: lutek01 2020-01-02 23:12 napisał(a):
Odpowiedź na: Coraz mnie tu mniej, a je... | misiak297
Oczywiście nie może mnie tu zabraknąć. Oto moje podsumowanie roku czytelniczego (i nie tylko) 2019:

Achy, ochy, rarytasy i cymesy:

Beletrystyka:

Rarytasów i cymesów w tej kategorii nie zanotowano, ale bardzo dobrymi pozycjami okazały się:

Zaginiona dziewczyna (Flynn Gillian) – całkiem sensowny kryminał z nagłym zwrotem akcji, nie jest doskonały, ale ma wszystko to, czego oczekuje się od dobrego czytadełka na klika wieczorów
Morderstwa w Somerset (Horowitz Anthony) – gdybym był współczesnym pisarzem kryminałów i chciał oddać hołd Agacie Christie, to napisałbym właśnie taką powieść. Może jest ciut za długa, ale mimo to wsysa.
Krysta (Konopnicka Maria)
Józik Srokacz (Konopnicka Maria) – nigdy bym nie przypuszczał, że umieszczę w takim zestawieniu dzieła Marii Konopnickiej, kojarzącej się raczej z torturami polonistycznymi niż z dobrą literaturą, ale jednak. Zza nudnego posągu ciotki-pozytywistki spoziera na nas ciekawe oko i zręczne pióro. Musze oddać Konopnickiej sprawiedliwość – była świetną obserwatorką życia i umiała to przelać na papier. No i, jak się okazało, w jej tekstach można grzebać, bo a nuż znajdzie się coś ciekawego, jak na przykład nawiązanie do mickiewiczowskich „Dziadów” :-) Chyba mnie zarażono polonistycozą…
Tabu (Dunin Kinga) – w końcu książka o jakiejś normalnej młodzieży, przy czytaniu której nie trzeba mieć kompleksów, że się nie umie wymienić na pamięć wszystkich dzieł Owidiusza albo nie wie ile jest łacińskich deklinacji (tak pani M., to na panią wskazuję tu paluchem!). „Tabu” to książka o rodzinie, w której każdy jest JAKIŚ, nie czarny albo biały, a jego decyzje i działania wynikają z JAKICHŚ motywów. No i jest problem, z którym trzeba się zmierzyć. Naprawdę dobra literatura obyczajowa, coś więcej niż młodzieżowe czytadło. A opis wysyłania pierwszego w życiu maila rozczula i przywołuje wspomnienia, jak to kiedyś było, panie dzieju!

W tej kategorii wygrywa Tabu (Dunin Kinga) – Fanfary!

Literatura faktu:

No, trochę tu tego jest. Na uwagę zasługują:
Wieże z kamienia (Jagielski Wojciech (ur. 1960)) - doskonały opis historii Czeczeni i mentalności Czeczenów. Ukazanie Czeczeni jako kraju kultury arabskiej wiecznie ścierającego się z Rosją (w odróżnieniu do republik sąsiednich, które pogodziły się z rosyjską dominacją i nie chcą płacić wojną za dążenia narodowowyzwoleńcze). Co tu dużo gadać. Jagielski to Jagielski.
Oskar: Kot, który przeczuwa śmierć (Dosa David) – książka o kocie, który towarzyszył pacjentom w ich ostatnich dniach. Nauka zna już wyjaśnienie tego fenomenu, mimo to książka dalej wzrusza.
Mężczyźni z różowym trójkątem: Świadectwo homoseksualnego więźnia obozu koncentracyjnego z lat 1939–1945 (Heger Heinz (właśc. Kohout Josef)) – szacunek za poruszenie tematu tabu i dotknięcie zagadnienia Holocaustu od rzadko badanej strony – homoseksualizmu. Warto przeczytać.
Chrobot: Życie najzwyklejszych ludzi świata (Michniewicz Tomasz (Michniewicz Tomek)) – o tej książce pisano i dyskutowano wiele. I bardzo dobrze, bo na to zasługuje. Reportaż totalny o różnicach w sposobie życia, mentalności, postrzeganiu rzeczywistości ludzi z różnych stron świata. Bardzo dobre.
Celibat: Opowieści o miłości i pożądaniu (Wójcik Marcin (ur. 1981)) – o jasnych i ciemnych (tych jest nieco więcej) stronach bycia księdzem w Polsce. Autor bardzo stara się być obiektywny i to mu trzeba zaliczyć na plus.
Kaj znów się śmieje (Gagelmann Hartmut) – maleńka i raczej u nas nieznana książeczka, która daje sporo do myślenia i każe się zastanowić nad naszym stosunkiem do osób głęboko upośledzonych. Temat trudny, ale warto się zmierzyć.
Nietypowa baba jestem (Seniuk Anna, Małecka-Wippich Magdalena) – wywiad rzeka z jedną z moich ulubionych aktorek. Wspomnienia, anegdoty, przemyślenia. Lekkie i przyjemne.
Zaraza (Ambroziewicz Jerzy) – Wrocław, lata 60. W mieście wybucha epidemia ospy. Reportaż z miasta zagrożonego śmiertelną chorobą. Czyta się z zapartym tchem.
Duchowe życie zwierząt (Wohlleben Peter) – książka bardzo na czasie. Taki trochę poradnik jak żyć w zgodzie z naszymi młodszymi braćmi. Czytałem i miałem wrażenie, że za plecami stoi moja pani od biologii z podstawówki, która wryła mi do głowy jakże oczywistą (choć nie dla każdego) prawdę „przyroda się bez człowieka obejdzie, człowiek bez przyrody nie”.
Taniec na cudzym weselu (Krall Hanna) – Hanna Krall po raz kolejny pomagała mi zrozumieć, czym był Holocaust w Polsce. Dobrze, że jest taka autorka i takie książki.
Było piekło, teraz będzie niebo (Morawska Irena) – antologia reportaży Ireny Morawskiej, głównie o społeczeństwie polskim w dobie przemian ustrojowych lat dziewięćdziesiątych. Bardzo sprawnie napisane. Polecam młodzieży młodszej i starszej – pierwszej, żeby się dowiedziała, drugiej, żeby sobie przypomniała, jak żyło się w Polsce między upadkiem PRL-u a wejściem do Unii Europejskiej. Pierwszy reportaż (chociaż odbiegający tematyką od reszty) czyta się jak thriller psychologiczny, wgniata w fotel.

W tej kategorii wygrywa zdecydowanie Chrobot: Życie najzwyklejszych ludzi świata (Michniewicz Tomasz (Michniewicz Tomek)). Gratuluję.

Gnioty, kiczole, rozczarowania:

Tu, na szczęście, nie jest tak tłoczno.

Beletrystyka:

Przyjdź i mnie zabij (Higgins Clark Mary) – można przeczytać od biedy, ale nie powala.
Gej w wielkim mieście (Milcke Mikołaj (pseud.)) – książka z gatunku „mój drogi pamiętniczku...” tyle tylko, że narratorem jest młody mężczyzny z małego miasta po wyjeździe na studia do dużego miasta. Aspiracje spore ale fabularnie mocno wtórne, no i warsztatu zabrakło.
Taki piękny dzień (Mazzucco Melania) – w założeniu miał to chyba być kolaż z wzajemnie się przeplatających historii kilku mieszkańców współczesnego Rzymu, ale coś nie wyszło i mamy bohomaz.
Harry Potter i insygnia śmierci (Rowling Joanne (pseud. Rowling J. K., Skamander Newt, Whisp Kennilworthy, Galbraith Robert)) – rozczarowanie roku. Książka, która miała być ukoronowaniem serii o Harrym Potterze stanowi jej smutny koniec. Konieczność zamknięcia historii młodego czarodzieja rozwleczonej na 6 wcześniejszych tomów wymusiła rozdmuchanie fabuły, eksploatowanej i nadbudowywanej we wcześniejszych tomach, do granic absurdu. Bohaterowie szukają sami nie wiedząc czego (dosłownie), niedorzeczności fabularne się mnożą, a ja zamykam książkę z poczuciem zmęczenia i ulgi zarazem.

Literatura faktu:

Oko w oko z kryzysem: Reportaż z podróży po Polsce (Rosenberg Henryk (pseud. Wrzos Konrad)) – książkę przeczytałem, ba! - nabyłem nawet, po przeczytaniu jej fragmentu umieszczonego w 100/XX: Antologia polskiego reportażu XX wieku: Tom 1: 1901–1965 (antologia; Korczak Janusz (właśc. Goldszmit Henryk), Miłkowski Zygmunt (pseud. Jeż Teodor Tomasz, TTJ, T. T. Jeż), Sieroszewski Wacław (pseud. Sirko Wacław lub Bagrynowski K.) i inni) . Zapowiadało się zacnie. Ale potem… Miało być o kryzysie ekonomicznym w międzywojennej Polsce. I było, tyle tylko, że książka składała się głównie z wywiadów z ekspertami z dziedziny ekonomii, polityki, wojskowości etc. tamtych czasów. Nudne i niestrawne.

Jak widać komentarzy pozytywnych jest dużo więcej niż negatywnych, co poczytuję sobie niewątpliwie za sukces w doborze lektur. W roku 2019 doczytałem też 100/XX: Antologia polskiego reportażu XX wieku: Tom 3 (antologia; Prus Bolesław (właśc. Głowacki Aleksander), Słoński Edward, Szpyrkówna M. H. (Szpyrkówna Maria Helena) i inni), kończąc w ten sposób lekturę całej trzytomowej antologii. Nie zabrakło też staroświeckich kryminałków niezawodnej Agathy Christie zapodawanych sobie co i raz na rozładowanie złych nastrojów.

Jeżeli chodzi o filmy i seriale, zachwyciły mnie/wstrząsnęły mną:
- „Moje córki krowy”, reż. Kinga Dębska,
- „Tylko nie mów nikomu”, reż. Tomasz Sekielski,
- „Panie z Cranford”, reż. Simon Curtis, Steve Hudson.

Na koniec jeszcze o ważnych wydarzeniach kulturalnych. Udało się zawlec M. do kina (a to nie jest łatwe) na Toy Story 4 (była radość!). Wydarzeniem pośrednio czytelniczym były dwa fantastyczne spektakle teatralne - „Panny z Wilka” (reż. Agnieszka Glińska) w Narodowym Teatrze Starym w Krakowie oraz „Rosemary” (reż. Wojciech Faruga) w Teatrze Śląskim w Katowicach. W tym roku udało się też zajrzeć na Targi Książki w Krakowie.
Użytkownik: Monika.W 2020-01-03 11:24 napisał(a):
Odpowiedź na: Oczywiście nie może mnie ... | lutek01
A z wątku podsumowującego dowiaduję się, że Panny z Wilka grają w Starym. Dziękuję, bilety kupione.

A te Panie z Cranford, to gdzie można zobaczyć?
Użytkownik: lutek01 2020-01-03 19:05 napisał(a):
Odpowiedź na: A z wątku podsumowującego... | Monika.W
"Panny z Wilka" bardzo polecam. Co do "Pań z Cranford" to strasznie trudno je znaleźć online, zostały więc zakupione i podarowane mi na urodziny, więc szczegółów transakcji nie znam.
Użytkownik: Monika.W 2020-01-03 11:08 napisał(a):
Odpowiedź na: Coraz mnie tu mniej, a je... | misiak297
Moje podsumowanie roku jest tutaj - Przeczytane w 2019 roku
Przeczytałam (także uszami) 106 książek. To bardzo dobry wynik. Wszystko wskazuje na to, że będę coraz więcej słuchać, choć nie ma w audiobiookach tego, co naprawdę lubię.
Książki roku chyba nie mam. Ale jako ważne i/lub uwodzące oceniam:
Salon Wiosenny (Spiró György)
Czekoladki dla Prezesa (Mrożek Sławomir)
Sanator: Kariera Stefana Starzyńskiego (Piątek Grzegorz)
Granica (Nałkowska Zofia (Rygier-Nałkowska Zofia))
Cham (Orzeszkowa Eliza)
Sprawa Alkibiadesa (Krawczuk Aleksander)
Opowieści o pilocie Pirxie (Lem Stanisław)
Opowieść wigilijna (Dickens Charles (Dickens Karol))

O marnościach i rozczarowaniach wolę zapomnieć. Są wskazanie w podsumowaniu, wyciągać ich na wierzch nie ma sensu.
Użytkownik: mirejlle 2020-01-08 13:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Coraz mnie tu mniej, a je... | misiak297
Z Murzynkami zgoda pełna, majstersztyk, naprawdę uknute to rewelacyjnie i wszystko pięknie wyjaśnione, zachwycałam się swego czasu.
Chrobot - masz jak i ja, forma tej książki i styl sprawiają, że z każdego zdania prawie że, a przynajmniej z krótkiej sceny, wyłania się materiał na długie przemyślenia.
Cukiernię pod Amorem miałam nadrabiać, ale nie wiem, czy coś jeszcze pamiętam z pierwszych trzech tomów, a tyle pojawiło się nowych... do tego najpierw muszę skończyć taki jeden jej koszmarek, który kiedyś nieopatrznie zaczęłam... sama nie wiem po co, ale ja już tak mam, że odrzucam tylko niestrawności. :)
na Michalak zatem będę szczególnie uważać. :)
Pozdrawiam. :)
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: