Dodany: 04.03.2005 16:47|Autor: paola333

Książka: Fachowiec
Berent Wacław

1 osoba poleca ten tekst.

"Fachowiec" Berenta


Lektura przyjemna i łatwa. "Fachowiec" Wacława Berenta to książka utrzymana w tonie negatywnym w odniesieniu do pozytywizmu, opowiadająca o losach człowieka, który posłuchawszy nawoływań pozytywistów, za bardzo zaufał ich hasłom. W głównej mierze autor zaatakował w "Fachowcu" (…) pozorną przydatność społeczną haseł pracy organicznej i entuzjazmu dla rzemiosła. Głównego bohatera – Kazimierza Zaliwskiego - poznajemy, kiedy plany dotyczące pójścia do pracy w fabryce miał ukształtowane, ale był już to etap wmawiania sobie, że tak czyniąc, postąpi słusznie. Nie wiemy, jaki wpływ na tę decyzję miała szkoła, gdyż bohater tylko wspomina: Dosyć marzyłem w szkołach, dosyć pięknych słówek i haseł nasłuchałem się tam. Teraz przyszła kolej na czyn. Jednakże na dalszych stronach książki dowiadujemy się, że nasz bohater, choć głośno mówi o swoim poświęceniu, tak naprawdę do końca nie wierzy w ten postawiony cel. Zenon rezygnuje ze swoich planów i idzie do fabryki, aby tam nauczyć się ślusarki. Nie idzie mu to jednak zbyt dobrze. Jednak nie porzuca tego, z tej głównie przyczyny, że ma wokół siebie dużo sojuszników. Jednym z nich jest Helena - zakochuje się w niej, a swoim czynem jej imponuje. Helena jest tylko zwykłą dziewczyną, jak sama wspomina - z ludu, a Zenon, przekonany o swoim czynie dla ludu, idzie mu z pomocą. Praca w fabryce degeneruje głównego bohatera - przestaje on czytać książki, gdyż nie ma to ochoty, nie potrafi też rozmawiać z inteligentami i pomału zauważa, że zostaje zostawiony przez swoich przyjaciół–sojuszników. Zakończenie nie jest dramatyczne – Zenon, pogodzony z losem, dalej pracuje w fabryce, chodzi z podniesionym czołem i nie przejmuje się innymi.

Berent w swoim utworze oczernia pozytywizm, szczególnie pracę organiczną, kult poświęcenia się ogółu, i muszę mu przyznać rację, że ta sztuka mu się udaje. Jednakże tak jak niektórzy badacze myślą, autor stanowi pokolenie Młodej Polski, stąd jego utwór.

Muszę też zaznaczyć, że wypożyczenie "Fachowca" graniczy z cudem. W bibliotekach jest po jednym egzemplarzu, a sama książka wydanie ostatnie miała w 1956 roku. Zebranie pewnych informacji z innych źródeł także graniczy z cudem.

Podsumowując: gdyby nie fakt, że pisałam na temat "Fachowca" pracę, to pewnie bym nawet nie wiedziała o jego istnieniu. Książka krótka, napisana prostym językiem, narracja pierwszoosobowa, choć to nie jest pamiętnik. Cechuje ją głębokie ukazanie psychiki ludzkiej na przykładzie bohatera, a także skutki wiary jego w wymyślone przez kogoś innego hasła, które nijak miały się do rzeczywistości...

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 7358
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 1
Użytkownik: antecorda 30.08.2006 20:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Lektura przyjemna i łatwa... | paola333
Ha! Wreszcie udało mi się dorwać tę książkę i niedługo z przyjemnością zagłębię się w nią. :-)
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: