Dodany: 2019-10-08 19:39|Autor: Marioosh

Test drugiej książki zaliczony


Gaetano Bennici, pseudonim „Grek”, jeden z mafijnych bossów kontrolujących prostytucję na Sycylii, czuje na plecach oddech młodych wilków i dlatego postanawia oddać się w ręce komisarza Montalbano. Wkrótce dochodzi do dziwnego wydarzenia: złodzieje, którzy okradli supermarket, odstawiają załadowaną ciężarówkę na parking przy stacji benzynowej. Świadek kradzieży wkrótce ginie w podejrzanym wypadku, „Grek” zaś zostaje zastrzelony przed „nieznanych sprawców”, ale przed śmiercią wyjawia komisarzowi, gdzie znajduje się grota, w której są ukryte skrzynie z bronią. Obok jaskini z bronią Montalbano odkrywa drugą grotę, a w niej zmumifikowane zwłoki dwojga kochanków oraz czarkę z monetami, stągiew i naturalnej wielkości owczarka z terakoty u ich stóp. Ciała pochodzą sprzed pięćdziesięciu lat i komisarz jest wobec tej sprawy bezradny, dopóki nie wpadnie mu w ręce recenzja książki o rytuałach pogrzebowych stosowanych w okolicach.

Kiedyś już napisałem, że prawdziwym testem dla muzycznego zespołu nie jest debiut, ale druga płyta, dla klubu awansującego do wyższej ligi nie ten sezon, w którym jest beniaminkiem, ale następny, zaś dla pisarza prawdziwym egzaminem jest druga książka – i niektórzy pisarze właśnie na drugiej pozycji się wyłożyli; Andrea Camilleri „test drugiej książki” zdał celująco. W „Kształcie wody”, pierwszej powieści serii – nie piszę „w debiucie”, bo Camilleri przed Montalbanem to niemalże osobny rozdział – autor lekko pobudził apetyty czytelników; tutaj wszystko efektownie się rozwija. Akcja jest fascynująca i widać, że Camilleri ma za sobą przeszłość dramaturgiczną: wszystko jest treściwe, postacie opisane są konkretnie i po kilku dialogach wiemy o nich prawie wszystko, a same dialogi są właśnie takie, jak w teatrze: nie ma jałowej paplaniny i zapychania stron. Książka jest z jednej strony mocna – mafia, strzelaniny, egzekucje – a z drugiej widzimy komisarza Montalbano, który rozpływa się nad posiłkami, zna się na włoskiej literaturze, nie jest obojętny na kobiece uczucia i dręczy go sumienie – gdy zdaje sobie sprawę, że skrzywdził młodą partnerkę czuje się gorzej od świni, bo mięsem świni przynajmniej można się najeść. Sam komisarz jest sam w sobie wartością tej książki i całej serii: mimo tego, że ma już czterdzieści cztery lata, wciąż się uczy życia – tutaj jego przełożony uświadamia mu, że jest w pewnym sensie asekurantem, gdyż zamiast prowadzić ważne śledztwo, skupia się na czymś niepotrzebnym.

Wszystko to powoduje, że książkę czyta się naprawdę dobrze, choć znalazłem w internecie skrajne opinie; głównym zarzutem jej przeciwników są wulgaryzmy, ja jednak uważam, że dodają one autentyzmu tej świetnej powieści. Jest więc dobrze – ale uprzedzam, że w następnej książce o Montalbanie będzie jeszcze lepiej.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 89
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: