Dodany: 2019-08-09 17:23|Autor: Tifanis

***


"Śmierć nadeszła wczoraj" Aleksandry Marininy ma wszystko to, czego można oczekiwać od dobrego kryminału: dużo akcji zmieniającej się i rozwijającej w szybkim tempie, dobrze opisane, wyraziste postacie, prosty w odbiorze język, ciekawą fabułę oraz zakończenie, które nie tak łatwo jest przewidzieć.
W eksplozji samochodu giną pracownicy popularnego programu telewizyjnego - producent i dziennikarka. Wkrótce potem prezenter tego samego programu zostaje zastraszony i przekonany o tym, że będzie kolejną ofiarą, a zabójcę rzekomo wynajęła jego żona, w której jest zakochany po uszy i nie wyobraża sobie bez niej życia. Sprawę prowadzi niezrównana i jedyna w swoim rodzaju major Anastazja Kamieńska.
Jednocześnie inna grupa śledczych - z Tatianą Obrazową na czele - pracuje nad rozwiązaniem tajemniczej śmierci pewnej wróżbitki.
Po drodze jeszcze „przyplątuje” się sprawa zabitej przedstawicielki Dumy, a więc także wchodzi w grę kwestia polityczna … pozornie.
Dwa śledztwa, które toczą się jednocześnie, a w pewnym momencie krzyżują i przenikają ich wątki i osoby dramatu. Dwie znakomite śledcze, które połączą swoje siły aby rozwikłać zagadkową intrygę.

Dużym atutem powieści Marininy - i ta nie jest wyjątkiem - jest to, że pokazują nam główne postaci nie jako nieomylne i ze wszech miar skuteczne maszynki do rozwiązywania zagadek kryminalnych, ale jako ludzi z ich słabościami i wątpliwościami, którzy tak jak każdy z nas muszą borykać się ze zwykłymi, przyziemnymi problemami.
Książkę, mimo jej objętości i obszernych wątków obyczajowych, czyta się niespodziewanie szybko. Polecam.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 209
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: