Dodany: 2019-07-30 15:09|Autor: Marioosh

Pomysł dobry, wykonanie do niczego


Doprawdy, nie jestem w stanie powiedzieć, kogo dziś ekscytowałyby książki Jamesa Hadleya Chase'a. Bodajże Mikołaj Gogol powiedział, że prawdziwa wielkość kryje się w prostocie – właśnie, w prostocie, a nie w prostactwie, a książki tego pisarza w prostactwie niemalże się pławią. Weźmy choćby „Bez forsy leżysz” – mamy charakterystyczną dla Chase'a, wręcz szablonową sytuację: nieudolne opryszki, zadowalające się kradzieżami w marketach i kierowane przez głupkowatego, za to brutalnego rzezimieszka, planują grubą akcję, która może im przynieść milion dolarów. Oczywiście głupkowaty rzezimieszek jest przekonany, że oszuka wszystkich, nawet najbogatszego handlowca świata, który dorabia się na handlu z ZSRR i pewnie nie z takimi leszczami miał do czynienia. A mogło być naprawdę dobrze: akcja polega na kradzieży ośmiu radzieckich znaczków, które zostały wycofane z obiegu i którymi interesuje się CIA ze względu na ukryte w nich mikrofilmy. Brzmi to naprawdę intrygująco i można było wysmażyć z tego jakieś połączenie książki sensacyjnej, szpiegowskiej i może nawet romansu – a tymczasem wyszło coś w stylu międzywojennych, tandetnych pulp fiction za dziesięć centów. Pisałem to nieraz i napiszę to jeszcze raz: James Hadley Chase zawsze był pisarzem drugoligowym; sęk tylko w tym, że w piłkarskiej piramidzie w Anglii druga liga to tak właściwie czwarty poziom.

Ale jest tu jeden mały plusik: założenie książki jest takie, że pisarz o nazwisku Cameron przybywa do Paradise City i w tawernie spotyka Ala Barneya, lokalnego gawędziarza i opoja, który snuje historię o kradzieży znaczków i tym samym podsuwa Cameronowi pomysł na książkę.

Ten mały plusik nie może jednak przesłonić ogólnego wrażenia po lekturze tej książki: szkoda na nią czasu, miejsca na półce, a nawet miejsca w kartonie w piwnicy; patrząc przez okno widzę kontener na makulaturę i za chwilę tam się znajdzie.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 306
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: