Dodany: 2019-07-01 11:25|Autor: PolecaneOpiekun BiblioNETki

Redakcja BiblioNETki poleca!

Książka: Posełki: Osiem pierwszych kobiet
Wiechnik Olga

1 osoba poleca ten tekst.

„Jeśli one sobie praw nie wywalczą, nikt im praw nie podaruje”[1]


Recenzentka: porcelanka

„Nazywają je posełkami, posełkiniami albo posłami kobiecymi, czasem poślicami. Nie tak łatwo nazwać kogoś, kto jeszcze przed chwilą nie istniał”[2].

Osiem pierwszych posłanek Rzeczpospolitej Polskiej: matki, żony, panny – ale przede wszystkich społeczniczki, niezłomnie walczące o prawa kobiet. Każdego dnia pracy w Sejmie zadawały kłam twierdzeniom, że tylko mężczyźni mogą zajmować pewne stanowiska. I to w czasach, gdzie „naukowe autorytety wciąż powtarzają, że kobiece mózgi są zbyt małe, żeby mogły pojmować nauki ścisłe, a narządy rodne uniemożliwiają racjonalne myślenie”[3].

Olga Wiechnik portretuje posłanki w ich życiu codziennym – starając się dotrzeć do jak największej ilości faktów związanych nie tylko z ich wystąpieniami w Sejmie, ale także do relacji osób, które je znały, do listów, pamiętników, wspomnień i czasopism. Najobszerniejsze materiały zachowały się co do Zofii Moraczewskiej – bogata korespondencja z siostrą i osobiste zapiski pozwalają poznać ją jako osobę z krwi i kości – kobietę pełną pasji i zatroskaną matkę usiłującą łączyć pracę społeczną i obowiązki posłanki z życiem rodzinnym, której mąż – także polityk – „nie musi wybierać między domem a pracą, między wykonywaniem obowiązków a realizowaniem ambicji, między opieką nad dziećmi a rozwijaniem siebie. Nie czuje się winny, gdy go nie ma, nie zaniedbuje niczego, gdy jest”[4],
Wiechnik przedstawia także posłanki mniej znane. Zofię Sokolnicką, która w okresie zaborów przewoziła informacje ucząc się ich na pamięć, a w listach posługując się szyframi słownymi i zupełnie nie dbając o siebie i słaby wzrok. Franciszkę Wilczkowiakową – redaktorkę „Głosu Kobiety”, która nie pozostawiła po sobie żadnych listów, dokumentów ani wspomnień (jak powie jej wnuk, w ogóle nie opowiadała o swoim przedwojennym życiu), a która wtedy „pisze o czymś, co i dziś nie dla wszystkich jest oczywiste: że smog jest szkodliwy, a dzieci bić nie wolno”[5]. Marię Moczydłowską – nauczycielkę z Liskowa, wsi słynącej ze spółdzielni – kobietę zawsze potrafiącą głosować w Sejmie zgodnie z własnymi poglądami, nawet jeśli ma to oznaczać sięganie po wybiegi i nieoddanie głosu.
„Posełki” to również przypomnienie „bohaterek władz PRL-u”, Jadwigi Dziubińskiej i Ireny Kosmowskiej – tak oddanych pracy społecznej, w tym zakładaniu szkół dla dziewcząt, że nie wyszły nigdy za mąż. Pierwsza spędziła trzy lata na Syberii, odwiedzając obozy jenieckie, sprowadzając wywiezionych żołnierzy oraz dawnych zesłańców i organizując środki na polepszenie warunków umierających z głodu i zimna jeńców. Druga, która wcześniej nie bała się otwarcie przeciwstawiać nie tylko władzy rosyjskiej, ale również rządom sanacji, zmarła z wycieńczenia i choroby w niemieckim obozie pracy.
To również portret Gabrieli Balickiej – posłanki prawicy, botaniczki poświęcającej rodzinny majątek na działalność polityczną męża (który zresztą zażąda rozwodu, gdy tylko pieniądze się skończą) i pracującej naukowo za darmo, bo kobiecie prowadzącej badania nikt nie płaci. Wiechnik nie zapomina także o Annie Piaseckiej, co do której zachowało się niewiele materiałów – eleganckiej, samodzielnej kobiecie niewahającej się zmienić klub partyjny i dążyć do osiągnięcia swoich celów.
Oto osiem kobiet, które odważyły się na kandydowanie w wyborach, chociaż „żaden mężczyzna nie zagłosuje przecież na kobietę”[6]

„Posełki” to nie tylko biograficzne przybliżenie sylwetek pierwszych polskich posłanek, ale także zapis walki o prawa wyborcze kobiet i zrównanie płci pod względem prawnym, która toczyła się od drugiej połowy XIX wieku. Olga Wiechnik przedstawia rys historyczny przemian, które doprowadziły do uzyskania praw przez kobiety. A przecież panowało „rozpowszechnione wówczas przekonanie, że kobiety jako lekarze będą mordować, a jako aptekarze truć chorych”[7], w imię którego odmawiano kobietom możliwości studiowania i wykonywania pewnych zawodów. Pod panowaniem zaborców nie mogły się kształcić jak mężczyźni. „Gustav von Gossler, minister kultury w rządzie Bismarcka, przeprowadza wizytacje wyższych szkół żeńskich w całym państwie. Każe poprawić oświetlenie klas, zaleca regularne wietrzenie pomieszczeń i zwiększenie liczby lekcji gimnastyki. Ma być nowocześnie, zdrowo i higienicznie. A ponieważ »wiadomo«, że wysiłek intelektualny kobietom szkodzi, każe też obniżyć poziom nauczania”[8]. Kobiety muszą walczyć nie tylko z prawem zaborców, ale także, a może przede wszystkim, ze świadomością społeczną. „To, co nie udaje się (…) zaborcy, próbuje zrobić też polski Kościół. (…) mówienie o prawach politycznych dla kobiet to zdaniem kleru: zagrożenie dla porządku społecznego”[9].

„Bez zgody męża nie może pracować, a jeśli, za jego pozwoleniem, pracuje – dysponować swoimi zarobkami. Nie może występować w sądzie, podpisywać umów, przyjmować spadków. O tym, co dobre dla jej dzieci, decyduje ich ojciec. Nie może się rozwieść”[10]. W Polsce w 1918 r. funkcjonowało aż pięć systemów prawnych – wszystkie pozbawiały kobiety praw politycznych i możliwości zajmowania stanowisk w administracji państwowej. Prawa wyborcze Polki uzyskały 28 listopada 1918 roku, a zrównanie praw kobiet i mężczyzn nastąpiło w 1921 roku w konstytucji marcowej. Pomimo to pierwsza kobieta, Helena Wiewiórska, została wpisana na listę adwokatów w 1925 r., a pierwszą nominację sędziowską otrzymała Wanda Grabińska dopiero w 1929r.

„Posełki” to fascynująca opowieść, którą czyta się z zapartym tchem. Napisana prostym językiem, w przystępny sposób przedstawia historię dwudziestolecia międzywojennego i walki o prawa kobiet. Wiechnik opowiada o życiu codziennym kobiet w tamtym czasie, o ich marzeniach i pracy. Przede wszystkim jednak przedstawia proces, którego efekt jest dla nas oczywisty – kobiety posiadają prawa wyborcze, a mężczyźni i kobiety są w świetle prawa równi – a przecież walka o prawa kobiet wciąż toczy się w wielu krajach na świecie.



[1] Olga Wiechnik, „Posełki. Osiem pierwszych kobiet”, Wydawnictwo Poznańskie, 2019, s. 115.
[2] Tamże, s. 9.
[3] Tamże, s. 188.
[4] Tamże, s. 59.
[5] Tamże, s. 381.
[6] Tamże, s. 115.
[7] Tamże, s. 39 za: Jędrzej Moraczewski, „Wspomnienia: ludzie, czasy i zdarzenia. Część pierwsza: młodość i praca inżynierska, 1870-1907”, t. 2, Archiwum Akt Nowych., s.25
[8] Tamże, s. 76.
[9] Tamże, s. 113.
[10] Tamże, s. 163.

Autor: Olga Wiechnik
Tytuł: „Posełki. Osiem pierwszych kobiet”
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie, 2019
Liczba stron: 488

Ocena recenzenta: 5/6

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 331
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: