Dodany: 2019-05-22 21:09|Autor: Marioosh

Klasyka powieści brukowej - tom 12


Pod nieobecność Hilaria, który udał się do cesarza, Robert Helmer uwalnia wszystkich z lochów, po czym grupa udaje się do Zacatecas, do siedziby Juareza. Ten wysyła Roberta do Maksymiliana, by skłonił go do odwrotu. Hilario dociera do siedziby cesarza w Queretaro, informuje go o spisku na tyłach wojsk Juareza i wraz ze spiskowcami obmyśla plan uniemożliwienia mu odwrotu, co z kolei uniemożliwia realizację planu Emilii; z czasem jednak Maksymilian zostaje otoczony przez wojska republikańskie. Tymczasem generałowie cesarza spiskują, jak jego kosztem ujść z życiem. Wojska Juareza wdzierają się do Queretaro, a Robert Helmer wyprowadza cesarza z miasta; wkrótce republikanie zdobywają większość meksykańskich miast. 19 czerwca 1867 roku cesarz Maksymilian zostaje rozstrzelany. Emilia i Mały Andre zostają narzeczonymi, ojciec Hilario dostaje apopleksji, jego bratanek wiesza się w więzieniu, Józefa Cortejo umiera na wskutek obrażeń, Pablo Cortejo zostaje rozstrzelany, Landola zostaje wykorzystany do stworzenia odtrutki dla hrabiego Emanuela. Sternau i pozostali bohaterowie przybywają na bal maskowy do Kreuznach.

Jak to w bajkach bywa – dobro zwyciężyło, zło zostało ukarane; żeby się o tym przekonać, trzeba było przeczytać 2612 stron. Powieść miała ogromne powodzenie, w krótkim czasie osiągnęła nakład 50 tysięcy egzemplarzy, jednak dziś, o czym pisałem w recenzji pierwszego tomu, nie da się jej czytać. Obszernie, na kilku stronach, opisują „Leśną Różyczkę” Norbert Honsza i Wojciech Kunicki w świetnej książce „Karol May – anatomia sukcesu” – piszą oni: „W opisach roi się od nędznych kreatur, niezałatwionych spraw, ludzkiego upodlenia, szlachetnych porywów etc. Są to na pewno symptomy mieszczańskiego kryzysu, aczkolwiek zarysowane w sposób nieświadomy i nieco prymitywny. Ale nie wymagajmy od Karola Maya fresków w stylu Tomasza Manna”*. Nic dodać, nic ująć; po prostu, tak jak pisałem to wcześniej nie raz: kicz, jarmarczność, skrajne emocje, egzaltacja i tandeta.

Oryginalny tekst można znaleźć w internecie na stronie Fundacji Karola Maya; właśnie na tym tekście się oparłem. Ukazało się kilka wydań książkowych, około roku 1910 ukazało się wydanie w języku polskim pod tytułem „Leśna Różyczka czyli tajemnica żebraka. Wielka powieść hiszpańska przez kapitana Ramon Diaz de la Escosura”; w 1938 roku w 85 zeszytach pojawiła się „Tajemnica zamku Rodriganda” i prawdopodobnie była to przeróbka oryginału, a główny bohater nazywał się Zorski. W 1924 roku wydawnictwo Karl-May-Verlag zrobiło z nią porządek: znacznie skróciło i ułożyło chronologicznie, w katalogu tego wydawnictwa „Leśna Różyczka” podzielona jest na pięć tomów; dodatkowo w 1995 roku wydano tom zawierający pominięte fragmenty. W 1926 roku wydano w Polsce 17 zeszytów pod tytułem „Ród Rodrigandów” na podstawie niemieckiego wydania z 1924 roku, na tej edycji oparto dziewięciotomowe wydanie KAW z lat 1988 – 1990, jednak tu mamy do czynienia tylko z opracowaniem na podstawie tej edycji; zaś w latach 1993 – 1994 Agencja Wydawnicza „Morex” wydała znów 17 zeszytów wiernych wersji z 1926 roku. W latach 1998 – 2000 wydawnictwo „Korona” wydało 12 książek opierając je na tekście oryginalnym (tak to przynajmniej wygląda), jednak ta edycja woła o pomstę do nieba – tekst podzielony według własnego widzimisię, tytuły książek ściągnięte z księżyca (podobnie jak w przypadku „Szatana i Judasza”) ale przede wszystkim mnóstwo błędów interpunkcyjnych i ortograficznych – trudno w to uwierzyć, ale były strony, na których naliczyłem po sześć błędów!!! Obecnie widzę, że wydawnictwo Hachette od kilkunastu tygodni publikuje „Leśną Różyczkę” ale z tego, co zauważyłem w opisach, wydaje mi się, że ono oparło się na wydaniu z 1938 roku, bo pojawiło się tam nazwisko Zorski.

Czy warto dziś sięgać po tę ramotkę, która już nawet nie trąci myszką ale wręcz śmierdzi starzyzną? Czy w dodatku warto drążyć 2612 stron tekstu wyglądającego jak pierwowzór „Mody na sukces”? Chyba nie warto, lepiej poświęcić czas, tak jak mówił Philip Marlowe, na „Braci Karamazow”; zresztą sama Fundacja Karola Maya pisze, że ta powieść zapewniła Mayowi bezpieczeństwo finansowe, ale dziś uważana jest za mniej wartościową.

*Norbert Honsza, Wojciech Kunicki, „Karol May – anatomia sukcesu”, wydawnictwo Śląsk, 1986, str. 75.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 327
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: