Dodany: 2019-05-13 05:22|Autor: dot59

Autor: Pingwinek
Czytatnik: Pingu-pingu-ping! ;)

Utwory Andrzeja Bursy


(Czytatka zdradza co nieco.)

Przeczytałam wszystkie dzieła Bursy. Oceniam na 4, no, 4-, bo jednak trochę na wyrost... Poezja dobra. Powieść "Zabicie ciotki" intrygująca. Z cytatem, który niemal pasuje: "(...) godzina szósta rano. Pora wisielców". Reszta prozy przeciętna (może "Bajka", może "Smok"). Próby dramatyczne nie w moim guście. Publicystyka średnia.

Ulubione wiersze:

"Czy twój ojciec pali fajkę?
Tak mój ojciec pali fajkę
Yes my father smokes the pipe
powtórz to zdanie
otworzy ci ono
o-
knonaświat
Gdy będziesz siedział na Broadwayu
w barze piękniejszym niż oczy szatana
spytają cię niezawodnie
czy twój ojciec pali fajkę
wtedy odpowiedz z uśmiechem
Yes, my father smokes pipe
Widzisz
jak to będzie cudownie."
-> "Języki obce". Chyba pierwszy poznany przeze mnie tekst Andrzeja...

"Wierzę że Bóg podobny jest do gołębicy
że człowiek może zmienić się
w dowolną część maszyny
co nie oznacza
że nie ma mu wyrosnąć lwia grzywa
albo skrzydła anielskie
(w anioły także wierzę)
Wierzę w insygnia wszystkich mocarstw
Wierzę we wszystkie ideały
i w szaleństwo ich głosicieli
Nie wykluczam:
samorództwa
dzieworództwa
zapłodnienia przez styk damskiego zadka z fotelem
na którym od dawna nikt nie siedział
Wierzę że facet któremu się nic nie udaje
może zostać nagle synem szczęścia
Że największym poetą naszego kraju
nie jest ten siwy pan z dochodami
ani ten młody dobijający się do dochodów
ale stary tragarz który nie napisał nic
oprócz kilku podań
Wierzę w pra-ducha
i pra-materię
i wszystkie pre- pra- dokumenty
i we wszystkich pro anty korr i kontra
Nie wierzę tylko w niemożliwe
Wszystko jest możliwe na tym świecie
składającym się
hiii... hiiii
z wirujących punkcików
których jeszcze
hiii... hiiii
nikt nie widział."
-> "Wiara". Czy wierzę w niemożliwe? No raczej...

"Jeżeli nam się uda to cośmy zamierzyli
i wszystkie słońca które wyhodowaliśmy w doniczkach
naszych kameralnych rozmów
i zaściankowych umysłów
rozświetlą szeroki widnokrąg
i nie będziemy musieli mówić że jesteśmy geniuszami

bo inni powiedzą to za nas
i aureole
tęczowe aureole
... ech szkoda gadać
Panowie jeżeli to się uda

To zalejemy się jak jasna cholera!"
-> "Nadzieja". Niech się uda!

"Tylko rób tak żeby nie było dziecka
tylko rób tak żeby nie było dziecka

To nie istniejące niemowlę
jest oczkiem w głowie naszej miłości
kupujemy mu wyprawki w aptekach
i w sklepikach z tytoniem
tudzież pocztówkami z perspektywą na góry i jeziora
w ogóle dbamy o niego bardziej niż jakby istniało
ale mimo to
... aaa
płacze nam ciągle i histeryzuje
wtedy trzeba mu opowiedzieć historyjkę
o precyzyjnych szczypcach
których dotknięcie nic nie boli
i nie zostawia śladu
wtedy się uspokaja
nie na długo
niestety."
-> "Miłość". To nie miłość, o, nie.

"Tyle miałem trudności
z przezwyciężeniem prawa ciążenia
myślałem że jak wreszcie stanę na nogach
uchylą przede mną czoła
a oni w mordę
nie wiem co jest
usiłuję po bohatersku zachować pionową postawę
i nic nie rozumiem
«głupiś» mówią mi życzliwi (najgorszy gatunek łajdaków)
«w życiu trzeba się czołgać czołgać»
więc kładę się na płask
z tyłkiem anielsko-głupio wypiętym w górę
i próbuję
od sandałka do kamaszka
od buciczka do trzewiczka
uczę się chodzić po świecie."
-> "Nauka chodzenia". Ja chodzę po swojemu... samotnie.

"Boże jaki miły wieczór
tyle wódki tyle piwa
a potem plątanina
w kulisach tego raju
między pluszową kotarą
a kuchnią za kratą
czułem jak wyzwalam się
od zbędnego nadmiaru energii
w którą wyposażyła mnie młodość

możliwe
że mógłbym użyć jej inaczej
np. napisać 4 reportaże
o perspektywach rozwoju małych miasteczek
ale
mam w dupie małe miasteczka
mam w dupie małe miasteczka
mam w dupie małe miasteczka!"
-> "Sobota". Spoko! ;)

"Mały szary człowiek
taki szary jak poniedziałek po niedzieli
szary jak szara mysz na szarym polu
dowolnie sortowany
magazynowany i sprzedawany
hurtownie
oraz krążący w obiegu detalicznie
jako jeden z detali
ogromnej sumy
identycznych detali
detal właściwie zbędny
o wiele bardziej zbędny
od cyfry pod którą jest zapisany
z a p ł o n ą ł w i e l k ą m i ł o ś c i ą."
-> "Uwaga dramat!". Istotnie, dramat.

"Dokuczali ci Juliuszu bez końca
Żeś astenik pianka i marzyciel
Przy tym drugim wielkim Dębie Słońcu
Ciągle byłeś brzózką i księżycem

Z przyczepionym na siłę Zygmuntem
Ciężko ci w tej trójcy (ja rozumiem)
Piór anielskich rozwinąć motyle
Albo serca poruszyć piorunem

A przeczułeś miasta roztańczone
Robotników co na place wyszli
Ej widziałeś wśród mgieł i koronek
Co za sto lat będzie w trawie piszczeć

A twój Kordian... wśród tamtej historii
Gęb zbolałych... długich pistoletów
Ten jak skoczył - to na koniu szarym
Ten jak skoczył - to przez las bagnetów

Dziś Gałczyński twym skrzydłem anielskim
Wiersze toczył lśniące jak opale
A pioruny przekuwał Broniewski
I czerwone posyłał w socjalizm

Biją czcionki tysiące twych tomów
Nie miej żalu że mniej niż tamtego
Za to dzierżą nieulękłe dłonie
Nad Ojczyzną sztandar Anhellego"
-> "Do Juliusza Słowackiego". Zadanie: nadrobić Słowackiego.

"Wśród wygiętych żeber Oświęcimia
W których pluskał jak krew wieczór
Pętaliśmy się - dziennikarze
Do czarnych otworów krematorium
Do wnętrz baraków
Zaglądaliśmy jak do groty Łokietka
KOLEGO DLACZEGO NIE MA NA ŚCIANACH NAPISÓW?
Słusznie... napisy
Żywa kronika
Matko!
Albo: Polsko!
Albo: Walczymy dalej...
Nie ma... Zamalowali
Skrzypiąc wiosennym obuwiem
Szeleszcząc płaszczami
Szliśmy po ziemi
Na której kiedyś każdy krok parzył
Patrzyliśmy przez oczko obiektywu
Świętokradczo obiektywni
Zastygaliśmy w pozach
I nie rozumieliśmy nic

Ludzie odlegli o miliard epok świetlnych
O dziesięć lat świetlnych socjalizmu
Od prochu ojców naszych rówieśników"
-> "Oświęcim - Wycieczka". Inne spojrzenie.

"Beksa płaksa...
Dlaczego płaczesz?
Moja miła wyjechała daleko
I już więcej jej nie zobaczę...
A ile ty masz lat?
Jedenaście...
Fe taki duży i płacze
Ja nie płaczę nigdy proszę pana
Ani gdy stłukę kolano
I w skórę umiem brać bohatersko
Tylko dziś mnie bardzo boli serce
Masz czas jeszcze na rozterki duszy
Ja wiem proszę pana
Jesteś za duży żeby płakać
A za mały żeby kochać
Więc się błąkam po oziębłym globie
Wielkie dziury obnosząc na pończochach
I czerwone odstające uszy"
-> "Jedenastoletni zakochany". I ja miałam kiedyś jedenaście lat.

"Jestem dyktatorem wszystko mi wolno
palę wieszam morduję
rżnę najcnotliwsze żony i córki
na widoku publicznym
sprowadzam dla moich dziwek brylantowe cacka
za ciężkie dewizy
podczas gdy lud żre zakalec z otrębami
mówię do moich ministrów
a całujcie mnie w środek dupy
i spuszczam mundurowe spodnie w sali sejmowej
a oni ramole są posłuszni

wieczorami snuję plany
każę ze wszystkich róż w całym państwie
ulepić napowietrzne girlandy i otoczyć nimi
całe miasta
niech moi obywatele mieszkają w ruchomych bukietach

a potem dam spokój z okrucieństwami
już mnie nie bawią
wyszumiałem się

ale tego nie wolno mi zrobić
anibym się spostrzegł jak zleciałbym mordą w dół
w mrowisko które rozszarpuje
ludzie wszystko zniosą
ale chcą żeby ich traktować poważnie"
-> "Dyktator" (Krystynie Mazur). Zniosę wszystko, ale traktuj mnie poważnie.

Dzieła (prawie) wszystkie (Bursa Andrzej)
Utwory wierszem i prozą (Bursa Andrzej)
Wiersze (Bursa Andrzej)
Wiersze [Crime & Thriller] (Bursa Andrzej)
Wiersze wybrane (Bursa Andrzej)
Poezje wybrane (Bursa Andrzej)
"Luiza" i inne utwory (Bursa Andrzej)
Kat bez maski: Wybór utworów (Bursa Andrzej)
O tym... (Bursa Andrzej)
Co ci kochanie? (Bursa Andrzej)
Aniołek spuszcza główkę (Bursa Andrzej)
Zabicie ciotki (Bursa Andrzej)

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 59
Dodaj komentarz
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: