Dodany: 2019-05-06 01:27|Autor: dot59

Autor: Pingwinek
Czytatnik: Pingu-pingu-ping! ;)

Zofia Chądzyńska - "Przez ciebie, Drabie!"


(Czytatka zdradza co nieco.)

Tytułem dla młodzieży "Przez ciebie, Drabie!" jestem tak zachwycona, że aż nie mogę się zebrać (od wielu, wielu dni), by napisać czytatkę od serca. I choć to generalnie może wydawać się dziwne, pewnie nic sensownego nie napiszę, a moja najbardziej nawet autentyczna opinia nie powiedziałaby nic zrozumiałego. Bo jak wyrazić niewyrażalne? Dzidzia i Alicja, świetne kreacje dwóch kobiecych?/dziewczęcych? bohaterek - tak, obiektywnie to ogromna zaleta książki, Zofia Chądzyńska doskonale kreowała postaci... (Och, plus Pętal... Kibicowanie więzi pary przyjaciół zadziałało w mojej sytuacji niczym mechanizm przeniesienia.) Tylko że ja przecież nie dlatego pokochałam lekturę o Drabie, uroczym dogu. Ocena (5) wymyka się racjom rozumu. Powieść czytałam w ważnym dla mnie czasie (zanotowałam w początkach kwietnia: "ostatnio sporo ważnego czasu, dobrze" - początki maja mają dla mnie znak ogromnego cierpienia). Stale kierowała moje myśli ku Pewnej Drogiej Psince ♥

Cytatów nie zaznaczałam na bieżąco, w rezultacie książka doczekała się powtórki i spróbuję teraz:

"To nie o to chodzi, że Pętal był przyjacielem Dzidzi (...). Więc o co właściwie? Tyle par było w klasie, schodziły się i rozchodziły, kpiło się z nich, kto by się tam tym przejmował, zmieniało się to jak w kontredansie, ale oni - to było coś innego, to było jakoś inaczej, nie usiłowali ani kryć się z tym, ani popisywać, od początku byli ciągle razem i od początku nikt nie mówił nic na ten temat. To było chyba «naprawdę», jakoś inaczej «naprawdę» niż zazwyczaj, trochę tak, jak ona i Drab, i pewno dlatego było Dzidzi smutno."
-> Arek i "ta"...:(

"Co to można wiedzieć, czy się chce, czy nie chce być czyjąś przyjaciółką? Tego nie można chcieć, to musi samo się zrobić, zaskoczyć człowieka jak słońce albo deszcz."
-> To "coś" na początku, a potem mnóstwo pracy dla rozwoju relacji...

"Czasem człowiek chce być sam."
-> Tylko ja i mój własny świat - bo ten realny czasem chcę opuścić. Są chwile... Znów wybieram bycie sam na sam ze sobą. Zmienię jednak nieco komentarz - gdy pierwszy raz analizowałam cytat, chodziła za mną dawna piosenka... Obecnie za bardzo tęsknię.

"(...) z Pętalem to była przyjaźń, prawdziwa przyjaźń, tylko że z chłopcem w ogóle o prawdziwej przyjaźni nie może być mowy. No więc znowu to samo: prawda i kłamstwo równocześnie. Ale też Dzidzia pod słowem «przyjaźń» chciała widzieć tak dużo... tak dużo... chyba zbyt dużo."
-> Tak, boleśnie do mnie dotarło, iż inaczej rozumiemy przyjaźń.

"Dzidka poczuła, że uratowała sytuację, znowu coś uratowała kłamiąc. Czyżby człowiek był na to skazany?"
-> Właśnie...

"A może między nimi nic nie ma? A może ona sobie to wszystko wmówiła... wyobraziła...?!"
-> Niestety, już nie mogę się oszukiwać.

"- (...) Kochasz się?
(...)
- Mhm.
- No to sama wiesz. Do czego tam rozmowy.
Burza myśli spada na Dzidzię. Do czego rozmowy? No więc jak sobie Teresa to wszystko wyobraża? Mówić, rozmawiać, rozumieć się w pół słowa, w pół spojrzenia... A może ona, Dzidzia, o tym wszystkim nie ma pojęcia?"
-> Rozmowy... Dopiero się ich uczę, dopiero zaczęłam je naprawdę prowadzić - i sama wszystko popsułam. Pragnę umrzeć.

"Chyba najtrudniejszą na świecie rzeczą jest wzajemność."
-> Płaczę ;(

"Drab ma odruchy warunkowe: na pocałunek w policzek odpowiada szerokim, czułym lizem.
- Boże, ależ higiena! - słyszy koło siebie Dzidzia zgorszony głos jakiejś pani. - Od psa można dostać bąblowca!
Spogląda na nią z litością: kiedy idzie o szczęście, nie myśli się o higienie."
-> Prawda najprawdziwsza!

"(…) z prawdą to jest tak, że jak jej się stawia jakiekolwiek warunki, to równocześnie mimo woli rezygnuje się z niej."
-> Mądrość, na którą nie jestem gotowa...?

"- A może sobie wmawiasz?
Nie ma chyba nic równie złoszczącego, jak nagłe usłyszenie prawdy, bo Dzidzia zrywa się z ławki z irytacją.
- Co będę z tobą gadać, Bronka, jak ty mi nie wierzysz? Nie ma po co... Ja ci opowiedziałam, jak to jest, no, opisałam ci to wszystko, a ty mi nie wierzysz... Satyra.
- To nie to, że ci nie wierzę, tylko staram się w to wniknąć (...)."
-> Ale to chociaż konkretna dyskusja.

"(...) łatwo jest gadać i mądrzyć się, jak nie jest się w samym środku tego wszystkiego."
-> Pewnie.

"(...) czuje, że jest szczęśliwa. Gdzieś w głębi, w głębi tkwi na tym szczęściu jakiś cień, jakieś «chociaż». Ale kiedy jest się szczęśliwym, takie «chociaże» spycha się jak najgłębiej."
-> Dziś oddałabym życie za szczęście w towarzystwie "chociaż" sprzed miesiąca.

"Miłość. A może nie było miłości? Może tylko jej się tak wydawało? Przecież jeżeli była, nie mogła minąć tak z dnia na dzień (...)…"
-> Miłość nie mija z dnia na dzień. Miłość nie mija wcale...

"(…) cisza. Ale Dzidzię coś korci i korci, choć już wie z doświadczenia, że z ustępowania takim korceniom nic dobrego nie wychodzi."
-> Mnie też korci, jednakowoż z doświadczenia wiem, że to złe podszepty. I zawsze im ulegam :-(

"Z daleka słychać odgłos grzmotu i pierwsze krople spadają na ulicę. Ludzie biegną szybko, aby schować się przed deszczem, Dzidzia nie przyśpiesza jednak kroku. Zawsze lubiła deszcz, ale dzisiaj marzy o nim jak o szczęściu. Boże, jak chciałaby zmoknąć do szpiku kości, do środka duszy, do końca i do dna, zmoknąć tak, żeby ten gruboziarnisty deszcz obmył z niej wszystko (...)."
-> Znam to uczucie... (Znowu reminiscencja muzyczna: może nagły deszcz zmyje moje łzy, aż do końca?)

"Wiesz, jak człowiek wie, że go lubią, to jest jakoś inaczej, lubi sam siebie, a jak tak… Ja się nie znoszę (...)."
-> A ja?

"Przede wszystkim czuję się zupełnie inna od dziewczynek z klasy. No inna."
-> Ja...

"Dlaczego dopiero jak spotka człowieka katastrofa, widzi, że naokoło są ludzie?"
-> I to niekoniecznie oczywiści.

"Czasem trzeba prawdziwego nieszczęścia do tego, żeby coś zrozumieć."
-> Jak naprawić błąd? Czy będę w stanie? Czy jest nadzieja?

"Teresie w ogóle nie odpisała na żałosnokondolencyjny list, w którym ta jej mówiła, że szkoda, ale że na pewno się znajdzie (takie gadanie, tak się zawsze mówi, żeby człowieka pocieszyć), co jej tam ta cała lakierowana Teresa, niech się wypcha (...)."
-> Gadanie "byle pocieszyć" - mam podobne spostrzeżenia, lecz jeśli ma ocalić załamaną istotę...?

Przez ciebie, Drabie (Chądzyńska Zofia)

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 67
Dodaj komentarz
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: