Dodany: 2019-04-30 21:01|Autor: dot59Opiekun BiblioNETki

Czytatnik: Czytam, bo żyję

1 osoba poleca ten tekst.

A ja przy Chyłce trwam niewzruszenie


Za każdym razem, kiedy sięgam po kolejną powieść Mroza, mam swego rodzaju poczucie winy czy może wstydu; bo oto zaraz ten czy ów spośród znajomych, z którymi dzielę upodobanie do bardziej ambitnej literatury, sarknie z pogardą i niedowierzaniem: „jak możesz coś takiego czytać?!”. No, mogę. Co ja na to poradzę. Jeden/-a może Norę Roberts czy Danielle Steel, drugi komiksy, trzeci horrory, czwarty „Sagę o Ludziach Lodu”, a ja mogę Mroza. A dokładnie – Chyłkę, bo poza tym cyklem nic innego tego autora nie ruszałam i pewnie nie ruszę.

Chyłka jest wyjątkiem. W zasadzie bardziej sama Chyłka, niż fabuły z jej udziałem. Nie czytam dla rozwiązania zagadki, choć, nie powiem, czasem mnie ona ciekawi – na przykład w obecnej, dziewiątej części (Umorzenie (Mróz Remigiusz (pseud. Løgmansbø Ove))), kiedy bohaterka wbrew woli swoich przełożonych z kancelarii podejmuje się obrony byłego żołnierza, oskarżonego o brutalne zamordowanie żony i dzieci. Praktycznie wszystkie ślady wskazują na niego, on sam przyznaje się do winy, a jednak Chyłka twierdzi, że ma dowody, iż to nie on ponosi winę za tę zbrodnię. Kiedy jednak usiłuje te dowody przedstawiać przed sądem, jeden za drugim się sypie. Więc w co ona właściwie gra?... No właśnie, w co ONA gra?

Fascynuje mnie ta postać, bez względu na to, jak bardzo nieprawdopodobnych czynów dokonuje i ile prawniczych niedociągnięć popełnia po drodze. Bo ona sama jest kapitalnie skonstruowana psychologicznie: taki sposób odreagowania traum z dzieciństwa, aczkolwiek rzadki, jest całkiem możliwy. Ten jej „czerep rubaszny”, ba, mało, momentami wręcz chamski, tak perfekcyjnie przez nią konstruowany i udoskonalany, że czasem nawet ona sama zdaje się wierzyć, że jest taka, jaką się wszystkim wydaje. Te jej notoryczne zachowania autodestrukcyjne – rzecz częsta u osób podobnie doświadczonych, choć manifestująca się najróżniejszymi zespołami objawów; jedni się tną, inni ćpają, Joanna pije, szaleje za kierownicą i, nazwijmy to oględnie, wchodzi w nieprzemyślane relacje seksualne, a kiedy wreszcie ma jakieś szanse na dobry, stabilny związek, robi wszystko, by go zrujnować… Kto czyta od początku, wie, dlaczego, i to jeszcze bardziej boli, zwłaszcza jeśli – tak jak ja – różniąc się od głównej bohaterki niemal wszystkim, i tak czuje z nią duchowe pokrewieństwo poprzez wspólnotę gustów muzycznych i literackich.

Wybaczcie, zdegustowani. Mam zamiar towarzyszyć Chyłce do końca, bez względu na to, czy będzie to ode mnie wymagało przeczytania jeszcze jednego, czy na przykład jedenastu tomów cyklu…

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 127
Dodaj komentarz
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: