Najciekawsze recenzje
Recenzje
Dostępność książki: X
Polecają X

Alfie i jego rodzina/y

Autor: misiak297

Książka: Alfie: Kot wielorodzinny (Wells Rachel)

Data dodania: 2019-02-05 20:24

1 osoba poleca ten tekst.

"Musiałem dopilnować, żeby wszystkie moje rodziny były szczęśliwe, a to wielka odpowiedzialność jak na jednego małego kota"[1].

Narratorem powieści Rachel Wells jest tytułowy kot Alfie. Na początku znajduje się w niewesołej sytuacji. Jego właścicielka - starsza pani o imieniu Margaret - umiera. Córka Margaret, Linda, postanawia szybko sprzedać dom. Przedmiotów można się łatwo pozbyć, ale co z kotem, którego matka tak kochała? Zapada decyzja, aby oddać go do schroniska. Linda szybko ucisza sumienie: "w dzisiejszych czasach schroniska są bardzo porządne, pewnie szybko znajdą mu nowy dom"[2].

Jednak dla kanapowego kota, jakim jest Alfie, to jak wyrok śmierci. Nie chce trafić do schroniska. Wkrótce poznaje twarde prawa życia ulicy. Stara się sobie radzić w trudnych warunkach. Zaprzyjaźniony kot radzi mu, aby stał się kotem wielu rodzin - wówczas będzie żył w dostatku i nie zostanie wyrzucony, gdyby jednemu z "właścicieli" przyszło odejść. Alfie realizuje ten plan.

Pomieszkuje przy Edgar Road. Tam sprowadza się m.in. Clare - kobieta załamana po rozwodzie, "zdegradowany" zawodowo Jonathan, młode małżeństwo z niemowlakiem, a także polska rodzina - Frania i Tomasz z synkami. Alfie stopniowo wkrada się w ich życie. Poznaje dramaty, jakie stają się udziałem ludzi - samotność, depresja poporodowa, toksyczne związki, zagubienie. Przełamuje bariery, niesie radość, spokój, dobro. Coraz bardziej przywiązuje się do swojej wielkiej rodziny. Uczy się miłości - tak jak inni. Dzięki swoim poczynaniom sprawia, że jego wielka rodzina staje się szczęśliwa.

Mam problem z oceną takich książek jak "Alfie, kot wielorodzinny". Umówmy się - jest to realistyczna baśń dla dorosłych, do tego w takim amerykańskim wydaniu, gdzie wszystko musi skończyć się dobrze (a finał zwykle jest przewidywalny - co nie zmienia faktu, że ta "amerykańskość" i irytuje, i wywołuje wzruszenie, bo na to jest przecież obliczona). Trudno tu mówić o stylu - jest poprawny, ale zupełnie nijaki. Nie ma w tym żadnego wyrafinowania, ot, zgrabnie obmyślona fabułka. Czyta się to galopem. Rachel Wells porusza ważne tematy, ale zaledwie je muska piórem. Z drugiej strony - to czytadło, od którego trudno oczekiwać więcej.

Mam problem z oceną takich książek. Bo choć nie jest to wielka literatura (nazwałbym ją nawet literaturą trochę naiwną), to jednak nie odrzucam jej ze wstrętem. Bo jednak ten typ książek ma niezaprzeczalny walor, wartość edukacyjną. Pokazuje, jak zwierzęta zmieniają życie. Jak ważne jest to, aby dbać o nie, okazać im miłość i przywiązanie - a odpłacą nam tym samym. Dla miłośników zwierząt to niby nic nowego, ale jeśli taka pozycja komuś otworzy oczy, nauczy z empatią patrzeć na czworonogi - to jest potrzebna. I co tu dużo mówić - łatwo się zaprzyjaźnić z Alfiem. I pokochać tę historię.

No tak - trudno ocenia się takie książki. A jednak czasem dobrze po nie sięgnąć, aby otrzymać dużą dawkę ciepła i pozytywnych emocji.

[1] Rachel Wells, "Alfie - kot wielorodzinny", tłum. Ewa Spirydowicz, Wydawnictwo Amber, 2015, s. 279.
[2] Tamże, s. 11.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Podziel się:

komentarzy: 0 | wyświetleń: 366

Dodaj komentarz  

- książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę

- do książki dodano opisy lub recenzje

- książka dostępna w naszej księgarni

- książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)

- książka znajduje się w Twoim schowku